Lost in Beijing (2006)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Lost in Beijing (2006)

Postautor: Lily » 18 wrz 2011

Lost in Beijing (2006)

Obrazek

Obrazek


Reżyseria: Yu Li
Obsada: Tony Leung Ka Fai, Fan Bing Bing, Elaine Jin, Tong Da Wei
Produkcja: Chiny
Gatunek: dramat
Czas trwania: 1 h 54 min
Język: mandaryński


Opis: (z filmweb.pl)
Po przybyciu wraz z mężem z prowincji do Pekinu Ping Guo znajduje pracę jako masażystka stóp w salonie, prowadzonym przez Lina - mężczyznę, którego żona nie może zajść w ciążę. Po imprezie pożegnalnej jednej z koleżanek mocno podpita Liu poddaje się nagabywaniom szefa i oddaje mu się. Przypadkowym światkiem tej sceny jest mąż Liu - Kun, który postanawia finansowo wykorzystać zaistniałą sytuację. Dodatkową komplikacją staje się fakt, że Liu zachodzi w ciążę - tak naprawdę nie wiadomo, czy z mężem, czy z szefem.

Od siebie:
Przerażająca wizja tego, do czego można się doprowadzić jeśli wszystko rozpatruje się w kategoriach pieniędzy. Bo oto okazuje się, że wszystko można kupić i wszystko można sprzedać. Można kupić i sprzedać żonę/męża, dziecko, wierność, miłość, szczęście... Po prostu wszystko. Masz pieniądze - to możesz wybierać co tylko zechcesz.
Jest to naprawdę bardzo dobry dramat, mocny i na pewno niewesoły. Ukazuje absurdalność ludzkich decyzji w obliczu podbramkowych sytuacji (twoja żona zdradziła cię z cudzym mężem? To ty zdradź ją z żoną tego człowieka), chciwość (by zdobyć pieniądze można wyrzec własnego dziecka) i dziwne, niezdrowe układy. Oglądając ten film aż nie mogłam wyjść ze zdumienia czy ci ludzie nie wiedzą w jak chorym układzie żyją, jak bardzo absurdalna jest ta cała sytuacja? Zapewne to wiedzieli, ale każdy milczał, udając, że wszystko jest ok. Aż w końcu nadchodzi opamiętanie, na które jednak jest za późno.
A w tle zimny, surowy i nieprzystępny Pekin, wielkie miasto, które za nic ma swoich mieszkańców.
7/10


Awatar użytkownika
neko
Wszyscy czekają, aż coś napiszę
Posty: 1
Rejestracja: 15 sie 2011
Lokalizacja: Lublin
Kontaktowanie:

Re: Lost in Beijing (2006)

Postautor: neko » 21 wrz 2011

Widziałam kilka lat temu. I, podobnie jak 'Summer palace' i 'Buddha mountain' czy 'Happy together' zrobił na mnie mocne wrażenie. Nieprzypadkiem zestawiam te cztery razem. Nieważne jak bezduszne są w nich realia, tło, okoliczności- w świecie bohaterów aż duszno jest od emocji. Mimo, że te też wydają się zimne i wynaturzone.
Myślę, że ci ludzie bardzo dobrze zdają sobie sprawę z absurdu w jakim żyją, ale wierzą, że to jest jedyne wyjście. To ludzie, którym rzeczywistość nie dała szansy na lepszy układ. Biorą więc co dał los i nieszczęśliwie trzymają się każdy swojej roli. To szansa na przetrwanie.A pieniądze? Pieniądze wyrażają wszystko: pragnienie miłości, troskę, nienawiść, rozpacz. To bardzo dobre narzędzie. I wszyscy, tkwiący w tym pseudo-kontrakcie, znieczulają się, bardzo świadomie. Im więcej pieniędzy tym więcej uczuć. Yu Li wiedział co robi.Stworzył wizję ludzi, którzy przekupują samych siebie.
Trzeba powiedzieć o świetnej grze aktorskiej szczególnie Bingbing Fan i Tonego Leunga, wspaniałych zdjęciach i reżyserii.
Cieszę się, że takie filmy powstają, nie wiem jak to przeżyli chińscy cenzorzy, nie wiem czy film był wyświetlany w Chinach (wiem, ze Summer Palace zakazali), ale to znaczy, że coś się porusza w ich skostniałym światopoglądzie.Czekam na więcej.
‎"Człowiek, który nie lubi siebie, boi się pobyć ze sobą, staje się na powrót bezwolnym niemotą, podpina się pod cyc świata zewnętrznego i ssie iluzję – substancję odżywczą i kaloryczną jak… ocet." Kasia Nosowska

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość