[2011] 49 Days

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2011] 49 Days

Postautor: Maura » 20 maja 2011

wypowiedź ze spoilerami zakończenia

Jak to po co? Przecież dla :uratowania firmy ojca,doznania bycia przez kogoś kochanej,miec mozliwość pożegnać się z rodzicami.Przecież Ji Hyun podczas tych 49 dni z roztrzepanej,glupiutkiej,naiwnej dzierlatki zmieniła się w dojrzała,mądrą,troskliwą kobietę.

Thon, trochę zbyt na poważnie wziąłeś mą wypowiedź... to są przecież.... wątki, które ciągnęły się przez PONAD 10 odcinków , mówię tu o sejfie i stempelku, i generalnie NIC nie wnosiły a były, a rozwiązanie ich wątku absolutnie niesatyfakcjonujące <chociaż po sejfie były egzorcyzmy :rolly: > :rolly: I serio, argumentowanie tym że były po to by Jiyeon się zmieniła wcale nie pomaga, bo tak czy inaczej to jej czajenie się w domu Oppy nic nie wniosło ;p
O łzach to w sumie aż żal wspominać bo generalnie ostatni odcinek przekreśla sens wszystkich 19. Chyba dla mnie zakończenie byłoby bardziej logiczne gdyby ]faktycznie nie udało jej się zebrać tych łez, wtedy wiadomo, no klops tak bywa, nie zawsze nam się udaje osiągnąć to do czego dążymy... nie wszyscy nas kochają tak jak chcemy, czas się z tym pogodzić i wleźć do winy... tymczasem po tej całej lataninie, wysiłku jaki spoczął na widzu by to wszystko obserwować, kiedy już wszystko się udaje dostajemy takie coś. . . zastanawiam się czy nie lepsza byłaby tu jej walka z amnezją? coś co można było pociągnąć nawet od 15 odcinka... chociaż nie... każde rozwiązanie tej dramy wydaje mi się na tą chwilę irytujące...


Obrazek
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2011] 49 Days

Postautor: thon » 20 maja 2011

Jedną z NAJWIĘKSZYCH (jak dla mnie) wad kdram jest ich przewidywalność,trzymanie się pewnego schematu- i taki np "Sign" to był niezły szok - rozerwał na strzepy mit przewidywalności,tu tak samo - jeszcze parę dni temu dawałem rękę obciąć za" i żyli długo i szczęśliwie" - a tu psikus " los nie zawsze jest sprawiedliwy ,a życie czasami jest do d..y" - święte słowa w ładnym opakowaniu.Za tą końcówkę jestem bardziej niż usatysfakcjonowany,a 19 i 20 epek to był istna burza uczuć i symfonia wzruszeń.Czego jeszcze mam wymagać - scenariusz miał momentami to prawda dłużyzny,niedorzeczności i głupoty takie że strach wspominać.Pomimo tego drama mi się o dziwo zaczeła od pewnego momentu podobać. I rozczarowaniem akurat u mnie nie była ,bo nawet nie nastawiałem się po średnim ,jak dla mnie, ogródku na coś lepszego.Z kolei rozumiem ból kogoś który oczekiwał na dany tytuł (moje sponiewierane nadzieje z The Duo czy nie do końca zrealizowane w Lie to me)- taka osoba może ,choć nie musi czuć niedosyt czy też rozczarowanie tak i poprowadzeniem fabuły jaki końcowym rozwiązaniem
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2011] 49 Days

Postautor: Maura » 20 maja 2011

Z kolei rozumiem ból kogoś który oczekiwał na dany tytuł (moje sponiewierane nadzieje z The Duo czy nie do końca zrealizowane w Lie to me)- taka osoba może ,choć nie musi czuć niedosyt czy też rozczarowanie tak i poprowadzeniem fabuły jaki końcowym rozwiązaniem

No dla mnie rozczarowaniem była chyba praktycznie od początku. Był moment olśnienia jakoś jak przy 5-6 epie, że naprawdę wierzyłam, że coś z tego będzie, a potem już po całej linii w dól. Więc to nie jest tak, że mnie od któregoś momentu zaczęło nużyć czy coś, jak to zwykle bywa, po prostu nie podoba mi się ta historia jako całość, ot ; )
Obrazek
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Re: [2011] 49 Days

Postautor: rikli » 21 maja 2011

to ja napisze, ze, hm, jestem po 7miu odcinkach i... jest okej. ani rewelacja, ani tez nie porzucilam, co u mnie jest wielkim sukcesem. zobaczymy, czy skoncze, czy mi starczy czasu do jutrzejszego pociagu :rolly: bo potem czeka na mnie misfits, preprowadzka, prace semestralne i takie tam ;p
zaluje, ze tak malo postaci schedulera, jakies on ma stroje, jakaz faaajna rola il woo, ofc nasz główny zły pan mnie irytuje... wkurza mnie jego mina o.O pani sekretarka to juz w ogole niewydarzone dziewcze, gorsza od glownej bohaterki, ktora gupiutka jest, ale daje rade (ple, ple, oklepane, ale lepsze od nijakiej sekretarki o stokroc)
drame, nie ukrywam, przewijam... a rodzaje prewijania sa, hm, 3: bo nudne, bo szybko sie cche obejrzec i sa sceny do pominiecia, oraz bo tak sie niecierpliwisz, ze musisz wiedziec co dalej. wybieram opcje druga, bo... no nie jest kompletnie nudne, ciekawi mnie to i owo, ale znowu zaskoczenia nie ma... a jak jest nudne to nie prewijam, tylko wylaczam XD
no nie wiem co tu wiecej dodac. matka tez mnie wkurza. a malo intryg jednak, przekretow, ktos by sie jeszcze w to wplatal, choc moze bycie na 8 epie z 20 obecnie to jeszcze nie tak hop siup i ktos sie wlaczy do akcji... nie wiem, nie wiem, ogladam dalej i zobaczymy. i tak nie mam lepszego pomyslu na drame, choc dysk sie roi od zaleglosci... _-_
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2011] 49 Days

Postautor: Cherry » 21 maja 2011

dramy fantasy zawsze muszą mieć w sobie coś dziwacznego. zastanawiam się czy 49 dni wzięło się z jakiejś legendy czy została wyssana z palca..
no ale cóż. ja nie bd dużo mówić:
podobało mi się zakończenie, bo było nieprzewidywalne. tak jak pisał jordi - nie wszystkie dramy (i ich zakończenia) muszą być "megasłitaśne" :P
właśnie te smutne/ tragiczne zakończenia zmuszają do refleksji nad samym sobą. być może autor chciał pokazać kruchość życia ludzkiego, a może udowodnić że istnieje fatum - gdyby nie 49dni, gdyby nie śmierć Ji Hyeon prawdopodobnie I Gyeong nigdy nie dowiedziałaby się że obie kobiety są siostrami :). nigdy nie byłam dobra w "co autor miał na myśli" ;p

podsumowując, uważam że ta drama była bardzo dobra. coraz trudniej stworzyć coś unikalnego ale tutaj się to udało. drama nie dłużyła mi się tak bardzo jak wam ale cieszę się że mam ją juz za sobą :P
moja ocena jest wysoka bo aż 9/10 :)
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2011] 49 Days

Postautor: KartoflAnka » 26 maja 2011

Cherry pisze:dramy fantasy zawsze muszą mieć w sobie coś dziwacznego. zastanawiam się czy 49 dni wzięło się z jakiejś legendy czy została wyssana z palca..
no ale cóż. ja nie bd dużo mówić:
podobało mi się zakończenie, bo było nieprzewidywalne. tak jak pisał jordi - nie wszystkie dramy (i ich zakończenia) muszą być "megasłitaśne" :P
właśnie te smutne/ tragiczne zakończenia zmuszają do refleksji nad samym sobą. być może autor chciał pokazać kruchość życia ludzkiego, a może udowodnić że istnieje fatum - gdyby nie 49dni, gdyby nie śmierć Ji Hyeon prawdopodobnie I Gyeong nigdy nie dowiedziałaby się że obie kobiety są siostrami :). nigdy nie byłam dobra w "co autor miał na myśli" ;p

podsumowując, uważam że ta drama była bardzo dobra. coraz trudniej stworzyć coś unikalnego ale tutaj się to udało. drama nie dłużyła mi się tak bardzo jak wam ale cieszę się że mam ją juz za sobą :P
moja ocena jest wysoka bo aż 9/10 :)


I ja dobrnęłam do końca. Owszem uważam, że całkiem niezła dramka, mimo tych dziwnych wstawek firmowo- kasowych,
niepotrzebnych i zbędnych żalów i relacji z serca pseudo przyjaciółki, która okazała się jednak dobrym człowiekiem LOL.
Bo w sumie czegoś ta drama chyba miała nas nauczyć :confused: - że jak coś w przyrodzie jest skazane na zagładę to i 49 dni nie pomoże, ale jednym ludzkim żywotem można wpłynąć na wiele innych istnień. I jeszcze, że ludzie się jednak zmieniają, potrafią być dobrzy, potrafią pamiętać o pięknych chwilach i zapomnieć te złe, bo ludzie to tylko ludzie - bywają zawistni, zazdrośni, małostkowi, dobrzy i źli. Ale? Zawsze istnieje szansa że na naszej drodze spotkamy kogoś tak na wskroś radosnego jak ta ducha w brudnych buciorach i pan Scheduler czekający na swą szansę i biedna, zagubiona dziewczyna, która całe życie myślała,ze nikt jej nie kocha?
Koniec? Mnie nie rozczarował, bo się domyślałam, że odnajdzie się jakaś rodzina nagle, ale te drzewka na końcu?Hmm? Szczerze mnie to rozwaliło. Dwie tak samo myślące istoty z drzewkami swoich najukochańszych osób -drzewka urosły -ich przyjaźń rozwinie się w miłość? Ja raczej stawiałam na tę parę i jak wcześniej pisałam, nie wierzyłam w podróż pana Śmierci na stałe z zaświatów, więc nic mnie nie rozczarowało zakończenie. było przede wszystkim inne, a inne nie znaczy gorsze, złe ani rozczarowujące :D
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2011] 49 Days

Postautor: Chie » 27 gru 2011

Jestem po 3 i jak na razie jest ok.Ważne że się nie nudzę jak na razie.Bohaterowie są ok ale drama jest dośc przewidywalna.Już od początku było wiadomo że z tym jej narzeczonym coś nie tak jest.No i tak już w drugim wszystko wiadomo.Co jak gdzie kiedy ....Polubiłam Kanga ale chyba on nie wniesie za dużo do tej dramy.Na razie jest tylko szefem i to się chyba nie zmieni.Oczywiście jest też Kostucha.Jego nieraz dziwne części ubrań.Jak ta dziwna marynarka w której wglądał śmiesznie.Jego charakter jest bardzo podobny do tego w FBRS.
Dziwi mnie skąd ona wytrzasnęła ten gwizdek bo w rzeczach tej babki go nie widziałam.Ale w dramie wszystko jest możliwe.Troche irytująca dla mnie jest że ona nie może dotykac rzeczy przez to niektóre sceny jak np wchodzi w ciało zamyka drzwi i znowu wychodzi.Jak dla mnie jest to całkowicie zbędne.
Jeszcze ten facet ze sklepu to jakiś psychopata nic więcej.Z kolejnym odcinkiem uważam go za większego psychola.
I ten motyw z 49 dniami.Wydaje mi się że już w jakimś filmie lub dramie się z tym spotkałam.Chyba windstruck :confused:

EDIT
Dobra obejrzałam sobie jeszcze aprę odcinków i co ..ciągle ciągnie się akcja z stepelkiem firmąitp.Więc aby nie zanudzic się na śmierc od razu przeszłam do dwóch ostatnich odcinków i tu kolejny szok.
Jak oni mogli takie zakończenie zrobic Spoiler! to po co ona się ta starała zdobyc te łzy skoro i tak za cwhilę umarła.Dla mnie totalnie to tak nie miało byc.I przez to strasznie się wzruszyłam.I ona tak ładnie w tej windzie wyglądała i jak się żegnała z Yi. :cry: :cry: Skoro chcali zorbi takie zakończenie to nie wiem po co im było to 20 odcinkow mogli zrobic mniej i też by było ok.
Trzea przyznac że dwa ostatnie odcinki były naprawdę dobre jak dla mnie .Jednak to zakończenie :cry:
Ta drama pokazuje również jak kruche jest życie,że wystarczy chwila i tracisz wszystko bez możliwości powrotu do swojego dawnego życia.Nie znasz dnia ani godziny kiedy to się stanie i nie możesz się na to przygotowac bo to przychodzi z nienacka.szkoda że środek był do niczego .
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
Awatar użytkownika
Mayuko
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 65
Rejestracja: 13 lut 2012
Kontaktowanie:

Re: [2011] 49 Days

Postautor: Mayuko » 02 kwie 2012

Kolejna drama, którą chciałam obejrzeć, a jednak coś mnie zniechęcało i zostawiałam 'na potem'... W trzy dni przerobiłam 14 epów i w sobotę (a właściwie w niedzielę), wracając koło 2:00 w stanie niezbyt fajnym, włączyłam komputer i próbowałam obejrzeć (1 part, potem usnęłam), a wczoraj gotowa byłam zarwać noc, zawalić kolokwium, dwie poprawy i sprawdzian z historii (no siema przykładna maturzystko :<), żeby obejrzeć... Niby nic, ale jednak. Dość poważna, ale i zabawna, trochę się dłuży i wiadomo, nie jest reżysersko-scenograficznym ideałem, a mimo to... Mimo to mam tendencję do przywiązywania się do właśnie takich dram :D. No cóż. Gdyby nie wizja kolejnego kolokwium ('ogar się, ogar się, dziewczyno...'), to pewnie posiedziałabym do 2:00 i obejrzała całą :x.

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości