[2003] Thousand Years of Love

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2003] Thousand Years of Love

Postautor: Ai_tanu » 02 cze 2011

ok..... :rolly: spokooooojnie... *płacze* :rolly: przysięgam, popłakałam się w czasie czytania tego tematu, nie mogę, to ponad moje siły, umręęęęęęę. Złoty Cekin dla tego tematu :rolly:

dobra skończyłam tę genialną dramę która skutecznie umiliła mi sesję, to była najlepsza decyzja w moim życiu, oh jakże Wam dziękuję za znalezienie tej perełki i wszechogarniający spam nie pozwalający przejść obok niej obojętnie :rolly:

czuję się przytłoczona Waszymi cudownymi postami, naprawdę :rolly: powinnam tu chyba pisać po każdym odcinku, oh ;D

Rodzaj: komedia

to jest słowo klucz, główny warunek, koniecznie trzeba pamiętać że to 'komedia komedia komedia!' żeby odpowiednio docenić genialność scenariusza, aktorstwa, kreacji [ :rolly: ] i ogólnie, by cieszyć się tą dramą jak należy! osobiście nie jestem w stanie sobie wyobrazić by ktoś mógł wziąć tę dramę na poważnie ALE. ALE :rolly: gdybym nie była odpowiednio nastawiona, pewnie wyłączyłabym po pół odcinka, oh, jakie to by było niemądre. bo już końcówka owego pierwszego odcinka zaiste genialna była - nie wspominając już nawet o działających na wyobraźnię odgłosów walki... i tupotu koni :rolly: w każdym razie nic nie przebije cudownej sceny pożaru. właśnie wtedy, po raz pierwszy w czasie oglądania tej dramy, poleciały mi łzy. i już wiedziałam, że będzie to naprawdę niesamowita przygoda. i jeszcze to porno na zebrze, omg wtf :rolly: przez cały czas kiedy słyszałam o zebrach wyobrażałam sobie tę scenę ale oh. no po prostu aż takiego romantyzmu się nie spodziewałam!

kolejna ulubiona scena oh, skok ze skałki, a jakże, jej księżniczka lata! kolejne niesamowite efekty, drama rządzi i wymiata pod tym względem, choć całe starożytne Baekje jest chyba zbudowane z plastiku... ale cóż to, na tym chyba polega największy urok tej dramy.

no i Księżniczka w przyszłości... zaraz czy ona ma imię? :confuse: czy ktokolwiek powiedział do niej choć raz inaczej niż "ksieżniczko"? uhuh, cóż, nie ważne. no więc, przenosimy się do świata zmęczonych życiem kreatorów mody, alkoholików rodem z Japonii i nowobogackich panienek. świata cekinów, tanich dyskotek, świata w którym robiąc siku siada się na sedesie i można nawet spuścić wodę! no i jak biedna księżniczka, która pojawia się nagle w tym strasznym, skomplikowanym świecie, ma sobie w nim poradzić...? oczywiście, lecą łzy, ale jednak... pojawia się przed nią jej ukochany w nowym zupełnie wcieleniu, kto?! człowiek który zadarł ze swoim fryzjerem, Kang In Chul, aka Ridż? właściwie to ja bym w ogóle nie porównała go do Ridża, nie ma w ogóle co porównywać, Ridż z Mody to totalne bezguście i beztalencie, nie potrafił by stworzyć tylu pięknych, błyszczących, cekinowych kreacji. ale dobrze, jeszcze wcześniej Imperator Nocy, pokonując dzielnie namiot przy pomocy swojej grupki, odnajduje zagubioną księżniczkę i ratuje jej życie (a ona później niewdzięcznie sobie od niego idzie :shake: aż musi biedak trzymać w domu księżniczkę z kartonu, zła księżniczka, spaliłabym ten karton za karę!) tak ogólnie Imperator Nocy jest moją ulubioną postacią z tej dramy, i najbardziej pokrzywdzoną! on tylko chciał swoją ksieżniczkę, dziwicie się chłopakowi?! no nie, no nie...

jestem także pod niezwykłym wrażeniem Tajniaków. kolejna scena w której leciały mi łzy, to ta, w której pojawiają się po raz pierwszy, i walczą jak prawdziwi ninja z Imperatorem Nocy! te szpagaty, nie, ja tego nie zapomnę! moje współlokatorki też, bo oglądałam to w środku nocy i trochę przypadkiem je obudziłam. ale serio, ja nie wiem, co za, co za, co za, aaaaj kocham Tysiaka :rolly:
ogólnie podziwiam też ich niezwykłe oddanie sprawie, chcieli popełnić samobójstwo przez naszyjnik i książeczkę! samurajowie XXI wieku, brakuje tak oddanych ludzi dzisiaj!

ale dobrze, bo mój post zrobil się już całkowicie nieskładny i Ridż zaczyna mieć problemy ze zrozumieniem. no więc księżniczka ląduje w ramionach swojego ukochanego z przyszłosci i... i właśnie, i powinni życ długo i szczęśliwie, gdyby nie kilka szczegółów, z których dość poważnym jest to, że ukochany uważa ksieżniczkę za wariatkę (no jak możesz, Subku, czy to takie dziwne że ponad 1400letnia księżniczka ląduje ci na masce samochodu? no halo, co za zmknięty umysł, brak wyobraźni, no przykre aż :puppydog: ) ale mimo wszystko nasz kreator przygarnie zagubione royal dziewczę i uczy go korzystania z sedesu i używania odkurzacza, zakochują się w sobie i żyją długo i szczesliwie? nie, bo pojawia się na horyzoncie zły Japończyk-alkoholik, który jest dość creepy fanboyem księżniczki i ma nawet w domu jej portret. jeeeeej. i wędrówki się rozpoczynają, odchodzę!-idź nie chcę cię tu!-nie, wracaj!-idź!-weź ją sobie!-wraca ze mną!-nie, to moja kobieta! blablabla, w pewnym momencie przestałam się orientować gdzie w danym momencie księżniczka jest i który z Ridżów zapewnia jej ciepłe schronienie w tym nieprzyjaznym świcie, oczywiście oprócz momentów gdy powracał Imperator Nocy! i gdy księżniczka przecinała jabłka na głowach jego świty! tak, to były moje ulubione momenty egzystencji księżniczki w tym świecie. i jak juz wspomniałam wzruszał mnie niesamowicie ten karton!

gdy już myślałam że biedne dziewczę nie znajdzie swojego miejsca i w czasie gdy Ridże będą się bić i przepychać umrze gdzieś pod mostem wspominając najromantyczniejsze chwile swojego życia spędzone na zebrze, nastąpił moment przełomowy, wiec pojawiła się Stefania, przynosząc ze sobą prawdę o naszyjniku i pamiętniku i tak oto księżniczka może powrócić do przeszłości! na początku jej dwaj adoratorzy jednoczą siły by zmusić ją do pozostania, później razem, połączeni pewną więzią sprzed 1400 lat, wędrują na skałkę - pojawia się tam też heros Imperator Nocy! księżniczka skacze, stoczywczy wczesniej niesamowitą walkę z Tajniakami. Subek nie skacze! rozczarowanie życia. może skoczył później, tego się już nie dowiemy, chyba że nakręcona zostanie druga seria, Tysiak - Powrót Do Przeszłości. Lub Kosmiczny Tysiak - Ridż zagina czasoprzestrzeń. oh jakie piękne by to było.

no i jeszcze te wspomniane wyżej niezwykle delikatne ale ważne motywy, jak ta zakazana miłość! alkoholizm! tęsknota za miłością ukrywana pod płaszczykiem przemocy... (Chun Chu :puppydog: ), wybór honoru ponad karierę! wybór pasji ponad wszystko, nie przejmowanie się tym co inni myślą o Twojej cekinowej kolekcji! ogólnie szeroko pojęta walka z przeciwnościami losu! cokolwiek by to nie znaczyło, niech każdy interpretuje jak chce.

po Tysiaku nic nie zostanie nigdy takie samo. Już nigdy nie będę w stanie być zadowolona zakładając któryś z moich naszyjników, bo to nie naszyjnik księżniczki. już nigdy nie będę mogła normalnie iść do zoo. przez Pino już nawet na odkurzacz nie spojrzę tak samo. ale warto było przeżyć tę niesamowitą przygodę. polecam każdemu!


Awatar użytkownika
kitsune
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 59
Rejestracja: 31 maja 2011

Re: [2003] Thousand Years of Love

Postautor: kitsune » 24 lip 2013

Pewnie gdyby nie powyższe posty i (zła) sława jaką cieszy się ta drama na doki, nigdy bym sama po nią nie sięgnęła. A że doki weszło w krew z całym swoim zamiłowaniem do śmiesznych gniotów - oto jestem.

Biorę Tysiaka na klatę jak Subek spadającą księżniczkę na maskę.

Odcinek 1

I z góry zaznaczam, że o Modzie na Sukces wiem tyle co o samej modzie, czyli nic. Wyjątek stanowi odcinek o bezludnej wyspie podejrzany lata świetlne temu u jednej z ciotek, z którego wyniosłam jedynie jako takie pojęcie o kunszcie jego scenografa.

Myślałby kto, że wiedząc czego się spodziewać można uniknąć pewnego rodzaju szoku dramowego, modowego, kulturowego (?), etc... Otóż nie. Jak napisało wielu przede mną - to trzeba po prostu zobaczyć. Już od pierwszej sceny atakuje wściekle różowa koszula na tle kiczowatej burzy z piorunami, niczym zabójcze combo mające na celu odsiać widzów posiadających resztki rozumu od tych, którzy już dawno zamarynowali mózg z piklami. A to przecież dopiero początek... :lol:

CTRL+Z, wracam do tysiakowego królestwa i wszystkiego co było przed skokiem ze skałki. Cling, cling, cling! :rolly: :rolly: :rolly: Szczęk metalu jak z jakiegoś taniego mmorpega i pogoń za antycznym Ridżem (dobrze mówię?), popis poezji w wykonaniu Subka Ariego i nieprzywoicie rozdarte rękawy księżniczki. Wszystko dzieje się tak szybko, że po chwili Rzym już płonie, a kochankowie oddają się uciechom cielesnym na zebrze. Koniec odcinka pierwszego. Ostatniego.
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2003] Thousand Years of Love

Postautor: thon » 25 lip 2013

Tę dramę kręcono, pisano scenariusz po zażyewaniu niedozwolonych w normalnym obrocie środków wspomagających - bo takiej psychodeli to jak świat światem: ,mafiosi( kocham szefa bandziorów), żigolaki, japońscy byzmesmeni i księżniczka - ale szok ja nawet w dramie poddaszowy książę w ostatnim odcinku znalazłem wyrażne motywy inspiracją tą niepowtarzalną dramą :) -zakończenie i tu i tu ma wspólne cechy -czyżby LSD ,heroina czy inny "dopalacz" był tam też źródłem inspiracji?
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2003] Thousand Years of Love

Postautor: Mizuki » 22 wrz 2014

Koniec!!!
Po pierwsze bardzo chciałabym podziekować Konacie. Jestem jej wdzięczna za poświęcony czas oraz bardzo cenne uwagi jakich udzielała mi w podczas oglądania.
Dziękuje za życzliwość, opiekę nade mną. cierpliwość, którą czesto wystawiałam na próbę oraz za poświęcenie Swojego życia prywatnego, zdrowia i czasu do walki o nasze wspólne cele jakim było ukończenie tej dramy.
Za to wszystko jestem Konacie wdzięczna i jeszcze raz dziekuje. Sama nie dałabym rady!
Fryzura i wariacje modowe Subka, cekiny, seks na zebrze (pościel też była w paski), evil z klatą (do teraz nie wiem, dlaczego nie dopinal tej koszuli), gangsta i cudowny Ahjusiak! Dziekuję!



Aha! No zapomniałabym OST mi jakoś przypominał nutę Ave Maria...
serio! życie po tej dramie nie będzie takie same :smoke2:
Awatar użytkownika
Konata
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 266
Rejestracja: 22 cze 2009

Re: [2003] Thousand Years of Love

Postautor: Konata » 28 wrz 2014

Wydaje mi się, że w końcu dojrzałam do napisania tego posta.

Dziękuje za wsparcie Mizuki, z która wspaniale mi się brnęło przez kolejne faile, cekiny, fryzury, zebry i odkurzacze. Dziękuję również mafii i różnym fankom z doki chata, których ochocze komentarze zagrzewały do walki, tfu! oglądania dalej, podrzucane screeny dawały złudną nadzieję, niestety.


Co do fabuły, to serio tu jakaś była?! HA! A ja znowu nie zauważyłam. bo to taki LOOOL i WTF ale raczej w zuą stronę Początek był niezły, długie włosy, koń na plaży, spełnienie marzeń, jakaś broda, lipny spisek, faaaaajny evil. No i końcówka 2 epka, aż nie mogłam uwierzyć własnym oczom ta scena na zebrze i później rozdzierające serce akcje... To był chyba moment kiedy się poddałam i dla MOMEEEEENTÓW postanowiłam oglądać. Jako osoba w pewnym wieku, znałam tą epicką twórczość dyskotekową, ale u nas laseczki cekinów nie nosiły i się chyba tak nie obnażały, albo ma pamięć zawodna, ale My stylowi nie byliśmy i z cekinem nie żyliśmy w zgodzie!
Dalej mamy epicki skok ze skałki, ale to już znamy więc dobrze jest bez większych traum, później mamy wiecznie na wpół roznegliżowanego evila (serio ale nie pamiętam jak się zwał) wraz z upływem odcinków koszula rozpina się coraz bardziej (dodatkowy fanservis zawsze mile widziany). Evil ma jakiegoś starego kolesia, który specjalnie znaczący nie był, ale Mamuśka, to dopiero herszt nie baba, ma swój telefon z wielką słuchawką, kask na głowie (tego fryzu żadną siła nie ruszy- ogólnie tu nikomu się uczesanie nie psuło, ta drama może być reklamą Lakieru do włosów który przetrwa 1000lat) i pragnienia ma iście diabelskie. Synek ma delikatne skrzywienia i co rusz próbuje naruszyć cnotę naszej księżniczki, która jak wiemy została naruszona 1000lat wczesniej, ale łatwo nie ma i nasz cudny evil może tylko pełen frustracji przeczesywać swą czuprynę, kiedy to w tle tak pięknie słychać Ave Maria (nie wiem co to bylo tam ciagle ale dla mnie i p. M bylo to Ave Maria).

Dyskoteka, to były ciekawe sceny, te panny z cekinem, i te tańce wyginańce i gangsta, później miałam ich dość, mimo wzruszającego szefa, który tak wiele chciał, tak mało mógł i tak obficie łzawił.

Akcje i interakcje w tej dramie, Subek + odkurzacz wspaniałe połączenie, dobrze się oglądało, gotujący Subek był cool. Miał pierścienie mocy, każdy w innym kolorze, każdy kolor dodawał skilla i podnosił umiejętności. Koszule niszczyły imidż Subka doszczętnie, choć on ma tak wyjątkowy gust, że nawet dla mnie to zbyt dużo, kolorowe koszule i te spodnie. i nie należy zapominać o apaszkach, szalach i innych takich. Najgorsze jednak nakrycia głowy, nienawidzę kaszkietów (nawet jeśli nimi przykrywał swe włosy - wniosłabym pozew do stylisty w tej dramie).

Główna jak dla mnie bardzo ładna- jest esencja standardowej postaci w dramie tj. nie skalany myślą umysł, niewinność w myśli i czynie (pomijając zebre- ale tam Subek miał długie włosy!) nie wyciąga wniosków z niczego, ale umie skakać ze skałki i poszatkować jabłuszko więc aż tak źle nie jest.

To co jest najlepsze w tej dramie i co nas trzyma 20 długich epków to nindże!!!! Ohh cóż oni nie wyprawiali, tacy cichociemni, te przyczajki wszystkie, super podsłuchy, wyginanki, super kungfu i inne... A jak już śledzili to na całego. Nie wiem kto wymyślił tak wspaniałych nindza szpiegów ale oby więcej takich w dramach! Taką taksówką każdy by się chciał przejechać!!

Mamy jeszczę ahjussiaka kochanego z odrobiną stylu w tym całym cekinowym morzu, później jakiś zboczeniec z najgorszą fryzurą w tej dramie (a konkurencja była niebywale silna) mi go maca co było wkurzające bo ahjussiak się tylko tak bardzo starał i chciał osiągnąć sukces i sprzedać cekin światu!!!

Jeszcze chciałam wspomnieć o efektach specjalnych wykorzystanych, ja rozumiem cięcia wbudżecie (cekin tani nie jest a tu nawet majtki musiały być całe w cekinie) ale ta burza? Umiejętności aktorskie Subka mogą być poddawane tu w wątpliwość, ale jak koleś ma autko z napisem TURBO, kocha róż i płakać w samotności a do tego umie odkurzać? MIODZIO!
Obrazek

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości