[2011] The Thorn Birds

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2011] The Thorn Birds

Postautor: Maura » 26 mar 2011

Odcinki 5-8
Nie no.. muszę to przyznać... ta drama jest świetna :rolly: Porządny makjang po prostu! Tyle się dzieje :rolly: Nie wiem jak wam – w sumie prawie nikt tu nie pisze XP – ale mi się to naprawdę dobrze ogląda :D Wszyscy tacy źli, tacy naiwni, no i cały koszyk poplątanych nitek! Serio... to będzie się robić coraz bardziej rozrywkowe jak będą próbowali to wszystko rozsupłać :rolly: :rolly:

Nadal podtrzymuję, że postać Yoo Kyung jest fantastyczna! Robi wszystko to samo co jej matka! I ma tego świadomość! Jejku co się w głowie tej dziewuchy dzieje to masakra :rolly:
W sumie nie lepiej jest z Jung Eun, która postanowiła zostać świętą i dźwigać całe zło swej ukochanej przyjaciółki :rolly: Jej w ogóle nie ograniam... daje się tak wrobić :rolly: :rolly: No i nie rozumiem pani matki aktorki, która uwierzyła, że ta jest jej córką lol! Przecież patrzyła na akt urodzenia tego dziecka (którego płci ani imienia jeszcze chyba nie poznaliśmy :rolly:) to i powinna być data urodzin też matki, nie? No chyba, że nie pamięta kiedy tamtą rodziła :rolly:

A i wątek Young Jo, któremu dziadek nie zapisał majątku bo chciał by ten najpierw nauczył się doceniać pieniądz. Te retrospekcje mnie zabiły :rolly: Eh ten koleś w ogóle jest :rolly: nie ogarniam tego, że teraz taki przyjazny w stosunku Jung Eun.... Dobrze, że jest ten drugi aniołek <3333 On zawsze taki uroczy jest... mam nadzieję, że ona w końcu to zauważy bo bez sensu.... I w sumie cieszę się , że na razie nie ma nic co wskazywałoby na miłość między Jung Eun a Young Jo (yesyesyes), a Yoo Kyung nadal z miłości może sobie nim pomiatać :rolly:

Albo to wina tłumaczenie albo koreańskie dziewczyny są 11 miesięcy w ciąży. 

właśnie też się nad tym zatsanawiałam :rolly: I mam nadzieję, że to wina tłumaczenia :rolly: Chociaż zaczynam mieć wątpliwości bo... z wiekiem bohaterek też coś knocą. Cały czas jest mówione, że Yoo Kyung została porzucona 25 lat temu, więc można założyć, że ma 25-26 lat. Tymczasem Jung Eun pyta się tego chłopaczka z ryneczku ile ma lat i on mówi, że jest z 82', a ona mówi, że jest starsza. Bez względu na to ile koreańczycy sobie dodają lat to i tak się nie kalkuluje. Więc wtf? Ile oni mają lat? Ile trwa ciąża? Kocham to :D


Obrazek
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] The Thorn Birds

Postautor: anna-banana » 29 mar 2011

Oglądam,więc pokementuje,aby Maurze nie było samotnie w tym temacie :D
W sumie przemyslenia na te 8 epów mam takie jak Maura,oprócze tego że ta zołza niby przyjaciółka mnie okropnie wkurza,ale o tym to już pisałam,dodatkowo kobieta ewidentnie jest zła na cały świat,bo mama jej nie kocha,bo zupa była za słona,nie ważne, świat jest zły,nikt jej nie kocha,ble ble ble,a ona to iwil łoman i kropka.
Mimo że lubię Jung Eun to jej postac mnie zaczyna powoli wkurzać,niby dziewica orleańska dzwiga ciężar świata na swych barkach i jeszcze sie przy tym usmiecha,teraz jeszcze dostała dziecko i udaje córke,przy czym była pani aktorka od razu poznała wnuczke,a nie poznała że dziewczyna nie jest jej córka whatever,przecież to kdrama.
I pan Pd,jak zauważyła Maura,wtf odcinka,najpierw lży Jung Eun,a potem jakby nigdy nic wracają do swych dawnych relacji,przy czym on gratis marudzi jaka kobieta która on kocha okropnie jest zła babą.
Koleś sam nie wie czego chce,wpierw smęci za jedną,potem wyciaga drugą.
Wolałabym by Jung Eun była z panem reżyserem niż tym smęcącym PD,chociaż może się rozkręci,jak nie będzie pokutował po zołzie.
Pan reżyser od cukierków oczywiście ciągle jest switasny,ale co mu po tym jak ewidentnie jest tym drugim i zostanie odstawiony potem na bocznice.
Ja kcem aby już wyszli z tej przeszłości i powrócili do teraźniejszości,bo dla mnie to ciekawsze by było i PD by nie patrzył tym wzrokiem pokutnika może za zołzą tylko wrócił by do swojej kiddo z dzieciństwa.

A co do 11 miesięcznej ciąży,to ja sobie pomyślałam że im chodziło o 5ty tydzień ja u lekarza była,bo nawet jesli im by chodziło o 5ty miesiąc to po pierwsze była za płaska,a po drugie za mało czasu upłynęła,od pamiętnej nocy(?)z PD,a po trzecie kobita po 5 miesiącach się by skapła że coś nie tak z jej ciałem i poszła do lekarza? Chociaż to drama,tam wszystko mozliwe jest :wink:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] The Thorn Birds

Postautor: anna-banana » 06 kwie 2011

Cóż to,reszta odpadła,że nikt nie komentuje czy jak?
Ep do 10.
No i z mej przeklętej niecierpliwości popełniłam błąd miesiąca,gdyż ponieważ w sobote wieczorem nie było jeszcze (skandallll) napisów od viki,wzięłam sobie te ze smerfówk,które jeszcze nie były 100% zedytowane przez ludzi i tak oglądałam mając świadomość że oglądam z ang napisami,ale jakoś ten ang nie był dla mnie sensowny (tak,tak,zadawałam sobie podczas seansu pytanie czy ja na pewno umiem chociaż trochę ten ang). No ale nie oszukujmy sie,fabuła nie jest jakoś szczególnie zagmatwana,więc szło sie połapać o co w danej scenie chodzi. I oczywiście chodziło prawie o to samo,co w poprzednich 8 epach,ale po 6 latach nadszedł czas wielkich powrotów i wraca zołzowata przyjaciółka,która oczywiście spotkała swoją córkę na lotnisku
Te dwa epy nie przyniosły w sumie nic szczególnego i odkrywczego,oprócz małego szkopułu,który pałętał się po mym mózgowiu przez cały seans tej dramy,a mianowicie skoro EJ i PD mieszkają razemto ja się pytam jakim cudem ich związek nie przeszedł na dalszy etap,przecież wiadomo że pewnie skończą razem,ale oczywiście przed te 6 lat nic a nic sie między nimi nie stało,oczywiście~~ :crazy:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2011] The Thorn Birds

Postautor: Maura » 01 maja 2011

Dobra, trzeba coś w końcu napisać bo jeszcze trochę i temat przeskoczy nam na drugą stronę ;p

Odcinki 17-18

Kwestia jest taka.... jeśli Jung Eun nie zostanie okrzyknięta świętą na koniec tej dramy to ja się tak nie bawię! Istny anioł! :crazy: I im więcej tych dowodów jej dobroci tym bardziej chyba widz jest zirytowany. Jeszcze ta ostatnia scena z 18 epa i lol ten cały wątek hahah, zastanawiałam się własnie czy z tym wyskoczą i jak na życzenie :rolly: Trochę chyba zawiodłam się postacią JE bo liczyłam, że może po tym jak 13-14 odcinku, gdzie była ostra i był potencjał na lekką przemianę, pokaże jakąś nieznaną stronę, tymczasem ona jest coraz bardziej mdła... i ja też mam mdłości o.0 W pewnym momencie był nawet ciekawy wątek jak obie panie doprowadzały się do szaleństwa i miały zwidy ;p Yoo Kyung mimo, że złagodniała, jakby zrozumiała swoje winy, nadal mi się ja dobrze ogląda. Bo mimo wszystko, coś się dzieje z jej postacia, podczas, gdy Jung Eun albo płacze, albo ma ten swój leniwy uśmiech <tzn ten usmiech udealnie pasuje do leniwego usmiechu jej ukochanego, chociaż tyle XP>

W ogóle sytuacja w tej dramie jest mega :rolly: Podoba mi się, jak scenarzyści w ostatnich odcinkach zaczęli też pogrywać na uczuciach widza. I to jest genialne bo tak... oglądam dramę od początku, widzę jak w Yoo Kyung rodzi sie to zło, chęc zemsty, widzę co ona robi ze swoim życiem, z życiem Young Jo, Jung Eun, własnej matki i córki... i mam świadomość, że to byłoby bez sensu jakby JE oddała jej córkę, ale z drugiej strony... tak sobie zaczynam myśleć czemu nie? Ja wiem, JE jakby YK jej coś tam dogadała to może by i oddała dziecko, ale fajnie że Young Jo się zaparł, z nas wszystkich zaczął myśleć w miarę racjonalnie i nie chce do tego dopuścić. :rolly: Czuję się rozdarta jak pani matka aktorka :rolly: Ciężko wybrać. I tu kolejny świetny wątek - matka rozdarta między swoją prawdziwą córką a tą przybraną, której tyle zawdzięcza. Sytuacja absolutnie bez wyjścia bo bez względu co zrobi będzie się z tym czuć okropnie. Ale bardzo mi się podoba jak matka z Yoo Kyung na nowo starają się.. inaczej, budują tą swoją pierwszą relację matka-córka. Pani matka w końcu bez oporów jest w stanie ją przytulić, zapytać jak się czuje, mimo tego całego żalu jaki obie czują, coś drgnęło.

Co do związków damsko-męskich w tej dramie to chyba odczuwam porażkę. Jak relacje między paniami, stosunki matka-córka, przyjaciółki, ho, nawet wątek matka-syn jest nieźle nakreślony, tak sfera romantyczna to jakiś fail. Nie ma żadnej, ale to żadnej chemii między Young Jo a Jung Eun. Są tacy siłowi i sztuczni. Nie ma namiętności, nic. Z Yoo kyung w sumie było to samo, tyle, że tamta umie rozkazywać i manipulować ;p
Ale no słabo jakoś jest. Chwilami czuję, że jest więcej chemii między Kang Woo a Jung Eun, ale tu też bardziej z tego przyjaźń wyszła niż coś więcej. Meh, 'romantyczne' momenty między YJ i JE to chyba jedyne chwile kiedy mam ochotę przewinąć:P

Ciekawe jak to się skończy... tzn mam nadzieję, że jakoś głupio, na miarę Ptaszków :rolly:
Obrazek

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości