The Flowers of War (2011)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

The Flowers of War (2011)

Postautor: anna-banana » 21 paź 2011

The Flowers of War

Obrazek


Reżyseria: Zhang Yimou
Wcześniej znane jako: 13 Flowers of Nanjing
Oparte na: The 13 Women of Nanjing Geling Yan
Data premiery: Grudzień 16, 2011 (China)


Obsada:
Christian Bale
Shigeo Kobayashi
Watabe Atsuro

Opis:
Jest to wojenna opowieść o tragicznych wydarzeniach z 1937 roku, kiedy to japońscy żołnierze dokonali masowego ludobójstwa w Nankin. W filmie trzynaście prostytutek staje w obronie studentek, które mają być zabrane przez żołnierzy. W tym okresie Japończycy zgwałcili i zamordowali prawie 20 tysięcy kobiet i dziewcząt.
Christian Bale gra amerykańskiego księdza o imieniu John, który uratował wielu Chińczyków przed śmiercią, dając im schronienie.



"Flowers of War" to najdroższy film w historii Chin, mający budżet 93 miliony dolarów.
Film został nakręcony w dwóch językach - 40% jest w języku angielskim, reszta w chińskim.
Obraz był wyświetlany przez tydzień w USA, aby mógł spełnić wymogi formalne do ubiegania się o nominację do Oscara. "Flowers of War" oczywiście jest chińskim kandydatem do nominacji.


[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [z] The Flowers of War (2011)

Postautor: Snake » 21 paź 2011

Obraz był wyświetlany przez tydzień w USA, aby mógł spełnić wymogi formalne do ubiegania się o nominację do Oscara.


A w obsadzie Bale, aby spełnić nieformalne wymogi ubiegania się o Oskara :lol: .

Chętnie skonfrontuję film z innym, który opowiadał o wydarzeniach z tego samego miasta : City of Life and Death : viewtopic.php?f=23&t=2888" onclick="window.open(this.href);return false; , który uważam chyba za najlepszy wojenny (azjatycki) ostatniej dekady. Po trailerze The Flowers of War widać na co poszedł budżet, sceny walki widowiskowe i dostojne. Trzymam kciuki za dobrą realizację dramatu, bo masakra nankińska ma ogromną dawkę tragedii, defetyzmu, emocji i jest świetnym punktem wyjścia do opowiadania o człowieczeństwie.
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [z] The Flowers of War (2011)

Postautor: anna-banana » 21 paź 2011

Snake pisze:A w obsadzie Bale, aby spełnić nieformalne wymogi ubiegania się o Oskara :lol: .


Och,widać że go nie lubisz Snake,cóż poradzisz że ten człowiek ma ograniczona mimike i grę aktorską (chociaż w niektórych filmach wypada dobrze) :rolly:

Ale serio,jest taki wymóg ubiegania sie o Oskara,to trochę bez sensu,ja myślałam że on sie ubiega jako film zagraniczny o tego Oskara :confused:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: The Flowers of War (2011)

Postautor: Snake » 14 lut 2012

The Flowers of War został raczej dobrze odebrany przez widzów (wysokie średnie na imdb, czy filmwebie), a słabo przez krytyków (wylewane pomyje w recenzjach ; film nawet wypadł ze ścisłej listy kandydatów do Oscara). Kwintesencja tego, czego nie szukam w kinie. Zhang Yimou, reżyser takich hiciorów jak To Live, Zawieście Czerwone Latarnie Hero, czy Dom Latających Sztyletów musiał/chciał stworzyć coś przystępnego dla Amerykanów i coś odpowiedniego dla cenzorów i chyba mu się udało.

Film jest bardzo słabo osadzony w kontekście historycznym. Masakra Nankińska została ledwo napomniana, realia historyczne, czy kulturowe są mocno uproszczone. Obserwujemy bardzo niewielki wycinek sytuacji.

Największa wada filmu to emocje - przebrzydle sztuczne i przerysowane. Umiaru w opowiadaniu o ludzkich tragediach nie ma za grosz, są za to jakieś pseudo-melodramatyczne i pompatyczne bzdury, rodem z amerykańskiego mainstreamu.

Z drugiej strony, największa zaleta to bez dwóch zdań zdjęcia i scenografia. Poza marnymi efektami specjalnymi na początku w tym aspekcie film jest wyśmienity, potężny motywator do przebrnięcia przez tę durną historię.

Obsada filmu składa się z Bale'a (już mu odpuszczę i nie będę się nad nim pastwił), dwóch znanych japońskich aktorów (Watabe Atsuro i jego fonetyczny angielski ...) i dwóch tuzinów młodych, chińskich, anonimowych (bo ciężko znaleźć ich profile) aktorek. Główną rolę żeńską zagrała niejaka Ni Ni, ładnie mówiła po angielsku, ładnie też wyglądała, myślę, że to zaważyło o jej angażu. Przy okazji, patrząc na filmowe kobiety lekkich obyczajów można odnieść wrażenie, że to były najładniejsze kobiety w Nanjing.

Polecam ze względu na ładne zdjęcia, ale ostrzegam przed treścią ;)
3/10
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: The Flowers of War (2011)

Postautor: anna-banana » 14 lut 2012

Nie no Snake,potrafisz skutecznie zniechęcić do filmu :rolly:
Właśnie miałam ostatnio zabierać się za szukanie go co by ściągnąć,ale po takiej wypowiedzi to chyba nie mam już ochoty. Co prawda za dużo nie spodziewałam się po tym filmie, bo jak zobaczyłam że Zhang Yimou stworzył film z Christianem Bale to zaraz mi się przypomniał film który popełnił Wong Kar Wai z Judem Law, My bluberry night czy jakoś tak, czyli typowy film dla amerykańskiego widza,a więc coś czego nie szukam w azjatyckim kinie.
Naczytałam się o nim niepochlebnych opinii,więc ocena Snake nie dziwi, ale pana Yimou cenie za wiele filmów, więc szkoda że coś takiego popełnił.
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: The Flowers of War (2011)

Postautor: Snake » 15 lut 2012

Zaskakująco, pierwsza godzina nie jest taka bardzo zła, zresztą sporo osób sobie ten film ceni, warto spróbować. Jeśli nie jesteś nieprzychylnie nastawiona do hd, to polecam oglądać w wysokiej rozdzielczości i czekam na komenta :P

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość