[Mongolia] Mongolian Ping Pong (2005)

pozostałe filmy made in Asia
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

[Mongolia] Mongolian Ping Pong (2005)

Postautor: Lily » 02 paź 2011

Mongolian Ping Pong (2005)


Obrazek

Obrazek


Reżyseria: Ning Hao
Obsada: Hurichabilike, Geliban, Badema, Yidexinnaribu
Produkcja: Mongolia, Chiny
Gatunek: obyczajowy
Czas trwania: 1 h 40 min
Język: mongolski

Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;

Opis: (z filwmeb.pl)
Młody Bilike mieszka na mongolskich stepach. To odizolowanie od świata powoduje, że gdy chłopiec znajduje piłeczkę ping-pongową, nie wie co to jest i do czego służy. Przy pomocy dwójki przyjaciół próbuje rozwiązać tę zagadkę.

Od siebie:
Trudno jest znaleźć jakikolwiek film mongolski w sieci (z napisami, czy też bez). Ja znalazłam zaledwie dwa. Pytanie czy w ogóle istnieje tam kinematografia? Bo w bazach filmowych można natrafić na zaledwie kilka tytułów. Mongolia to kraj o którym naprawdę mało wiemy. Polakom może się kojarzyć chyba tylko z handlarzami ze stadionu X lecia. No, ostatnio jeszcze może z Bilguunem z Ułan Bator TV (znanego ze współpracy z Szymonem Majewskim), który jakby nie patrzeć, jest bardzo dobrym "ambasadorem" swojego kraju w Polsce, bo dzięki niemu wielu ludzi w ogóle dowiedziało się o istnieniu takiego kraju. Mongolia jest wielka powierzchniowo, a mieszka tam zaledwie ponad 2 miliony ludzi. To tak naprawdę jedno wielkie pustkowie. Co ciekawe, ok 40 % społeczeństwa mieszka w stolicy, pozostałe miasta (a raczej już miasteczka) to małe mieściny z niewielką liczbą mieszkańców. A reszta żyje na stepach. W dzisiejszym świecie aż trudno uwierzyć,że są jeszcze ludzie, którzy mieszkają gdzieś na totalnym odludziu, pozbawieni prądu i wszelkich innych wygód, które daje nam postępująca cywilizacja. Własnoręcznie budują swoje okrągłe domki (zwane jurtami), hodują bydło, a do miasta jeżdżą tylko w wyjątkowych przypadkach. Pytanie czy to jest ich świadomy wybór czy po prostu nie znają innej opcji? Bo tam się urodzili, tak żyli ich rodzice, dziadkowie, i tak oni nadal żyją. I o takich właśnie ludziach jest ten film, o mieszkańcach stepu.
Jest to prosty, obyczajowy film o życiu rodziny na mongolskim stepie. Są rodzice, wiekowa babcia i dwoje dzieci. Pojawiają się tez koledzy dzieciaka i obwoźny sprzedawca, który jest ich jedynym łącznikiem ze światem i zdobyczami cywilizacji. Trochę jednak zbrakło tutaj dobrej fabuły, jakiejś historii, która mogłaby widza wciągnąć, bo po prostu towarzyszymy im w codziennym życiu i może jest jakaś "historyjka" z piłeczką, ale to jednak za mało. Ale film jest ciekawy już z samego względu na swoją "egzotyczność", bo jednak produkcji mongolskich na co dzień nie oglądamy ;) Ale na pewno wiele by zyskał gdyby historia o której opowiada, była trochę bardziej barwna, bo niestety film monetami trochę nuży.
Poza tym, po obejrzeniu filmu stwierdzam, że język mongolski jest chyba najbardziej hardcorowym językiem jaki kiedykolwiek słyszałam ;) to coś jakby mix języków azjatyckich z rosyjskim (a zapisywany jest cyrylicą).
Jest to na pewno ciekawa odskocznia od innych azjatyckich produkcji, bo przecież to nadal jest Azja, tylko że ta wciąż nieznana. Chętnie poznałabym więcej, ale jeśli chodzi o filmy, ale trudno cokolwiek znaleźć. Drama mongolska też by była ciekawa ;) Znalazłam za to trochę muzyki, a najbardziej to chyba mi się podobał mongolski rap ;)
Polecam dla ciekawych świata. 6,5/10


Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości