Lust, caution (2007)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
MiuMiu
Co to jest dorama? o_O
Posty: 12
Rejestracja: 11 maja 2011
Lokalizacja: Hong Kong
Kontaktowanie:

Lust, caution (2007)

Postautor: MiuMiu » 28 maja 2011

Lust, Caution / Ostrożnie pożądanie (2007)

Obrazek

Produkcja: Chiny, Hongkong, USA, Tajwan
Reżyser: Ang Lee
Obsada: Tony Leung, Wei Tang
Gatunek: Melodramat, Thriller

Streszczenie za: http://www.filmweb.pl/reviews/Po%C5%BC% ... BCnie-5255

Mamy lata 40 ubiegłego wieku. W okupowanym przez Japończyków Szanghaju, kiełkujący ruch oporu postanawia dokonać zamachu na ważnego urzędnika (w tej roli ukochany aktor Wong Kar Waia Tony Leung) współpracującego z okupantem marionetkowego rządu. Do tego zadania decydują się wykorzystać "seksapil, tę naszą broń kobiecą", uosabianą w filmie przez niejaką pannę Wong (ciekawy debiut Wei Tang). Misternie pomyślana akcja staje się oczywiście początkiem dusznej gry emocji o nieprzewidywalnym finale.

Mój komentarz:
Film słynnego amerykańskiego reżysera Anga Lee, spod którego kamery wyszedł m.in Brokeback Mountain. Piekny film, dobracowany w kazdym calu. Historia pełna pasji i wyzwania. Dodatkowo muzyka, która podobnie jak u WKW powala na kolana. Zachęcam do oglądania!


Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: Lust, caution (2007)

Postautor: Reira » 28 maja 2011

Bardzo dobry film. Z tego co pamiętam zawierał dość dużo szczegółowych scen miłosnych. Fabuła niezła, choć wydawał mi się dość długi.
Awatar użytkownika
MiuMiu
Co to jest dorama? o_O
Posty: 12
Rejestracja: 11 maja 2011
Lokalizacja: Hong Kong
Kontaktowanie:

Re: Lust, caution (2007)

Postautor: MiuMiu » 29 maja 2011

No zgadza sie zwlaszcza w drugiej czesci filmu - sam seks. :)
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: Lust, caution (2007)

Postautor: anna-banana » 29 maja 2011

MiuMiu pisze:No zgadza się zwłaszcza w drugiej części filmu - sam seks. :)

Dlatego chwalmy możliwość przewijania w programach do odtwarzania filmów :rolly:
Ale tak na serio teraz,powiem że to bardzo piękny film,wspaniała muzyka Desplata (która urzeka także słuchając jej samej),jest to film o którym było dosyć głośno,może i dlatego po niego sięgnęłam,by przekonać się co takiego zmajstrował Ang Lee po Brokeback mountain i dostałam film który na długo zapada w pamięć, do dziś nie potrafię określić co łączyło głównych bohaterów,czy była to czysta namiętność czy może początek jakiegoś uczucia które wzięło się z tej namiętności. Dla mnie film obok którego nie można przejść obojętnie. No i jest to kolejna świetna rola Tonego Leung :smitten:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Yuri
Co to jest dorama? o_O
Posty: 20
Rejestracja: 13 maja 2011

Re: Lust, caution (2007)

Postautor: Yuri » 29 maja 2011

Genialny film, piękne zdjęcia, emocje niemal namacalne, muzyka i świetna rola Ton'yego. I na dodatek te stroje z tamtych czasów :) 10/10 A że dużo seksu? Well, that's life.
Oglądam: Haeundae Lovers, Arang and the Magistrate, Panda and Hedgehog, Iki Mo Dekinai Natsu, Rich Man and Poor Woman
Awatar użytkownika
MiuMiu
Co to jest dorama? o_O
Posty: 12
Rejestracja: 11 maja 2011
Lokalizacja: Hong Kong
Kontaktowanie:

Re: Lust, caution (2007)

Postautor: MiuMiu » 30 maja 2011

Ciesze sie, że też Wam się podobał. :) Naprawde kocham ten film i kocham muzykę. Ang Lee ma na koncie jeszcze sporo pozycji chińskiej produkcji (akurat ta była współprodukowana przez wytwórnię w US i pewnie stąd rozgłos). Mam nadzieję niedługo zgłębić kolejne. :)
A seks to nie ma co przewijać, bo też się b. dobrze ogląda ;)
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: Lust, caution (2007)

Postautor: Eggie » 15 lis 2011

Miałam okazję ponownie ten film zobaczyc po prawie 4 latach i powiem tylko, że odebrałam go zupełnie inaczej. Pierwszy raz to było zachlyśnięcie się historią, byłam świeżo po opowiadaniu i jakoś tak wszystko we mnie wsiakło. No i reżyseria Anga Lee.

Ale tym razem jakoś tak... Nie poczułam tej historii.

Po pierwsze była o wiele za długa. Nie wiem, jak to było w kinie, bo już nie pamiętam, ale 2,5 godziny, z czego było dużo seksu, który kompletnie nic nie wnosił do fabuły. Myslę, że widzowie załapali toksyczność tego związku za pierwszym razem, gdy rzucił mną o ścianę. To się po prostu robiło nudne. Zaczełam przewijać.

Po drugie, jakoś nie zrozumiałam powodu, dla którego takie dzieciaki nagle zaczęły się bawić w szpiegowstwo. To znaczy, zrozumiałam, ale nie zrozumiałam. Dla mnie to trochę logiki nie miało.A już najbardziej odpychającą bohaterką okazała się być główna. Nie wiem czemu, bo oczywiscie była jednocześnie największą ofiarą, ale po prostu była tak skonfliktowana wewnętrznie że ciągle robiła kontrastujące ze sobą rzeczy, a już decyzja żeby ocalić człowieka który zabił miliony jej rodaków i samej skazać się na śmierć było niepojęta. Mozna to chyba tłumaczyć tylko jej odizolowaniem od towarzyszy, jej związkiem z nieobecnym ojcem i potrzebą uwagi ze strony kogokolwiek, ale nawet w tym świetne było to z jej strony po prostu samolubne.

Zabawne, jak różnie mozna odebrać film przy kolejnym oglądaniu.... Ale za to czerpałam wielką przyjemność z montażu i sposobu filmowania :) No i piękna muzyka, ale to się rozumie samo przez się :P
www.annyeongtozamalo.wordpress.com

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość