[2010] Cinderella's Sister

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Panna_S
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 65
Rejestracja: 06 sty 2010
Lokalizacja: Białystok
Kontaktowanie:

Postautor: Panna_S » 08 cze 2010

ech, uświadomiłam sobie właśnie, że i jak "dawno temu" skończyła się CS. A ja dalej w 15 odcinku. Tzn już w 16, bo dziś w ramach rozprężenie poegzaminacyjnego [sesja jest zła... a 2 sesje i zbliżająca się obrona pracy nie posiadają nawet mianownika, żeby je określić :|] obejrzałam 16 ;) Ale moze już nie będę opisywać po kolei każdego obejrzanego odcinka, skoro juuż wszytsko zostało pewnie powiedziane i przegadane ;> Podzielę się wrażeniami po skończeniu całości.

Powiem tylko, że po czasie długiej przerwy nie sądziłam, ze tak przyjemnie będzie mi się oglądało znów tę dramę - tym bardziej, że jest teraz w momencie gdy Ki Hoon się tłumaczy, matka ucieka i wszyscy przeżywają ciężkie traumy. Ale jest sympatycznie mimo to. Tak cinderellowo ;)

No i plusem oglądania 100 lat później jest to, ze nie musze ogladać kilku pikseli, zamiast twarzy bohaterów, na viikii, ale mam jakąś normalną jakość.


Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Postautor: thon » 09 cze 2010

nie przyłączę się do zachwytów nad CS gdyż dla mnie to srogie rozczarowanie.Po ciekawym początku dostałem smętną stojącą w miejscu historię.Akcja zamiast przyspieszyć zwolniła.hektolitrów łez aktorów jak w greckim dramacie.Ja rozumiem że melodramat ale na ekranie coś musi się dziać a tu NIC ,zero.Plusy obsada, OST i ostatni odcinek w szczególności jak wujcio patrzył nieprzytomnym wzrokiem na zdjęcie panny i oczywiście ostatnia scena - znów magiczna.
Drama niewykorzystanej szansy jak dla mnie tylko 6/10

ps
Taecyeon powinien zmienić profesję na aktora się zbytnio nie nadaje ale być może baseball -taakiego "home run" walnął że miałby milionowy kontrakt w każdym amerykańskim klubie np w Mets czy Yankees
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Postautor: anna-banana » 09 cze 2010

Taecyeon to dla mnie wielkie heloł? w tej dramie,ja nie rozumiem w ogóle tej postaci,bo on tam właściwie nic nie robi(otarł łzę i zjadł ze swoją nuną)ł,to już mały braciszek tam sobie więcej pograł
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Postautor: KartoflAnka » 09 cze 2010

nie przyłączę się do zachwytów nad CS gdyż dla mnie to srogie rozczarowanie.Po ciekawym początku dostałem smętną stojącą w miejscu historię.Akcja zamiast przyspieszyć zwolniła.hektolitrów łez aktorów jak w greckim dramacie.Ja rozumiem że melodramat ale na ekranie coś musi się dziać a tu NIC ,zero.Plusy obsada, OST i ostatni odcinek w szczególności jak wujcio patrzył nieprzytomnym wzrokiem na zdjęcie panny i oczywiście ostatnia scena - znów magiczna.
Drama niewykorzystanej szansy jak dla mnie tylko 6/10


Thon ja bym w tym miejscu też przypięła pinezkę z serii - taka sobie. Pierwszy ep nakręcił a potem coraz bardziej oglądałam wszystko inne byle nie to -dosłownie :wink:

Najbardziej mi sie podobał koment kogos na viikii po obejrzeniu 20 epa. Ile jeszcze do końca, bo ziewałam na tym okrutnie? a tam ktos - przeciez to final episode :!: :!: :!:

a ja sie do tego komenta przyłączam. Gdybym miała wywlekac cały watek psychologiczny tej dramy to nadal jedynym powodem obejrzenia było by paru aktorów i to wszystko :D

może czegoś innego oczekiwałam jednak od tej dramy :roll:
Awatar użytkownika
bolka
Wszyscy czekają, aż coś napiszę
Posty: 3
Rejestracja: 07 maja 2010
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: bolka » 10 cze 2010

Jestem po 10 ep. i raczej nie skończę tej dramy. Już teraz sporo przewijam, a jestem dopiero na półmetku. Może gdyby ta drama była krótsza, nie straciłaby magnetyzmu.
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Postautor: Cherry » 11 cze 2010

uffff.. nareszcie koniec.
oglądanie tej dramy było męczania.

owszem, znalazły się interesujące momenty (pocałunek w 19 epie był magiczny) ale ogólnie nuda.
wątek winiarni był wg mnie za bardzo rozbudowany. w rezultacie każdy bohater przynajmniej raz się upił :D
tak w ogóle to za bardzo nie wiem o co chodziło w tych interesach bo w ostatnich odcinkach omijałam nudne rozmowy.
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 16 cze 2010

Podsumowanie

Może to nie była drama roku, ale też nie należy do tej części tegorocznych dram na których jakoś mocno się zawiodłam. I w przypadku tej dramy na tym właśnie polega mój problem. Do pewnego momentu byłam nią tak niesamowicie pochłonięta, że wszelkie niedopatrzenia, agresja wobec bohaterów, denerwujące wątki, wszystko to w dużej mierze mi umknęło. Dopiero jakoś na pięć/sześć odcinków przed końcem zaczęłam widzieć te różne wady i w pewnym momencie byłam na siebie trochę zła za te ślepe wpatrzenie np w postaci, w to co robią. Ale jak już wspomniałam, naprawdę ciężko mi jest oceniać tą dramę bo fascynacja początkiem jakby przesłoniła mi to co zwykle ludzi zaczynało denerwować. Jest wiele rozwiązań, które zwyczajnie przestały pasować do moich wyobrażeń, postaci nie okazały się takie wspaniałe, w połowie niektórym aktorom nawet rola przestała pasować. Jak początkowych chyba nawet 8 odcinków oglądałam po dwa razy z zapartych tchem, tak teraz stwierdzam, że nie chcę już drugi raz tego oglądać. I chyba dlatego, mimo wielu wielu dobrych stron, nie będzie to ani najlepsza drama (ale zdecydowanie też nie najgorsza!), ani też drama roku. Jak ktoś chce trochę więcej takich 'dusznych' emocji, czy też poanalizować sobie psychologicznie poczynania bohaterów to ta drama pod tym względem jest idealna. I tańczący Abracadabrę Junsu też tam ma swoje miejsce!

Ale no właśnie, teraz o tych dobrych i złych stronach na przykładach poniżej.
Bardzo zadowolona jestem ze scen takich kulminacyjnych i właściwie w większości z nich towarzyszą macocha i Hyo Sun. Już kiedyś pisałam, że duże wrażanie zrobiły na mnie sceny szpitalne -> najpierw Hyo Sun w myślach mówiąca jak to nienawidzi Eun Joo, a potem szarpanina córki z matką, którą niechcący usłyszał ojciec... Hyo Sun i macocha... no właśnie ta para w pewnym momencie, kiedy wszystkie te sprawy firmowo-organizacyjne zaczęły przytłaczać, ten wątek miał swoje pięć minut i uważam, że tutaj relacja między nimi została genialnie przedstawiona. Jak to HS dowiaduje się całej prawdy, zaczyna psychicznie wręcz torturować macochę i ta zaczyna uciekać przed własną pasierbicą... Te, że tak powiem gęste emocje między nimi, naprawdę dawało się wyczuć. W ogóle matka, która powoli jakby rozbudza się z tego własnego snu, nie jak inne bohaterki, że w ostatnim odcinku. Jej przemiana następowała stopniowo, z każdym razem odkrywała coś nowego, co jakby wcześniej uszło jej uwadze... W ogóle bardzo przedsiębiorcza kobieta - dostosowuje się do sytuacji i praktycznie (z drobnymi uszczerbkami) wszystko idzie po jej myśli. I przecież na koniec to nie jest tak, że złagodniała czy coś. Wyłożyła kawę na ławę, schowała tę swoją 'pozę' i wydaje mi się, że wreszcie odetchnęła. Ją ostatecznie też dręczyły jak nie problemy finansowe, to potem dosyć ostre wyrzuty sumienia. W każdym razie jak każda dzika kocica wylądowała bezpiecznie na czterech łapach. Trochę tylko żałuję, że nie pokazano jakby końcowej fazy relacji Eun Joo z matką. Tutaj raczej skupili się na Hyo Sun, co wyszło fajnie (lol, mierzenie ciuchów), ale jednak czegoś zabrakło w stosunku do własnej córki. Ja wiem, że ten chłód między nimi był taki naturalny, ale jednak...

Postać, która mnie zawiodła najbardziej to niestety Ki Hoon, który z każdym odcinkiem robił się coraz mniej strawny, w taki sposób, że jak pod koniec znów zrobił się strawny, było to słodkie, ale znów takie mało przkeonujące. Już kiedyś pisałam, że ten aktor jakby przestał pasować do narzuconej sobie roli. Jak mam uwierzyć, że on chce być tym złym? Nie z tymi oczami :smitten: Podobnie Eun Joo. Kocham tą aktorkę. Kocham ich oboje. Ale ta dzicinność na ich twarzy, w ich oczach, uśmiechu nieco ujmowała dramie. Jung Woo... zapomnijmy o nim :victory:
I niespodziewanie wśród bohaterów przoduje Hyo Sun. Eun Joo była skomplikowana, nikt tak naprawdę nie wiedział co myśli, uparta, ale skłonna do HEROICZNYCH poświęceń, co nam udowadniała na każdym kroku. Z jednej strony złamana przez los, łatwo popada w depresję, wybucha płaczem, z drugiej silna, dużo wytrzymuje, tłumi w sobie emocje, ale jak trzeba działać jako pierwsza idzie do boju. I tak, właśnie w to skomplikowanie zaczyna być w pewnym momencie męczące. Ona, podobnie jak Ki hoon też czasami już nie wie czego chce, albo chce czegoś tak bardzo, że zaraz z tego rezygnuje. I to nawet nie jest kwestia lubię-nie lubię, bo bywało i tak i tak, ale czasem ciężko było pojąć jej niektóre POŚWIĘCENIA.
Z kolei Hyo Sun niezwykle prosta, głupiutka, momentami faktycznie wydaje się jakby miała góra osiem lat,a tym samym, chyba najbardziej gra na psychice współbohaterów. Raz widzimy niewinną dziewuszkę, która uroczo się uśmiecha, raz mamy przygłupa, a jak trzeba oczy zaczynają się groźnie świecić i ukazuje się naprawdę podłe i wredne stworzenie. Jak dla mnie bomba. I właściwie jak dla mnie to ona wygrała wiele wątków i chyba sceny z nią w drugiej częśći dramy wywołują najwięcej emocji. Miała wszystko, zabrano jej wszystko, a nawet był czas, że się wszystkim dzieliła. Straciła co kochała, a jednak to jej poczucie przywiązania, takiego pragnienia posiadania obok siebie drugiego człowieka, nakłoniło wszystkich wokół by zostali z nią. I to jest fenomen. Bo i matka i Eun Joo i chyba nawet Ki Hoon twierdzili, że dziewczyna jest zwyczajnie męcząca i momentami ciężko się ją znosi. Z drugiej strony, to właśnie ona wpływała na większość decyzji, w ogóle wątków. Zaczynało się niepozorcie, raczej nieznacząco i bardziej irytująco, a z każdym odcinkiem postać nam rosła i faktycznie, zaraz przy swej starszej siostrze zasłużyła na miano głównej bohaterki.

Tyle o bohaterach. (no bo przecież nie będę się irytować TYM, że szybko pozbyli się starszego brata, w ogóle zrobili z niego gangstera i wszystko co najgorsze, nie? :) )

Nie wiem czy ktoś zwrócił na to uwagę i nie wiem czy się powtarzam, ale... czy ktoś zauważył kolorystykę stojów? Tak jak na zdjęciach promocyjnych dominowała biel i czerń. I w sumie te dwa kolory nosił każdy (no czarny może z wyjątkiem Jung woo i ojca ;p), ze względu jak jego wątek w danej chwili się przedstawiał. Siostry, właśnie by wyróżnić, która w danej chwili jest ta eee dobra, a która zła, często zmieniały kolory. A pod koniec biel, jasny granat, pełna harmonia ;p
Aha i muzyka. Muzyka ah muzyka <3 Pod koniec chyba każdy dostał swoją piosenkę, nawet Jungwoo dostał jakąś ;p W ogóle jedna z najlpeszych ścieżek ever. Yesung, f(x), Alex, chyba ta kobieca pani pod koniec to Byeol (nie wiem sama, po głosie poznaję;p) i jeszczed cały szereg innych, no po prostu miód. I właśnie sobie przypomniałam co obiecałam sobie koniecznie obejrzeć jak już odzyskam komputer - obejrzeć live;a Yesunga do It has to be you. Jeszcze nie mam pojęcia w jakim programie i kiedy to śpiewał, ale zaraz się dowiem ;p

Okej, to by było na tyle z historii o siostrze kopciuszka. Nie było źle, momentami wręcz, że AH, ale... jendak to nie do końca było to czego doszukiwała się moja wyobraźnia, gdy któryś tam raz odtwarzałam sobie scenę kiedy to Kihoon goni Eun Joo, a jej włosy, długie kruczoczarne włosy . . . no właśnie :aww:
Obrazek
Awatar użytkownika
mootyl
Doramowy maniak
Posty: 1842
Rejestracja: 13 cze 2007
Lokalizacja: Magiczna Kraina Koreani ^ ^
Kontaktowanie:

Postautor: mootyl » 17 cze 2010

Aj! Aj! Aj! Maura wróciła i wzbudziła we mnie dawną, zapomnianą chęć napisania posta podsumowującego "Cinderella's Sister" xD W sumie dobrze... przynajmniej coś się ruszyło w tym temacie po zakończeniu dramy :) MAURA welcome back ^^

SPOILERY!

Siostra Kopciuszka, czyli opowieść o tym jak tytuł może zniszczyć dramę ^^ - wyobraźnia, baśń, "wiatr we włosach", rzeczywistość i "fin"

Zaczynając tę dramę chyba każdy z nas był podekscytowany i pozytywnie nastawiony. Nieziemska obsada z Moon Geun Young, Seo Woo i Chun Jung Myung'iem na czele, a także wspierającym ich Taec Yeon'em, który to debiutował i chyba wszyscy mieli wobec niego jakieś tam oczekiwania.
Kolejnym punktem zapalnym był teledysk i klipy promujące. Zapowiadało się ekscytująco i dramatycznie... drama miała być pełna nienawiści, intryg, baśniowości i łez... a jak wiadomo zostało tylko to ostatnie ^^

Zgodzę się z Maurą w tym, że drama nie zostanie moja ulubioną... nie zostanie także tą najgorszą... a także nie zostanie dramą roku... a więc czym? Trudno mi określić bo z jednej strony jestem obrzydliwie zawiedziony, a z drugiej uwielbiałem spędzać czas na oglądaniu poczynań Eun Jo.

Okay! Porządkując w miarę tego posta najpierw zacznę od tego jak wyobrażałem sobie tę produkcję.
Po pierwsze: TYTUŁ
"Cinderella's Sister" ?! Pierwsze skojarzenia to: baśń, nietypowość, odwrócona historia, nowy pogląd, a do tego nutka grozy, tajemniczości, poznania tej ciemnej strony mocy :)
Po drugie: OPIS!
Już wiele razy wspominałem, że przed rozpoczęciem dramy nie czytam opisów fabuły, ani nic z tych rzeczy... CHOLERA! Trzeba było tak zrobić i w tym przypadku. Według zapewnień dramawiki i soompi drama miała opowiadać historię oczami siostry Kopciuszka, a także miały zostać odwrócone role postaci... cóż...
Po trzecie: TELEDYSK!
Piękne, długie, kruczoczarne, pofalowane włosy na wietrze i uciekająca przed gangsterami Moon Geun Young i wszystko jasne! W mojej głowie powstał pełen obraz, pełna wizja dramy.

Siostra Kopciuszka pokrzywdzona i źle zrozumiana przez wszystkich. Zakochała się w księciu, tak jak i on w niej... tylko, że to "niby" słodki Kopciuszek jest główną bohaterką... i całkowicie przypadkowo, niewinnie odbiera siostrze wszystko, a ta zostaje na lodzie i musi radzić sobie sama *_* TAK! Właśnie tak wyobrażałem sobie tę dramę + Taec Yeon miał być tą mega dobrą odmianą drugiego, który by był na każde zawołanie głównej bohaterki.
To wyobrażenie spowodowało, że ja naprawdę nie wiem co mam myśleć o tej dramie. Kocham ją, bo kocham... nudna jak flaki z olejem, nudna... a jednak na czas matur to z niej nie zrezygnowałem, to tę dramę obejrzałem 2 razy (niektóre odcinki po 3). Może właśnie nadzieja, że jednak w końcu mój scenariusz się ziści spowodował, że tak wciągnęła mnie ta drama? Szczerze to do 10 odcinka i śmierci ojca wierzyłem, że MOŻE, może, może... a tutaj nic ^^

POSTACIE:
Wielokrotnie powtarzałem, że w tej dramie naprawdę liczyło się tylko słowo. Jest słowo, nie ma akcji... dokładnie jak w naszej polskiej polityce. Hyo Sun rzucała hasło: "zabiję cię!", robiła groźne oczka, a potem... jakoś noża z kieszeni nie wyjęła. Według mnie ta drama była przegadana, a najśmieszniejsze było to, że te dialogi w sumie nawet nie były... dobre (?). Scenarzysta raczył nas, w każdym odcinku tymi samymi tekstami, powtarzającymi się groźbami i ciągłym przekrzykiwaniem się. Zero inwencji twórczej!! Hyo Sun kara matkę milczeniem i trwaniem przy jej boku, Eun Jo po kilku odcinkach robi to samo z Ki Hoon'em xD

Najlepszą postacią dla mnie był ojciec. Do teraz, kiedy widzę tego aktora na ekranie to mam łzy w oczach! Naprawdę trzeba przyznać twórcom, że ten wątek wyszedł im najlepiej. Uwielbiam wszystkie sceny z Daesung'iem xD, włącznie z moją ulubioną i najbardziej wzruszającą sceną w całej dramie, kiedy Junsu bawi się z ojcem w chowanego ! Nieliczny BAŚNIOWY moment w drugiej części dramy.
Kto by przypuszczał, że aktor słynący raczej z takich "niemiłych" ról przeistoczy się w jedną z najbardziej pozytywnych postaci jaką kiedykolwiek widziałem w k-dramie :)

Hmmm... Mam za złe reżyserowi i osobie odpowiedzialnej za zdjęcia, że nie wykorzystali w pełni uroków miejsca, w którym kręcili Cinderellę. Mogli nam częściej i w piękniejszych ujęciach serwować obraz domu w górach (gdyby nie "making of" to bym chyba się nie domyślił, że ten dom znajdował się wśród gór) ... więcej nocnych krajobrazów prosto ze słynnej sceny w lesie czy chociaż tych leśnych ścieżek.

Po 4 odcinku zrezygnowali także z konwencji baśniowej co wyszło na minus, a także wkurzył mnie niedokończony wątek zakochanego od pierwszego wejrzenia w Hyo Sun, młodszego brata.
AHA! I co się stało z Dong Soo? Dał niby im zaproszenia na ślub, myślałem, że tam wykorzystają wątek "12" i "pantofelka"... a nawet o tym nie wspomnieli xD

Motyw z firmą, ojcem i bratem: PORAŻKA ! :) Nie wypowiadam się bo to był zonk totalny... tyle hałasu tak naprawdę o nic. Podobało mi się rozwiązanie scenarzysty, który pod koniec pisania scenariusza zdał sobie sprawę jak bardzo skopał tę historię i wsadził w usta Eun Jo słowa: "Gdybyśmy mówili sobie wszystko od początku nic z tych rzeczy by się nie wydarzyło" ! No i historia podsumowana xD Do czego prowadzą nieporozumienia, ukrywanie prawdy i chowanie się po kątach :D Dosłowne wielkie "HALO" o nic... gdyby tylko tak Ki Hoon zamiast listu powiedział to Eun Jo prosto w twarz... nie byłoby dramy :p

O kissie i 19 odcinku wypowiedziałem się wcześniej. Co do końcówki i 20tego to mam za złe, tę ucieczkę Eun Jo - całkiem zbędną, głupią, beznadziejną i wstrętną !! No, ale dobra k-drama bez napisu "jakiś czas tam później" nie istnieje wg. Koreańczyków :P
Z 20 odcinka podobała mi się bardzo scena z Jung Woo... jedyna scena, w której poczułem, że ta postać jest POTRZEBNA xD Trochę za późno, ale była naprawdę dobrze zrobiona i wzruszająca... a także ostatnia scena w dramie.
Ufff... jak dobrze, że zakończyło się bez kiczu i skupiając się na wątku sióstr.

Mimo, że narzekam, że ta drama miała miliardy błędów i tyle mam jej za złe... KOCHAM JĄ xD Już dawno po zakończeniu seansu nie czułem takiej pustki, uczucia, że coś się skończyło i już nigdy tego nie obejrzę...
Mimo flaków, hektolitrów łez, braku baśni, powtarzających się dialogów, akcji równej zeru to świetna drama, a jej największym problemem jest tytuł, który ani trochę nie pasuje do tej produkcji... wymaga od niej zbyt wiele, wymaga od niej czegoś, czego ta drama nie miała i mieć już nie będzie :)

EDIT:
ZAPOMNIAŁEM DODAĆ czegoś o OST"ie, który jest zdecydowanie najlepszy z tegorocznych xD Wszystkie linie melodyczne i piosenki są naprawdę przecudowne i baśniowe.
A Ye-sung ze swoim "It Has To Be You" stworzył perełkę wśród OST'owych piosenekxD Może przesadzam, ale jak słyszałem tę piosenkę w dramie... to nawet jak nic się nie działo i widziałem po raz setny łzy Eun Jo... coś chwytało mnie za serce, czułem dreszcze *_* Cudowna piosenka, która chyba nigdy mi się nie znudzi :)
♪ Go, Go, Joseon Power Rangers!! xD ♪
Oglądam: Love Rain, A Gentleman's Diginity, Bridal Mask, I Do I Do, Ghost, BIG
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 22 cze 2010

Aj! Aj! Aj! Maura wróciła i wzbudziła we mnie dawną, zapomnianą chęć napisania posta podsumowującego "Cinderella's Sister" W sumie dobrze... przynajmniej coś się ruszyło w tym temacie po zakończeniu dramy MAURA welcome back ^^

No niepodsumować tej dramy to byłaby zbrodnia xP Mam już kilka takich na sumieniu więc trzeba sobie wizerunek poprawiać XDDDD
wsadził w usta Eun Jo słowa: "Gdybyśmy mówili sobie wszystko od początku nic z tych rzeczy by się nie wydarzyło" !

haha a ja wtedy głośno prychnęłam~! :D to tak idealnie podsumowało cały ten eee wątek złego księcia xD

Co do końcówki i 20tego to mam za złe, tę ucieczkę Eun Jo - całkiem zbędną, głupią, beznadziejną i wstrętną !! No, ale dobra k-drama bez napisu "jakiś czas tam później" nie istnieje wg. Koreańczyków

Po tej ilości dram co obejrzałam nadal tego nie rozumiem! Uciekła cholera! nie dość, nie widzieli się parę miesięcy, ona znowu się ukrywa, a potem nagle dostaje olśnienia jak KH mało to nie wpada pod samochód? I nagle cała jej ucieczka i to WIELKIE poświęcenie dla siostry też przestaje mieć sens. Ale zakończenia praktycznie nigdy nie satysfakcjonują więc zostawmy to . . . xP
AHA! I co się stało z Dong Soo? Dał niby im zaproszenia na ślub, myślałem, że tam wykorzystają wątek "12" i "pantofelka"... a nawet o tym nie wspomnieli

Oj też się nad tym zastanawiałam. Zarówno Dong Soo jak i śmiechowy (młodszy?) brat Ki hoona mieli potencjał XD Tzn DS bardziej i szkoda, że jakoś tak bez sensu zniknął. I właśnie zauważyłam, że drama nie miała 'tego drugiego'. Niby przewijali się właśnie jacyś Dong Soo , niby był Jung Woo, ale żaden jakoś mocno nie stał w opozycji... i tak, w końcu nie było księcia :victory:
I też zastanawiałam się czy odtworzą wątek balu i zgubionego pantofelka... (zgubiony Junsu? XD) (zgubiona starsza siostra? XD) Szkoda, że nie nawiązali do tej części historii bo jednak przydałoby się trochę magii na koniec...
Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Cinderella's Sister

Postautor: Reira » 07 sie 2010

Długo się męczyłam, żeby skończyć tą dramę, utknęłam gdzieś około 13 odcinka i dopiero po kilku tygodniach ją obejrzałam do końca. Pierwsze 4 epy bardzo fajne: Eun Jo ma długie włosy, najlepiej widać wątek miłosny i ogólnie jest dużo dobrych scen. Jak zobaczyłam 'kilka lat później' to pierwszą moją reakcją było: "OMG! Gdzie jej włosy?" :shock: , ale jakoś później się przyzwyczaiłam. Po kilku epizodach dostajemy rodzinną tragedię, a później ktoś musi się zająć browarem, więc wszyscy kombinują na prawo i lewo i mają ekonomiczne wzloty i upadki. Miłość jakoś schodzi na dalszy plan i robi się to drama o spółkach i zarządzaniu. Im dalej tym nudniej, do pewnego momentu.

Spoiler! Pierwszym przełomowym momentem jest jak Eun Jo dowiaduje się, kto stoi za wszystkimi tymi nieszczęściami, które ich spotkały. Wszystkie te wyjaśnienia i interakcje z Hong Ki Hoonem wprawiają, że drama znów wraca na tory miłosno-rozterkowe. Drugim ważnym dla dramy momentem, choć nie do końca dla mnie zrozumiałym jest przeczytanie listu przez Eun Jo. Po nim wszystko się zmienia, następuje dotknięcie czarodziejskiej różdżki i Eun Jo staje się inną osobą, jest miła wyrozumiała i przestaje zamulać. Nawet makijaż ma inny! Trochę ta zmiana dla mnie jest zaskoczeniem, bo podczas kiedy jej matka i siostra zmieniały swoją postawę przez dłuższy czas i był to pewien proces, tu nie ma procesu. Rach-ciach i voila!

Kolejna rzecz to kiss, ja jestem łasa na takie rzeczy i wiem, że dużo się o kissach ogólnie dyskutuje, ale czekać 19 odcinków na kiss to dla mnie za wiele, mogli dać jakiś fanserwis, żeby jakoś ten czas oczekiwania zapełnić. Przynajmniej kiss i seks w lesie jakoś to zrekompensował. Zakończenie szczęśliwe, takie jak można się spodziewać.


Spoiler! Co do Moon Geun Young, to scena, w której bohaterka histeryzuje i prosi wujka żeby się do wszystkiego przyznał i krzyczy i piszczy jest genialnie zagrana. Nie przypominam sobie, żebym coś takiego wcześniej widziała, np w amerykańskich serialach.Bardzo na plus, ale jakbym miała ocenić bohaterkę z dystansu, to powiedziałabym że była słabą osobą i brała na siebie duży ciężar, którego nie była w stanie udźwignąć, co prowadziło do ogólnego jej rozstroju nerwowego i ciągłej depresji pomieszanej z atakami złości. Było kilka śmiesznych momentów, jak Eun Jo próbuje się nauczyć układu choreograficznego. Jej mina jak widzi te laski wywijające tyłkiem jest super:
Obrazek
Poza tym relacje z matką dobrze opisane, z głównym loverem już gorzej, czasami miałam wrażenie, że oni nic do siebie nie czują, a później nagle mówi, że ją kocha, no to o co chodzi? Wielka miłość czy jak?

Uśmiechnięty koleś jak już ktoś wcześniej zauważył trochę ni przypiął, ni przyłatał, ale przynajmniej było na czym oko zawiesić. :mrgreen:

Spoiler! Nie wiem, dlaczego Eun Jo wyjechała w ostatnim odcinku... Jakieś final separation jak w Buzzer Beacie, czy jak?

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości