[2010] Road Number One

seriale z Korei
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Road Number One

Postautor: thon » 18 lip 2010

mistiq pisze: Scena na moście bardzo nierealistyczna. 3 czołgi nie potrafią poradzić sobie z małym oddziałem żołnierzy, ponadto mają problemy z celnością. Bardzo śmieszne, że oni tak spokojnie rozmawiają sobie na moście, a uciekając nie dosięga ich żadna kula.

Dokładnie miałem takie same odczucia część żołnierzy owszem lata bez sensu w obie strony ale nasi bohaterowie jakby się zamyślili i odpłynęli myślami gdzie indziej,a co tam niech strzelają,żałosne jest to że czołgi bez problemu powinny w kilka sekund poradzić sobie z grupką żołnierzy na moście i z obroną na drugim końcu mostu.Ba prawdziwe zdziwienie cię weźmie podczas początku 3 odcinka - Spoiler! to w jaki sposób rozgromiono i powstrzymano czołgi - to geniusz ignorancji i fuszerki jak dla mnie.

mistiq pisze:Nie sądzę, aby So Ji Sub musiał coś takiego mówić, aby znaleźć pracodawcę. Takie coś raczej początkujący aktor może mówić.

Z tym się nie zgodzę - ile razy oglądam w telewizji wypowiedzi aktorów,nawet gwiazd ekstraligi aktorskiej -zawsze nawet o gniocie mówią w samych superlatywach,że to zaszczyt,przyjemność i och i ach -to producenci wykładają kasę i jeżeli ktoś im podpadnie to nawet gwiazdor mógłby mieć problemy po publicznym przyznaniu że dana drama/film to kit niewarty taśmy na której został nagrany.to jest show business - w Korei jak odnoszę wrażenie z wyraźnym naciskiem na słowo business


Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2010] Road Number One

Postautor: jordi » 19 lip 2010

Powiem tak - Hwanhee mnie zachęcił :P Naprawdę - ale będę dość powoli oglądał, bo czasu zbytnio nie mam - nadrabiam teraz "swoje" dramy - tak więc na bieżąco nie będę szedł na pewno...
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Road Number One

Postautor: thon » 25 lip 2010

odc 4Pogodziłem się niejako że nie jest to drama wojenna tylko romans w otoczce wojny - i o dziwo zaczęło mi się lepiej oglądać ,ale i odcinek był lepszy od poprzednich (jako romans- bo jako pozycja wojenna to nie za wiele tego wątku było)- ale szykuje się jednak odwrócenie proporcji - widziałem na soompi zdjęcia z dalszych odcinków i wygląda na to że drama przyspieszy,nabierze tempa i w końcu poczujemy zapach prochu ,czyli jednak moje zmagania z tą pozycją nie będą daremne.Z 4 odcinka rzuca się kontrast między linią frontu a w miarę spokojnym życiu mieszkańców w dalekim od walk Busan- dziewczyny no cóż zachowywały się tak jak ich amerykańskie odpowiedniki znane z filmów wojennych.Nie mogę się doczekać w końcu eskalacji konfliktu między naszymi 2 rywalami w miłości do Soo Yeon.I jeszcze młoda sis SY zadurzona po uszy w Tae Ho - niezły bigos się szykuje.
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Road Number One

Postautor: thon » 06 sie 2010

odcinki do 7 w końcu dały ożywienie dosyć monotonnej opowieści -dostałem to na co od początku czekałem i liczyłem czyli zgrabną wojenną historię.W końcu fabuła nie zaczyna śmieszyć i irytować -widać jakby scenarzyści po pierwszych słabszych epizodach przebudzili się z letargu.6 i 7 odcinek to juz opowieść całkowicie poświęcana zmaganiom wojennym -oglądałem z zapartym tchem ,najpierw zdobywanie ufortyfikowanych bunkrów ,potem jakże tragiczną przeprawę przez rzekę.Szkoda mi kapitana -co za pech i zarazem szok.Nie wiem ile prawdy jest pokazaniu zachowaniu dowództwa armii Korei Północnej w stosunku do rannych nieprzyjaciół i cywili -ale w dramie to jest okropność - obóz w Pyongyang otoczony drutem kolczastym robił przygnębiające i wstrząsające wrażenie.Soo Yeon - dziewczyna ma po prostu przechlapane -lekarz który nie może ratować życia to sprzeczne z jej ideałami.A końcówka jak zwykle konflikt który kiedyś w końcu musi pęknąć czyli Jang Woo vs Tae Ho -jeden z doświadczeniem wojskowym zdobytym w partyzantce ,drugi że tak się wyrażę zarozumiały młokos z belkami na pagonach który nie wyciągnął wniosków z przeprawy przez rzekę przez co wytracił kupę swoich ludzi.
Mam nadzieję że drama dalej pozostanie w tym klimacie i kształcie - bo mimo że jest słabsza od Comrades robi się coraz ciekawsza i wciągająca.
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Road Number One

Postautor: thon » 18 sie 2010

odc 8- 9
Naprawdę ta drama robi się znacznie lepsza.Mamy w tych odcinkach sporo nieżle zrealizowanych scen batalistycznych ,zdobywanie miasta i jak zwykle wychodzi z Tae Ho niedoświadczenie i brak wyobraźni a na dodatek złego stara się jak może dopiec Jang Woo.smutek po śmierci kapitana zastąpiła ulga gdy generał mianował Tae Ho kapitanem - mina Jang Woo który miał chrapkę na wakujące stanowisko -bezcenna.
A i dziewczę do której wzdychają obaj nasi bohaterowie jakoś sobie radzi - zaprzyjaźnia się z osieroconym chłopczykiem ,a na dodatek stwierdza że Spoiler! jest w ciąży.
Mimo najniższych rankingów drama może nie błyszczy tak jak Comrades ale znacznie lepsza jest ta dalsza część od początkowych epizodów.Podoba mi się gra i Ji Suba choć jeszcze bardziej podoba mi się Kye Sang .
teraz nasza 2 kompania ma za zadanie odzyskać tytułową Road no1 .Podobał mi się tekst z 9 odcinka:
"Tu jest zakopane coś cenniejszego niż skarb.
-co to takiego ? (pyta się młody żołnierz)
- tam są zakopani nasi towarzysze broni a także duch i honor naszej 2 kompanii"
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Road Number One

Postautor: thon » 23 sie 2010

odc10
Wracamy do miejsca gdzie zaczęła się opowieść - dobrzy spuszczają niezły łomot złym ,ale jedna scena mnie prześladuje -to już 3 drama z takim fetyszem :)
Obrazek
Obrazek
Co ci Koreańczycy tak przywiązują się do starych niezbyt czystych bucików na dodatek - niemarkowe :)
Awatar użytkownika
Akemi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 88
Rejestracja: 03 cze 2011
Lokalizacja: Pastwisko

Re: [2010] Road Number One

Postautor: Akemi » 25 sty 2013

Road był fajny jako... komedia romansowo-wojenna. Ujmę to tak: drama mi się podobała, ale ilość napakowanego absurdu (karmienie dziecka mlekiem z piersi i zaszczytny maraton przed czołgiem) i romansu (gdy wgapiali się w siebie przez dobrych kilka minut) przesłoniła zupełnie wojnę. Do tego ciągle gdzieś tam w tle przemykał się niczym Szpieg z krainy Deszczowców zagruźlicowany evil braciszek, który pluł krwią na prawo i lewo, a nie chciał zdechnąć. Najbardziej w sumie szkoda mi Little Agassi. Tworzyłaby z Tae Ho idealną parę (co on widział w ogóle w Soo Yeon? Taką fajną partię miał pod nosem bubek jeden). Mam sentyment do tej dramy, ale nie nazwałabym jej ani wojenną, ani nie polecałabym jej tym, którzy pragną "krwi, potu i błota" xD
Wombat na chorobowym, jego funkcję przejął Baran.
Baran przyjmuje pacjentów na psychologicznym pastwisku od poniedziałku do piątku, w godzinach od 17:30 do 22:00. Pacjenci proszeni są o przyniesienie oscypków BIAŁYCH, NIE WĘDZONYCH w ramach opłaty za konsultację lekarską.
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2010] Road Number One

Postautor: Mizuki » 01 paź 2015

Odkopałam Subka w mundurze!
Jestem dopiero w połowie ale mam taką ochotę udusic główną,że musiałam już teraz się tutaj wypowiedzieć.
Co prawda nie chce sobie spojlerować ale mam nadzieję, na jej szybkie unicestwienie...może rykoszetem w sumie jest mi to obojętne.

Akemi pisze:[post]107919[/post] karmienie dziecka mlekiem z piersi

Kurcze ja musiałam przewinąć bo nie skumałam tej sceny... ja byłam przekonana, że to jej dziecko a potem znikło...
To co ona mu robiła tą piersią? :confuse: Dobra nie chce wiedzieć..

Wiele osób przyrównuje ten serial do Kompanii Braci i chociaż nie jest to produkcja na taką skalę, to podobnie jak moi poprzednicy uważam, że można było z tego wycisnąć więcej. Wszystkie wątki dramatyczne jak i sama sztuka wojenna została spłycona do granic możliwości. Aaaaaa i jeszcze ta scena na bawełnie :rolly: Wymowne to było, fruwające kłaczki nawiązywać miały do dmuchawców?
Ale i tak...
Ogląda mi sie dobrze i ciekawa jestem w którym kierunku pójdzie parring naszych dwóch oficerów. Myślę, że gdyby nie Sooo Joon byłaby szansa na niezły bromans. W sumie to licze na to! I nie chce żeby już doszli do Pjongjang bo między tą dwójką rodzi się piękne uczucie...
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2010] Road Number One

Postautor: Mizuki » 15 paź 2015

Końcówka dramy bardzo mi się podobała...
Spoiler: pokaż
właściwie to przeryczałam cały ostatni epek. Wzruszające spotkanie po latach dwójki przyjaciół jakoś o wiele bardziej był poruszający niż gdyby to było zejście z Soo Yeon. Jakoś od pierwszego odcinka wiedziałam, że nie jest im dane być razem i cała ta tragiczna miłość nie ma szans powodzenia. Być moze dlatego łatwiej mi było pogodzić się z rozłąką. To czego mi zabrakło to informacji co właściwie działo się z Jang Woo przez te 60 lat...

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości