A Beautiful Life (2011)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

A Beautiful Life (2011)

Postautor: anna-banana » 22 sie 2011

Film o tym jak to kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach się spotykają.

A Beautiful Life



Tytuł: A Beautiful Life/不再讓你孤單/不再让你孤单/Bù Zaì Ràng Ní Gū Dān
Reżyseria: Andrew Lau
Data premiery: 13 May 2011 (China)
26 May 2011 (Hong Kong)
Czas trwania filmu: 124 minutes
Język: Mandaryński

Występują:
Shu Qi
Liu Ye
Tian Liang
Feng Danying
Sa Rina
Zhang Songwen
Gao Tian
Anthony Wong

Opis:
Fang Zhen Dong to policjant z Pekinu, pewnego dnia poznaje pijaną Li Pei Ru w barze karaoke. Li Pei Ru pochodzi z Hong Kongu i pracuje w nieruchomościach. Do Pekinu przyjechała by się wzbogacić,ale skończyła wplątując się w romans z żonatym mężczyzną. Fang Zhen Dong zajmuje się pijana kobietą i tak zaczyna się ich dziwna znajomość.



Film miły i przyjemny. Wiadomo jak oni skończą, ładnie pokazana jest ich miłość, która w sumie nie wiadomo kiedy się zaczyna,a zaczyna się chyba po prostu z pewnego rodzaju samotności Ale potem oczywiście pojawia się dramat, który dla mnie został wciśnięty na siłę,bo przecież nie dość że oboje mają problemy trzeba im był wcisnąć ich więcej,no cóż,taka wizja reżyseria/ scenarzysty. Mimo tego film dobrze się ogląda :D


[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2011] A Beautiful Life

Postautor: Maura » 22 sie 2011

O!
Oglądałam jakiś czas temu,(ze względu na Liu Ye, uwielbiam tego aktora) i podobał mi się ; )... No może z wyjątkiem końcówki, która przedramatyzowana i nie wiem... taka oczywista, że aż.. no momentami śmieszna? Ciężko mi w sumie stwierdzić w którym momencie oderwałam się od przygnębienia... Nie wiem może to też dlatego, że końcówka w porównaniu z wcześniejszym tempem filmu strasznie przyspieszyła i jakoś tak niepotrzebnie wszystkie problemy zaczęły się nawarstwiać...Ale nie powiem! Liu Ye tracący panowanie nad sobą, coraz bardziej niepewny, irytujący się że znowu nie wyszło, kiedy on tak bardzo chciał.. no i te jego akty zapominania, przypominania sobie podczas pierwszej części filmu, takie drobne... jak dla mnie świetnie zagrane<3 No i w ogóle ta postać...trochę jednak irytująca bo... ile w człowieku może zmieścić się cierpliwości?
I dziewczyna... pierwsze co mi się o nie przypomina to to, że była piękna! naprawdę śliczna! No i tak też, dosyć niepozornie, wygląda człowiek na zakręcie :D
Obrazek
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] A Beautiful Life

Postautor: anna-banana » 22 sie 2011

Zgadzam się z końcówką,że przedramatyzowana,bo ileż bohater może znieść Spoiler! chory brat którym musi się zajmować,w domu się nie przelewa,a potem nagle ta jego choroba,to już było przegięcie,,plus ta śpiączka na samiutkim końcu,scenarzysta chyba myślał że bardziej się przejmiemy bohaterem jeśli spotkają go wszystkie nieszczęścia świata a facet był tak sympatyczny,że aż szkoda że to wszystko go spotyka. Mega smutna była scena na komisariacie,aż sama się zastanawiałam Spoiler! czy to nie czasem jacyś inni ludzie niż ci co z nim pracowali,dopiero jak on wyszedł i zobaczyłam ich miny,to zdałam sobie sprawę że to jednak byli jego współpracownicy.
TAK! Kobitka,zwłaszcza na początku w tym barze karaoke wyglądała zjawiskowo,bardzo śliczna kobietka :)

A że tak jeszcze zaofftopuje,Maura jakieś filmy z tym aktorem jeszcze jakieś dobre są?
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
gosq
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 362
Rejestracja: 10 maja 2010

Re: A Beautiful Life (2011)

Postautor: gosq » 26 wrz 2011

Bardzo podobał mi się początek tego filmu, nie dość że zaczęli jedna z moich ulubionych piosenek ' nobody nobody but you *klap klap*' to jeszcze pijana laska wskakująca z rozpędu na plecy obcego faceta ;3 lubię.
Może faktycznie za dużo tego dramatu na końcu było i w sumie zakończenieniby szczęśliwe ale w sumie nie szczęśliwe bo przecież przez to, że go w głowę drugi raz uderzyli to mu się nie polepszy i dalej będzie się biedna musiała borykać z dzieciakiem i mężem pełnym dumy, który traci pamięć. in the name of love, he ?
Co dalej nie zmienia faktu że naprawdę dobrze mi się oglądało.

jak ktoś chce to link do tej pięknej piosenki z filmu :smitten:
" onclick="window.open(this.href);return false;
"我能玩得起,也能收得住, 我可以专一到让你惊讶, 也可以花心到让你害怕, 我喝过最烈的酒 ,我可以像个疯子一样的玩,一切的一切取决于你是谁,也取决于你如何待我, 女人千面,你给我的温度,决定我对你的态度,所以请不要站在你的角度看我,我怕你看不懂"

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości