[2010] Secret garden

seriale z Korei
Awatar użytkownika
dantro
Co to jest dorama? o_O
Posty: 39
Rejestracja: 16 lut 2010
Lokalizacja: Opolskie

Re: [2010] Secret garden

Postautor: dantro » 17 gru 2010

Łaa... i znowu Kim Joo Won zareprezentował nam w 7 i 8 odcineczku nowy DRESIK, nie wiem dlaczego ale kojarzy się mi on z bielizną mocno podstarzałej pani. ciekawe jaki będzie następny?!


Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Secret garden

Postautor: anna-banana » 17 gru 2010

Dresik z epa 9 i 10 ma ręcznie naszywane kwiatki ^^
A tak poza tym ep 10 był świetny,jak kręcili film i Pan Dresiarz był statystą - kaskaderem i bił mieczykiem Philipa,bo niby myślał że to jego przeciwnik bo ma takie arabskie rysy xD
I scena z pianka na ustach,po prostu :melt: jak on to zrobił.
Ja się zastanawiam po co w sumie była ta zamiana ciał,bo na dłuższą metę to nie dało żadnych rezultatów oprócz tego że Pan Dresik zobaczył jak Gil Ra Im żyje,mimo to ciągle jest dupkiem,co udowodnił w epie 9,jak również pod koniec epa 10
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
radience
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 24 lip 2009
Lokalizacja: Białystok

Re: [2010] Secret garden

Postautor: radience » 17 gru 2010

tak jak szajni dresik bym sama nałozyla to tego w kwiaty bym kijem nie tkneła, i nie interesuje mnie to, ze jest z Wloch czy z bazaru xD
Oczywiscie dresiarz cudowny piekny itd. bo to dla niego sie drame oglada, denerwuje mnie Oska...w ogóle to ja mysle, ze on jest za stary zeby byc piosenkarzem, no ale spoko mniejsza xD najbardziej sie przeraziłam gdy zobaczylam tego przystojnego antyfana Oski, po przemalowaniu klaków, w ciemnych było mu ładniej [tak wiem, ze to pewnie peruka, ale i tak mam trame, swoja droga to on mi sie od poczatku podoba ^^]
Obrazek
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Cherry » 17 gru 2010

ep 10
scena pianką była po prostu cudowna :melt:
poza tym świetne były teksty Dresa w domu Gil Ra Im, m.in: "Wyrzuciłaś moją szczoteczkę?" , "Codziennie ją kąpałem i myłem jej zęby 3 razy dziennie." boskie :D
no i rozmowa z teściową -> refleks xD

anna-banana no w sumie racja - trochę bez sensu ta zamiana. mi się wydaje że ona była tylko dlatego żeby było śmiesznie i oryginalnie. poza tym wplątali się nawzajem w sytuacje które teraz rozwiązują..
może będzie jeszcze jakieś nawiązanie do tego ogrodu bo to miało jakiś związek z Gil Ra Im o ile się nie mylę.. :)

edit
ep 11
na początku kłótnie i ogólnie poważna atmosfera
za to zaczęło się pzy ubieraniu drzewka xD
lol nawet skarpetki Osaki na nim były :D
a później akcja Gil Ra Im z Osaką i klapniecie w tyłek xD na pewno to było naumyślnie!! :P
jestem ciekawa co będzie w następnym odcinku :)
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Volli » 23 gru 2010

Jestem winna tego posta Piżmakowi... można więc powiedzieć, że będzie to post z dedykacją... ;)

I tak w zasadzie nie bardzo wiem od czego mam zacząć - czy opisywać rewelacyjne momenty komediowe, czy też wcale nie gorsze - dramatyczne... Czy skupiać się na dialogach, czy postaciach - z resztą o wszystkim po troszku już tutaj pisałam... Teraz, lekko po półmetku spróbuję podsumować [dla Piżmaka wszystko xD ] i opisać co i jak mi się wydaje że dalej będzie i dlaczego... no i jakie mam pytania, i nadzieje, i obawy...

Ostrzegam, że może być długo, bo kocham tę dramę całym sercem i to wcale nie tylko ze względu na Hyun Bina, do którego - czego nigdy nie ukrywałam - od bardzo dawno mam słabość.

Zacznijmy od ciężaru "gatunkowego" dramy. Komedia romantyczna z elementami fantastyki... lekkie łatwe i przyjemne z założenia - pure fun ^^ - don't worry be happy i tak dalej... Tego typu scenariusze zakładają daleko idącą identyfikację oglądających z głównymi bohaterami - w tym przypadku raczej główną bohaterką [stąd pewnie nikły odsetek mężczyzn łasych na tego typu produkcje - kobietom przypuszczalnie po prostu sprawiają one więcej przyjemności, bo chyba każda z nas lubi od czasu do czasu pobyć sobie kopciuszkiem ... ].

Tak więc lekko... tylko - jak doświadczenie mi mówi - nawet coś lekkiego - i z założenia - jednak płytkiego - można jeszcze bardziej spłycić - do tego stopnia, że staje się to nieoglądalne. Nie będę rzucać przykładem, palcem wskazywać itepe - ale ja osobiście takie właśnie odczucia żywię względem emitowanej właśnie równolegle z Ogródkiem innej komedii romantycznej [przykład z tamtej dramy: odwodnienie z powodu płaczu użyte jako wymówka... O.O - och, ludzie...no proszę Was...!]

A Ogródek - co mnie bardzo, ale to bardzo cieszy - jest lekki dość inteligentny sposób - chociaż i jemu nie brak niekonsekwencji i różnego rodzaju dramowych głupot i głupotek. Słynne umiejętności w chodzeniu na obcasach w czasie przemiany Joo Wona na przykład, nierealne kobiece słabości Ra Im... - przynajmniej w niektórych odcinkach, itepe itede. A jednak te niedociągnięcia rekompensują skrzące się od humoru dialogi - wielka, wielka moc tej dramy. Monologi Joo Wona - bo w ogóle trudno powiedzieć, żeby on w ogóle kiedykolwiek z kimkolwiek dyskutował :) - mają naprawdę szansę na nagrodę Złotych Ust... podobnie rzecz ma się z Oską. Ba! Nawet Gil Ra Im ma swoje momenty! O obie mamusie? :rolly: Kocham te ich dyskusje stolikowo - saunowe... To knucie, tę wredotę nieukrywaną - i to, że traktuja to wszystko jako swoją "powinność".

Podobnie "wujek" Joo Wona - ten od domu handlowego, "wżeniony" w rodzinę przez siostrę... :rolly: Jego podchody, knowania, spiski... Wszystko żeby zrozumieć "szefa" i żeby ostatecznie móc mu wbić nóż w plecy... I wszystko na nic... bo pokręconej natury głównego bohatera nie rozumie chyba nikt. No, może Oska jest blisko...

W ogóle Oska w stosunkach z kuzynem bywa zaskakujący. Rzuca się, miota... [lol - jak przy wszystkich z resztą z wyjątkiem mamusi i Gil Ra Im.. hmmm... choć wobec tej pierwszej - to mam wrażenie, że z rezygnacji xD ] - a jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że rozumie jego przeżycia bez słów... i - mimo że sam przyznaje mu że jest chamem i egoistą - jest chyba osobą, która Joo Wona ocenia najłagodniej... Tylko dlaczego? Ech, mam wrażenie, że odpowiedź po części leży w przeszłości, po części natomiast opiera się na tym, że Oska doskonale, perfekcyjnie wręcz dokładnie zna tę rodzinę, wie co ukształtowało Joo Wona, co musiał do tej pory poświęcić - świadomie lub nie - i co będzie musiał prawdopodobnie poświęcić w przyszłości... Jednym słowem - obydwoje jadą na tym samym wózku... i nawet nie chodzi to, że są na siebie poprzez kontakty rodzinne skazani. Po prostu - nikt nigdy nie zrozumie ich tak jak oni siebie nawzajem... Kochać się nie kochają, ale prawdopodobnie nigdy nie będą mogli się od siebie uwolnić. Oboje doskonale o tym wiedzą.

Obok kapitalnych dialogów wielką siłą tej dramy są postaci. Bo pominąwszy wspomniane już niekonsekwencje, - a może raczej - niedoróbki - prawie każda pomyślana została tak, aby budzić - mniejsze lub większe - kontrowersje. Gdybyż tylko postaci kobiece dopracowano w ten sam sposób co męskie. Bo obie panie mają ogromny potencjał! I tutaj - przyznaję - główny żal mam o postać Gil Ra Im. To znaczy - nie jest źle. Jest dobrze. Naprawdę. Tylko, że mogłoby być jeszcze lepiej. Wszystko w przypadku tej postaci niszczy wszechobecne koreańskie "sieroctwo" głównej bohaterki... Główna bohaterka koreańskiej komedii romantycznej musi być po prostu biedną, uciśnioną duszą, przepraszającą wszystko i wszystkich za to że śmie oddychać w ich towarzystwie, z trudem acz dzielnie walcząca z przeciwnościami losu, nie poddającą się, mimo że cały świat wydaje się ją odrzucać oficjalnie wypraszając z kawiarni dla VIPów. To jest rzecz wiadoma, tak po prostu wypada. Ale Gil Ra Im - przynajmniej w założeniu - taka nie jest - ona miała być twardą babką o buntowniczej naturze. No - troszkę jest - ale... jest jednocześnie tą sierotką - małą kobietką spragnioną uczucia i opieki. I o dziwo - nie ma żadnych problemów z godzeniem tego. Hmmm... przyszło mi do głowy, że pod względem statystycznym wobec tego powinna trafiać w każe gusta... i pewnie takie było też założenie twórców dramy. A jednak... a jednak - jaka szkoda że w jej przypadku nie postąpiono tak jak w przypadku postaci Joo Wona...

Joo Won... fangirl mode on: 100 rzędów serduszek nie odda tego co czuję kiedy na ekranie pojawia się ON... Cudny, arogancki po granice chamstwa, prosty jak drut Joo Won.. Joo Won ze świdrującym spojrzeniem tych swoich okrągłych małych oczek, trójkątnym podbródkiem, dołeczkami w policzkach gdy się uśmiecha... Joo Won z miną mówiącą: zaraz zginiesz! Życzysz sobie śmierci? Zwariowałaś?... Joo Won w dresie - kolejnych odmianach ... Dresu [przepraszam, tego inaczej niż z wielkiej litery pisać nie można], Joo Won w garniturze i dzianinowych swterkach, Joo Won z miną sytego, wielce zadowolonego kocura i... najpiękniejszy z nich wszystkich - szczęśliwy Joo Won..... Koniec tego... Pora się opamiętać... fangirl mode off.
Joo Won to naprawdę jedna z lepszych dramowych postaci.. A dlaczego? LOL - nie, wcale nie dlatego, że gra ją Hyun Bin.. :rolly: [nie... no... może ciutkę, odrobinkę... xD ] A dlatego, że nie jest to postać jednoznaczna. Na pierwszy rzut oka - po prostu bogaty palant. Dupek jakich mało. Cham i prostak. Arogant do kwadratu, dla którego jedynym i najważniejszym argumentem, argumentem przebijającym wszystkie inne jest - "bo ja chcę!". Ja chcę. Koniec kropka. Świat jest moim królestwem, ja jestem tu księciem. Inteligentny manipulant, świadom wszystkich swoich atutów i wykorzystujący je bez żenady. W dodatku kapryśny, rozpuszczony paniczyk. Koszmar każdego pracownika. Jednym słowem - masakra. Tylko... czemu, ach czemu czuje się do niego tyle sympatii? Czemu gdy mówi Gil Ra Im te wszystkie okropne rzeczy na koniec zamiast wziąć i spoliczkować ma ochotę się go przytulić? .... ... ...

Ot, zagadka... Choć nie, wcale nie zagadka... Po pierwsze - nie można odmówić mu pewnych zalet... No i - jest niewątpliwie prawdomówny. Mówi to co myśli. Bez ogródek. jak z resztą ze wszystkim - zmierza do celu najprostszą drogą. A to, że ta prawda często jest bolesna, że rani... myślę - po tych ostatnich dwóch odcinkach, że mimo wszystko - nikt nie zdaje sobie z tego sprawy tak dobrze jak sam Joo Won... U Ra Im i u wszystkich innych to co mówi wywołuje głęboki szok. Bo nie są to prawdy miłe. Bo dużo mówią o podłości świata w którym żyją bohaterowie. Bo często też wskazują na ich bezsilność - a to jest chyba największa tragedia zwykłego człowieka - uświadomić sobie własną niemoc wobec silniejszych i potężniejszych i to, że w razie walki z niesprawiedliwością - szanse na wygraną są niewielkie. Ale - nie wiem czy ktoś to zauważył - słowa Joo Wona mówią nie tylko o bezradności innych... tych zwykłych ludzi, tych.. "alienated people" i "neighbours" - ale również o jego własnej... Z którą - jak chyba w to wierzy - on sam się pogodził. I widać, że to co dla innych jest dość nieprzyjemnym nagłym wrażeniem - dla niego jest chlebem powszednim. On w tej swojej "prawdzie" żyje od bardzo, bardzo dawna... Poddając się wszystkiemu i na wszystko godząc. I teraz też - próbuje się poddać. Ba! Nawet wydaje mu się, że mu się to udaje, a przynajmniej, że gdy nadejdzie właściwy czas - to mu się uda. To nie do końca tak, że nie bierze pod uwagę uczuć innych ludzi - po prostu próbuje być wobec siebie i innych uczciwy, choć oczywiście jest to również przejaw ogromnej arogancji. Tak sobie też myślę, że nie wiadomo komu grozi większe niebezpieczeństwo i kto będzie potem potrzebował większej pomocy - Joo Won czy Gil Ra Im... Komu się koniec końców większa krzywda stanie. I sądzę, że z tego też Joo Won zdaje sobie sprawę, a mimo to... brnie - chyba po prostu nie może inaczej.

Piękna jest ta postać w swojej niedoskonałości po prostu. Skonfliktowana sama ze sobą. Nie chce... ooo jak bardzo Joo Won nie chce... Ale musi. Po prostu musi. I w tym irracjonalnym przymusie próbuje racjonalne myślenie zachować... Co rodzi wszystkie te przekomiczne sytuacje... O! Logiko Joo Wona! Kocham Cię! Tak nieskomplikowana i tak pokrętna jednocześnie... Wprawiająca wszystkich w osłupienie, łamiąca obowiązujące w normalnym społeczeństwie konwencje i zasady! ...

No... gdyby tylko tak te wszystkie sprzeczności w przypadku Gil Rai Im wydobyć... Gdyby... gdyby... byłoby już zupełnie bosko!

Jest jeszcze jeden punkt dla którego te dramę tak dobrze się ogląda... jej bajkowość, jej świadoma bajkowość... Nie chodzi mi o te ewidentne elementy fantastyczne - zamianę ciał ]która między Bogiem a prawda dla głównego nurtu fabuły posiada naprawdę nikłe znaczenie, i jak mi się ostatnio wydaje, służyła chyba głównie doprowadzaniu sekretarza Kim do rozpaczy i płaczu], tatę - czarodzieja, odrastające płatki, żyjące obrazy i zdjęcia... to są bardzo miłe i zajmujące gadżety, ale w zasadzie tylko i jedynie gadżety. Chociaż z drugiej strony... gdyby spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.... Bo to tak... mamy dramę - miłą i zabawną ale jednak typową - kolejna nowoczesna opowieść o kopciuszku z tym że książę zamiast zbroi ma dres... co prawda ten dres świeci się jak.... jak niejedna zbroja ;) . Ale wracając do tematu... Kolejna nowoczesna wersja kopciuszka... Hmmm... Ale z drugiej strony wcale nie taka do końca typowa. Bo czasami mam wrażenie, jakby same postaci - a mam tu na myśli głównie Joo Wona, chociaż Gil Ra Im do pewnego stopnia również - zupełnie nie akceptowały tego co się z nimi dzieje. Jakby same podejrzewały, że ktoś się nimi bawi stawiając w sytuacjach, które - nawet w ich wymyślonym świecie - nie mają prawa się zdarzyć. Jakby to co czują i robią zostało im troszkę silą narzucone, a one nie wiedzą co się dzieje, nie potrafią sobie z tym wszystkim poradzić... Tak jakby ktoś miał względem nich plany... ktoś, kto sprawia, że urwany płatek odrasta, tak aby wróżba wypadła dokładnie tak jak tego sobie on życzy... Nic dziwnego, że racjonalny Joo Won się buntuje - on chyba najwyraźniej dostrzega jak bardzo cała sytuacja jest... ciężko mi znaleźć sowo... "niepasująca"...

Te postaci nie "grają" w dramie... one "grają" w baśni - i powoli zaczynają zyskiwać tego świadomość...

Cytaty z Alicji w krainie czarów - bajce o dziewczynce, która znalazła się w podobnie absurdalnej sytuacji jak bohaterowie dramy, i pozostawiona sama sobie - rozpoczęła wędrówkę po nieznanym i dziwnym świecie; Mała syrenka...o! pardon - Mały syren xD ... i - co tam jeszcze stało na tej półce Joo Wona, a co nie zostało przetłumaczone... Wszystko to sprawia, że cała historia - już raz ujęta w nawias autoironii - staje się jeszcze bardziej odrealniona... I to mi się w niej właśnie podoba najbardziej... To, że nic tam nie udaje rzeczywistości, co więcej, że wszystko jest nam podawane z wyraźnym zaznaczeniem, że nie jest to życie prawdziwe, że to jest bajka...

I teraz... po prostu wychodzę sama z siebie, żeby się przekonać jak ta bajka się skończy... Dokąd główni bohaterowie dojdą, czy pokonają całe to zło - skupione we wszystkich regułach rządzących ich światem i ich własnych słabościach... Czy będą potrafili bez żalu zrezygnować z ważnych rzeczy - aby po prostu być razem? Bo pięknie to odmalował Joo Won mówiąc coś takiego [nie wiem czy dokładnie to spamiętałam]: załóżmy, że się pobierzemy, będziemy mieć dom i będziemy budzić się codziennie obok siebie - jak długo potrwa to szczęście przy świadomości z czego trzeba było zrezygnować? ... Realista psia mać! ^^ Czy zdarzy się cud? W bajkach to możliwe...

Koniec tego postu, bo rzeczywiście okaże się, że koniec końców wygram ten żartobliwy zakład o najdłuższą wypowiedź na forum...
:volli:
Awatar użytkownika
lovegood
Przyklejony do ekranu
Posty: 694
Rejestracja: 22 lut 2009
Lokalizacja: Tychy

Re: [2010] Secret garden

Postautor: lovegood » 24 gru 2010

Ostatnio postanowiłam sobie że obejrzę jakąś koreańską dramę. Pierwszy wybór padł na Maryśkę...i chyba po 8 odcinku zwątpiłam, przestałam lubić trójkąciki w seriach i dziwne dramaty T___T

Za to w Secret Garden odnalazłam to co chciałam...Tutaj mamy w miarę jasną sytuację (o ile to można powiedzieć o tej dramie ahaha xD). Jest to seria lekka, baśniowa i mało dramatyczna.

Joo Won to największy atut tej serii. Jego postać jest cudowna, podoba mi się to że tak biega za GRI i się niczym nie zraża xD No bo SKORO on o niej myśli to ona też POWINNA xD *ta logika mnie zabija* Fajne jest to, że kiedy np. zobaczył jak Oska odwiózł GRI do domu i rozmawiali a ona była cała w skowronkach, to nie odwrócił się urażony żeby to przeżywać w samotności (bo tak to często bywa niestety lol). On jest tak dziwny i chamski że aż wspaniały xD

Obejrzałam ostatnio 11 i 12 epizod i cieszę się że bohaterowie cały czas są tacy sami, w sensie że nagle im się coś w mózgu i osobowości nie poprzestawiało...W każdym razie zapowiedź 13 odcinka rozbawiła mnie do łez, to będzie głupie xD
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Secret garden

Postautor: anna-banana » 24 gru 2010

lovegood pisze:Fajne jest to, że kiedy np. zobaczył jak Oska odwiózł GRI do domu i rozmawiali a ona była cała w skowronkach, to nie odwrócił się urażony żeby to przeżywać w samotności (bo tak to często bywa niestety lol). On jest tak dziwny i chamski że aż wspaniały xD

To jak parodiował jej reakcję na Oskara w ep 12,to było mistrzostwo,aż przewijałam ze dwa razy by to obejrzeć. :aww:
Postać Hyun Bina to taki dupek jest,ale ostatnio zauważyłam że ja nie potrafię sie na niego długo gniewać,bo po tym jak powie coś chamskiego to zaraz wyskakuje z jakąś akcja że nie można go nie kochać :D
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Cherry » 25 gru 2010

12 ep za mną. ciekawi mnie jak to się wszytko zakończy. ta drama jest inna niż wszystkie.. małżeństwo głównych bohaterów nie rozwiąże problemów z jakimi muszą się uporać... :)

nawet przeczytałam kolosa Volli - bardzo interesujący aczkolwiek ja unikam doszukiwaniu się w serialach jakichś wielkich przekazów bo po prostu ich nie ma (albo są bardzo rzadko ale niezależnie od kraju produkcji, filmy i seriale są raczej skierowane do mas, co oznacza prosty przekaz bez konieczności myślenia). ale Ogródek nieco się wybija i porusza nietypowe problemy, więc może coś w tym jest ;)
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Ai_tanu » 26 gru 2010

a ja... hm... ja chyba ostatnio cierpię na jakiś syndrom znudzenia koreańskimi dramami od któregoś momentu. początek mi się podoba, wszystko fajnie, spoko, a potem jakoś tak NUDNO ;<

nie zabijcie mnie teraz ale Secret Garden też jakoś mi się znudziło. oczywiście postacie nadal są fajne... chociaż dwulicowość Joo Wona mnie momentami nawet irytuje, zdecydowanie preferuję jednak Oskę <3 Ra Im od początku nie była jakoś moim ulubionym typem bohaterki. bo jakoś tak... sama nie wie czego chce. a ostatnio w dramie coraz mniej elementów komedii, więc jakoś nie ogląda się już tak fajnie O.o przewijałam 12 ep. ale widać to tylko ja tak mam, nie wiem... może jednak koreańskie dramy są za długie czy coś... choc kiedyś mi to nie przeszkadzało.

i umykają mi te 'symboliczne' wątki ;/ ja jestem jakims za prostym człowiekem chyba, aż przerażająco prostym, nie wiem, nie wiem.

ale jakbym nie narzekała... i tak jedna z lepszych, chyba, mam nadzieje że przykuje moją uwagę bardziej w następnych odcinkach.
Awatar użytkownika
Asu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 401
Rejestracja: 12 sty 2006
Lokalizacja: Vancouver
Kontaktowanie:

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Asu » 27 gru 2010

Uwielbiam Hyun Bina i jego wspaniałe dresiki ;] Idealnie go dobrali do tej roli... Ha Ji won też jedną z moich ulubionych aktorek i bardzo się cieszę, że właśnie w tej gramie gra ^___^ Ogólnie drama jest tak fenomanlna że dostaję parcia na mocz z radości, jak ją oglądam ;] Oby takich było więcej *_*
www.evieseo.blogspot.com
www.chomikuj.pl/EvieSeo
Tsukush
Przyklejony do ekranu
Posty: 688
Rejestracja: 02 gru 2008
Lokalizacja: Olsztyn

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Tsukush » 27 gru 2010

Nie jestem dobra w pisaniu postów do dram, bo zazwyczaj chce napisać wszystko naraz i nie wiem jak to ubrać w słowa, musiałabym napisać najpierw na brudno,żeby to było w miarę czytelne :) A żeby mój post wyglądał mniej więcej jak post Volli albo Piżmaka ( które uwielbiam czytać <3) to pewnie zajęło by mi tworzenie jego cały dzień xD a co do ilości posta Volli, żeby mój był taakii długi xD to bym musiała napisać po prostu tysiąc razy KOCHAM OGRÓDEK<3

Jestem po 11 i 12 epie obejrzałam 13 rawa bo nie wytrzymałam.... uzależnienie od tej dramy mnie dopadło, nie sądziłam ,że będzie aż tak wspaniała... ja ryczę za każdym razem jak oni na siebie patrzą ( Bin i Gil Ra Im ) wspaniale jest patrzeć na te uczucie między nimi, a ta scena w 12 epie z jego matką mnie powaliła, boże ja ryczałam razem z Ra Im..... :puppy: jezu w ogóle jaka to jest świetna kobieta ehh.... Oczywiście nie zapomnijmy o Osce <3333 którego uwielbiam , przeuwielbiam , jest cudowny! ah!

O Binie-dresiku, nie napisze nic bo on mnie po prostu dobija swoją zajebistością , ręce mi opadają na to co on wyczynia w tej dramie <33 Matko ile razy poduszką w ścianę rzuciłam ....

Jeju już 13 ep zaraz... jeszcze tylko 7 i koniec, jak ja nie cierpię jak się dramy kończą eh.... tym czasem cieszmy się z Ogroda i łączmy się w miłości do tej dramy :smitten:


A właśnie właśnie swoją drogą , matke Bina to ja bym normal nie.... :evil: jak ja jej nienawidzę ! Szczerze chyba pierwszy raz nienawidzę kogoś tak w dramie, mam nadzieję , że doczekam się odcinku w którym, albo Ra Im albo Bini dadzą jej popalić ah! no nerw mnie łapie na ta kobietę !! :evil:
(συσ) To Ja codziennie tak samo.... --------------->
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] Secret garden

Postautor: thon » 27 gru 2010

Cherry pisze:nie zabijcie mnie teraz ale Secret Garden też jakoś mi się znudziło. oczywiście postacie nadal są fajne... chociaż dwulicowość Joo Wona mnie momentami nawet irytuje, zdecydowanie preferuję jednak Oskę <3 Ra Im od początku nie była jakoś moim ulubionym typem bohaterki. bo jakoś tak... sama nie wie czego chce. a ostatnio w dramie coraz mniej elementów komedii, więc jakoś nie ogląda się już tak fajnie

No ja też odczuwam jakieś znużenie tą dramą,praktycznie akcja od momentu powrotu do swoich ciał stoi w miejscu,nic się nie dzieje,nuda,jedynie historia Oski i Seul jakoś przykuwa mnie do ekranu -bo reszta to słabo ,naprawdę słabo,zniknął praktycznie humor,czar i fantazja początkowych odcinków.Jakby scenarzyści nie wiedzieli jak sensownie rozplanować dramę na 20 odcinków i zabrakło im świeżych pomysłów.Zobaczymy co będzie dalej,ale dla mnie drama strasznie straciła w moich oczach
Cherry pisze:i umykają mi te 'symboliczne' wątki ;/ ja jestem jakims za prostym człowiekem chyba, aż przerażająco prostym, nie wiem, nie wiem.

widocznie nie dla nas takie "skomplikowane" historie:),bo ja też coraz mniej ich widzę
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Volli » 27 gru 2010

thon pisze:
Cherry pisze:i umykają mi te 'symboliczne' wątki ;/ ja jestem jakims za prostym człowiekem chyba, aż przerażająco prostym, nie wiem, nie wiem.

widocznie nie dla nas takie "skomplikowane" historie:),bo ja też coraz mniej ich widzę


Hmmm... bo ich nie ma? To, że coś jest ubierane w bajkową stylistykę - a takie elementy Secret Garden posiada - nie oznacza wcale, że posiada jakąś rozbudowaną symbolikę... to jest przecież komedia romantyczna. Inteligentna moim zdaniem - albo raczej - inteligentniejsza od innych ;) [a chodzi mi tu o sposób opowiadania całej historii - nie historię samą w sobie] podobnych koreańskich produkcji, ale jednak komedia romantyczna... Tak mi się przynajmniej wydaje... ale może niezbyt jasno pisałam? :confuse: nie wiem...
:volli:
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2010] Secret garden

Postautor: Cherry » 28 gru 2010

thon, jedno sprostowanie - nie cytowałeś mnie tylko Ai_tanu ;)

po 13 epie muszę powiedzieć że drama nadal trzyma poziom pod względem komediowym i nadal jest ciekawa. tylko trochę za bardzo kopciuszka teraz przypomina...
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2010] Secret garden

Postautor: jordi » 28 gru 2010

eeee tam jak zwykle narzekacie - lepiej, że tylko 3 epy trwało, niż miałoby trwać 10, bo pomysłów by im brakło - chociaż przyznaję, że do 10 dałoby się jeszcze wyciągnąć pomysły na zamianę :) - dla mnie po 14 epach jest to drama, która jeśli nie zostanie skopana, wyprzedzi w moim rankingu na 2010 Bad Guy, co oznacza 1 miejsce - Historia bardzo mi się podoba... to prawda, że mniej tej magii jest od 9 epa, ale nadal jest to bardzo dobra komedia romantyczna - dla inteligentnych, że tak powiem (bo Maryśka to akurat odwrotnie - po 6 epach dałem sobie spokój, taki badziew :/ )

Duży plus to przede wszystkim to, że historia nie jest o trójkącie, czworokącie, czy pięciokącie... mamy tu główną parę (JooWon & RaIm) i mamy parę poboczną (Seul z Oska) - i to mi się bardzo podoba, bo ostatnio zawsze było ona 1 ich 2, albo on 1 ich 2 itd itp...

I tak jak ktoś wcześniej napisał, to przede wszystkim jest komedia romantyczna, a zamiana ciał to taki smaczek dodany, żeby widzowie byli bardziej zaciekawieni i zabieg się sprawdził, bo ratingi mocno poszły w górę, i do 14 epa nadal utrzymuje poziom 25-30% :)

Ja czekam z niecierpliwością na 15 odcinek, bo końcówka 14 już zwiastowała dramat (czego wypominać nie mogę, bo to standard w k-dramach XD )

po 14 epach dla mnie jest 9,5/10 :) (co w przypadku tej scenarzystki dziwne nie jest, bo City Hall ma u mnie 9,5/10 jak i Lovers In Paris ma 9,5/10 - My Princess spodziewam się, że też nie zejdzie poniżej 9 :) )
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości