[2010] Dr. Champ

seriale z Korei
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

[2010] Dr. Champ

Postautor: margot. » 28 wrz 2010

Obrazek

Tytuł oryginalny: 닥터 챔프
Romanizacja: Dagteo Chaempeu
Tytuł angielski: Dr. Champ
Gatunek: romans, sport, medycyna, dramat
Liczba odcinków: 20
Stacja: SBS
Emisja: 27.09.2010
Czas emisji: poniedziałek i wtorek o 20:55

Strona oficjalna:
>>KLIK<<

Obsada:
Kim So Yeon jako Kim Yeon Woo
Obrazek
Uhm Tae Woong jako Lee Do Wook
Obrazek
Jung Gyu Woon jako Park Ji Heon
Obrazek
Cha Ye Ryun jako Hee Young
Obrazek
Jung Suk Won jako Yoo Sang Bong
Obrazek

Opis:
Kim So Yeon gra lekarza ortopedę, który zostaje zwolniony za niesubordynację z miejskiego szpitala. Dostaje pracę w ośrodku sportowym, gdzie zawodnicy przygotowują się do zawodów międzynarodowych (Taereung National Village). Tam poznaje zmagającego się z wieloma kontuzjami judokę (Jung Gyu Woon), który zakochuje się w dość intrygującej pani doktor. Jednak na horyzoncie pojawia się konkurent do serca kobiety - dyrektor ośrodka, "Taereung National Village" (Uhm Tae Woong). Niedługo później do trójkąta dołączy trenerka pływania, Hee Young (Song Ji Eun).

Kogo wybierze pani doktor? A może któryś z pretendentów zrezygnuje z walki? Czy wydarzy się coś niespodziewanego?
by dramawiki.pl

Preview :


"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
evelinux
Doramowy maniak
Posty: 5185
Rejestracja: 03 maja 2009
Lokalizacja: zapupie

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: evelinux » 28 wrz 2010

nie mow mi ze ten koles na glownym plakacie z prawej storny to zazdrosny pan dyrektor z Delightful Girl Choon Hyang.. xD a ta pani doktor to nasza Prokuratorka?? a na 1:44 przyjaciel Yeo Juna z Creating Destiny..
Obrazek
KOREA: | Flames of Desire | Playful Kiss | Paradise Ranch | Time Slip Dr Jin | Operation Proposal | I do, I do |
JAPAN:
TAIWAN: |Why Why Love | Love Keeps Going | Hayate the Combat Butler | Absolute Darling |
Awatar użytkownika
Pino
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 458
Rejestracja: 07 kwie 2010
Lokalizacja: Na Pokładzie Avatara
Kontaktowanie:

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Pino » 28 wrz 2010

W końcu ktoś temat założył <3
jestem po 1 odcinku i narazie bardzo przyjemnie się ogląda :) i ten początek: zapaśnikowi niezły koszmar się przyśnił ^^, hmm ..no też się zastanawiam na kogo się zdecyduje Pani Doktor... jak narazie leci na nią ten zapaśnik...ten odcinek taki dosyć dynamiczny, on wiecznie gdzieś biegnie, potem biegnie znowu ale tym razem, aby złapać złodzieja, oczywiście spóźnia się na trening..potem akcja w szpitalu, operacje, podjecie trudnej decyzji...cały dzień straszny i nagle ona wybucha płaczem i znowu spotkanie z zapaśnikiem...
Czekam na kolejny odcinek!
Obrazek
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: isamar84 » 28 wrz 2010

dokładnie to ten zazdrosny dyrektor :D

przyglądam się temu tytułowi i zastanawiam oglądać teraz, czy trochę zaczekać, aż więcej odcinków będzie, bo jak dla mnie to brzmi ciekawie :)
Oglądam: Miss Rose ep8/23, Prime Minister and I ep6/16, In A Good Way ep10/21, Borrow Your Love ep9/14
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Maura » 28 wrz 2010

Też dziś zastanawiałam się czy nie założyć tematu o tej dramie. Ale ktoś mnie wyprzedził ^^

W sumie nawet nie miałam w planach tej dramy, chyba jeszcze trauma po zeszłorocznym Heading to the ground. Ale obejrzałam sobie zwiastun, który do połowy mnie nie interesował - Kim So Yeon - mimo, że trochę poważniejsza rola, nadal przypomina mi i brzmi jak prokuratorka. Niestety tamta postać była tak wyrazista, że ten wizerunek może się za nią jeszcze trochę ciągnąć. Co mnie osobiście irytuje ;p W każdym razie pierwsza połowa zwiastunu była ok, ale jakoś tak niekoniecznie byłam przekonana. Jung Gyu Woon to jest taki przystojny facet, ale czasami jak puści jakąś papę to żal :D
Zdanie zmieniłam, kiedy na plan wkroczył Uhm Tae Woong, co tam wkroczył, przykuśtykał :D Nie dość , że nie zostało po nim ani śladu po pierdołowatym wiernym Yusinie, pięknie się ogarnął, to jeszcze szykuje nam się Dr House Korean Edition :D
No i chyba już wiem komu potencjalnie mogłabym kibicować w wyścigu o serce pani doktor ^^ (no bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że UTW przyjął drugoplanową rolę, hola nie na tym poziomie kariery :D)

Cha Ye Ryun. . . znowu będzie grać tą złą? Ta laska chyba kocha być nienawidzona :D Sama się prosi skubana ;p

No to jak przyjdzie pora, zrobią się napisy to dam dramie szansę. Bo w sumie Ginekolodzy też tak niepozornie wyglądali, bez głośnej promocji, a tu proszę... W każdym razie (uwaga, zaraz zabrzmię jak Jordi) daję SBS kredyt zaufania ;D

I muzyka taka całkiem interesująca się wydaje ^ ^
Obrazek
Awatar użytkownika
Pino
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 458
Rejestracja: 07 kwie 2010
Lokalizacja: Na Pokładzie Avatara
Kontaktowanie:

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Pino » 28 wrz 2010

Nie dość , że nie zostało po nim ani śladu po pierdołowatym wiernym Yusinie, pięknie się ogarnął, to jeszcze szykuje nam się Dr House Korean Edition

Lol tez miałam skojarzenie z Housem! jak wyskoczył z tymi "witaminkami" kuśtykanie, laska, mam nadzieje że tu nie będzie taki ograniczony,liczę na postać z pazurem!
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Piżmak » 29 wrz 2010

Obejrzałam pierwszy i drugi za jednym zamachem:)

Możliwe spoilery !!!

Na ogół jest tak, że pierwszy odcinek jest przebieżką dla drugiego, który ma dwie opcje: zamienia się w maraton bądź zdycha w połowie (albo i nawet nie) drogi. Tutaj wydaje mi się, że jest szansa na maraton. Mamy zapasy, kwalifikacje, potem finały- pełna determinacja i zaangażowanie głównego bohatera. Noga wygląda jak wyjęta spod 2 lodówek, ale co tam - będę walczył:)
A w szatni znajoma (jedynie przelotnie) pani ortopeda kroi sobie nóżkę bez wyraźnej zgody jej właściciela.Lekkie nacięcie, bandaż i zawodnik wraca na matę. Niestetyż musiało sporo krwi ulecieć, bo ledwo co widzi.Ciekawe jak ze wzrokiem u niego było do tego czasu, bo zdaje się że całkiem nieźle:) Niektóre takie akcje biją po oczach infantylnością, ale mnie oczywiście to nie przeszkadza, bo sama jestem infantylna:) Lubie akcje bez ładu i składu a także różne sztuczki dramowe:)
A już zakochana jestem w akcjach typu: "Chociaż miałbym diabłu duszę zaprzedać , to i tak po drodze wskoczę do piekła" - czyli heroizm uzasadniony wstrzyknięty głównemu bohaterowi w dużej dawce:) Ma chłopak cel, marzenie i realizuje:)
W dwóch odcinkach pojawiło się tyle zabawnych i sympatycznych scen, że nie sposób odmówić sobie oglądania tej dramy.

Lee Do Wook to faktycznie jak wcześniej zauważyłyście taka lżejsza wersja doktora Housa. Gubi go uśmiech i umiarkowanie pogodny wyraz twarzy - House wygląda na ogół:" Boże za jakie grzechy kazali mi przyjść do tego szpitala...znów". Co nie zmienia faktu, że szykuje się całkiem udana kreacja aktorska - bardzo podoba mi się sposób w jaki rozmawia z innymi ludźmi. Rzuca przynętę i jak ktoś jest bystry to załapie, jak nie to zamienia się w osła, co potem procentuje kulturalnym nabijaniem się (scena, w której kazał gościowi z lotniska podzielić 2 doktorów przez liczbę sportowców). Fajny z niego facet na pierwszy rzut oka.

Kim Yeon Woo (jak MAURA wcześniej wspomniała) nadal od niej czuć prokuratorką. Być może w Champie jest grzeczniejsza, bardziej ogarnięta, ma poukładane mocniej pod sufitem, ale maniera mówienia, nawet gestykulacja pozostała taka sama. Oczywiście w niczym to nie zawadza, bo nie lata na super wysokim koturnie, z notesikiem i dziwnymi puchatymi długopisami, nie jest natrętna i głupiutka:) Fryzurkę taka grzeczną jej dobrali, bo końcu mamy panią ortopedę i to całkiem niezłą w swoim fachu. Polubiłam od ręki tę postać, tym bardziej, gdy otwarta została puszka Pandory i mała bida popłakała się, bo baloników zabrakło (oczywiście nie to było powodem, ale właśnie to przelało czarę goryczy).

Park Ji Heon - taki swój chłopak. Ambitny, czuły i myślący o innych.Nie będę wspominała o budowie ciała, bo to chyba już każda z was przerobiła po swojemu. Dobrze, że Ahjuma z baru nie przerobiła tematu, bo chłopak by miał złe wspomnienia z wieku młodzieńczego:). Jego postać jest taka odświeżająca, wszędzie biegnie tylko wiatr po nim zostaje, wciąż się uśmiecha, wstawi się kiedy trzeba za nasza bohaterką i oczywiście cacy wujek z niego jest. Ma cel i jego działania są ukierunkowane i przemyślane, budzi sporo sympatii, więc czego chcieć więcej:)

Ano właśnie tego, by nie było jak Maura złorzeczyła ...Niech będzie sobie drugoplanowa postacią, chociaż jak dla mnie zbyt dużo wdzięku ma w sobie i zbyt pełno go jest wszędzie, by skończyć wzdychając tylko do pani doktor. Nie róbcie mi tego:)
Obrazek
Awatar użytkownika
Athaya
Co to jest dorama? o_O
Posty: 47
Rejestracja: 23 cze 2010

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Athaya » 30 wrz 2010

Przed chwileczką skończyłam oglądać obydwa epy i jak dla mnie świetnie. Było parę niedopowiedzeń lekarskich, ale to co.. Nie wdawajmy się w czegóły :roll: No przynajmniej ja nie zamierzam bo zaraz potem nie mam tak pierwszorzędnej zabawy jak dotychczas 8) Jak zobaczyłam Lee Do Wook z laską.. Serio Dr House na fali! Tylko aktor za mało ćwiczył z laską :lol: Za daleko stawia ją od nogi i nacisk, który powinien opierać się na lasce jest zbyt lekki jak na mój gust (a miałam się nie rozdrabniać... wszystko przez to, że sama wypróbowałam jak się chodzi w ten sposób i mnie trochę miezi :oops: ) Kim Yeon Woo nie wiem o co chodzi z prokuratorką, ale dla mnie wydaje się być świerzą aktorką i gra całkiem ładnie ;) Żal mi jej strasznie, kiedy wszyscy wieszali na niej psy bo mają lepszą pozycję. Do tego facet, który zdradzał ją tyle czasu. Eh, ale na szczęście na jej drodze stanął Park Ji Heon :twisted: Swoją drogą niezłe ciacho muszę przyznać. Poświęca się dla obietnicy wobec ojca. Kosztem własnego zdrowia. Ah te horoiczne pobudki :roll:
Jedyny minus? ... Trzeba czekać do poniedziałku :puppy: :steam:
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Maura » 05 paź 2010

Dawno nic nie pisałam i chyba czas najwyższy trochę naskrobać.

Odcinek 1

Odcinek no.. jak odcinek. Właściwie nie porwał mnie. Generalnie nie pokazali nic nowego co w tym 6minutowym trailerze.
Bo to takie typowe, nie wiem jaka jest rzeczywistość, ale takie... stereotypowe... Że jedna zła operacja i lekarz prowadzący robi wszystko by zamaskować swą 'zbrodnię'. I wymaga tego też od swoich podwładnych.... A za nieposłuszeństwo płaci się zrujnowaną karierą. Było.... byyyyyyyłoooooo.
W dodatku nie wiem jak wytrzymam to całe high spirits pana bohatera judoki ;p I te mecze... powiem szczerze, że mało mnie interesowało co dzieje się na ekranie w trakcie tych rozgrywek judo....
Dr House lololololol miał laskę okeeej, ale jak zaczął wyjmować WITAMINY to padłam~! :D Jakoś w tym odcinku zbyt wiele się o nim nie dowiedzieliśmy, maybe next time? ;p
Kim Yeon Woo nie wiem o co chodzi z prokuratorką, ale dla mnie wydaje się być świerzą aktorką i gra całkiem ładnie

Chodzi o jej poprzednią rolę w Prosecutor Princess. Tamta postać była zbyt wyrazista by nie zostawiła żadnego impaktu na jej obecnej bohaterce. Oczywiście Kim Yeon Woo to ma być ta mądra i ambitna. Tzn. przede wszystkim rozgarnięta i szybciej łapiąca ;p Jak narazie wyszła trochę płasko. Albo inaczej - przez całą godzinę miałam wrażenie jakby to pani Prokurator dostała kamieniem w głowę i na chwilę spoważniała XP
A! i strasznie mi się podoba jej obecny makijaż! Zwykle nie zwracam uwagi na takie rzeczy, bo i po co? Ale tutaj tak wyjątkowo ładny - delikatny i świetny odcień szminki ^^

No... może historia zaczęła się tak sobie - wiadomo wstępniak - to jest coś, co dało mi dużo satysfakcji podczas oglądania. Jakość, moi mili, jakość! Coś pomiędzy Speedy Scandal a Antique Bakery. Żywe kolorki, wyostrzanie pierwszego planu, blurowanie tego dalszego, jakieś mgiełki dające wrażenie jakbyśmy siedzieli bohaterce na ramieniu - to wszystko nadało fantastycznego klimatu, przy czym mam nadzieję, że tak jakość utrzyma się w dalszych odcinkach.
Obrazek
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: jordi » 05 paź 2010

W ogóle zauważyliście, że obraz w tej dramie jest taki "filmowy"??? Mnie się wydaje, że film w kinie oglądam, a nie dramę - pierwszy raz coś takiego mnie spotkało XD
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Piżmak » 05 paź 2010

Jakość, moi mili, jakość! Coś pomiędzy Speedy Scandal a Antique Bakery. Żywe kolorki, wyostrzanie pierwszego planu, blurowanie tego dalszego, jakieś mgiełki dające wrażenie jakbyśmy siedzieli bohaterce na ramieniu - to wszystko nadało fantastycznego klimatu, przy czym mam nadzieję, że tak jakość utrzyma się w dalszych odcinkach.


Myślę, że mniej więcej to miała Maura na myśli ...
Obrazek
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Maura » 09 paź 2010

Odcinek 2

Nadal pozostaję niewzruszona na rozwijającą się historię. Niby jest ok, ale jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nic interesującego się nie dzieje. Ostrasza mnie też fakt, że drama może skończyć jak I am Legend, tym bardziej będę ostrożna w jej ocenie i przedwczesnym zachwycie. Chociaż jak już wspomniałam zachwytu jak narazie brak.
Ale w sumie jakby nie patrzeć historia dopiero wchodzi we właściwy tor i tak, ma potencjał. A jak to będzie naprawdę, zobaczymy~

Co do treści nie mam narazie zbyt wiele do powiedzenia... jakoś tak...
Zastanawiam się co łączy Ji Heona ze szwagierką. No bo generalnie on im pomaga, ale to wygląda mi na coś poważniejszego - przynajmniej z jego strony. A może wnikam za bardzo i on po prostu dba o rodzinę brata? Z drugiej strony jest zauroczony panią doktor, ale tutaj chyba liczył na łatwy podryw ;D No i to ciaaaaałooo~~~~~~~~~~~~

Podobała mi się scena jak Pani doktor wkurzała się na matkę. Bo to jest takie niesprawiedliwe, a ona i tak wobec rodziny zostaje bezsilna i pozwala im zdzierać z siebie tą kasę. ;<
Z kolei jak myślałam, że go polubię tak... wkurza mnie House xP Na zewnątrz taki wesolutko-złośliwy, a jak widzi czy myśli o tej swojej byłej to jego oczy dostają padaczki ;O Chociaż żarty ma ogłupiająco mocne ;D

Jakość, jakość nadal ślicznie, a może nawet jeszcze lepiej niż poprzednio? <3 W każdym razie oglądającym dramę polecam ściagać w wersji 450p bo naprawdę wiele pod względem wizualnym można stracić. Już wspominałam wcześniej, że jest filmowo, ale tym razem mi się jeszcze skojarzyło, że w takiej formie kręci się też materiały 3D (np Kim Soo Roo miał podobne blure)

Co do muzyki ;D Ha, ale fajnie, że taki staroć Wheesunga wrzucili :D No i ten kawałek na koniec.... czyżby Monday Kiz? Bo klimatycznie i pod względem głosów przypomina mi to 붉은태양 (Feat.Jacob) z My Country Calls ;D
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Piżmak » 20 paź 2010

ahhh...kolejne odcinki aż do ósmego.

Nie chcę się zagłębiać w szczegóły, więc spoiler2ów będzie naprawdę niewiele. Ostatnie moje dni są tak szalone, że oglądałam odcinki w różnej kolejności i po kilka razy, nie mówiąc już o cofaniu i puszczaniu w kółko pewnych zdarzeń:)
Może zacznę od drużyny judoków... Najśmieszniejszą postacią w tejże drużynie jest pan Pączuszek, który zbytnio nie dba o swoją wagę, trenuje niekoniecznie wytrwale i ostro i do tego jeszcze narzeka jak to ciężko i męcząco:). Co jak co, ale Pączek jak i początkowo rywal ( teraz już można mówić o przyjaźni między panami) Yoo Sang Bong - są chyba najlepszymi kumplami Park Ji Heon'a - zarówno do wypitki, podczas treningów a także w sytuacjach, gdy trzeba się za kimś wstawić bądź dla kogoś zrobić coś:) Przyjaźń męsko-męska to zawsze miłe dla oka zjawisko:)
Trzeba wspomnieć o moich ulubionych scenach, gdzie mamy do czynienia z całą drużyna, rozbieganą podczas jakiegoś śmiesznego ćwiczonka na plaży...Słońce, plaża, piasek, i półnagie pięknie wyrzeźbione sylwetki popylające w tę i z powrotem.
Takie sceny nie należą do rzadkości w tej dramie, wręcz przeciwnie - drama jest po brzegi wypełniona judokami - zmienia się tylko plener albo poziom nagości czyt. strój:) Oczywiście ja nie widzę w tym przesadyzmu i pogniewam się strasznie, jak mi podobne scenki ogranicza w przyszłych epizodach, bo jak wiadomo w każdej koreańskiej dramie - gdzieś ten dramat musi być:)
Pomyliłam się tylko w stosunku do trenera, którego wyniosłam nad wyżyny za wyrozumiałość, chodzenie na ustępstwa, podsycanie ducha walki, wspaniale zorganizowane treningi, indywidualne podejście do każdego zawodnika itd, ale o tym mówić nie będę, ponieważ spoiler2ować nie zamierzam:) Wszystkich ciekawych zapraszam w tym konkretnym przypadku do obejrzenia ósmego odcinka.

Pani doktor Kim Yeon Woo była beznadziejnym wrzodem na tyłku pewnego doktora, ale zaczynam w nią wierzyć i zauważam, iż nauki nie idą w las. Jeszcze kilka razy przyjdzie wyczerpana do swojego domu (uroczego notabene) , zarzuci swoje zwłoki na super miękkie łóżko , poduma i dojdzie do właściwych wniosków. Z jednej strony jej zachowanie jest na minus, bo denerwuje człowieka przed ekranem swoja upierdliwością i brakiem wyobraźni, a z drugiej strony to przecież o to w tym wszystkim chodzi - by wzbudzić jakieś konkretne odczucia w nas widzach, więc na razie daje jej kredyt zaufania. Kim Yeon Woo w tej konkretnej roli jest taka troszkę nijaka - ugrzeczniona do potęgi entej, nie odbijająca piłeczek. Czasem mam wrażenie, że przez te wszystkie drobne i większe niepowodzenia, to kiedyś z tego domu nie wyjdzie...tylko zrobi sobie ramen, ukucnie gdzieś w kącie albo zaśnie. Lekka depresja wisi w powietrzu . Musze tez nadmienić, że całym motorem jej działania jest nie kto inny jak Park Ji Heon. Bez niego jej postać naprawdę wypada blado...Gdzie sie podziała głupiutka i roztrzepana, ale umiejąca obstawać przy swoim i dociekliwa Prokuratorka? Jeśli taki był zamysł twórców...pozostaje mi czekać na rozkwit jej charakteru bądź na porażkę.

I tym sposobem przeskoczę do najulubieńszej i najbardziej uroczej męskiej postaci, jaką ostatnio było mi dane widzieć w dramie. Park Ji Heon jest (przynajmniej w moim mniemaniu) fenomenem. Jego osobowość jest tak jasna, klarowna, nieskomplikowana tak naprawdę i zarazem taka promienna. Każda rzecz jakiej się ten człowiek dotknie obraca się w dobre wydarzenie, w dobre wieści itd. Pomijając uczuciową stronę udowodnił już widzowi, że prawdą i wyciągnięciem ręki można nawet połączyć siły z przyjacielem, który wcześniej był trudnym rywalem. On ma w sobie takie niewyczerpane zapasy energii, zakłada jakiś plan i skrupulatnie go wykonuje, mimo bólu, mimo przeszkód, nieciekawych wydarzeń z przeszłości, które nadal leżą cieniem na jego życiu. Może go szlag trafić a on uśmiechnie się, obróci w żart całą sytuację i pięknie zmami człowieka tym swoim szczerym uśmiechem.Byle tylko ktoś się nie martwił o niego, by mu nic nie przeszkadzało w realizacji największego marzenia jego brata. To jest właśnie taki niesamowity człowiek. Poza tym skromność, gdy już kilkakrotnie uratował damę serca z opresji...i nie pisnął nawet słówkiem co się zdarzyło. Normalnie jest jak jakiś dobrze zczajony , działający pod przykrywką bohater akcji:)
Atutem oczywiście jest także budowa jego ciała...ja jakoś nieszczególnie zwracam na to uwagę jak ktoś jest zbudowany, ale jak wyskakuje dość wysoki facet, w opiętym stroju sportowym (zresztą idealnie kontrastującym z jego oprawą oczu i karnacją) i podnosząc rękę albo przeciągając się można dostrzec uwydatniający się w każdym z tych ruchów ślicznie wyrzeźbiony mięsień ramienia, nogi czy czegokolwiek - whatever:)Ja naprawdę się sobie dziwię, że nie leżę jeszcze w jakimś krwotoku na biurku albo zbieram swoje zwłoki z podłogi - jakaś nieczuła jestem:) Facet jest nie w moim typie, ale grzeszy i urodą i już 100 procentowo budową ciała:)

Cała reszta aktorów jest dla mnie tłem - lepszym bądź gorszym:) W tym tle znajdziemy także przewrotne rozwiązania medycznych zagadek jak i poznamy lepiej personel i poszczególnych trenerów i ich pupili:) Jedno wiem - po tych 8 odcinkach juz na bank nie porównam Lee Do Wooka do Dr.Housa .
Obrazek
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Maura » 26 paź 2010

Odcinek 5

Nareszcie jakiś porządny odcinek ; ) Nie rozglądam się na boki, nie ciągnie mnie to minimalizowania goma, siedzę i oglądam w skupieniu. A gdy okazuje się, że mam ściągnięte tylko pół odcinka, przez cały dzień walczę z MU byleby jak najszybciej dokończyć.
Długa droga za nami, nawet rozważałam darowanie sobie tej dramy, ale po piątym odcinku jakoś urosła we mnie ochota by kontynuować. W sumie nie wydarzyło się nic szczególnego, ot tak - jest miło.
Okej mieliśmy wielkie pojednanie dwóch jukodów i to było niemożliwie urocze <333

Denerwuje mnie trochę główna heroina. Niby pani doktor i w ogóle inteligenta, a taka średnio rozgarnięta się wydaje. No i biedny judoka, on się tak stara, jest taki uroczy i w ogóle, a ona nam się tu przymierza to wgapiania w House'a, który w tej chwili jest taki no.... meeeeeh.


Aaaaa i ten młody pływak co się nie chce zbadać. :smitten:

Odcinek 6
Pani Doktor :grumble:

Pan Doktor :paranoid:

Trenerka :smoke2:

Judoka :melt: :melt: :melt: :melt: :melt:


Odcinki 7-8

Ła. Już dawno tak bardzo nie lubiłam głównej bohaterki. Ależ ona mnie denerwuje! :omg: Nie dość, że sprowadza nieszczęście na wszystko czego się dotknie, zawsze, ale to ZAWSZE jest przyczyną jakichś kłopotów, miota się niemożliwie no i.... ta wiecznie niezadowolona mina o.0 Niby niektóre problemy wynikają ot tak, że przecież ona niespecjalnie, ale z drugie strony te 'przebudzenia' zorientowanie się, że coś poszło nie tak, komuś zaszkodziła, jeja, to trwa wieki o.0

Kolejny problem mam z panem doktorem... Zostało powiedziane, że czas dla niego zatrzymał się 14 lat temu. Czyli wynika coś co praktycznie jest bezsensu bo z tego wychodzi, że on kochał tą panią trener przez 14 lat, a ona przez 14 lat była mężatką???? Wprawdzie nie mamy powiedziane prost ile czasu byli jeszcze razem po tym wypadku i kiedy ona wyszła za mąż, ale prosty widz - jak ja w ten sposób to widzi. Nie wiem... cała ta jego histeria jest dla mnie śmieszna.....
Z drugiej strony miłe ma te odruchy - jak pomoc młodemu pływakowi i w ogóle wygląda, że ich stosunki będą się pocieplać. Tylko no... te podstawy, na których opiera się ich historia mnie denerwują.... 14 lat... a dajcie spokój :confuse:
Obrazek
Awatar użytkownika
Pino
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 458
Rejestracja: 07 kwie 2010
Lokalizacja: Na Pokładzie Avatara
Kontaktowanie:

Re: [2010] Dr. Champ

Postautor: Pino » 28 paź 2010

ODC 10
ahh jak ja się bałam zabrać za ten 10 odcinek Piżmak mnie nastraszyła:)
i tak ogladam i sie zastanawiam no przecież nic sie takiego nie dzieje, juz miałam w planach bombę wysłać na Ali, ale...
...i tak piękny początek, ona w różowej bluzie w smerfetkę, on z uśmiechem wręcza jej gitarę!;potem zawody: noga najwyraźniej już go nie boli, Pani Doktor pojawia się na zawodach... w końcu widać że się zaangażowała...przejęta przekłada z rąsi do rąsi jakieś dokumenty, widać że cieszy się z sukcesów judoki...no i sobie myślę o co tej Alibabie chodzi, no chyba mnie chce wrobić, przecież ten początek idealny ...(nie oglądaj tego Pino! takim tekstem mnie na czacie zaatakowała...ja beczałam T_T!!) no ale potem ta akcja i Pino zamarła na kilka sekund, może dużej...bo oglądałam te sceny na bezdechu ... najgorsze,że te dialogi istotne dla mnie, nie były przetłumaczone, a właśnie ta opinia lekarska mnie interesowała, a pod koniec ten monolog Pana Kuśtyka....

Ogólnie odc. bardzo dobry,było dramatycznie, ale były również zabawne momenty: Doktorek ->pacjent->gumowe rękawiczki-> i żel ( tutaj Pino dostała głupawki)..tak się zastanawiałam po co im w drużynie Pączuś, i na jakiej zasadzie go przyjęli do drużyny ..w tym odc. widzimy go w akcji(hmm jego tajna bronią jest przyciskanie przeciwnika)od dziś koniec nabijania się z Pączusia!.no i te akcje w kiblu judoki ..
.. W końcu mamy zła postać w dramie! Pan Arogancki- oj ten pan lubi wygrywać i to w jakim stylu ...mamy w dramie złego, ale jest też mały aniołek: to chyba najlepszy kibic na świecie(uwielbiam tego dzieciaka <33)
...czekam z niecierpliwością na ten 11 odc. bo trochę się boje o naszego uroczego judokę...mam nadzieje że Pani doktor go odnajdzie i porządnie pocieszy !
Obrazek

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości