Invitation only (2009)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Invitation only (2009)

Postautor: Lily » 15 wrz 2011

Invitation only (2009)

Obrazek

Obrazek


Reżyseria: Kevin Ko
Obsada: Kristian Brodie, Bryant Chang, Vivi Ho, Jerry Huang, Joseph Ma, Maria Ozawa
Produkcja: Tajwan
Gatunek: horror, gore
Czas trwania: 96 min
Język: mandaryński, angielski

Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;

Opis: (z filmweb.pl)
Wade, Richard, Hitomi, Holly i Lin dostają zaproszenie na ekskluzywne przyjęcie, wydawane przez grupę sławnych i bogatych ludzi. Myślą, że otrzymali je przez pomyłkę, ale decydują się pójść. Świetnie się bawią i grają w grę, w której materializują się ich najskrytsze pragnienia. Kiedy jednak przyjaciele znajdują Richarda brutalnie zamordowanego, orientują się, że mają być ofiarami bogatych sadystów.

Od siebie:
Wybrałam ten film na zupełne chybił trafił i... O MATKO.... :crazy: to jedyne sensowne co potrafię powiedzieć. Film jest tak brutalny, tak hardcorowy, że nachodzi mnie najprostsza myśl: kto i dlaczego robi takie filmy? Oczywiście, domyślam się, że wśród setek innych filmów w klimacie gore jest on raczej lajtowy, ale jako, że ja w takim kinie nie gustuję i w zasadzie to chyba mój pierwszy tego typu film, więc ja jestem po prostu zmiażdżona...
I w zasadzie to nie jest nawet kwestia tego, że tam było dużo krwi itp, bo przecież to wszystko w filmach już było, w każdym mocniejszym filmie sensacyjnym trupy ścielą się gęsto, jest mordobicie, krew i przemoc. Także to nawet nie jest kwestia "doznań" wizualnych. Ale sama fabuła właśnie: bogaci ludzie urządzają się show z torturami z wykorzystaniem innych ludzi. To jest po prostu tak chore, tak nienormalne, że to szokuje bardziej, niż te wszystkie sceny z przemocą. Nie wiem jak te wyfryzowane panie w sukniach wieczorowych mogły siedzieć na widowni i patrzeć, jak ktoś komuś robi tak niewyobrażalną krzywdę i jeszcze bić brawa na koniec... Jak bardzo trzeba gardzić innymi ludźmi, jakim być zwyrolem, psycholem żeby uczestniczyć w czymś takim? Jak można komukolwiek zgotować taki los, obojętnie w imię czego, ale na Boga, w imię rozrywki??? Ja wiem, to jest film, fikcja, aktorzy i sztuczna krew, oczywiście. Ale jednak to porusza, bo przecież wszyscy wiemy do jakich okrucieństw zdolni są ludzie. Nie takie rzeczy na świecie się działy (i gdzieniegdzie nadal dzieją...niestety). Nasuwa mi się jeden cytat: "ludzie ludziom zgotowali ten los".
Dlatego nie potrafię jakoś sensownie ocenić tego filmu. Bo z jednej strony mamy obraz, który bez wątpienia porusza (aż za mocno nawet), jest całkiem nieźle zrobiony (choć było kilka błędów logicznych, ale nawet najlepszym filmie zdarzą się takie wpadki), z drugiej jednak strony trzeba sobie szczerze powiedzieć: to po prostu krwawa jatka i doszukiwanie się w tym głębi jest daremne. Dlatego oceny nie wystawię, a tego typu filmy będę sobie bardzo, ale to bardzo ostrżnie dawkować (np jeden na rok...), bo prawda jest taka, że to za bardzo ryje baniak.


Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość