Besieged City (2008)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Besieged City (2008)

Postautor: Lily » 12 wrz 2011

Besieged City (2008)

Obrazek

Reżyseria: Lawrence Ah Mon
Obsada: Cheang Pou Soi, Joman Chiang, Lee Yat Sing, Tang Tak Po, Wong Hau Yan, Wong Yat Ho
Produkcja: Hong Kong
Gatunek: dramat
Czas trwania: 96 min
Język: kantoński

Opis:
Ling, nastolatek mieszkający w Hong Kongu pewnego dnia dowiaduje się, że jego młodszy brat który uciekł 2 lata temu z domu jest oskarżony o morderstwo dziewczyny o przezwisku Panadoll i ma za sobą nieudaną próbę samobójczą. Okazuje się, że wmieszał się w podejrzane towarzystwo, które teraz ściga Linga, rządając od niego zwrotu narkotyków. Ling nie mając pojęcia o co chodzi próbuje poznać przeszłość swojego brata odszukując jego dawnych towarzyszy.

Od siebie:
Nie za bardzo porwał mnie ten film. Przeczytałam w sieci kilka opinii, że jest dobry, nawet szokujący, ale raczej nie podzielam tego zdania. Jest to historia o "dokonaniach" ulicznego gangu. Nazwać ich gangiem to trochę za dużo, powiedziałabym raczej, że to zmierzająca na coraz bardziej patologiczną ścieżkę młodzież, która uciekła z domu. Bujają się po ulicach bez celu, kradną, piją, ćpają i robią inne głupie rzeczy, które może zrobić nastolatek, który nagle poczuł się "wolny i dorosły". I gdzieś tam w tym wszystkim jest brat Linga, czyli głównego bohatera. Jest on cały czas gdzieś z boku, najmniej się udziela w tych wszystkich wybrykach i w zasadzie, to można by powiedzieć, że byliby z niego ludzie, gdyby się w to nie wplątał. Owszem, jest dla mnie zrozumiałe co nim kierowało, czuł się skrzywdzony i opuszczony przez rodzinę, miał dość znęcania się nad nim w szkole, więc gdy nagle pojawiają się ludzie, którzy są dla niego przyjaźni i chcą się z nim kumplować, to ma on wrażenie, że zesłałby ich niebiosa. Jednak te postacie nie wzbudzają sympatii, z czasem coraz bardziej mnie irytowały,a już najbardziej ta cała Panadoll. Przyznaję, że przestałam się dziwić, dlaczego to właśnie ją zabito, bo naprawdę była głupią, wredną dziewuchą. Cała ta historia jednak trochę nie trzyma sie kupy, zakończenie jest niemniej dziwne, a rozwiązanie którego szuka Ling, czyli odpwiedź na pytanie "dlaczego jego brat zabija i jak do tego doszło" jest o wiele bardziej prozaiczna, niż można by się spodziewać. Bo tak naprawdę to nie on zabił Panadoll, tylko jej własna siostra, a stało się to... przez przypadek.
Film taki sobie, 5/10.


Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości