To live and die in Mongkok (2009)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

To live and die in Mongkok (2009)

Postautor: Lily » 09 wrz 2011

To live and die in Mongkok (2009)

Obrazek

Obrazek


Reżyseria: Siu-hung Chung, Jing Wong
Obsada: Nick Cheung, Lai-wun Chan, Roderick Lam, Chun-lung Leung, Sammuel Leung, Tak-po Tang
Produkcja: Hong Kong
Rok: 2009
Gatunek: kryminalny, dramat, elementy komedii
Czas trwania: 95 min
Język: kantoński


Opis:
Fai, dawny członek gangu z Mongkoku wychodzi z więzienia po 30 latach. Uchodzi za legendę, bo gdy miał 17 lat, podczas jednej bójki zabił 20 ludzi. Rzeczywistość jaką zastaje niewiele ma wspólnego z tym, co zapamiętał, miasto się zmieniło i gang też się zmienił. On sam cierpi na schizofrenię, wydaje mu się, że cały czas towarzyszy mu Fai Junior, czyli on sam sprzed 30 lat.

Od siebie:
Trudno jednoznacznie określić ten film. Z jednej strony mamy dobrą fabułę, ale odniosłam wrażenie, że to wszystko zostało jakoś tak byle jak zrobione. Wszystko kręci się wokół mafii, ale mimo wszystko w tym filmie jest ona tylko tłem. Obserwujemy gościa, który wychodzi z pierdla po 30 latach. Z jednej strony jest spokojnym i kulturalnym człowiekiem, z drugiej strony cały czas odzywa się jego dawne ja, czyli narwany i brutalny nastolatek. Zostało to fajnie pokazane, są faktycznie 2 postacie, które prawie cały czas chodzą razem. Sama też dopiero po jakichś 20 minutach zorientowałam się o co chodzi, bo wcześniej myślałam, że to po prostu jakiś jego kumpel z celi. Podobał mi się wątek prostytutki, która okazała się całkiem fajną dziewczyną, podobali mi trzej seniorzy gangu, którzy byli bardziej zabawni, niż groźni, podobał mi się Fai junior, podobał mi się motyw "uwiezięzienia" w mieście. Natomiast nie podobało mi się zupełnie niepotrzebne wykorzystanie "efektów specjalnym" rodem z Window Movie Makera, na szczęście było tego nie wiele. Ogólnie fabuła jest dobra i dość odbiega od standardowych filmów o mafii z Hong Kongu, ale trochę bym ulepszyła wykonanie.
6,5/10.


Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość