[2010] Coffee House

seriale z Korei
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Coffee House

Postautor: thon » 24 lip 2010

oglądając 14 odcinek z napisami zwróciłem uwagę na fragment z 43min29s -czyż w tv nie leci przypadkiem Bad Guy?


Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Coffee House

Postautor: Volli » 27 lip 2010

... Staram się nadgonić...

Skończyłam piąty dopiero...

I tak po tym piątym i połówce szóstego stwierdzam, że to nie jest drama, którą się ogląda dla fabuły. Szczerze mówiąc zwisa mi i powiewa kto z kim skończy i dlaczego. Ważne, ze pisarz się śmieje i ma swoje jazdy, PSY stroi miny, a jej były... LOL - co za postać.

A w ogóle KJH + konik + łączka + chmurki = <3333

[edit] a w ogóle przez audycję jordiego ile razy Boską muzyczkę słyszę, tyle razy mam wrażenie, że zaraz poleci Lucyfer albo znajome klap - klap usłyszę *wyobraża sobie pisarza tańczącego, klaszczącego i śpiewającego: everybody klap - klap - klap :shock: *

[edit 2] i jeszcze jeden mój prywatny lol (może niewiele osób skojarzy ale a nóż...) moment w którym braciszek zajarzył, że coffee - manager pyta się czy jego siostra wróciła z Jeju [ep. 6] - ha, ha, - efekty dźwiękowe w tej dramie powalają - jingle z filmiku w którym Erin uczy japońskiego :D :D :D przez rok cały na japońskim się z tego tak zwijałam, że cała grupa miała ubaw. LOL.
:volli:
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Coffee House

Postautor: thon » 27 lip 2010

dobrze że już koniec ,z każdym kolejnym odcinkiem coraz trudniej było mi się zmusić by nie przewijać ,jedno jest pewne zyskałem jeszcze jedną parę do tematu"Dramowe (nie)idealnie dobrane pary wg nas" - z tym że tutaj oni są idealni dobrani - oboje siebie warci ,w myśl przysłowia że "w tym cały jest ambaras aby dwoje chciało na raz" - więc najpierw jedno nie chce ,potem odwrotnie - co mnie znudziło okropnie ,ostatnie odcinki gdy dowiedzieliśmy się o ślubie myślałem - uff dobrze ,kończy się moja męka - szkoda że PSY i KJH zagrali taką kiepską parę -wolałbym ich razem ujrzeć w bardziej zabójczym i porywającym romansie a nie w podchodach przez 18 odcinków.Na plus Tiarka - jej rola głupiutkiej sekretarki spodobała mi się i co najważniejsze ta dziewczyna zdołała zyskać i zaskarbić sobie u mnie sympatię - poza nią z głównych bohaterów nikt tego nie uczynił.Nawet nie wiem czy chcę ostatnie odcinki oglądać z subami ,szkoda ,naprawdę szkoda ,za dużo gmatwaniny,galimatiasu,niezdecydowania dalszych poczynań i chaosu w scenariuszu jak dla mnie.Być może zabrakło tych 2 odcinków by to zakończenie jakoś wygładzić?Nie wiem ,wiem za to że drama zaczęła od 8/10 za pierwsze epizody a skończyła na 5/10 u mnie :)
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Coffee House

Postautor: Piżmak » 27 lip 2010

"To już jest koniec...nie ma już nic..." przestałam śledzić ten wątek jakieś pięć odcinków temu, nie bez powodu. Na początku utrzymywałam, że młodziutka sekretarka jednak musi odegrać znaczną rolę u boku pana pisarza i nie ukrywam, że chciałam by skończyli razem. A dostałam odgrzewany romans...Jako komedia ta drama zapunktowała u mnie i tez w początkowych odcinkach, potem już nawet straciłam chęć do oglądania, ponieważ zawodziły mnie zakończenia kolejnych odcinków i poczynania pisarza. oczywiście nie wszystko musi iść po myśli widza, ale tutaj już nic nie szło, więc zaprzestałam oglądania. po czym nastąpiło wielkie boom i zakończenie...I o dziwo przeszła mnie taka myśl - "może nie wszystko stracone" i już więcej takiej myśli do głowy nie wpuszczę. Stawiam mimo wszystko na element zaskoczenia, świeżość i komediowy klimat utrzymany w dobrym tonie.Nie będę oceniać, bo robię to tylko w przypadku filmów:)
Obrazek
Awatar użytkownika
dantro
Co to jest dorama? o_O
Posty: 39
Rejestracja: 16 lut 2010
Lokalizacja: Opolskie

Re: [2010] Coffee House

Postautor: dantro » 27 lip 2010

I skończyło się w dosyć przewidywalny ( przynajmniej dla mnie ) sposób, chyba pozostał mi po tym ostatnim odcinku jakiś niesmak (niedosyt czy raczej przesyt). Zawsze tak mam jak wszystko, w zasadzie rozwiązuje się w ciągu 15 minut. I nie było trzeciej opcji... :grumble:
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Coffee House

Postautor: Maura » 28 lip 2010

Wygląda na to, że to już koniec.

Odcinki 17 i 18, spoiler2y

Nie podobało mi się takie zakończenie. Oglądałam raczej bez znużenia, z zainteresowaniem, ale . . co kolejny wątek, co kolejna scena przywoływało mi się na język kolejne przekleństwo, kolejne wielkie WTF i co to w ogóle ma być. Dziwne nie? Nie nudzisz się, ale masz przeczucie, że to jednak nie tak. . . No, ale miałam tak już od kilku odcinków niestety. . ..
To znaczy ja wiedziałam, że zakończenie nie będzie mi się podobać. Wiedziałam, odkąd wyszedł na wierzch wątek, że EY ma brać ślub. To musiało się skończyć niesmakiem.
Pod koniec 17 odcinka wydobyło się ze mnie jedno wielkie głośne 'ZJEB', a była wtedy 4 rano xP Nie przyjmuję takiego rozwiązania sytuacji, metody odzyskania ukochanej , bądź co bądź skutecznej, ale jakby nie patrzeć mocno naciąganej. Dziwna była też ta historia z wydawcą Yoonem - taka wymyślona na poczekaniu by . . no właśnie... by wymyślić cokolwiek.

Oczywiście zakończenie. Było ich trochę, bo przecież każdy coś tam potem miał do roboty.
Dong Wook ssi zmienił fryzurę, na jeszcze dziwnieszą ;O , ale przyzwyczajenie latania za Seung Yeon zostało, rodzinka happy, wygląda na to, że nawet poszkodowany Han Ji Won wylądował w niebie; p Szkoda mi go było. Serio facet się zmienił, starał się o kobietę dwa lata, wyglądało na to, że faktycznie się zrehabilitował i może coś z tego będzie. Dobrze, że chociaż na koniec nie odmówił sobie i sprał Jin Soo XD

Zakończenie wątku Jin Soo - Seung Yeon chyba podobało mi się najbardziej w ostatnim odcinku. Było chyba najnaturalniejsze i najbardziej szczere z tego wszystkiego. Dziewczyna się wypłakała przed nim, jakoś tak bez żadnego wstydu, on przeprosił. Ona nadal żyje szanując swojego nauczyciela i w sumie dzięki niemu nauczyła się wyznacza sobie cele w życiu . Hmm trochę tylko zaniepokoiło mnie jak zaczęła sobie wyobrażać i się ekscytować co w rocznicę ślubu może porabiać główna dwójka, to takie noooo dziwne xD

To najbardziej wyczekiwane zakończenie - Jin Soo - Eun Young jednak zawiodło i to chyba po całej linii.
Nie dość, że to ich eee 'nieszczęście' rozwlekli na całe szcześć, co tam cześć, całe osiem odcinków, w czym ostatnie sześć naprawdę męczyło. Tzn ta relacja między nimi męczyła. Najgorzej jak się widzieli - on mina mur, ona załzawiona, wychodziło na to, że przez połowę dramy jak go widziała to chciało jej się płakać ;/ Doskonale pamiętam odcinki kiedy między nimi po prostu było 'fajnie' i nie wiem... nie mogli przy tym pozostać?

Podsumowanie
Tak, wydaje mi się, że bezpieczniej będzie wyodrębnić opinię na temat całej dramy, ponieważ nie jest całkowicie zgodna z tym co napisałam powyżej ;p Tzn jestem zawiedziona końckówką, w sumie zawiedziona odcinkami 13-18 - czyli całą akcją która miała miejsce dwa lata póżniej. Tak jak wyżej napisano - to co rozwlekli na tyle odcinków zostało załatwione w 15 minut, a może nawet mniej. . .
Ale to nie znaczy, że drama mi się nie podobała. Bo jak ktoś jeszcze nie zauważył to bardzo mi się podobała ;D No tak do 13 odcinka mi się podobała. . . ale w sumie do wszystkich kolejnych odcinków zasiadałam z przyjemnością . Uwielbiam specyfikę i humor tej dramy, który wyskakuje z każdej strony. Genialna akcja wywiezienia Ji Wona w pole i jego konwersjacja z babcią by pożyczyła mu monetę :D Albo Jin Soo bez przerwy robiący w konia swoją sekretarkę, no to było po prostu epickie ;D A ona za każdym razem mu wierzyła. Nawet na koniec, w więzieniu zwijałam się ze śmiechu bo tu niby poważna sytuacja, a on ją wkręca, że potrzebuje pieniędzy i tematu na nową książkę XP Mimo, że Tiarka miała raczej ograniczony zestaw min, który można zamnąć w liczbie pięć, to i tak naprawdę lubiłam tą jej postać. Ot taka sympatyczna ciapa, której można zrobić wodę z mózgu a ona i tak nie zauważy, tzn zauważy, ale z opóźnieniem i bedzie gdybać jak to się stało xP Była chwilka kiedy nawet uwierzyłam, że Jin Soo skończy właśnie z nią, ale co tam romans - relacja uczennica-nauczyciel była o wiele lepszym wariantem. Zbieranie kup na Jeju, pakowanie do walizki, łapanie dzikiego kota, jak to Kang Seung Yeon stała się Pro i pouczała młodszego pracownika i całe mnóstwo wątków, które jednak rozświetlały tą dramkę. ;) :) :)
Ale ale, żeby nie było - przed operacją ślub i innymi tragediami przeciez Park Shi Yeon była świetna (bo w sumie potem oprócz kilku smutnych min nie miała wiele do zagrania ;/ ) Te jej napady wściekłości, akcja w łazience czy też jak odpędzić od siebie Han Ji Soo to też miało swoje piękne uroki ;D I tak czy inaczej ona i Jin Soo jednak pasowali do siebie najlepiej. Tutaj też niekoniecznie w moich oczach zwyciężył romans, a ta ich wcześniejsza przyjaźń, o wiele bardziej podobało mi się jak to się przyjaźnili, ale co tam. . .
Na koniec równie dobrze mogli skończyć jako kompletnie obcy ludzie jak to było w innej dramie Que Sera Sera i myślę, że takie rozwiązanie też byłoby do przyjęcia.
Opisałam panie, a w sumie o głównym bohaterze zapomniało mi się trochę. Ah no bo tych jego kolejnych akcjach traciłam jakiekolwiek rozeznanie w jego osobie. Ja wiem, że on miał być barwy, dziwny i w ogóle, ale jak go zobaczyłam wpadającego na tą salę ślubną to po prostu... zwątpienie o.0 Tak czy inaczej nie lubię Jin Soo ulizanego, w spranym blondzie i Shi Yeon w tą dziwną grzywką na koniec o.0 Taaa idealna para xP

A! I było coś co denerwowało mnie ponad tą całą niedorzeczność - rozmowy przez telefon, smsy. . . Dlaczego wszystkie najważniejsze konwersjacje, decyzje nigdy nie zapadały prosto w oczy? Oni kończą rozmowę taką na żywo między sobą , zwykle kłamiąc, ukrywając własne uczucia, a potem Jin Soo dzwoni czy coś i mówi jej jak czuje naprawdę o.0 Ej na serio, to takie podważające to wszystko między nimi ;/

Okej to już tak króciutko. Znowu pudło. Znowu to nie będzie moja ulubiona drama roku, a przyznam była blisko bym dodała ją do ulubionych. W sumie jest cała masa elementów, które będę bardzo dobrze wspominać i pewnie jeszcze kiedyś, przynajmniej 3/4 tej dramy jeszcze raz sobie obejrzę ;) Osobiście, po zobaczeniu całości, zakończyłabym ją na tym namiętnym pocałunku na peronie i myślę byłoby ok. I jakoś nadal nie mogę uwierzyć, ale miało być 20 odcinków. 16 zupełnie by wystarczyło. Ale ostatnimi czasy nie rozumiem zachłanności producentów, stacji. .. że co? Lepiej z bólem wyemitować kolejne odcinki, w których drama znacznie traci na jakości . . Albo. . . jeśli miało być 20 to przypuszczam dochodzi tu też skracanie na kolanie. . . Bezsensu ;/

Mam chyba podobnie jak Thon, no może jednak trochę wyżej ;) - odcinki 1-12 8( w porywach nawet 9^^)/10, odcinek 13 to taka dobra , w zbudzająca ciekawość przejściówka do. .. 14-18 5-6/10
Całkiem miły czas spędziłam z tą dramą, tylko ta końcówka hmmmm. . . .
Obrazek
Awatar użytkownika
dantro
Co to jest dorama? o_O
Posty: 39
Rejestracja: 16 lut 2010
Lokalizacja: Opolskie

Re: [2010] Coffee House

Postautor: dantro » 28 lip 2010

thon pisze:Nawet nie wiem czy chcę ostatnie odcinki oglądać z subami ,szkoda ,naprawdę szkoda ,za dużo gmatwaniny,galimatiasu,niezdecydowania dalszych poczynań i chaosu w scenariuszu jak dla mnie.


Zgadm się z tym całkowicie, bo po tym co obejrzałam mam kwaśny smak na języku jak po lurowatej kawie...
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Coffee House

Postautor: thon » 28 lip 2010

a najlepszy pomysł na zakończenie znalazłem na soompi -,rozwaliło mnie to zupełnie -ta myśl że przecież scenarzyści mieli alternatywne zakończenie pod ręką:)
Spoiler! Obrazek
Awatar użytkownika
dantro
Co to jest dorama? o_O
Posty: 39
Rejestracja: 16 lut 2010
Lokalizacja: Opolskie

Re: [2010] Coffee House

Postautor: dantro » 28 lip 2010

Łaaa, a to jakoś nie przyszło mi do głowy :shock:
Awatar użytkownika
Pino
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 458
Rejestracja: 07 kwie 2010
Lokalizacja: Na Pokładzie Avatara
Kontaktowanie:

Re: [2010] Coffee House

Postautor: Pino » 28 lip 2010

ja dzisiaj zakończyłam przygodę z ta drama i muszę przyznać ze mimo tych wszystkich nie trafionych akcji, drama mi sie podobala, wiem ze nie jestem obiektywna wiadomo KJH<33 ahh moglam sie nim nacieszyć przez te 18 odccinkow ( jeden minus- co oni mu zrobili z tymi włosami aaa tego nie mogłam przeboleć) :) dostrzegam te wszystkie minusy które wymieniliście i zgadzam sie z wami, ale pomimo wszystko drama mi sie podoba:), możne dlatego że w pewnym momencie odpuściłam sobie kto z kim i dlaczego i jak ?:) bardziej koncertowałam sie na wyłapywaniu tych pozytywnych scen:) te wszystkie akcje z rodzinką babuleńka tatuś, byly świetne, zostalam przekupina i zauroczona:), a co do zakończenia to faktycznie przekombinowali to trochę no może więcej niz trochę Spoiler! ahh takiej akcji na tej całej ślubnej ceremonii to sie nie spodziewałam!!i ta scena jak siedzi za kratkami i ogląda w telefonie zdjęcia z tej całej akcji: "odzyskać ukochana" :)
oglądałam te dwa ostatnie odcinki tak bez emocji przyznaje bawiłam sie suwakiem:) minus to właśnie ten watek, ona go kocha, on ja kocha, i booom ona wyskakuje w sukni ślubnej i chce się hajtać z innym:/, no najlepsza to nie jest drama, ale nie żałuje, ze ja obejrzałam:)właśnie dlatego ze jest dożo zabawnych scen i czasami ryczałam ze śmiechu :) moja nie obiektywna ocena jak na dzień dzisiejszy to 8/10 :)
thon a co do ewentualnego zakończenia, które znalazłeś na sooompi- to takie tez mi w pewnym momencie przyszło do głowy:)
Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Coffee House

Postautor: Volli » 31 lip 2010

Obejrzałam 11 epizod i czuję nieodpartą [lol] potrzebę podzielenia się wrażeniami. Wrażeń bowiem jest co niemiara, łącznie ze zbieraniem szczęki z podłogi pod wpływem zakończenia. Najpierw jednak wyznam jak na spowiedzi, że cała dyskusja do strony eee... 7 (?), czyli co się 11 epa i wcześniejszych tyczy grzecznie przejrzana, pokusa zajrzenia dalej uniknięta.

A teraz nastąpi cytat z zamierzchłej dyskusyjnej przeszłości:

mootyl pisze:a co do odcinków 9 i 10 to naprawdę nie wiem co mam myśleć o tej dramie. Na początku była mega pokręcona i śmieszna... z czasem jednak robi się coraz bardziej smętna, pretensjonalna, po prostu smutna.
Chociaż od początku byłem za PSY i wiedziałem, że to ONA jest tą główną bohaterką... to teraz mam wątpliwości czy aby scenarzysta podjął dobrą decyzję. Zbyt ckliwy i nudny jest ten romans. On wygląda tak jakby zrodził się z przyzwyczajenia do siebie... zero jakiegoś zaskoku. Takie flaki...


Amen, amen, amen.

Wszystko jest w porządku i ogląda się naprawdę wspaniale dopóki mamy do czynienia z wątkami komediowymi - niszczenie byłego, babcia niańcząca pisarza, pisarz parodiujący swoją sekre-tiareczkę, bójka w łazience i parku [no tu naprawdę się składałam] - to wszystko to jest boskość nad boskościami. No ale serial nie może się przecież z samych skeczy składać - od czasu do czasu trzeba posunąć fabułę do przodu. No i w tym momencie okazuje się, że bieda z nędzą, kiła, mogiła i w ogóle fail.

Podstawowy problem chyba jest taki, że zamiast jednej głównej bohaterki mamy dwie drugoplanowe, przy czym - żeby nie było pomyłek - już od dawna jestem pewna (tzn baaardzo się zdziwię jeśli będzie inaczej), że pisarz skończy z PSY. Cały romans jest nie tyle nielogiczny (co się nader często zdarza) co taki.... wymuszony (?). Ja nie czuję w nim żadnej iskry, ikry, chemii czy czego tam jeszcze. I nie przekonał mnie nawet ten słynny kiss na miarę tajwanów.

No pocałowali się. No jakby solidniej niż kłody. No i co z tego?

- Mimo wszystko - jak napisałam - wzięli mnie z zaskoczenia i oczy mi lekko z odbitek wyszły... żeby zaraz potem wrócić na miejsce.

Także postulat na dziś - mniej fabuły - więcej "epizodów". PLEAAAASEEEE!
:volli:
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Coffee House

Postautor: thon » 31 lip 2010

Volli pisze: Cały romans jest nie tyle nielogiczny (co się nader często zdarza) co taki.... wymuszony (?). Ja nie czuję w nim żadnej iskry, ikry, chemii czy czego tam jeszcze.

No niestety szczera prawda ,ale co mnie dziwi większość u nas psioczy na słaby żeby nie powiedzieć żałośnie poprowadzony wątek romantyczny a z kolei na słynnej stronie soompi pieją z zachwytu -to albo z nami coś nie tak albo z nimi :) Bo romans PSY i KJH to tragedia w18 aktach -jak od nich biła jakieś emocje to same negatywne - ani iskier nie było ani chemii - naprawdę ciekawszym wątkiem i sympatyczniejszym była relacja pisarza z sekretarką bo i poprowadzono to z istnym przymrużeniem oka i dużą dawką humoru -a główna para no cóż to płacz i zgrzytanie zębów.Czasami myślę że niektóre kdramy powinny mieć tak jak japońskie dramy po 11 odcinków - tu wyszłoby tylko na dobre i dramie i nam widzom
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2010] Coffee House

Postautor: Ai_tanu » 31 lip 2010

no, bo już przedwczoraj skończyłam tę dramę, a nic o niej nie napisałam... nadal mi się nie chce jakos ;D no ale chociaż jakieś krótkie podsumowanie, wypadałoby.
pierwsze odcinki podobały mi się baaardzo, wciagnełam się od razu, postać KJH - epickość, no i jego śmiech :rolly: no i to mi wystarczało. potem zaczęło się robić coraz bardziej dziwnie, ten nietypowy trójkąt [czworokąt? pieciokąt?]... denerwujace dyskusje w komantarzach na viikii która z dwóch głównych bohaterek jest bardziej denerwująca... cóż... w pewnym momencie zaczęło to już być nudne.
dziwne jest też to, że do ostatniego odcinka nie było wiadomo kto właściwie z kim skończy.... bo faktycznie, ja nie czułam tej chemii :/ nie wiem, oni pasowali na best friends, ale nie na kochanków... i tak dziwnie mi właściwie z tym zakończeniem, ale z innym byłoby pewnie równie dziwnie... po prostu dziwna drama ;D ale faaajna.
najlepsze postacie z dramy, oprócz pana pisarza, to rodzinka SY :rolly: epickie, epickie sceny z nimi, w ogole tatuś z Iljimae... kocham go ;D
i w sumie takie 8/10 za całokształt.
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Coffee House

Postautor: anna-banana » 31 lip 2010

Ja stanęłam na odc 13 i jakoś dalej nie mam ochoty oglądać,bo jak ktoś już wcześniej napisał ten cały romans jest nielogiczny. Ja w ogóle nie czuję tego przyciągania się bohaterów,zero chemii,a tak bardzo ładnie mi się ta dramka zapowiadała,szkoda
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: [2010] Coffee House

Postautor: margot. » 02 sie 2010

Obejrzałam właśnie 15 odcinek. Waaaa najlepszy odcinek z całej serii!
Po raz pierwszy gra aktorska Tiarki mi się podobała i w ogóle jej postać w tej dramie. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Szkoda że tylko taki jeden odcinek w całej serii się przydarzył i szkoda że Tiarka swój talent aktorski dopiero pod koniec serii zaczęła pokazywać. Jak kolejne odcinki takie będą to jeszcze się okaże że polubię jej postać w tej dramie ^^
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Yahoo [Bot] i 5 gości