Revenge: A Love Story (2010)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Revenge: A Love Story (2010)

Postautor: Lily » 07 wrz 2011

Revenge: A Love Story (2010)

Obrazek


Tytuł oryginalny: Fuk sau che chi sei
Rok: 2010
Produkcja: Hong Kong
Reżyseria: Ching-Po Wong
Obsada: Juno Mak, Sola Aoi, Siu-hou Chin, Tony Ho, Tony Liu
Gatunek: Thriller
Czas trwania: 1h 30 min
Język: kantoński

Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;

Opis:
Nieznany sprawca zabija młodą kobietę w ciąży i jej męża. Niedługo później następuje podobna zbrodnia. Policja poszukuje okrutnego sprawcy. Okazuje się, że jego motywy mają związek ze sprawą z przeszłości, która pozostawiła bolesne konsekwencje.

Od siebie:
Po obejrzeniu filmu jedyne co byłam w stanie powiedzieć to "wow". Ten film miażdy, po prostu miażdży. To kawał naprawdę rewelacyjnego kina z Hong Kongu, jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości do jakości tamtejszej kinematografii to po tym filmie na pewno już ich nie będzie miał.
To film, który zaskauje i budzi skrajne emocje. Szarpie naszymi emocjami, co chwilę zmienia sposób patrzenia na bohaterów. W jednej chwili myślimy "co za zwyrol", a później nasze spojrzenie odwraca się o 180 stopni. Film jest świetnie nakręcony, świetnie zmontowany (rewelacyjnie zrobione sceny pościgów), zadbano o najmiejsze szczegóły (chociażby kolorystyka: dominują zimne kolory, które nadają spaecyficzny chłodny i surowy klimat), świetna muzyka... Osobiście uważam, że ten film po prostu trzeba obejrzeć. Owszem, jest kilka brutalnych scen, ale nie przesadzałabym z tą CATIII. Nie takie rzeczy w thrillerach i filmach sensacyjnych już były. Ale przedewszystkim jest to naprawdę ciekawa, poruszająca historia. Nie tylko historia o zbrodni, o zemście ale i o miłości. A co do zakończenia... Spoiler! to może to zabrzmi absurdalnie, ale czy nie było ono szczęśliwe? Bo gdy zemsta została już dokonana, to zakochani w końcu spotkali się. Tyle, że po tamtej stronie...
9/10.


Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: Revenge: A Love Story (2010)

Postautor: Snake » 08 wrz 2011

Ja bym jednak ostrzegł przed brutalnością niektórych scen - wg mnie CAT III jest zasłużone - są sceny, które mogą być nieprzyjemne dla wrażliwych widzów.

Tak, muzyka i obraz w Revenge ... powinna się podobać, miałem wrażenie, że operator miał sporo swobody i trochę pobawił się kamerą - bez silnego post processu też się nie obeszło.

Historia jest mocna, interesująca i sprawnie przedstawiona. Sam początek to napisy z pogranicza religii i okultyzmu (chyba) i nie spodziewałem się, że tak fajnie znajdą one odzwierciedlenie w końcówce. O ile większość filmu to mocny thriller, końcówka ewidentnie wybija się z konwencji. Co prawda, jeszcze przed endingiem narastają zbiegi okoliczności, czy pojawia się wręcz nonsensowność scen (gdzieś od akcji na stacji benzynowej), ale zgaduję, że to był celowy zabieg.

W ramach ciekawostek: główną rolę żeńską zagrała japońska aktorka pornograficzna, choć chyba idolka byłoby lepszym określeniem.

7/10

ps
To kawał naprawdę rewelacyjnego kina z Hong Kongu, jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości do jakości tamtejszej kinematografii to po tym filmie na pewno już ich nie będzie miał.


A kto takie herezje głosi ? ; - )

ps2
są polskie napisy do filmu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: Revenge: A Love Story (2010)

Postautor: Lily » 08 wrz 2011

Snake pisze:Ja bym jednak ostrzegł przed brutalnością niektórych scen - wg mnie CAT III jest zasłużone - są sceny, które mogą być nieprzyjemne dla wrażliwych widzów.


Haha, czyżbym była aż tak gruboskórna, że to wszystko jakoś już nie robi na mnie wrażenia? ;) Jasne, są w filmie sceny na które aż boli patrzeć (choćby scena gwałtu czy zabite kobiety w ciąży z flakami na wierzchu), ale może dlatego nie czuję się jakoś specjalnie zdruzgotana, bo to wszystko w filmach już było... Ba, bywały dużo paskudniejsze rzeczy, może dlatego jakoś do tego "przywykłam" i nie mam już jakichś obaw by oglądać takie filmy.

Snake pisze:O ile większość filmu to mocny thriller, końcówka ewidentnie wybija się z konwencji. Co prawda, jeszcze przed endingiem narastają zbiegi okoliczności, czy pojawia się wręcz nonsensowność scen (gdzieś od akcji na stacji benzynowej), ale zgaduję, że to był celowy zabieg.


Czy ja wiem czy ta końcówka tak bardzo się wybija z konwencji? Sielanki nie było. Nie wiem co jest z tymi rzekomymi zbiegami okoliczności i nonsensami, bo ja jakoś aż tak tego nie dostrzegłam, a słyszałam ten zarzut już w kilku opiniach o filmie. Owszem, było parę scen, które można by jednak poprawić np.scena wykradania łóżka ze szpitala, jakoś za proste to było, ale nie nazwałabym tego jeszcze nonsesnem.

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość