Taipei Exchanges (2010)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Taipei Exchanges (2010)

Postautor: Lily » 15 paź 2011

Taipei Exchanges (2010)


Obrazek


Reżyseria: Ya-chuan Hsiao
Obsada: Lunmei Kwai, Lin Chen-xi, Zhang Han
Produkcja: Tajwan
Gatunek: obyczajowy
Czas trwania: 82 min
Język: mandaryński, japoński, angielski


Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;


Opis:
Doris zawsze marzyła o otwarciu własnej kawiarenki. Kiedy wreszcie nadarza się okazja by spełnić marzenie interes niestety nie idzie tak dobrze jak powinien. Gdy po otwarciu kawiarni zostaje mnóstwo bezużytecznych prezentów od znajomych siostra Doris wpada na pomysł by zorganizować tam punkt wymiany różnych rzeczy. Początkowo sceptycznie nastawiona do tego właścicielka lokalu decyduje się na zmiany, które sprawią, że kawiarnia stanie się wyjątkowa.


Od siebie:
Pozornie zwykły filmik, a jednak pozytywnie zaskakuje. Bo mimo, że byłam ciekawa tego filmu to spodziewałam się czegoś nudnawego i zupełnie nieciekawego. A jednak okazuje się, że można zrobić całkiem fajny film o zwykłym, codziennym życiu i pracy w kawiarni. Film jest bardzo ładnie nakręcony, ale to już chyba standard w filmach tajwańskich ostatnich lat, bo choćby fabuła była kulawa, to wizualnie zawsze zachwycają. Ciekawie powplatano kilka innych mini wątków (np. mężczyzna z mydłami) oraz sceny stylizowane na uliczne sondy, które akurat mimo, że były tu niby zupełnie od czapy, to fajnie wpasowywały się w ogólne przesłanie filmu, czyli to, że dla każdego z nas różne rzeczy mają różną wartość. Ciekawie pokazana metamorfoza kawiarni, kolejne zmiany, kolejny tytułowe wymiany, które w końcu skutkują tym, że bohaterki filmu mogą realizować swoje kolejne marzenia i plany. Bardzo podobała mi się tutaj rola Lunmei Kwai, a przyznam, że po ostatnim filmie z nią jaki oglądałam (a był to "Secret") to trochę zraziłam się do tej aktorki, jakoś zupełnie mi tam nie pasowała. Tutaj natomiast odzyskałam do niej dawną sympatię. Podobała mi się też rola siostry, a matka to już w ogóle była rewelacyjna ;) te 4 sceny z matką były tutaj kwintesencją tego filmu i jego przesłania, córki totalnie olały matkę czepiającą się każdej pierdoły i dalej realizowały swoje postanowienia. To fajnie pokazuje, że nie można za bardzo słuchać tego co gadają inni, tylko zaufać własnym wyborom. Mam nadzieję, że i ja kiedyś wezmę na plecy plecaczek tak jak Doris :rolly:
Naprawdę fajny, kameralny i relaksujący film. Mimo, że nie ma tu szalonej akcji ani bajerów, to film w żadnym momencie nie nuży. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i na pewno mogę polecić ludziom, którzy lubią się w filmach "rozsmakować". 7,5/10


Awatar użytkownika
Tywlyn
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 25 lip 2011

Re: Taipei Exchanges (2010)

Postautor: Tywlyn » 21 lis 2011

Poszłam na ten film nie mając praktycznie żadnych oczekiwań.
I od pierwszej sceny się w nim zakochałam. Nie wiem, są takie filmy - jak Amelia, Happy-go-lucky, Czekolada... O niczym pozornie, o fabule naprawdę nie grającej pierwszych skrzypiec, gdzie najistotniejsze są codzienne zwycięstwa i porażki naszych bohaterów, którzy starają się jakoś znaleźć swoje miejsce w życiu.
Główne bohaterki - pełne życia, energia, takie rozkosznie ciekawe świata, ciepłe i mądre... I ten pięknie subtelnie prowadzony wątek romansowy pełen jednak emocji...
Plus piękne zdjęcia, muzyka i długie ujęcia na pracę Doris w kuchnie (mój konik, uwielbiam... :fav: ).
I muzyka...
I te wszystkie bibeloty, rupiecie i tysiąc historii z nimi związanych.
Aż chciałoby się założyć plecak, pójść przed siebie i pierwszą napotkaną osobę poprosić o opowieść.

Film tzw. 'rozkoszny'. Obiektywnie na jakieś 8/10 w moim rankingu mocne 9,5 + tytuł poprawiacza humoru :wink:
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Re: Taipei Exchanges (2010)

Postautor: daydreamer4 » 05 lut 2013

Po pierwsze: Kwai Lun Mei
Po drugie: Hou Hsiao Hsien (producent)
Po trzecie: TAIPEI!!!!

Co nam daje kombinacja 3 rzeczy które absolutnie ubóstwiam - miłość od pierwszego wejrzenia.
Film jest bardzo specyficzny od bohaterek począwszy przez nietypowy charakter kawiarni, a na ślicznych ilustracjach i historiach mydeł skończywszy! :fav: Żałuję tylko, że nie dane nam było poznać pozostałych historii w całości, chociaż to pewnie zaburzyło by leniwy klimat filmu.

Jest jeszcze w tym filmie coś mnie w pewnym stopniu smuci. Nie wynika to w zadnym razie z filmu czy jego przesłania ale budzi się we mnie taka straszna tęsknota żeby chociaż na chwilę żyć tak jak główne bohaterki. Otworzyć dobrze prosperującą kawiarnię, poznawać świetnych ludzi z całego swiata, słuchać ciekawych historii, W filmie przewija się co prawda wątek problemów finansowych bohaterek no ale mają sie one do realnego życia jak pięść do nosa. Ogólnie piękna piękna bajkowa wizja nam sie roztacza, podrózy po całym świecie i spełniania marzeń. Nieco naiwne to wszystko, ale czy życie zawsze musi być takie serio?
Obrazek

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości