[Tajlandia] Beautiful Boxer (2003)

pozostałe filmy made in Asia
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

[Tajlandia] Beautiful Boxer (2003)

Postautor: Lily » 06 wrz 2011

Beautiful Boxer (2003)

Obrazek

Obrazek


Reżyseria: Ekachai Uekrongtham
Obsada: Asanee Suwan, Sorapong Chatree, Orn-Anong Panyawong, Nukkid Boonthong, Sitiporn Niyom
Produkcja: Tajlandia
Gatunek: dramat, biograficzny
Język: tajski, angielski
Czas trwania: 118 min

Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;

Opis:
Prawdziwa historia najsłynniejszego azjatyckiego Thai-boksera - Nong Tooma, który przeszedł operację zmiany płci. Film przedstawia historię jego życia od dzieciństwa, poprzez rozwijającą się karierę bokserską aż do momentu, gdy staje się kobietą.

Od siebie:
Mam dość mieszane odczucia co do tego filmu. Bo z jednej strony jest to naprawdę ciekawa i niecodzienna historia, która tylko jeszcze zyskuje na tym, że jest oparta na faktach. Z drugiej jednak strony mamy nieudolne wykonanie, przesadną ckliwość, która robi z filmu melodramatyczne flaki z olejem i co najgorsze: sposób przedstawienia tematu transpłciowości. Według mnie główną postać pokazano w sposób wręcz groteskowy i uwłaczający, jego sposób zachowania podchodził pod panujący (i krzywdzący) stereotyp geja, czyli zniewieścienie i infantylizm w najgorszej formie. To mi się bardzo nie podobało, bo niby zamysł filmu był taki aby pokazać, że osoby transpłciowe to nie jakieś dziwadła i wariaci, tylko zwyczajni ludzie dążący do tego aby móc żyć normalnie, natomiast osiągnięto dokładnie odwrotny efekt. Nie podobało mi się również to, że jego wewnętrzną kobiecość pokazano tylko za pomocą tego, że lubił się malować. A przecież kobiecość polega nie tylko na tym. Potraktowano ten temat zbyt powierzchownie, niestety dokładnie wpasowując się w utarte stereotypy, które najczęściej są błędne i krzywdzące. Innym minusem w kwestii wykonania filmu było to, jak Toom został przedstawiony już po operacji. Ja rozumiem, aktor był facetem, i facet ubrany w damskie ciuchy jest nadal facetem, ale wyszło z tego takie koszmarne drag queen... Osoby po kuracji hormonalnej wyglądają jednak dużo bardziej "realnie", większości z nich nie odróżnilibyśmy od innych przedstawicieli danego gatunku (np tutaj można zobaczyć jedną z najpoplarniejszych transseksualistek z Tajlandii). Dlatego uważam, że rolę Tooma po operacji powinna po prostu zagrać kobieta, bo wyszła z tego kolejna groteska.
Ale plusem filmu samym w sobie jest to, że w ogóle powstał. Niesamowite jest to jaką gwiazdą był i nadal jest Nong Toom, pomimo tej całej historii ze zmianą płci. Piszę "pomimo", bo wyobraźcie sobie podobną historię w Polsce, że jakiś znany bokser ogłasza, że chce zmienić płeć. Wyobrażacie sobie coś takiego? Taki człowiek zostałby potępiony społecznie, wyśmiany i upokorzony. Że ciota, że pedał i tym podobne inwektywy. A tam jest gwiazdą, legendą, jednym z najlepszych azjatyckich thai bokserów w historii i nie popadł w zapomnienie dlatego, że dziś jest kobietą. Niesamowite, naprawdę niesamowite, że Tajlandia, która nadal uważana jest przez niektórych za "dziki" kraj, jest bardziej tolerancjyna niż niejeden rzekomo "cywlizowany" kraj.
Trzeba przyznać, że film mimo swojego średniego uroku pod względem wykonania, porusza pod względem fabuły. Po jego obejrzeniu przez kilka dni nadal o tym rozmyślałam. Niesamowite jest, że Nong Toom dzięki uprawianiu jednego z najbardziej brutalnych i na wskroś męskich sportów dążył do tego, aby stać się kobietą i co więcej, udało mu się to. Film skłania do przemyśleń nad coraz głośniejszym ostatnio tematen transpłciowości i transseksualności. Tacy ludzie powoli wychodzą z ukrycia, przestaje być to tematem tabu i społecznego potępienia. Po seansie pogrzebałam trochę w sieci i poczytałam na ten temat i przyznaję teraz z całą szczerością, że bardzo współczuje takim osobom, a jednocześnie ich podziwiam. Za to, z jaką wytrwałością dążą do tego aby być sobą, aby mieć możliwość normalnego życia, droga do tego jest wielokrotnie okupiona wieloma upokorzeniami, bo przecież wielu z nas nadal uważa ich za zboczeńców czy dewiantów. Dlatego uważam, że warto by powstawały takie filmy, bo pozwalają widzom uświadomić sobie wiele rzeczy, o których nie mieli zielonego pojęcia. Daję 6/10, bo film miał potencjał, ale został on niewykorzystany.

Jako ciekawostka wspólczesne zdjęcie Nong Tooma (dziś nazywającej się Parinya Charoenphol). Czy patrząc na tą kobietę pomyślelibyście, że kiedyś była mężczyzną? To naprawdę niesamowite jakich cudów potrafi dokonać współczesna medycyna...


Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [Tajlandia] Beautiful Boxer (2003)

Postautor: Snake » 08 wrz 2011

Rzeczywiście ciekawa historia. Filmu nie oglądałem, ale trochę w sieci poczytałem o tej osobie, nawet obejrzałem jedną walkę na YT ;) . Tajlandia raczej stereotypowo uchodzi za kraj, jakby to powiedzieć, transgenderyczny ? I rzeczywiście w porównaniu do innych krajów, Tajlandia może wydawać się w tej kwestii "tolerancyjnym" krajem, choć ciekawy jestem jakie są tego źródła. W sumie "na zachodzie" temat ten został też podjęty w filmach, choć tych najnowszych.

Przeczytałem dzisiaj, że w jakimś szoł TVNu o modelkach najlepsze wrażenie zrobiła osoba po zmianie płci - więc kto wie jakby to było u nas ze sportowcem ;) . Środowiska konserwatywne / nacjonalistyczne i tak będą na takie osoby buczeć, reszta natomiast wcale nie musi - zwłaszcza, gdy zapozna się z tematem nawet przez zamerykanizowane programy telewizyjne :mrgreen:
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [Tajlandia] Beautiful Boxer (2003)

Postautor: Lily » 08 wrz 2011

Snake pisze:Przeczytałem dzisiaj, że w jakimś szoł TVNu o modelkach najlepsze wrażenie zrobiła osoba po zmianie płci - więc kto wie jakby to było u nas ze sportowcem ;)


Też o tym słyszałam, aczkolwiek to nie do końca tak. Ta osoba była hermafrodytą (czyli urodziła z narządami i męskimi i rzeńskimi), stwierdzono, że jest/będzie chłopcem, jednak ona wewnętrznie czuła się dziewczyną. Też o tym czytałam, kiedyś też ogłądałam film o tej tematyce (hiszpański "XXY"). Gdy rodzi się takie dziecko trzeba jakoś wybrać kogo się będzie wychowywać, dziewczynę czy chłopaka, i rodzice wybierają, bo przecież niemowlaka nie zapytasz kim się czuje. I niestety często wybierają źle. Ale terapia w przypadku takiej osoby wygląda trochę inaczej, bo jednak ma już te narządy, po prostu się jedne usuwa, plus jeszcze ewentualna terapia hormonalna. Myślę, że jednak jest to nieco prostsze niż zrobeinie z faceta kobiety lub odwrotnie. Poza tym takie osoby zazwyczaj są w stanie później mieć dzieci, natomiast transseksualiści nie będę mieli takiej mo zliwości nigdy, jakkolwiek można zrobić (podobno bardzo podobną do "oryginału" i całkowicie "funkcjonalną") pochwę, tak macicy i całej tej reszty niezbędnej do urodzenia dziecka już sie nie zrobi.

O Tajskim "trangenderyźmie" też poczytałam, faktycznie ma to jakieś źródła w kulturze, co i jak dokładnie to ci nie powiem, bo znawcą Tajlandii absolutnie nie jestem, ale podobno uznają oni istnienie tzw "trzeciej płci", która obejmuje właśnie osoby po zmianach płci (zarówno zmiany mężczyzna/kobieta jak i odwrotnie). Poza tym tych "kathoey" (tajska nazwa na osoby transseksualne) jest tam podobno naprawdę mnóstwo i nie robi to już żadnej sensacji. Również "biznes" kwitnie tam pod względem medycznym, jest mnóstwo klinik wykonujących operacje zmiany płci i to podobno wszystko jest na wysokim poziomie, mają bardzo duże doświadczenie i zjeżdżają się tam pacjenci z całego świata. Kogo nie stać na oparcję na zachodzie, to jedzie do Tajlandii, bo tam jest dużo taniej, a jakość wykonanego zabiegu nie odbiega od światowych standardów. Co ciekawe również Tajlandia jest jedynym miejscem na świecie gdzie odbywają się wybory miss transeksualistek, i nazywa się to jeśli dobrze pamiętam Miss Tiffany. A jeszcze co do transgenderyzmu ogólnie... podobno jest dużo więcej przypadków, gdy mężczyzna chce być kobietą, odwrotna syutacji zdarza się dużo rzadziej, mniej więcej w proporcji 90% do 10%. Przeczytałam, że najpopularniejszej tajskiej klinice gdzie przeprowadza się operacje zmiany płci, tygodniowo przeprowadza się ok 8 operacji z mężczyzny w kobietę, natomiast zaledwie ok 10 rocznie (!) kobiety na mężczyznę. Dyspropocja jest naprawdę duża, ciekawe z czego to wynika. Ale to zapewne kolejna zagadka dziwnych błędów natury.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [Tajlandia] Beautiful Boxer (2003)

Postautor: Snake » 16 paź 2011

Film oparty na faktach i początkowo myślałem, że to będzie coś w rodzaju wywiadu, filmu charakteryzowanego bardziej na dokument, rozmowę (dziennikarz przeprowadza wywiad z bohaterką), ale w trakcie po prostu się o tym zapomina i ogląda jak normalny, fabularny film.

Niewątpliwie historia, która miała miejsce w rzeczywistości oraz realia przyciągają, wydarzenia są na tyle unikalne, że zaciekawiają.

Aktor, który wcielił się w głównego bohatera - nieźle zbudowany i wysportowany, jednak z twarzy nie wyglądał na wojownika, raczej na takiego chłopca do bicia. Początkowo film przedstawia go jako dziecko - ot z biograficznej powinności, ale też żeby uświadomić, że transseksualizm bohatera ma podłoże biologiczne, a nie środowiskowe. Później, gdy widzimy jak bohater pnie się po szczeblach kariery film jest bardziej wciągający, ciekawszy.

Same walki niezłe, choć fragmentaryczne. Niemniej wyglądają jak prawdziwe, to fajne.


Lily pisze: Według mnie główną postać pokazano w sposób wręcz groteskowy i uwłaczający, jego sposób zachowania podchodził pod panujący (i krzywdzący) stereotyp geja, czyli zniewieścienie i infantylizm w najgorszej formie.


Nie odniosłem takiego wrażenia. Postać ogólnie budziła sporo sympatii, ale też nie próbowano robić jakiejś hagiografii - przede wszystkim fajnie, że ukazywano te chwile zwątpienia, rozpaczy, chęci porzucenia boksu tajskiego. Środowisko też różnie reagowało, niektórzy hejterowali, inni współczuli - miłe, że obiektywnie film nie oceniał, zostawiał wybór widzowi. Historia jest jednak zaskakująco wciągająca (po ospałym początku), że nie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki za bohaterkę.

Zachowanie Nong Tooma - ukazane całkiem w porządku, później nawet widać, że chodziła inaczej, mówiła inaczej, gestykulowała inaczej, niż na początku.

Jedyne co mi tak bardziej nie pasowało, to ciągły doping dla bohaterki w stylu "zawsze walcz jak mężczyzna, to osiągniesz sukces" - trochę to dziwne było :giggle:

Ktoś inny mógł zagrać bohaterkę po zmianie płci, zgadzam się,aktora ucharakteryzowano jak tylko się dało, ale i tak zmiana nie była zbyt widoczna.

Bardzo dobry biograficzny film, podobało mi się
7/10

Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości