[2010] Dong Yi

seriale z Korei
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: KartoflAnka » 22 wrz 2010

Świrnięta JHB i jej równie walnięty braciszek powinni być leczeni prądem wysokiego napięcia- tak zachłannych na władzę ludzi to świat nie widział ,nie widzą że bracia traktuja się naprawdę bardzo fajnie -razem robią psikusy ,ucieczki ,młodszy z szacunkiem odnosi się do starszego brata,strzeże jego sekretu choć sam wpada niezłe tarapaty..


Ustosunkuję sie do komentarza wpierw. Że też król tej ostrygi Hee bin nie zawiązał pętli na szyi i nie przeciągnął jej przez pół królestwa to mnie dziwi.
Braciszkowie są fajowscy :smitten:

Ep. 53

thon wyprzedziłam cię? :mrgreen:

Moja nienawiść do Heebin wzrasta. Syn jej się formalnie nie udał - nie przesiąknął jej jadem. Babie się pętla oficjalnie zaciska a ona nadal knuje, mdleje i udaje zamiast sobie tego kolca z głowy wbić w twarz wrrrr!!! Powoli sprawiedliwość zaczyna dosięgać swymi mackami wszystkich wrednych. I znowu DongYi cierpi. Niesprawiedliwe to!!!
I te staruchy wyjące Mamma Nim grrrr.


Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: thon » 23 wrz 2010

KartoflAnka pisze:thon wyprzedziłam cię? :mrgreen:

tak -ale w sobotę się zrównam do 54 :)

Moja nienawiść do Heebin wzrasta. Syn jej się formalnie nie udał - nie przesiąknął jej jadem. Babie się pętla oficjalnie zaciska a ona nadal knuje, mdleje i udaje zamiast sobie tego kolca z głowy wbić w twarz wrrrr!!! Powoli sprawiedliwość zaczyna dosięgać swymi mackami wszystkich wrednych. I znowu DongYi cierpi. Niesprawiedliwe to!!!
I te staruchy wyjące Mamma Nim grrrr.

Mnie też żal księcia - młody dzieciak mający taką mamusię to istny koszmar,zero oznak miłości matczynej tylko traktowanie jako mocny argument w walce o władzę.
Ee te krzyki dam dworu czy jak je tam nazywano mnie się podobają - są jak płaczki na pogrzebach :)
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: thon » 30 wrz 2010

odc55
Hee Bin i jej braciszek a także mamusia zakończyli w końcu swój żywot.Tylko czy Dong Yi nie zamieniła jedną wredną babę na drugą wredniejszą -nowa królowa to kawał wredoty i widać jak z góry patrzy na DY .A pomysł by Geum Ah został poślubiony i odszedł z pałacu - no w tym musiał maczać palce Soron.Gdzie ta frakcja Noronów co wspomagać będzie Geum Ah.A co do śmierci żabowatej Hee Bin - przypomina pierwszy odcinek "Dae Jang Geum" -piękna miseczka z ze smaczną zupką po której szybciutko odchodzi się na drugi lepszy świat
odc 56
Co mu tu mamy - odwieczną wojnę Noronu i Soronu - czułem się jakbym oglądał SungKyunKwan Scandal.Dong Yi stałą się zaprawioną w gierkach politycznych i byle królowa od siedmiu boleści nie jest na szczęście w stanie zaszkodzić Geum Ahowi.Genialny plan wyboru małżonki dla królewicza zniweczył niecne plany Soronu.Niech żyje Noron!!A jak śmiesznie i zarazem słodko wyglądała naprawdę młoda para:)
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: KartoflAnka » 01 paź 2010

thon pisze:odc55
Hee Bin i jej braciszek a także mamusia zakończyli w końcu swój żywot.Tylko czy Dong Yi nie zamieniła jedną wredną babę na drugą wredniejszą -nowa królowa to kawał wredoty i widać jak z góry patrzy na DY .A pomysł by Geum Ah został poślubiony i odszedł z pałacu - no w tym musiał maczać palce Soron.Gdzie ta frakcja Noronów co wspomagać będzie Geum Ah.A co do śmierci żabowatej Hee Bin - przypomina pierwszy odcinek "Dae Jang Geum" -piękna miseczka z ze smaczną zupką po której szybciutko odchodzi się na drugi lepszy świat
odc 56
Co mu tu mamy - odwieczną wojnę Noronu i Soronu - czułem się jakbym oglądał SungKyunKwan Scandal.Dong Yi stałą się zaprawioną w gierkach politycznych i byle królowa od siedmiu boleści nie jest na szczęście w stanie zaszkodzić Geum Ahowi.Genialny plan wyboru małżonki dla królewicza zniweczył niecne plany Soronu.Niech żyje Noron!!A jak śmiesznie i zarazem słodko wyglądała naprawdę młoda para:)


Ep.55/56
Ej bez kitu przez chwilę się załamałam, jak to się tak potoczyło, a potem nagle genialnie rozegrany przez DongYi plan, a ja w nią zwątpiłam Ech!!! Nowa królowa to chyba z HeeBin się przez szybę całowała, albo z innym głupim? Ależ jej DongYi dowaliła w pięknym stylu :smitten:
syn HeeBin pokrzywdzony przez los. szkoda mi go serialnie. Za to śmierć ostrygi genialna. W sumie to niezłą broń biologiczną mieli w tych ziółkach, i to pomyśleć, ze tyle wieków temu :shock: dwa łyki i padła nieżywa. Nie powiem, żeby mnie to zmartwiło :ashamed:
a ja mam nadzieję, że tych młodych pokażą jeszcze na końcu :smitten:
A Żwirek i Muchomorek powinni się ochajtać z tymi dwiema służkami DongYi :D
no i niby HeeBin nie ma a tu dalej knują te zramolałe staruszki. Wrrrr!!!!
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: thon » 09 paź 2010

odcinki 57 -58
Już grzmiałem w duchu że namiętność między Dong Yi i królem Sukjong to trzeba stosować czas przeszły a tu nagle ZONK - pięknie i wzruszająco.Inna sprawa że każdy ojciec -a Sukjong nim jest, stara się o dobro swoich dzieci nawet swoim kosztem. Ale jak pieknie rysują się perspektywy przed ostatnimi 2 odcinkami.Zakończenie 58 odcinka dało banana na mojej twarzy - w myśl przysłowia kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada- genialnie wykorzystać tajny dekret by ud.pić wredną królową i jej poplecznika - to majstersztyk.
Czekam z niecierpliwością na piękny finał tej dramy który będzie równie piękny jak finał bułeczki
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: thon » 15 paź 2010

odcinki 59 -60 (finał)
Piękne zakończenie wspaniałej historii-odcinek 59 poświęcony rozprawieniu się z resztkami wrogów Dong Yi i początek dobrych stosunków z królową a 60 to balsam na serce - wzruszenie,śmiech i łzy..No i oczywiście przestroga by nie brać w ciemno panny młodej bo rano mozna się nieżle naciąć:)
Finałowy odcinek pełen wzruszeń i zarazem radosny i kojący moje serce- ach jak cieszyłem się jak dziecko gdy Suk Bin mama powtórnie zdeptała królewskie plecy :).
Lecz teraz rodzi się ból jaka drama zastąpi mi Dong Yi - jednak przez te kilka miesięcy przywiązałem się do bohaterów i z wypiekami na twarzy oglądałem każdy odcinek.
Podsumując - początkowe epizody świetne ,środkowe bardzo dobre i końcowe znów śiwetne - ale to moja prywatna opinia maniaka dram historycznych i fana Han Hyo Joo :)
Oceny nie wystawię bo i po co - ci co lubią taki gatunek na pewno wcześniej czy póżniej ją obejrzą - ja wiem że za jakiś zas chętnie przypomnę sobie magiczne chwile z królem Sukjongiem i Dong Yi ,Żwirkiem i Muchomorkiem ,wstrętną Hui Bin i jej braciszkiem ( który według mnie zagrał swietnie swoją rolę).
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: KartoflAnka » 15 paź 2010

thon pisze:odcinki 59 -60 (finał)
Piękne zakończenie wspaniałej historii-odcinek 59 poświęcony rozprawieniu się z resztkami wrogów Dong Yi i początek dobrych stosunków z królową a 60 to balsam na serce - wzruszenie,śmiech i łzy..No i oczywiście przestroga by nie brać w ciemno panny młodej bo rano mozna się nieżle naciąć:)
Finałowy odcinek pełen wzruszeń i zarazem radosny i kojący moje serce- ach jak cieszyłem się jak dziecko gdy Suk Bin mama powtórnie zdeptała królewskie plecy :).
Lecz teraz rodzi się ból jaka drama zastąpi mi Dong Yi - jednak przez te kilka miesięcy przywiązałem się do bohaterów i z wypiekami na twarzy oglądałem każdy odcinek.
Podsumując - początkowe epizody świetne ,środkowe bardzo dobre i końcowe znów śiwetne - ale to moja prywatna opinia maniaka dram historycznych i fana Han Hyo Joo :)
Oceny nie wystawię bo i po co - ci co lubią taki gatunek na pewno wcześniej czy póżniej ją obejrzą - ja wiem że za jakiś zas chętnie przypomnę sobie magiczne chwile z królem Sukjongiem i Dong Yi ,Żwirkiem i Muchomorkiem ,wstrętną Hui Bin i jej braciszkiem ( który według mnie zagrał swietnie swoją rolę).


Fajnal :smitten:

Ano przepiękny finał. Ja tradycyjnie popłakałam się na końcu i wreszcie sobie DongYi i król powiedzieli, co do siebie czują, trochę to było zabawne faktycznie ale czegóż się spodziewać po tej parce? Pomysł na końcówkę świetny - powrót małej aktoreczki i parka stąpająca po trawie ech. będę tęskniła za DYi i całą resztą.
Efektowny zaiste moment szczękających pleców króla - i tak zapamiętana miłość do tego duetu długooooo mi nie minie. Aktorzy świetni, spisali się na prawdę na poziomie. Muzyka też rewelacyjna. Fanką " Długiej drogi do domu"czy coś już będę na zawsze.
I niech nikogo nie przeraża te 60 epów, bo mijają pędem :smitten:
Awatar użytkownika
MadaMag
Wszyscy czekają, aż coś napiszę
Posty: 4
Rejestracja: 07 lis 2011

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: MadaMag » 07 lis 2011

Lecz teraz rodzi się ból jaka drama zastąpi mi Dong Yi - jednak przez te kilka miesięcy przywiązałem się do bohaterów i z wypiekami na twarzy oglądałem każdy odcinek.

Polecam Yi San.
Mam silne podejrzenie, że Dong Yi korzystało z tych samych rekwizytów co Yi San. Co więcej, pierścień który dziadek Yi Sana dał Seong Song Yeon (jego ukochanej) jest tym samym który król kupił Dong Yi. LOL
Chuno/Dae Jang Geum/Damo/Detective K/Dong Yi/Hong Gil Dong/Hur Jun/Iljimae/Korean Mystery Detective, Jung Yak Yong/Linger/Painter Of The Wind/Queen Inhyuns Man/Rooftop Prince/Strongest Chil Woo/The Duo/The Moon That Embraces the Sun/The Reputable Family/Deep Rooted Tree /Warrior Baek Dong Soo/Yi San
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Dong Yi

Postautor: Volli » 09 paź 2012

Jej, ja tu w zasadzie nie wiem czemu jestem, nie wiem po co, mam wyprany mózg i w ogóle żyję tylko życiem pałacowym, ale chciałam tu w tym momencie powiedzieć publicznie, że po 38 odcinkach kocham Dong Yi, kocham mądrego króla, który stanowczy jako król jest takim strasznym ciapą w stosunkach międzyludzkich, kocham eunucha, który doradza królowi w sprawach damsko-męskich, kocham wszystkie duety ... nawet złych kocham...

Dobra, kończę już bo mnie wyganiają z komputera..

:fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten: :fav: :smitten:

[edit]

No i skończyłam. Skończyłam. To przykre w sumie, chociaż zakończenie było taaakie kochane... Tzn. śmieszne też - bo typowo dramowe - ale naprawdę kochane... Zwłaszcza jak na Koreę, gdzie po prostu ktoś musi cierpieć - nawet przy happy endzie...

Co to była za drama!

Po pierwsze - witajcie w pałacu, "gdzie jeśli nie zabijasz - jesteś zabijany" ... Tzn... ten reżyser w ogóle ma to do siebie, że pokazuje te okrutne pałacowe realia - państwa w państwie - sprawiedliwość cichych korytarzy i rzeczywistość skomplikowanych intryg... Wszystko załatwiane po cichu, dyskretnie... No i na tym tle dostajemy prawdziwie bajkową historię - o zwykłej niewolnicy, którą pokochał król...

Myli się jednak ten, kto myśli, ze to zwykłą historia o kopciuszku. Tu nie było żadnych wróżek, a bohaterka wszystko co osiągnęła - osiągała własnymi siłami i nieprzeciętnym umysłem. No ale to w końcu była Dong Yi - kobieta - mędrzec, kobieta - szpieg, kobieta - detektyw, kobieta - kot (no, może ostatnie nie do końca...) ... Ta para - król i jego "consort" - czyli małżonka - wprawdzie jedna z wielu, ale jednak... (przepraszam, ale słowo konkubina absolutnie tu nie pasuje) - to jedna z najbardziej uroczych, najsłodszych k-dramowych par jakie widziałam... Godni siebie nawzajem, jeśli chodzi i o rozum i o osąd, i tak jakoś czyści i niewinni w tym swoim wzajemnym zauroczeniu... tak niepewni... :fav:

Oczywiście, było kilka rzeczy które mnie po prostu "rozwalały" ... - dajmy na to - spojrzenia Dong Yi w ostatnim ujęciu odcinka, które prywatnie nazywałam sobie "szukaniem ptaka", a które polegało na teatralnym odwróceniu głowy od rozmówcy i skierowaniu pełnego napięci wzroku w przestrzeń powyżej jego głowy. Albo nadruki na tkaninach. Albo - tradycyjny brak inwentarza w wiosce (ej, wiem że większość akcji toczy się w pałacu, no ale... ) <btw.. nie widziałam kur, ale widziałam za to w jednej scenie szczura :rolly: >
Nie będę się jednak czepiać... Tkaniny i ubranka z nawiązką wynagrodziła mi biżuteria ... no a poza tym - co to by była za drama, gdyby nie było dramowato...

Ostatni odcinek rzeczywiście wywołuje banana na twarzy... Jest o tyle przyjemny, co kiczowaty i fantastyczny :D Oto - Dong Yi - anioł miłosierdzia, porządki w Shire, drużyna pierścienia znowu razem i ostatnie, cudowne sceny z królem :smitten:

Kocham tę dramę...
:volli:

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot], Yahoo [Bot] i 5 gości