[2011] Scent of A Woman

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Scent of a woman

Postautor: Azzel » 24 sie 2011

Doprawdy, chyba już mnie nie rusza ta drama. Początek - było dobrze, zastanawiałam się jak chcą zrobić z tego straszny dramat potem no i zaczęło się. Główna bohaterka - zaczyna mnie doprowadzać do szału - ja rozumiem ze ona musi być biedna, cierpiąca i w ogóle, ok, nie umiera się na co dzień na raka więc się trzeba trochę wysmarkać w tej sprawie, ale ja mam chyba dość :shake: O ile Wookie mnie nie wzruszał na początku tak mam wrażenie, że ojej, z nim jest dobrze <3 Ah, no i doktor Kupka, przygarnęłabym jeszcze chętniej, nawet pomimo tego, że ma psa xD
Chyba postaram się przecierpieć jeszcze te 6odcinków ale jakoś nie widzę tego bym miała się nawrócić na tą dramę :/


Obrazek
Awatar użytkownika
Heartless
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 21 cze 2011

Re: [2011] Scent of a woman

Postautor: Heartless » 28 sie 2011

Chlip, chlip, kap kap ... i mój obiad otrzymał dodatkową porcję soli. To po obejrzeniu 10 epa. A było jeść przy oglądaniu :cry:
Moim zdaniem to jedna z lepszych dram o podobnej tematyce. Rozumiem Lee Yeon Jae, gdyby zostało mi 6 miesięcy życia chciałabym przed śmiercią zrobić dokładnie jak ona - poukładać to co nieuporządkowane i zachować wspomnienia, że się kogoś kochało. Nie wiem tylko czy nie byłabym bardziej samolubna niż ona - czy pozwoliłabym na rozstanie by chronić ukochanego? Obym nigdy nie musiała tego sprawdzać... :shake:
Są łzy tak ciężkie i gorące, że nie można ich wypłakać.
Zapadają w serce spalając je.

Nicolae Iorga
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2011] Scent of a woman

Postautor: Eggie » 28 sie 2011

No cóż... Mnie ta drama tak szczerze to nie rusza zbyt, fajnie było na początku, ale teraz już jakoś... Może po prostu "nie mój" rodzaj dramy. Alczkolwiek przyznam, że to miła odmiana, że wszystko się na bierząco rozwiązuje, że główny nie będzie teraz cierpiał, bo ta go oftrąciła (będzie cierpiał, że umiara, ale to już inna sprawa :P). Dong Wook jest bardzo w tej roli niezręczny i w ogóle nie wiem, po prostu coś tu jest nie tak.

Natomiast uwielbiam doktora, jest fantastyczny :) Ta rola jest mocna...

Duch Kim Junsu wisi nad tą dramą :rolly: Jak nie jego zdjęcie pokazują, to ktoś o nim gada, to ktoś jego piosenek słucha... :D
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
Heartless
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 21 cze 2011

Re: [2011] Scent of a woman

Postautor: Heartless » 29 sie 2011

12 ep zatytułowałabym "Bezsilność" - wobec upływającego czasu, uczuć, związków, śmierci.
Przykro, że świadomość tej bezsilności odbiera Lee Yeon Jae siły do walki o każdy następny dzień. I chociaż między wierszami myślę, że Kim Sun Ah pewnie od tego płaczu boli głowa, to jednak nie wyobrażam sobie takiej sytuacji bez oceanu wylanych łez. :cry:
Najbardziej przejmującą dla mnie, była scena w salonie ślubnym i dalej moment, gdy rozpacz w końcu wzbudziła agresję i bunt. A zaraz potem przyszła niemoc i spokój...

Podoba mi się prowadzenie reżysera poszczególnych postaci i wątków. Wszystko jest spójne i opowieść posuwa się naprzód. Jestem tylko ciekawa jak zakończą tę dramę. Wydaje się, że nie może być happy end'u, a jednak jakaś iskierka nadziei na to gdzieś się we mnie tli. :puppy:

Natomiast uwielbiam doktora, jest fantastyczny :) Ta rola jest mocna...


Zgadzam się w pełni, dodam, że Uhm Ki Joon jest jednym z moich ulubionych aktorów :smitten:
Są łzy tak ciężkie i gorące, że nie można ich wypłakać.
Zapadają w serce spalając je.

Nicolae Iorga
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2011] Scent of a woman

Postautor: KartoflAnka » 30 sie 2011

Podoba mi się prowadzenie reżysera poszczególnych postaci i wątków. Wszystko jest spójne i opowieść posuwa się naprzód. Jestem tylko ciekawa jak zakończą tę dramę. Wydaje się, że nie może być happy end'u, a jednak jakaś iskierka nadziei na to gdzieś się we mnie tli. :puppy:


Ja od początku nie liczę na happy end, bo wtedy jednak ta drama straci to, co najpiękniejsze - realizm. Nasza bohaterka przeszła kryzys i prawie sie załamała, co mnie maksymalnie wkurzyło. Tak głośno przeżywałam, że aż zapytałam mojego osobistego małżonka- czy ty wolałbys wiedzieć, czy mam cię zostawić -na co on -Najgorsza głupota to pozbyć się ciężaru i nie dać się wypowiedzieć tej drugiej połówce. I w sumie to ja się z nim zgadzam, bo ona postąpiła samolubnie i nad wyraz patetycznie w tym momencie :angry: I w sumie dalej tak robi, pogrąża się w swym żalu robiąc z siebie cierpiętnicę i powoli zaczyna mnie jej postać irytować.

Natomiast uwielbiam doktora, jest fantastyczny :) Ta rola jest mocna...


Doktor Kupa prowadzi genialnie :smitten: w sumie momentami to tylko dla niego to oglądam :melt:
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2011] Scent of a woman

Postautor: Volli » 30 sie 2011

KartoflAnka pisze:Ja od początku nie liczę na happy end, bo wtedy jednak ta drama straci to, co najpiękniejsze - realizm.


No dobra - muszę to napisać: LOL

Mnie też to zaczyna - eeeee może nie tyle irytować, co powoli wyraźnie śmieszyć... Naprawdę - ile razy widzę te puppy eyes Wookiego zaczynam śmiać się tak jakoś donośnie, że wywołuje to żywe zainteresowanie najbliższego otoczenia.

Ale powoli. Naprawdę nic nie mam do postaci, tzn może raczej do aktorów niż postaci... Chyba uwielbiam wszystkich - choć oczywiście najbardziej doktora... I tak apropos wspomnianego realizmu - to jego postać wydaje mi się chyba jedynym w miarę realistycznym elementem tej dramy... [z naciskiem na "w miarę"].

Natomiast to co zaczyna mnie wkurzać to lenistwo scenarzystów. Czyli w sensie to co zwykle. Drzewko, mamusia, sztuczne ognie, pierścioneczek... ble ble ble... tzn. ja nie szukam oryginalności ale na Wielką Flądrę! nooooo..... No i zgadzam się że same postaci są )*^%!!! ONA i ON i ....................... no po prostu lacrimosa jakaś no... Tylko że imo - aktorzy naprawdę to wszystko ratują i gdyby nie oni byłoby nie do zniesienia po prostu.

A tak? Gwiżdżę na wszystko bo mimo pewnych dziwnych zajawek - ogląda mi się to dość przyzwoicie. Pewnie po prostu mam ochotę na dramat, na łzy, krzyki, czerwone oczy itepe... taka faza...

Hmmm ... a co do naszej bohaterki - to jest jasne że - lol - każde jej postępowanie było egoistyczne no bo:
1. A - Wookie - faza pierwsza - podryw w celach utylitarnych - no posłużyła się nim w sumie no...
1. B - Wookie faza druga - zerwanie bo "tak będzie lepiej dla niego" [taaa... a kim ona jest - panem Bogiem, żeby to wiedzieć? :rolly: - nie po raz pierwszy spotykam się z postawą cierpienia za miliony i mimochodem - ubezwłasnowolnienia i czasami nawet kastracji - mentalnej of course - drugiej połówki)
2. Doktor K. - no ej no... też korzysta i chyba nawet do głowy jej nie przyjdzie jakie to skutki może wywołać... ale w stosunku do nie go jakoś nie ma odruchów "opiekuńczych"

Noooo to ostro pojechałam. :rolly: Tzn - oceniając same działania tak właśnie wygląda ta postać... ale.... Kim Sun Ah potrafi tak to wszystko zagrać, że - nie wiem - chyba rozumiem jej zachowanie. Przede wszystkim jest tak zdezorientowana i przestraszona, że nie wie już co jest słuszne co niesłuszne ... gdzie góra gdzie dół , sufit i podłoga... Naprawdę - dzięki niej i tylko dzięki niej lubię tę postać...

To tyle - robię się zbyt głodna żeby pisać :rolly:
:volli:
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: KartoflAnka » 30 sie 2011

No dobra - muszę to napisać: LOL


co LOL :D A bo ja wolę, jak jest tak realistycznie. Cudem jej nie wyleczą a on prawdopodobnie nie popełni samobójstwa. Ładniej jak się umiera z godnością i w radości, nie wspominam oczywiście o tym, że ją boli to zaczyna jęczeć i przez to drama zaczyna zamulać i trącić naciąganymi dysputami o tym, czym jest życie.

Przede wszystkim jest tak zdezorientowana i przestraszona, że nie wie już co jest słuszne co niesłuszne ... gdzie góra gdzie dół , sufit i podłoga... Naprawdę - dzięki niej i tylko dzięki niej lubię tę postać...


Dwa miesiące jej nie starczyły, żeby się oswoić - jeśli z rakiem w ogóle można się oswoić. Zrealizowała większą część z różowej książeczki i nagle się poddała? A ja mam wrażenie, że ona teraz wylewa morze łez co minutę i niczym już się nie cieszy - czyli na prawdę umiera dopiero teraz :crazy: Dlaczego nie walczy dalej :omg: :confused: W sumie nie jestem nią, ale bardziej rozumiem tę wesołą młodą ze szpitala. Dziewczyna ma zdrowsze podejście, a ta stara babsztyla zamiast cieszyć sie tym, co zostało dalej rozmyśla, czy jej nieudaczna matka sobie bez niej poradzi. Nic dziwnego , że tyle lat chłopa nie miała.

Volli nie jedz :mrgreen:
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: Eggie » 31 sie 2011

Śmieszyć mnie pomału zaczyna ten serial, głupi jest generalnie :P Dało się jeszcze oglądać, nawet bez przewijania, póki ona była pozytywna i póki Wook nie wiedział, ale teraz nadrabiają angsta że słabo.... TT

Główna bohaterka, cała stylistyka tej postaci generalnie bardzo mi się nie podoba od początku, także to że nagle zmieniła nastawienie diametralnie mnie nie ruszyło. Tylko w kontekście doktora, który jest autentycznie najfajniejszą postacią w dramie i jak któraś z was już zauważyła - ona jest po prostu hipokrytką, bo płacze że zrani Dong Wooka, a w ogóle nie rozumie uczuć doktora i tego, jak mu te jej żale zaczynają ciążyć.... O.o
Wook, nie wiem czy to jego wina - trochę pewnie tak - czy bardziej tej postaci, ale on jest taki... sztywny. Snuje się po tym ekranie od początku. W zaledwie dwóch scenach się uśmiechnął czy cieszył życiem, więc poza tym to był strasznie otępiały od początku a teraz jak już nie są razem to znowu przeżywa jakiś komflikt wewnętrzny.... Ja nie mogę.

Generalnie już mnie tak to nie rusza mniej więcej od 8 epa i w sumie dobrze że już niedługo koniec, bo nie wiem doprawdy co tu jeszcze można ciągnąć dalej.....
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: KartoflAnka » 14 wrz 2011

Skończyłam, wreszcie i nareszcie i chyba nawet cudem. Zakończenie pfff!!! dokładnie przewidziane i jeszcze ten napis pfe!!! Serio te ostatnie epy ręka mi drżała, żeby nie przewinąć i kolejnym ziewnięciem nie strącić kwiatków z parapetu :P
Na sam koniec zniesmaczyli mnie, uśmiercili tą lepszą postać wesolutkiej i pełnej życia dziewczyny, a w zamian zafundowali traumę, nudę i kolejną mądrość życiową- jak to choroba głównej bohaterki odmieniła życie wszystkich wrednych glizd :P
Na początku drama jeszcze trzymała poziom, potem wszystko jakby usnęło - łącznie z parką główną, która myśli tylko o sadzeniu kwiatka :?
Przynajmniej postać pana doktora poopa trzymała poziom do samego końca :fav:
Jak już ktoś się na to połasi to może ze względu na OSTa( chociaż nie moje klimaty) to jest ładnie dograny do scen, i tyle.
KONIEC^^
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: Azzel » 15 wrz 2011

KONIEC

i...? tak, muszę to powiedzieć - TO BYŁO SŁABE. I nie dlatego ze ogólnie było kiepskie, w sensie, może nie początek, ale reszta, i postaci, treść itepe, ale... ONA NIE UMARŁA W DRAMIE! Przecież ja tyle czekałam na to, na to całe katharsis i w ogóle, odetchnę sobie z ulgą, że jej historia już mi nie ciąży, ale nie, to nadal trwa, to jest, aaaaaa, jak oni tak mogli uczynić?? Jeszcze to nawracanie, miłostki i w ogóle, kochajmy się i jedzmy ciągutki na stres (taa, po takim zakończeniu to też powinni mi zafundować taki słoiczek xP). Toż to taki zawód był, tyle się męczyłam, jak przy Mioce, by w końcu ujrzeć ten moment, ehhh... no cóż. A teraz ciąg dalszy czemu jestem na nie:

* plot - chyba dobrze, że Koreańczycy bardzo często nie robią chorobowych dram bo 16 odcinków ciągnąć coś takiego to naprawdę zbrodnia, całe to odnajdywanie drogi życia, ehhh, wiem że nudniejsze było by nakręcenie dramy o człowieku, który nie odnalazł tej drogi i umarł nieszczęśliwy, no, cóż :? poza tym ostatni odcinek i jego wizja naprawcza świata... czemuuuuu? ;____;

* główna bohaterka - dawno nie widziałam kolejnego wcielenia Mioki i niestety doczekałam się, do tego w koreańskiej wersji i jako osoba, główna bohaterka mnie nawet chyba bardziej zaczęła irytować, głową o ścianę to za mało D: ominę każdą możliwą dramę z tą panią na przyszłość.

* Wooki - oo przykład tego, że NIE NALEŻY brać dram dla aktorów, tak, mam nadzieję że będę miała w końcu nauczkę <o jak widać drama z Hongkim mnie niczego nie nauczyła>, bo niestety z czasem nawet Wookie stał się tak denerwujący jak główna bohaterka :/

* reszta - nie ma o czym wspominać, mam nadzieję że za to jak się wycierpiałam na tej dramie święty Mikołaj przyniesie mi w nagrodę prezenty pod choinkę, o!


Plusy! Tak znalazłam nawet coś! Więc:

* Kupka <3 coraz bardziej uwielbiam tego aktora oglądając różnorakie produkcje z nim <kiedyś nauczę się może i imienia xD>

* Malbok - urocza psinka <to taki plus z braku laku xD>

* czasami zdarzyła się jakaś ciekawa piosenka, zwłaszcza było coś z takim panem o głębokim głosie <3

//znalazłam pana, chodzi mi o JK Kim Dong Wook'a, o! <3//
Obrazek
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: Eggie » 15 wrz 2011

Azzel pisze:
* Kupka <3 coraz bardziej uwielbiam tego aktora oglądając różnorakie produkcje z nim <kiedyś nauczę się może i imienia xD>

* Malbok - urocza psinka <to taki plus z braku laku xD>

* czasami zdarzyła się jakaś ciekawa piosenka, zwłaszcza było coś z takim panem o głębokim głosie <3

Tak generalnie można by podsumować tę dramę. Ja od początku nie byłam przekonana, ale Uhm Ki Joon mi przez jakiś czas wynagradzał... Ale potem i on to było za mało.
Ciekawy OST był, podobał mi się oczywiście Junsu, ale też i inne piosenki, zwłaszcza mam manię prześladowczą na punkcie You and I :D

Całość była generalnie dla mnie za długa, nie podobały mi się różne zwroty akcji typu zabicie najfajniejszej postaci, zakochanej w doktorze pacjentki, a poza tym, jak drama nie ma dwóch dobrych leadów to to się nie moze udać. LDW nigdy moim ulubieńcem nie był, a tutaj połaczenie jego sztywnosci i roli takie trochę nieprzemyślanej sprawiało, że miałam ochotę zakrywać go ręką na ekranie :P
Niestety, główna bohaterka też mi się nie podobała, ale tutaj się przychylam, ze to chyba bardziej postać, niż aktorka. Tak czy siak, była generalnie antypatyczna dla mnie. Raz robiła jedno, raz drugie... O.o Wykurzająca była nawet jej maniera wypowiadania się :P No cóż...

Także jak dla mnie to do zapomnienia. Brak rozliczenia, brak katharsis, jak już tu ktoś wspominał. Właśnie dlatego nie lubię dram o chorobach. Nawet nie bedę tego punktować.
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: Azzel » 15 wrz 2011

Eggie pisze:Całość była generalnie dla mnie za długa, nie podobały mi się różne zwroty akcji typu zabicie najfajniejszej postaci, zakochanej w doktorze pacjentki


W sumie miałam jeszcze o tym wspomnieć bo akurat przy tych ostatnich 8odcinkach, które były męczarnią - właśnie ten motyw mi się strasznie spodobał. W sumie można by dla mnie wyciąć resztę dramy ale zostawić Kupkę i tą dziewczynę <3
Obrazek
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: jordi » 15 wrz 2011

Hmmm ja napiszę krótko - drama miała swoje wady (zwłaszcza ta wkradająca się mocno nuda od 9-10 odcinka), ale miała też pozytywy... Kim Sun Ah jak dla mnie zagrała bardzo dobrze. Widzieliśmy jej przemianę i to jak zmieniała swoje myśli na temat czekającej ją śmierci. Trochę zawiódł mnie Lee Dong Wook - najpierw megasztywniak, a potem płaczka... ten aktor jest bardzo utalentowany, a dano mu taką z **** rolę :/ Na plus na pewno doktorek - chyba najlepsza postać w tej dramie, no i ta co była chora (Hye Joo czy jak jej tam było XD ) - szkoda że ją uśmiercili - trochę przedramatyzowali...

Pani wredna stała się dobra - nie cierpię takich cudownych przemian - no niby ona stała się podła przez wcześniejsze doświadczenia życiowe, ale i tak jej nagłe "zanielenie" mnie rozwaliło i wkurzyło XD

Ogromny i najwiekszy plus dramy to oczywiście OST - dla mnie TOP3 tegoroczny - wspaniałe instrumentale tanga, a także bardzo dobre utwory wokalne - niecodziennie jak na k-dramy (zwłaszcza Rottyful Sky - dawno nie słyszałem tak nowatorskiej piosenki w dramach)...

Wrócę do fabuły - była ona przedramatyzowana i ogólnie dość przeciętna - na plus zakończenie, że nie uzdrowili jej cudownie - no i sam ostatni odcinek bardzo fajnie zrobiono...


Podsumowując - jak ktoś chce popłakać i czuje, że musi obejrzeć coś smutasowego, to ta drama jest dobra - reszta niech omija XD

na MDL dałem 6/10 XD
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: Piżmak » 16 wrz 2011

Taaaaakkkkkk...Już dobrze Piżmaku, wszystko w porządku...nie martw się i czekaj na kolejna dramę z Wookiem. Dwa lata czekania, dwa lata totalnej wierności, by zaserwowano mi płaczliwego gniota z momentami przebłysków. Naprawdę ciężko mi się pisze tego posta, tym bardziej, że w pełni świadomie muszę zjechać główną postać męską i wynieść pod niebiosa(dla przeciwwagi) - "tego drugiego". Pozostaje faktem, ze drama jest niemiłą niespodzianką, niezbyt udanym powrotem lee Dong Wooka, który zszarzał na ekranie. Ale po kolei:
1)LDW - Nawet odpowiadał mi taki typ faceta. Sprawiał wrażenie początkującego na gruncie romantycznym, z tymi swoimi małymi zazdrościami, które powodowały nieraz komiczne sytuacje. Ze swoim trochę tępym wyrazem twarzy(szerzej otwarte oczy i lekko rozchylone usta) a także jednostajnym tonem głosu niezależnie od sytuacji.Nie bardzo go mogłam rozgryźć..jaki właściwie jest ten człowiek? Czy jest poważny, czy nabija się w duchu z wielu rzeczy...Czy naprawdę pokochał czy...dopiero ona pokazała mu, że pierwsze-ostatnie razy mogą być bardzo cenne nawet dla tych co będą żyli długo i szczęśliwie.Był zagadkowy i przez to dopisywało się historię do jego osobowości...stawał się wielopłaszczyznowy...aż ilość poszła w jakość i fenomen Wooka - zmarł, padł i nie wstał.Zrobił się z niego mąż z wieloletnim stażem i opiekuńczością godną niejednej przejętej swoją rolą babci.I ruszyła maszyna...I nikt jej zatrzymać nie mógł. Wehikuł zniszczenia. Poza tym osoba z tak ogromnym warsztatem aktorskim hasająca po dramie jak nowicjusz ze swoja ograniczoną mimiką twarzy i gestami - to już było zbyt wiele dla fana. Jakbym nie znała go, to powiedziałabym, że to jakiś przypadkowy ahjussi wałęsający się po planie. Nie wiem, czy jest z siebie zadowolony, czy drama spełniła jego oczekiwania - moje zostały pogrzebane wraz ze Scentem.

I teraz będzie w telegraficznym skrócie:
Lee Yeon Jae - dała od siebie 100 procent, zagrała zgodnie z rolą i była bardzo autentyczna w swoim bólu, godzeniu się z losem, szamotaninie emocjonalnej.Gdy roniła łzy wielkości pereł aż samej chciało mi się płakać...Wpływała swoją grą na widza i z drugiej strony szła odpowiedź. Czyli można rzec, ze przyzwoicie zagrana rola kobieca, ale nic poza tym. Fabuła jaka była wszyscy wiemy i oprócz coraz większych łez, nagłego zrozumienia sytuacji, wyciszenia się bądź bezdennej rozpaczy - chyba niczego więcej nikt się nie spodziewał? Poznajemy w pierwszych epizodach kobietę, która pragnie zmienić coś w swoim życiu, przestaje się godzić na niesprawiedliwe traktowanie i jest mega-uczciwa. Potyka się na prawie każdym kroku, ludzie dowalają jej na garba różnych trudności, ale mimo to - potrafi wskoczyć w przewiewną szmatkę i uroczo szpiegować obiekt swoich westchnień. Nawet więcej - jedząc czarne kluchy brudzi się niczym dziecko i rozbawia faceta, który przypomina od pierwszych epów - pomnik.Czyli kobieta posiada moc...zamkniętą w słowach, gestach, smutnych oczach czy drobniutkim, wiotkim ciele. Jednocześnie ten smutek czuć od niej już przy pierwszym spotkaniu...wychodzi to z niej stopniowo z każdym epizodem i my jako widzowie też zostajemy przeszyci tym zapachem. W ogóle drama powinna zmienić tytuł z z "Zapachu kobiety" na "Scent of sadness" (napisałam po ang, bo lepiej brzmi imo).Na dłuższa metę takie zjawisko może męczyć, ponieważ widz także oczekuje jakiejś rozrywki, by odcinki były wyważone, proporcje zachowane...A tutaj niestety proporcje szwankują, szala przechyla się w ostatnich epach w stronę głębokiego i duszącego bólu, by potem dać nadzieję...Eh ten kwiatek niewiadomo skąd się wziął, wyrósł po prostu chyba w wyobraźni twórców.

Doktor "Kupka" - sympatyczna, w sumie dość prostolinijna postać, ale gdyby nie on, to światełko w tunelu zgasłoby na amen.

Nie wiem czy nie przesadziłam teraz ja z dramatyzmem tego posta aczkolwiek oglądalność mówi sama za siebie. Drama wystartowała z niebyt wysokim wskaźnikiem oglądalności, po środku zaczynało rosnąć(scena tanga, skok do basenu, wakacje, napięcie pomiędzy główna dwójką) by wylądować na prawie podobnych liczbach co w 1 epie. jedyne, co chcę zapamiętać z tej produkcji, to naprawdę dobrze uchwyconą scenę tanga...ze wszystkimi jego zaletami jako tańca zmysłów i dialog telefoniczny, który miał miejsce zaraz po tym, jak Wook wyleciał z teatru, by się spotkać z Lee Yeon Jae. Piękna oszczędność słów, bo przecież gdy dwoje ludzi darzy się prawdziwym uczuciem, to są one zbędne...
To by było chyba na tyle...Mistrzom świeżości kamery także wypadałoby podziękować, bo odwalili kawał dobrej roboty, tylko niestety ich polot i świeżość nie uratują dramy o takim plocie.
Oby do następnego projektu Wookiego:) I oby to była komedia:)
Obrazek
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2011] Scent of A Woman

Postautor: Chie » 24 sie 2014

Mi się drama podobała może dlatego że miałam w rodzinie osobę która rok temu zmarła z powodu raka więc wiem jak to przechodziła i jak było trudno dlatego rozumiałam Lee Yeon Jee to że nie chciała nikomu mówic a najbardziej swojej matce.

LDW bardzo mi się podobał w tej dramie
Doktorek również
OST był naprawdę bardzo dobry a zakończenie podobało mi się. Dobrze ze cudownie jej nie ocalili bo by straciło cały realizm
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości