[2010] Bad Guy

seriale z Korei
Awatar użytkownika
San-chan
Przyklejony do ekranu
Posty: 665
Rejestracja: 05 lut 2007
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: San-chan » 22 sie 2010

10/10 zdecydowane !!!
koniec był ciężki jak dla mnie.. jeszcze się nie zdąrzyłam przyzwyczaić do dram bez happy end'u :(
ja chce jeszcze jedna tak dobra drame w tym roku :D


Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: anna-banana » 26 sie 2010

Świetna drama ,świetni aktorzy. Tylko to zakończenie jakieś takie :grumble: . Moja pierwsza drama bez happy endu. Taki trochę wstrząs po tych wszystkich dramach z cyklu 'i żyli długo i szczęśliwie'. Bardzo smutne zakończenie,bo do końca miałam nadzieje że takiego nie będzie. Ale tak jak ktoś wcześniej powiedział trudno sobie wyobrazić inne zakończenie dla takiego bohatera jak Gun Wook,dla którego życiem była zemsta i po jej dokonaniu nie było dla niego życia.

[edit]
Zapomniałam dodać że muzyka bardzo mi sie podobała w tej dramie,bardzo dobrze oddawała to wszystko co się działo w dramie,nie będąc przy tym ponad tym co akurat się działo w dramie. I och,nie powiedziałam najważniejszego czyli świetny scenariusz. Przecież to jak on sobie obmyślił tę zemstę to byl majstersztyk po prostu,do samego końca obmyślił każdy krok,ja dopiero na sali sądowej zdałam sobie sprawę że ten jego wypadek byl przez niego obmyślony,silly me :sweat:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Cherry » 08 wrz 2010

ja tam nic nie mam do zakonczenia.
drama byla po prostu niesamowita!
od początku do konca interesujaca i nieprzewidywalna.

moze troszke mialam nadzieje ze Jae In będzie z Tae Sungiem (bo mi go bylo żal ;p)
ale koncowka mnie nie zdolowala.
świetne to bylo jak był w wariatkowie, do tego ta stara jedza miała schizy ;D

a Monet miała Super Dollfie! łaaa, co za przeżycie zobaczyć Dollfie w dramie
(kocham te lalki ale nie mam ani jednej ze wzgledu na cenę)
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: anna-banana » 08 wrz 2010

Mo Na mnie rozwaliła,nie dość że nie widziała tego że koleś w ogóle się nią nie interesuje,a właściwie interesuje,ale nie w ten sposób co ona by chciała i tylko stwarza pozory,podczas gdy to ona za nim lata,to w dodatku zawsze wchodziła do pokoju w najmniej odpowiednim momencie,kiedyon całował się z jakąś kobietą,to było śmieszne bo ona tak za nim latała,a nigdy nie była to ona.
Wiele osób na różnych forach przebąkuje że jak tylko KNG wyjdzie z woja,nakręca drugi sezon. Mimo tego zakończenia,to wg scenarzyści zostawili sobie furtkę do następnego sezonu. Bardzo bym chciała by był następny sezon,bo po zakończeniu czuję niedosyt,ale nie wyobrażam sobie co mogło by być w tym następnym sezonie,więc mimo że wielu by to ucieszyło to sądzę że pozostaje to tylko w sferze marzeń,bo Koreańczycy raczej nie dzielą historii na sezony. Mimo że serce chciało by jeszcze Bad guya,ale logika podpowiada co innego :puppy:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Piżmak » 08 wrz 2010

Drugi sezon, mimo iż Koreańczycy nie gustują w kontynuacjach i zamykają się w powiedzmy tych 16, 20 i więcej epach, nie byłby złym pomysłem. Przede wszystkim nie wyjaśniono jaką rolę w tym wszystkim odegrał "asystent" Wooka, nie wiemy jak potoczyły się losy Tae Sunga i naprawdę ciężko stwierdzić po samych zarysach twarzy i kawałku ubrania, że na samym końcu chodzi o głównego bohatera.
Ja pocieszam się myślą, że jednak będzie mi dane zobaczyć jeśli nie kontynuację, to przynajmniej dramę utrzymaną na podobnym poziomie.Teraz nadeszła pora komedii romantycznych lukrowych i pociesznych i nie są złe wcale, nawet niektóre są cudowne, ale jak już człowiek zobaczy coś , co zawładnęło nim całym, to nie ma ochoty schodzić poniżej wyznaczonej granicy:)
Obrazek
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: anna-banana » 08 wrz 2010

Piżmak pisze: Przede wszystkim nie wyjaśniono jaką rolę w tym wszystkim odegrał "asystent" Wooka, nie wiemy jak potoczyły się losy Tae Sunga i naprawdę ciężko stwierdzić po samych zarysach twarzy i kawałku ubrania, że na samym końcu chodzi o głównego bohatera.

Przede wszystkim nie wyjaśniono sprawy z paczkami które zostały wysłane,plus kartka za Je In z opisem niezidentyfikowanej osoby opisywała kogoś z blizną,ale po samobójstwie niby,więc trochę to zakończenie całej dramy grubymi nićmi szyte jak dla mła :?
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Piżmak » 08 wrz 2010

Dokładnie, bo niby jak to miało wyglądać,żeWook z raną krwawiącą wlókł się uliczką i dryndnął do asystenta, by po jego śmierci wysłano paczki?
Nie mógł tego zrobić, bo telefon zostawił przecież w domu. Nawet jakby wcześniej o to go poprosił, to nie trzyma się kupy, bo mimo żuru zaistniałego po całej tej rodzinnej zadymie, szło ku dobremu, była jakaś nadzieja, więc negatywne myślenie w tym momencie nie powinno się w ogóle w jego głowie pojawić. Zresztą w całym tym zamieszaniu, po rozprawie, po wyjawieniu rodzinnych sekretów chyba raczej nie miał czasu i głowy, by o tym pomyśleć.
I tym sposobem dochodzimy do iskry nadziei:)
Obrazek
Awatar użytkownika
Pino
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 458
Rejestracja: 07 kwie 2010
Lokalizacja: Na Pokładzie Avatara
Kontaktowanie:

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Pino » 10 lut 2011

KONIEC! uwaga nie czytać same głupoty i dużo spojlerów! ...chyba

1)zabiły mnie wasze posty; przebrnęłam prawie prze 14 stron!
część olałam! ( zrobiłam taka mała selekcje!)
2) Wnioski:Volli żłopała w trakcie oglądania kawę! ja w trakcie czytania postów wypiłam chyba ze 3!
3) mamy wróża Jordiego!
ciekawe czy wygląda tak:P hmm?...
Spoiler! Obrazek
Obrazek

Następną taką produkcją klimatycznie podobną może być Secret Garden, ale to dopiero 13 listopada

lol przepowiedział to w sierpniu! dokładnie 7 sierpnia!
Z postawionych przez wróża kart wynika:
Po samych obrazkach można wnioskować, że Secret Garden- karta " spłoszony króliczek" ( to ta z boku! patrz rysunek 2 !) nie zaszkodzi silnej karcie "Niedźwiadek! Bad Guy, tym czasem, Secret Garden wyskoczył jak królik z kapelusza! i zrobił niezłe zamieszanie!
Czy Bad Guy?, i jego silna łapa zmiażdży Biednego Króliczka, który kocha świecące cekiny! i czasem zakłada dres! ?czy może Króliczek wyśle dzielna GRI i rozprawi się z niedźwiadkiem!, z postów Jordiego w temacie SG wynika, że to właśnie SG niespodziewanie klimatem, i tajemną magia i zaklęciem :Ence pence.. cztery ręce.. idzie sobie smok(a może królik) w sukience! ubił o milimetr silnego Bad Guya.
Hłe Hłe dla Piniacza X- Files i tak najlepszy!
4) większość ryczała! ehhh a ja niee!!!! wtf dlaczego, ja tez chce ryczeć!?
np. Taka Volli padła na akcji w szpitalu, a ja nie mogłam się powstrzymać od śmiechu!
i takie pytanie: ten szpital i ta amnezja to cześć planu ,czy faktycznie było źle z nim!?, miałam dziwne wrażenie, że on udawał; wynika z tego, że niezły z niego Pan Zemsta i każdy szczegół wcześniej dopracował ,z niesamowita precyzja i tylko w odpowiednim momencie wyskakiwał z czymś, by widza zaskoczyć, nawet te paczki ,które wysłał zaraz po śmierci, kto jej wysłał?, czyżby jego śmierć, też była częścią genialnego planu zemsty!, musiał przecież komuś zlecić dużo wcześniej wysłanie paczek! *Pewnie Volli maczała w tym palce i jest wspólnikiem zbrodni Kim Nam Gila!,mały offtop... ta pani biega z paczkami od wczoraj i atakuje pocztę! koniec offtopu*,to dowodzi, że wszystko było zaplanowane!, a on od samego początku chciał się zabić!

Dla mnie najciekawsze początkowe i ostatnie 3 odc.
Łyk Kawy, zarzucam Osta GB i pisze dalej!
nie opisuje, bo i po co, a portret postaci w temacie już jest!
.. miałam ubaw, napięcie rosło z minuty na minute, Madame Shin i jej proces ehh... ta elegancka Dama nienagannie ubrana,tym razem w łachmanach, szamota się, na zmianę wpada w panikę.. SZALEŃSTWO! by znów założyć maskę spokoju i opanowania!...znowu SZALEŃSTOWO... myli się w zeznaniach!
Pojawia się Gun Wook i okazuje się, że jego plan nie do krańca taki genialny, coś przeoczył, cisza płacz nagle wejście smoka tej Smarkuli, to było mistrzostwo, bo całkowicie o niej zapomniałam! taki zwrot akcji był idealny,wcześniej chciałam zobaczyć jak Gun Wook strzeli sobie w głowę, pauza Piniacz krzyczy ehhhh nie tym razem!, już samo jej wejście zwiastowało zakończenie, tragedia to tylko kwestia czasu, ciekawiło mnie tylko jak to będzie wyglądać, strzał BANG BANG i znowu krzyczę; no nie!!! Smarkula nie trafiła!!!, znowu mnie nabrali..krew. ten się zwija z bólu, a kobitka robi zakupy z siostrą, nieświadoma co się dzieje w domu!
Heh a ja mam kolejne pytanie.
Wiecie może jaka książkę czytała w wiezieniu Madame Shin?

Podsumowanie.
Oglądałam żółwim tempem, ale chyba na dobre mi to wyszło, bardziej na spokojnie i rezerwą zabrałam się za ta pozycje, trochę z obawy, mit genialności trochę mnie odstraszył, chyba niepotrzebnie...nieważne, obejrzałam i jestem zadowolona!, a za co wywnioskujcie sami!
Najbardziej drame lubię za te zwroty akcji, i budowanie napięcia, a największe zaskoczenie,uwaga: mamuśka na wózku! hmm ociec nie wystarczy?! jakim cudem udało jej się wyjść z wiezienia?, wykupiła sędziego?, chorobę udaje?, a wózek to takie poświecenie, tak jak w Prestiżu?
"sztuka wymaga poświecenia" ;dlatego jeden brat się ukrywał dla dobra ogółu, i te ogólne zamieszanie, który jest który,najważniejsze liczy się numer z piłeczka i tajemnica!!! ,
...może mamuśka też się poświeciła?, no coś mi się nie chce wierzyć, że ta wyrachowana baba nagle zachorowała, a wózek, który widzimy w ostatniej scenie to tylko narzędzie by wyjść z wiezienia, cel przecież najważniejszy, liczy się korporacja i uznanie! ale jakim kosztem!?
w przypadku Prestiża ucierpiała rodzina, tutaj mamy powtórkę z rozrywki, ale czy tak do końca?!, znowu zaskoczenie, bo myślałam ,że rodzinka rozsypie się jak domek z kart! ale nie!!! wychodzi na to, że rodzina dalej się trzyma mimo wszystko, ehh i co oni wiedząc wszystko, wrócą do tego co było? to po co ta zemsta ja się pytam!? zło zwyciężyło!
mam więcej pytań i coraz mniej wiem,dużo wątpliwości i teorii spiskowych! to plus tej dramy!,jedno jest pewne drama mi się podoba i kocham OSTa!

Za głupotę i dziwne rysunki Wróża w Turbanie sorki... :twisted:
ehhh wysyłać... nie wysyłać... wysyłać ...nie wysyłać.....stressss .....wyślee! ide po kawę! znowuuuu!
Obrazek
Awatar użytkownika
Maru
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 363
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Maru » 25 kwie 2011

Zaiste dobra drama ...tyle mogę powiedziec po 5 odcinkach, i jest tak dobrze, że az boję się ogladać dalej z obawy, że się to schrzani :/

Świetny klimat. Dużo sie dzieje, ale nie jest to akcja z typu tych 'porywających' ...Tylko plan zemsty, wszytsko się toczy niemal rytmicznie, z góry ustalonym tempem, i tylko czuć, ze ta czarna chmura wisi gdzieś w poblizu. Takie motywy zemsty lubię - gdzie nie ma szamotania się w popłochu, wyrywania włosów w szale tylko zimna i przerażajaca perfekcja, gdzie zabicie ofiary byłoby zbytnią łaską - nich najpierw cierpi, i to najlepiej nieświadoma dlaczego i za co.

Muzycznie fantastycznie po prostu. Jak ja lubię, kiedy ktoś docenia to, jak bardzo tło muzyczne moze wpłynąć na wymowę jakiejś sceny, zobrazowac sytuację - tutaj świetnie to wykorzystano.

Postacie są niemal typowe dla takich produkcji - kolejna zemsta na bogatej, ale wypranej z ludzkich odruchów ( nie do końca, furtka do tych instynktownych zostaje otwarta, i dobrze wykorzystana przez pana złego) rodzinie.
Ale jest to tak dopracowane, ze aż sie wszytsko we mnie cieszy.

I to rozdarcie, gdzie właściwie nie wiem, komu bardziej współczuć.

Na razie jest świetnie, zobaczę, ajk będzie dalej.
Obrazek
"A teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!"
- Król Julian
Awatar użytkownika
wiktor
Oglądam regularnie xD
Posty: 229
Rejestracja: 10 kwie 2011
Lokalizacja: fizycznie Toruń, ale myślami błądzi po świecie :)

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: wiktor » 25 kwie 2011

drama świetna, ja polecam... nie bój się, nie straci nic na uroku ...
ostatnie odcinki oglądałam w takim napięciu, że czaszka dymiła ...
na początku nie rozumiałam zachwytów Volli nad głównym bohaterem, ale potem, nie wiadomo kiedy przyznałam Marianowi rację i ... :)
Obrazek
Awatar użytkownika
Maru
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 363
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Maru » 04 maja 2011

Skończone.

To była naprawde dobra drama, dopracowana, technicznie bez zarzutów, swietnie nakręcona, z dopiętym scenariuszem.
Genialna muzyka - co juz pisałam - OST na medal i dobrze dopasowany do sytuacji.

Ehhh ....Postacie, chyba musze się uwywnętrznić, to polecę po kolei:

Ojciec - Spoiler! eh, pan typowy biznesmen, firma najważniejsza, rodzina gdzieś tam jest. Święty nie był - dziecko na boku miał, ale postanawia je przygarnąć. Dla mnie to było samolubne. Na poczatku usprawiedliwiałam Madame Shin, ze było jej ciężko wychowywać dziecko, które było ucielesnieniem mężowskiej zdrady i dlatego tak krzywdząco obchodziła się z Tae Sungiem. Ale był człowiekiem, który potrafił zrozumiec swoje błedy. Myslę, zę nie chciał dla rodziny źle, co widac pod koniec, ale jego pozycja, firma itd bardzo przyćmiły jego wewnetrzne dobro i szacunek dla ludzi. Właściwie potrzeba było tragedii, żeby to zrozumiał.

Madame Shin - Spoiler! mastermind całej szopki i główna "bad girl"... Nie no, kobieta naprawde nie miała żadnych hamulców moralnych, niesamowicie sie wywyższała, była egocentryczna i próżna. Do końca uznawała się za górę. I właściwie nią została. Mogłabym jej wybaczyc traktowanie Tae Sunga, ale ona posuwała się w tym za daleko- mordowanie ludzi niewygodnych to chyba nie jest najlepszy pomysł. Strasznie fasadowa - dbanie o wizerunek i o to jak firme postrzegają inni było ważniejsze od szczęscia własnych dzieci. Niesamowite dla mnie, i śmieszne zarazem, było to jak cały czas powtarzała innym, ze sa niczym. Jak zacieta płyta, nie posiadająca żadnych sensownych argumentów na skrytykowanie innych, metoda doprawdy żałosna jak dla mnie... Na poziomie dzieci lat 5 mniej więcej. Co dowodzi tego, ze dama z niej była tylko pozornie. Zero jakiejkolwiek szlachetności. Ale az miło było patrzec na jej obłęd yhyhyhy.....należało jej się to nadszarpnięcie zdrowia psychicznego (; Niby posiedziała trochę w więzieniu i pewnie w swiecie dawnych koligacji była skreślona, ale szkoda, ze rodzina się do niej nie odwróciła. A miałam taką nadzieję, ze mąż ją wyklnie, kiedy się na nia rzucił z tą reką, kibicowałam mu, żeby ją udusił kółkiem od wózka ...taa....

Syn starszy - Spoiler! nie ma o nim w zasadzie co pisac, oprócz tego, ze głupi, prózny, chciwy, mało mu było kasy? To nie, musiał jeszcze na lewo "dorabiać"...

Mo Ne - Spoiler! jakoś tak lece od tych złych - od początku wiedziałam, ze z nia będą kłopoty - naiwna, głupio impulsywna, rozpieszczona księżniczka, którą cały świat powinien kochać. Zawsze miała to co chciała. Ok, może było mi jej żal, że narzeczony ją zdradzał, ale jej końcowa akcja przegieła pałkę _^_ Zresztą widząc, jak wdaje się w matkę w dziedzinie manipulatorstwa, czekałam na jakieś teatralne próby samobójcze z jej strony, albo inne groźby i szantaż emocjonalny .... na koniec wyszło szydło z worka i dużo sie nie pomyliłam.

Tae Ra - Spoiler! strasznie mi było jej żal, od początku - zawsze odpowiedzialna, podporządkowana, zdominowana przez matkę. twardo stąpajaca po ziemi - i taka w tym wszytskim nieszczęśliwa i wypalona, ze aż się serce ściskało. Tak bardzo chciała byc kochana, ze w końcu nawet świadomość krzywdy wyrządzonej siostrze nie moze jej powstrzymać. Ok, to akurat nie było fair z jej strony, ale i tak jej współczułam. Cieszyło mnie, ze na końcu okazała sie taka w porządku, ze potrafiła przebaczyć, zaakceptować, byłaby naprawde świetną głową rodziny.

Tae Song - Spoiler! kolejna postac, która została skrzywdzona - przez całe życie wszyscy nim pomiatali, nie akceptowali go, wstydzili się jego przynależności do rodziny. Jak sie tylko dawało starał się zwrócić na siebie ich uwagę, smutne to było. Bo jak potem widzielismy - był naprawde dobrym szefem w firmie, potrafił sie troszczyć o ludzi. Nauczył się wiele na błedzie popełnionym z bad guyowa nooną, zresztą on sie na tym tez nacierpiał obwiniając się o smierc ukochanej, która tak naprawdę chciał chronić kosztem włąsnego szczęścia. Potrafił zrozumiec i dać Jae In odejśc. Właściwie dobrze, ze na końcu poszedł swoją drogą, to na pewno była dla niego duża ulga, ze jest wolny (:

Jae In - Spoiler! hmm...tak naprawde nie do końca rozumiałam jej intencje, zreszta ona sama chyba nie do końca wiedziała czego chce - o mały włos sama nie wpadła w pułapkę zemsty, tak bardzo chciała sie odegrać na byłym narzeczonym. Dobrze, że na czas zakończyła związek z Tae Songiem, szkoda, ze tak późno zorientowała się, ile dla niej znaczy BG. Szkoda, bo a nóż widelec łyżka pan BG by sie opamietał chociaż trochę pod jej wpływem ...chocież pewnie nie do końca. Przykład dziewczyny, którą również pomiatano, ale ona była dumna i nie dawała sobą gardzić. Z drugiej strony byłaby idealną patria dla Tae Songa - myslę, ze cięzko by ja było złamać.

Pan Bad Guy, jakkolwiek sie jego imie pisze, bo wersji widziałm już kilka _^_ - Spoiler! szkoda, ze los tak okrutnie z niego zakpił. Była naprawdę zdesperowany w swojej zemście, poświęcił wszytsko, byle sie odegrac na znienawidzonej rodzinie, która zniszczyła mu zycie i odebrała absolutnie wszystko co miał. Ehhh ....szkoda, ze taki dostajemy koniec - bo juz sobie wyobrażamy, ze wszytsko bedzie dobrze, ze są ludzie, którzy chca mu pomóc, ale pojawia się panna pusta-zrospaczona i szlak trafia sielnkę. I ta symboliczna próba odkupienia winy - wolał umrzeć, niż narazić Mo Ne na niebezpieczeństwo ( chociaz uważam, ze sie smarkuli należało, podobnie jak matce). Jednym słowem postac tragiczna.

I takie moje osobiste 'ale o co kaman'? Spoiler! Zaprawde ciekawy przypadek pourazowego autyzmu (?), wyleczonego w mgnieniu oka...pstryczki dla koreańskich psychiatrów _^_
Obrazek
"A teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!"
- Król Julian
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: anna-banana » 05 maja 2011

Maru pisze:I takie moje osobiste 'ale o co kaman'? Spoiler! Zaprawde ciekawy przypadek pourazowego autyzmu (?), wyleczonego w mgnieniu oka...pstryczki dla koreańskich psychiatrów _^_

Hmm,to on nie udawał,bo mnie sie tak jakoś wydawało,że to kolejna z jego sztuczek
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Maru
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 363
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Maru » 05 maja 2011

anna-banana pisze:Hmm,to on nie udawał,bo mnie sie tak jakoś wydawało,że to kolejna z jego sztuczek


No ja własnie nie wiem, wychodziło mu w takim razie tak perfekcyjnie, ze aż dziwne O_o poza tym co? jak sam był to tez udawał sam do siebie? _^_

hmmm.....
Obrazek
"A teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!"
- Król Julian
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: anna-banana » 05 maja 2011

Maru pisze: jak sam był to tez udawał sam do siebie? _^_ hmmm.....

wprawiał się by, przy ludziach mu lepiej wychodziło^^
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Bad Guy

Postautor: Reira » 14 maja 2012

Może to tylko ja i mój stosunek do rodziny, ale dlaczego to, że Gun Wook jest prawdziwym synem prezesa nagle wszystko zmieniło. Bo to jego rodzina? Czy byli przy nim w dzieciństwie jak miał gorączke? Czy pocieszali go jak był w dołku? Więzy krwi dla mnie niewiele znaczą, to że ja i jakaś laska z Zamościa mamy wspólnego przodka nie oznacza, że mam spełniać jej życzenia i przyjmować jej krytykę. Rodzina jest często usprawiedliwieniem dla ludzi, którzy przychodzą zatruć nam życie, a my musimy ich słuchać właśnie w imie rodziny. Chrzanić to! To, że to była jego rodzina tak go załamało? I co z tego? Tym lepiej, zemścił się na swoich braciach i siostrach, jakby wiedział o tym wcześniej miałby wiecej sposobów, żeby nimi manipulować.

Co do tragicznej śmierci, to czy na prawdę ktoś miał nadzieje na happy end? Ja nie. Musiał zginąć, ale to jak zginął bardzo mnie irytuje - i jest poniekąd związane z tym, co napisałam powyżej. Czy Mo Ne nie była rozpieszczoną dziewczynką, którą wykorzystał, czy nie wytknął jej całej litanii jej wad? Przez pół serialu nią manipulował, a na końcu zginął zacierając ślady, żeby ona mogła spokojnie malować sobie paznokcie, czemu? Bo była jego rodziną... Litości! :omg:

Poza tym całkiem niezła drama, ładunek emocjonalny raczej przeciętny. Jestem uodporniona po japońskich pozycjach z kosmosu, których nikt nie ogląda :-P

Piżmak pisze:Druga pani - to śliczna Han Ga In [...]. W dramie gra silną i moralnie nieskażona kobietę, która spełnia swoje ambicje i wybiera partnera kierując sie realnymi pobudkami.
Nieskażoną moralnie kobietę? Halo? Czy ona jawnie nei przyznaje się do tego, że lata za bogatymi facetami?
-Hong Tae Seong?
-Jestem Gun Wook.
-A to ja muszę iść zająć się sierotami, bo jestem taka wspaniałomyślna, do zobaczenia nigdy.
Tak mniej więcej wyobrażam sobie tą laskę i jej wartości moralne. Jest raczej głupia, szuka czegoś, nei wie czego, ciągle daje sobą manipulować i wybiera facetów, którzy nie potrafią się nią zaopiekować. Na końcu też nie umie wprost powiedzieć Tae Songowi, że jej nie interesuje, tylko każe jemu to zakończyć. I jeszcze ma naddzeje na jedzenie obiadków z Gun Wookiem. On przeżył tragedie, a teraz pora na jego śmierć kobieto! Obudź się. Mam nadzieje, że nie czekała na niego zbyt długo, w końcu na czym opierała się jej miłość, na kilku momentach związanych z żywnością i zmęczeniem.

Scena pierwszego kissa mnie zabiła. Całują się na ulicy, a w tym samym czasie przejeżdżał tamtędy Hong Tae Song, który postanowił wybrać się do Biedronki po paczkę skarpetek 3 sztuki w cenie 2 za jedyne 8,99. Czy jest w tej scenie choć jedna realistyczna rzecz? W ogóle Tae Song jest niezły. Całe jego życie to jeden wielki dramat: nie może znaleźć spodni, które by na niego pasowały. Wszystkie wersalki są na niego za krótkie, na dodatek przechodząc ulicą usłyszał dwóch randomowych ludzi gadających o Jae In i zrobił z tego wielki melodramat. Taaa, tak zachowuje się prawdziwy dwunastolatek. Jego postać nie wzbudziła we mnie żadnej sympatii, bogacz i jego cieżkie życie. Buu Huu, niech bierze przykład z wychudzonego Gun Wooka.
thon pisze:Najprostszy sposób -odciąć się od rodziny,ich pieniędzy i po problemach -ale on nie ma chęci odcinać się od pieniędzy rodziny -jest na to za wygodny.Naprawdę z jego podejściem do wszystkich ludzi nie dziwi mnie że jest samotny-wcale nie odczuwam żalu nad jego "biednym" losem -może nie pogardę ale w nosie mam jego problemy -wcale mnie w tej dramie jego postać nie ekscytuje
Zgadzam się. Na końcu może trochę się zmienił, ale i tak zupełnie go nie rozumiałam... Za to możnabyło na niego popatrzeć. :victory:

Czy wspominałam już, jak ciężko ogląda się sceny z KNG i KJW. Jak są razem następuje u mnie w głowie przepełnienie bufora szczęścia i szampan tryska mi z uszu. :melt:

Odcienk 14 był niezły. Jeśli Gun Wook posiadał liste rzeczy do zrobienia zanim umrze, to na pewno w tym odcinku udało mu się zrealizować większość złych uczynków. Nie mogę uwierzyć, że koreańska policja nie odpowiada na przypadkowo wysłane smsy i idzie jeść ramen, jak ambasada japoni oddzwania jak przypadkowo wybierzesz numer i się rozłączysz albo wyślesz SMSa. To się nazywa azjatycki profesjonalizm. :crazy:

Nie umniejszam oczywiście dramie, bo była dobra, tylko ta śmierć w imię Mo Ne trochę mnie zdenerwowała. Już mógłby sobie strzelić w łeb.

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość