The Fourth Portrait (2010)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

The Fourth Portrait (2010)

Postautor: Lily » 02 lip 2011

The Fourth Portrait (2010)


Obrazek


Reżyseria: Mong-Hong Chung
Tytuł oryginalny: Di si zhang hua
Obsada: Terri Kwan, Hao Lei, Bi Xiao-Hai
Produkcja: Tajwan
Gatunek: Dramat
Język: mandaryński, hokkien
Czas trwania: 103 min

Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;

Opis:
Dziesięcioletni Xiang zostaje sam po śmierci ojca. Zaporzyjaźnia się z pracownikiem szkoły do której chodzi i otrzymuje od niego wiele pomocy. Po jakimś czasie jednak pojawia sie jego matka, która kiedyś go opuściła i postanawia zabrać go do siebie. Ma już nowego mężą i dziecko, dlatego Xiang jest traktowany w domu jak intruz. Zrozumienia i przyjaciół szuka poza domem.

Od siebie:
Staram się być na bierząco z kinem tajwańskim i wszystkie nowości ogolądam jak tylko się coś pokaże. Na ten film ochotę miałam już dawno, ale musiałam trochę poczekac na napisy. Niestety... rozczarowałam się. Nie mogę powiedzieć, że wszystko było do niczego, ale jakoś mnie to nie porwało. Wielkim plusem filmu są piękne zdjęcia, jest naprawdę wiele ujęć pokazujących piękne krajobrazy, takie wyjątkowo "plastyczne" miejsca. Ale poza tym jakoś tak nudno trochę. Historia może i nawet ciekawa, ale mnie jakoś nie wciagnęła. Mamy tutaj problemy pomiędzy matką a synem, problemy między ojczymem a synem, problemy między dzieciakiem a jego "nieodpowiednim towarzystwem" i jeszcze trochę innych problemów, ogólnie jest smutno, depresyjnie i jakoś tak za bardzo brakuje tego choćby małego promyczka nadziei. Dla mnie ten film jest po prostu jakiś taki... nijaki.

4/10


Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: The Fourth Portrait (2010)

Postautor: Snake » 02 lip 2011

Też się trochę rozczarowałem, choć oglądało mi się całkiem dobrze i to był miło spędzony czas.

Ewidentnie The Fourth Portrait niedomaga jeśli chodzi o emocje, brakuje "tego czegoś". Widz dostaje wycinek świata małego, głównego bohatera i nie za bardzo wiadomo do czego jego historia zmierza, fabuła wydaje się być zlepkiem przypadkowych scen.

Mimo wszystko niezłe zdjęcia (choć były wpadki z cieniami operatora), Lei Hao w obsadzie (znana z The Summer Palace), brak przesadnego forsowania tempa, kilka niezłych scen (pierwsze sceny z prostytutkami, czy ogólnie relacje chłopca ze starszym opiekunem), no i tytułowy czwarty portret, to było chyba ostatnie ujęcie i dla niego warto było oglądać.

Film smutny, może i lekko przytłaczający, ale nie zgodzę się, że nie było promyczków nadzei, bo np. końcowe pożegnanie opiekuna, ostateczne zachowanie ojczyma, czy końcowy czwarty portret oraz trochę innych motywów było bardzo sympatycznych i podnosiły na duchu ;)

6-/10
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: The Fourth Portrait (2010)

Postautor: Lily » 01 paź 2011

Snake pisze:Film smutny, może i lekko przytłaczający, ale nie zgodzę się, że nie było promyczków nadzei, bo np. końcowe pożegnanie opiekuna, ostateczne zachowanie ojczyma, czy końcowy czwarty portret oraz trochę innych motywów było bardzo sympatycznych i podnosiły na duchu ;)


A co takiego szczególnego było w tym czwartym portrecie? albo coś przegapiłam, albo nie zrozumiałam. Przecież to był zwykły rysunek, nie miał jakiegoś specjalnego przesłania. Dlatego też uważam, że ten film tak jakby jest pozbawiony zakończenia. Po prostu historia się w pewnym momencie urywa jakoś tak bez większego sensu.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: The Fourth Portrait (2010)

Postautor: Snake » 01 paź 2011

Pierwszy portret jaki chłopiec namalował, był portretem jego ojca. Kolejne, nie pamiętam już czyje, należały też do innych osób, które go opuściły. W międzyczasie ktoś opowiadał mu historię o żabach - te które miały "ambicję" przezwyciężenia trudności uszły z życiem. Finały 4 portret to autoportret, dla mnie światełko nadziei na to, że bohater niczym te żabki z opowieści przezwycięży trudności i weźmie się w garść. Skupienie przed wykonaniem rysunku dla mnie znaczyło zrozumienie trudnej rzeczywistości, przedefiniowanie/odkrycie samego siebie i właśnie ambicję na odnalezienie się w tym marnym świecie jaki był ukazany albo przynajmniej to, że chłopca nie spotka ten sam los co osoby z jego portretów. Ale czy o to chodziło, to nie wiem, może w ogóle nie :rolly:
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: The Fourth Portrait (2010)

Postautor: Lily » 01 paź 2011

Snake pisze:Ale czy o to chodziło, to nie wiem, może w ogóle nie :rolly:


No może własnie w ogóle nie :rolly: ja w każdym razie tego tam nie widzę, ale może to własnie ja jestem w błędzie.
A masz może jakieś sensowne wytłumaczenie na temat portretu nr 2? (jeśli dobrze pamiętam numer, ale w każdym razie przedstawiał penisa ;))
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: The Fourth Portrait (2010)

Postautor: Snake » 01 paź 2011

To byłpenis jego starszego "kolegi", z którym spędzał czas - kolega mu zaimponował i chciał w swoim rozumieniu oddać mu to co dobre, czy z czym mu się kojarzy, więc narysował penisa :lol:
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: The Fourth Portrait (2010)

Postautor: Lily » 01 paź 2011

No tak, więc tutaj akurat się zgadzamy z interpretacją. A może własnie jej brakiem :rolly: tylko po prostu faktycznym odbiorem tego, co było na ekranie. Sama nie wiem, można by się zastanawiać na tymi wszystkimi portretami "co autor miał na myśli", albo po prostu uznać, że nie ma żadnego drugiego dna, a rysunek to tylko rysunek i nic więcej.
Tak czy siak film średnio mi się podobał i sama nie wiem co jest grane, ale ostatnio nowości z Tajwanu BARDZO rozczarowują.

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość