[2011] The Princess' Man

seriale z Korei
Awatar użytkownika
wiktor
Oglądam regularnie xD
Posty: 229
Rejestracja: 10 kwie 2011
Lokalizacja: fizycznie Toruń, ale myślami błądzi po świecie :)

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: wiktor » 15 sie 2011

czy powiem coś innego .... hmmmmmmm
:smitten: :smitten: :smitten: :smitten: :smitten: :smitten: :smitten:
mam czego chciałam: piękne uśmiechy PSH :mrgreen: , śliczne widoki i stroje .... ciekawa akcja - wszystko się tak fajnie szybko dzieje ...i choć oglądam tę dramę z podziwem dla głównych bohaterów :melt: , to ... jednak Myun jest :* ... aż sama jestem w szoku :wow:
chociaż ta jazda konna .... może jeszcze jednak pomyślę :confused: ....
byleby się tylko nie popsuło, bo nie lubię jak za dużo płaczą

p.s. czy mówiłam już, że kocham dramy historyczne


Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Volli » 24 sie 2011

o-HO!

Oglądam sobie i oglądam... Tak spokojnie, co jakiś czas odcinek.. Nawet specjalnie nie odczułam, że smerf się ślimaczy - ot, bez pośpiechu delektując się zdjęciami, kostiumami, muzyką... I tak wolnym krokiem dotarłam do połowy siódmego odcinka... a potem? - nawet się nie obejrzałam jak minęła ponad połowa ósmego.

Docieramy bowiem do wydarzeń z prologu. Zamach stanu już przygotowany, czekamy na hasło do rzezi... Ciarki chodzą po plecach... Zwłaszcza w scenach rodzinnych, gdy mała bratanica PSH uśmiecha się, a my wiemy, że gdzieś niedaleko przy nieśmiertelnym stoliczku właśnie zapada wyrok na całą jej rodzinę i na nią...

Wątek polityczny w tej dramie jest po prostu tak dobry, że - no cóż - dosłownie brak mi słów (tzn - od kilku minut siedzę i próbuję wymyślić jakieś porównanie, ale nic mi do głowy nie przychodzi). Po prostu cud, miód, ręka, noga, mózg na ścianie. Racja króla, racja ministra, racja księcia, racja stanu? Ambicje, pragnienia, obowiązek, przywiązanie, oddanie i zbrodnia... Przyjaźń po grób, która chyba nie przetrwa i dopiero rodząca się miłość, która zostanie wystawiona na - no cóż - śmiertelną wręcz - próbę.

Jakie w tej dramie są postaci! Wszystkie w zasadzie. Może najbardziej - o dziwo! - mdły jest na razie PSH - i mam nadzieję, że po puczu ta postać zyska na wyrazie. Ale pozostali? Obydwie główne postaci kobiece - świetne, przyjaciele młodego panicza Kima, z których jeden patrzy ostatnio zdecydowanie potępieńczym wzrokiem... - cudooooo.... Naprawdę ... to aż nudne się robi - kibicowanie temu złemu. Jakoś szansy nawrócenia nie przewiduję, więc raczej zły koniec go spotka... Chociaż po tym jak reklamowano dramę (że niby Romeo i Julia itepe) - chyba nie tylko jego...

W ogóle przypomina mi się jeden z Appendixów Barańczaka, których się naumiałam w klasie maturalnej (zupełnie BTW - niepotrzebnie):

Rody Werony - wraży raban
Młodzi: hormony, starzy: szlaban
Mnich: lekarstwem zielarstwo?
Finał: trup grubą warstwą.

.... czy coś w ten deseń. Na razie wszystko oprócz Werony i mnicha się zgadza (chociaż główna para na schadzki umawia się w świątyni), więc zakładam, że i ostatni wers się zgodzi... I o dziwo - chyba po raz pierwszy chcę takiego zakończenia... Niech będzie tragicznie i pięknie...

Czy ja nie jestem przypadkiem dziwna jakaś? :confuse:
:volli:
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Azzel » 24 sie 2011

Volli, nie jesteś dziwna. Przynajmniej nie z mojej perspektywy, bo mi się marzy dużo dramatu, łez, cierpienia. Nie wiem, jakiś sadyzm czy co, ale chcę by te postaci przeszły ta swoją męczeńską drogą a ja wspomogę tym sposobem przemysł chusteczkowy. Ogólnie to ja się nie dziwię, ze ratingi idą w górę (mimo że wróżka jordi się dziwuje). O ile intryga warriora mnie ani ziębi ani parzy (a w sumie to nawet nudzi), tak tutaj, ojej... wgapiam się z zachwytem gdy tatuś córeczki knuje, knuje... i knuje a jego knucie jest takie do bólu, bez odwrotu, nie ma przebacz. "Tatusiu ciesze się ze jestem twoją córką" Oh ty naiwna biedna istotko (btw mówiłam że kocham Moon Chae Won???), cóż to za okrutny świat gdzie w plecy rodzina nawet nie nóż, a cały komplet takowych wbija.
Hm, a w ogóle co ja miałam jeszcze, eeem, no PSH! Faktycznie on trochę taki snujący się tu jest - rzuca uśmiechem to tu to tam i myśli ze świat u jego stóp już jest, a tu nie, nie będzie różowo. Do tego jeszcze przyjaźń, tak, czas na zmiany, grobowa deska na pewno nie jedną osobę tu spotka. A ja uwielbiam Weltschmerz tego drugiego <3
W ogóle jeszcze nie miałam chyba okazji zobaczyć dramy takiej smutnej, smutnej pełną gębą więc ogólnie czekam niecierpliwie.... i czekam wgryzając się w parapet ze smutku w parapet... bo gdzie te napisy???

O-HO!

P.S. Mówiłam że muzyka jest piękna??? :fav: powtarzać będę to co post chyba, bo warto. I muzyka w tle i piosenki są :fav: z 4 Ostów, czyli jakiś 5-6 piosenek, tylko jedna jakoś bardzo mnie nie urzekła, a reszta pałęta się już na mojej playliście <3
Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Volli » 25 sie 2011

o-HO!

Po dziewiątym odcinku ......... ............ ...........

Noc przewrotu. Było krwawo i ciemno... Tak ciemno i tak krwawo, że oglądałam z napięciem przyklejona do ekranu i tylko co jakiś czas robiąc sobie przerwy na....... wdech.......wydech........wdech.......wydech.

Nie mam słów po prostu. Czarodziejska ta drama. Do tego jak pięknie pięknie nakręcona... Światło, światło, światło.... śliczne, ciepłe światło, śliczne ciepłe kolory... Muzyka to nie będę się powtarzać że piękna - BTW - pod koniec 10 odcinka pojawiła się nowa (chyba) pioseneczka... Też cudna cudna.

A PSH w końcu rozwiązał się koczek i generalnie nabrał wyrazu.

A - byłabym zapomniała - Myun .................. o.O i <3 i :puppy: :puppy: :puppy: :puppy: :puppy: :puppy:

[edit] po dziesiątym: słowo daję ta drama rozwala.... to jest... OMG OMG OMG... chyba piękne....
:volli:
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: anna-banana » 25 sie 2011

Normalnie niczym rzeź hugenotów to była,aż myślałam że mi sie krew przeleje przez monitor.
Ja mam ciągle nadzieje na to że po PSH po rozwiązaniu koczka pokaże nam lśniące włosy niczym Un w Wojowniku,to by było coś,na razie jakiś taki zmierzwiony był.
A historia jak to nasza nieszczęśliwa panna ratowała ukochanego była co najmniej dziwna Spoiler! bo ona klęczała z tą szabelką przy gardziołku,a ojczulek se poszedł,a ona dalej klęczy,w dodatku to nie tatusiek uratował ukochanego tylko mały książę
Ja chce napisy już do następnych epów,bo po tym co na soompi czytałam to aż po prostu nie mogę,mimo że wiadomo iż panny Spoiler! nie udusi,ale zawsze trzyma to w napięciu,bo PSH mord w oczach miał.
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Volli » 25 sie 2011

anna-banana pisze:Normalnie niczym rzeź hugenotów to była,aż myślałam że mi sie krew przeleje przez monitor.


Jej Anna! Toż ja to samo wczoraj powiedziałam - Noc św. Bartłomieja... W ogóle ta scena kiedy mordowali wszystkich ministrów - jak bydło tak po kolei... takich zdziwionych i bezbronnych... i PSH ukryty w trupach...Dreszcze mi chodziły po plecach i naprawdę przypomniała mi się Królowa Margot... [no tak tak w sumie nie ma co porównywać, ale nic na to nie poradzę, że mi się kojarzy...]

Ja mam ciągle nadzieje na to że po PSH po rozwiązaniu koczka pokaże nam lśniące włosy niczym Un w Wojowniku,to by było coś,na razie jakiś taki zmierzwiony był.


A ja się tego obawiam bo coś z plakatu mi te włosy NRDowskim futbolem zalatują... Hmmm... z zapowiedzi wynika, że już w 11 je pokaże... sooooooooooooooł

A historia jak to nasza nieszczęśliwa panna ratowała ukochanego była co najmniej dziwna Spoiler! bo ona klęczała z tą szabelką przy gardziołku,a ojczulek se poszedł,a ona dalej klęczy,w dodatku to nie tatusiek uratował ukochanego tylko mały książę


LOL - dobra - akurat to mnie jakoś specjalnie nie rozwaliło - w sumie szantaż to szantaż - niechby tam sobie klęczała - miała widzów... Ale to właśnie o tych widzów mi chodzi... WTF cała rodzina stała tam .... eeee... te kilka godzin? W tym samym układzie? :rolly: Spooooooko. Kocham cię, dramo! :rolly:

J
a chce napisy już do następnych epów,bo po tym co na soompi czytałam to aż po prostu nie mogę,mimo że wiadomo iż panny Spoiler! nie udusi,ale zawsze trzyma to w napięciu,bo PSH mord w oczach miał.


O mamo! Mord to mało powiedziane... W ogóle w ostatnich odcinkach odczułam nad wyraz głębokie zadowolenie z powodu wyboru PSH na odtwórcę głównej roli... OMG.... jak mu się twarz zmieniała... Tzn. on generalnie jest śliczny i w ogóle i uśmiech ma jak 5 milinów... ALE. No a tu pokazał drugą twarz... jej jak on potrafi tę swoją śliczną twarz wykrzywić... to naprawdę nie jest ładne... Za to to tak pięknie buduje postać <33333

NOOOOOOOOOO i OMG OMG OMG - w następnym odcinku, morze, statki niewolnicyyyyyy......... ja CHCĘ!!!!
:volli:
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: anna-banana » 26 sie 2011

Volli pisze:A ja się tego obawiam bo coś z plakatu mi te włosy NRDowskim futbolem zalatują... Hmmm... z zapowiedzi wynika, że już w 11 je pokaże... sooooooooooooooł

normalnie leże i kwicze,co za zacne porównanie :rolly:
właśnie wiem że je pokaże,ale to on na głowie jakąś szczotkę będzie miał,ewentualnie zdechła tchórzofretkę,lub ewentualnie szczura,bo przecież na statku jest,a mnie się właśnie marzy on w takich gładkich włosach jak nie przymierzając z reklamy szamponu pantene pro vi czy cóś,takie jak ma właśnie Un w wojownku.

Volli pisze:WTF cała rodzina stała tam .... eeee... te kilka godzin? W tym samym układzie?[/spoiler] :rolly: Spooooooko. Kocham cię, dramo! :rolly:

właśnie! ona klęczy,papa se ja olał i poszedł,ona dalej klęczy,rodzina cały czas stoi,wtf?
po czym papa przychodzi po kilku godzinach, ogłasza że niby ona skruszyła jego złe do szpiku kości serduszko,dziwna ta scena była :roll:


Volli pisze:NOOOOOOOOOO i OMG OMG OMG - w następnym odcinku, morze, statki niewolnicyyyyyy......... ja CHCĘ!!!!

mimo że smerfy teraz troszku szybciej tłumaczą,ale i tak pewnie napisy do obu epów będą koło środy :puppy:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Volli » 27 sie 2011

11 epizod...................................... i

OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG

OMG


Ja nie mogę ja... &*^%$#$!#%^&^*()(&&&!!! SHIT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Szczerze szczerze szczerze - w ogóle nie wiem jak opisać to co się w tym 11 odcinku działo... OMG ta drama jest cudowna!!! FAAAAAAAAAK .... ryczę ryczę .... nie... nie ryczę.... OMG.... o.O ... i znowu ucięli w takim momencie... (&876%$###@!!!@#$% niech ich.>> FAAAAAAK FAK FAK....
Spoiler! [EDIT] Jaka gnida z tego księcia Su Yanga... jaka gnida... jak jak jak tak można no.... własną rodzinę .... wszystkich.... OMG... ta trucizna... jakie obrzydzenie mnie brało gdy ten zawodzący tłum oficjeli domagał się śmierci niewinnego człowieka... BIedny młody król..... Jak nic go zabije... :puppy: ... co za jaszczur... i ta jego banda klakierów...

OMG - sceny na statku... w ogóle co tam się stało... o.O... co tam się działo o.O .... i jak ich mordowali po kolei najpierw w wodzie potem na tej wyspie... :puppy: :puppy: :puppy:
FAK ....
przepraszam za tego posta - jest tak strasznie nieskładny, ale po tym jedenastym epie w głowie mam sieczkę totalną........................... OMG
:volli:
Awatar użytkownika
Tywlyn
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 25 lip 2011

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Tywlyn » 28 sie 2011

Ja tylko chciałam powiedzieć, że przyłączyłam się do oglądających. Zachwycona jestem, tyle narazie, bo tak głupio rozpisywać się teraz w tym temacie o odcinkach początkowych.

On się właśnie dowiedział! :puppy:
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Volli » 29 sie 2011

Epizod 12

Dlaczego, dlaczego, dlaczego te odcinki tak się kończą? (*(&&%$!!@#$%!!! FAAAAAK! Okropne jest to. Chociaż może nie aż tak emocjonująco jak w poprzednim (poprzedni epizod ciężko byłoby przebić) , ale akcja posuwa się do przodu. Na bank któraś z dziewczynek zakocha się w Seung Yoo... Dziwne by było gdyby nie... No i zdaje się - znalazł sobie w miarę wiernego i łebskiego towarzysza.

Ale imo bohaterem dwunastki był Myun....... Kurka w klatce, noooooo.... jej - jak on pięknie się emuje... <3333 Jak już nie może wytrzymać <3333 Jak ją ciągnie przemocą ze sobą i na konia wsadza... Jak próbuje prosić o przyjaźń... Jak przeżywa wszystko, i jak bardzo nie potrafi się uwolnić...

OMG

Ta drama po prostu powala...

A! No i byłabym zapomniała! W końcu doczekaliśmy się grzebienia i kiteczki! Prostownica wprawdzie w ruch nie poszła, ale może to i dobrze bo od prostownicy do karbownicy tylko mały krok. O eyelinerze też ani widu ani słychu, choć z drugiej strony ani z PSH futbolista ani czeski metal (na szczęście). Moim zdaniem - dobrze jest <3333
:volli:
Awatar użytkownika
Tywlyn
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 25 lip 2011

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Tywlyn » 30 sie 2011

Dogoniłam, jestem po 12.

I...

Ojej...

Dawno już mnie nic TAK nie zachwyciło, bo, owszem, Warrior jest znakomity i wciąga, Protect the boss jest urocze, pełne wdzięku i do kochania, ale The Princess' Man - to coś zupełnie innego. Tą dramą się po prostu żyje. Od paru dni nie robię nic innego tylko oglądałam, w kółko i w kółko, pewne sceny po paręnaście razy, w międzyczasie faszerując się OSTem. I jestem tu teraz, choć muszę rano wcześnie wstać, trzęsą mi się ręce z wrażenia i stałam się jakimś żałosnym stworzeniem, które pragnie więcej...

Oglądając cokolwiek, po pewnym czasie człowiek się uodparnia. A to go już humor nie śmieszy, a to tragizm nie rusza. Tutaj co się z bohaterami nie dzieje, jest zawsze tak samo mocne. I choć historii tragicznych miłości widziałam już n wersji, to ta ma w sobie 'coś', co sprawia, że oglądam ją jakbym miała lat 10 i coś takiego poznawała po raz pierwszy. Wszystkie postaci, wszystkie wątki się tak ładnie splatają, dopełniają, wszystko tak ładnie ze sobą współgra, że po prostu nie mogę powiedzieć złego słowa. Wszystkie postaci są ludzkie - nikt nie mówi wielkich słów, każdy jest w pewnym stopniu egoistą, a wszyscy młodzi są w tym wszystkim tacy zagubieni, tacy nie mogący sobie dać z tym wszystkich rady, tacy starający się za tym wszystkim nadążyć...

Wątek główny, miłosny, to dla mnie cudo. Jak zazwyczaj na szumne wyznania, obietnic reaguję trochę wzruszeniem ramion i raczej z cynizmem, tak tu. Och... Oni są tacy młodzi, tacy niewinni, tacy nieświadomi tego co się wokół nich dzieje, tacy piękni... Tak wspaniale zagrani! I przez Moon, która w Shining Inheritance raczej zrobiła na mnie negatywne wrażenie, a tutaj jest perfekcyjna: młoda, ciekawa wszystkiego, chcąca spróbować wszystkiego, zanim (oczywiście!) małżeństwo jej tę świeżość odbierze. A Park Shi Hoo (którego wcześniej, przyznaję się bez bicia, w ogóle nie znałam), który z takiej beztroski, zamienia się w kogoś, kogo mi żal i kogo się trochę boję. To straszne i fascynujące, jak powoli na jego pięknej twarzy pojawia się taki grymas, a w oczach pojawia się cień. I ten 'drugi', Myun, którego mi chyba najbardziej żal, rozdarty między lojalnością wobec rodziny, przyjaciela a miłością do kobiety, którym powoli zaczyna czuć do siebie odrazę. Któremu tak bardzo zależy, który rozpaczliwie jeszcze próbuje, który, mam przeczucie, zrobi jeszcze wiele złych rzeczy, które najbardziej zranią jego samego...

Wątek polityczny to kolejny geniusz. Nie ma nadmiaru posiadówek i dyskusji, w sumie od razu wiadomo, o co komu chodzi, a wszystkim chodzi o władzę. Bardzo Zły Książę (jeżeli musiałabym się do czegoś przyczepić to właśnie do jego postaci, trochę zrównoważyć motywację jego i premiera zrobiłoby tej dramie dobrze), który jednak troszczy się o rodzinę. Premier, który jest wierny królowi, ale jednak bezpieczeństwo rodziny jest dla niego niemniej istotne. I słaby król, otoczony przez wrogów. I księżniczka, której wszystko wymyka się psod kontroli, która do sytuacji nie dorasta, która trochę nie może odnaleźć się w nowej sytuacji...

I jeszcze wiele innych rzeczy...

Dziewczynka...
Huśtawka...
Chłopcy w świątyni...
Niewolnicy na statku...

I wszystko. A teraz pójdę spać, bo bredzę. I na pewno (o zgrozo!) mi się to przyśni... :puppy:
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Ai_tanu » 30 sie 2011

:fav: :fav: :fav: :fav: :fav: :fav: :fav:

omg, nie mam słów, nie mam słów po prostu, co za... bezbłędna, przepiękna, boska, cudowna (etc etc etc... etc) drama :fav: *__*

to napięcie, akcja, kurcze, ogląda się jednym tchem i ze szczęką na ziemi, tak... gdzieś od 7 odcinka w górę to już w ogole... wcześniej było przepięknie, uroczo naiwnie (wśród młodych), narastało napięcie kiedy zły książę zaczynał knuć, ale to co stało się z dramą później to w ogóle... OMG, po prostu; 11 ep skończył się tak że... o kurcze, no. polowanie na ludzi na wyspie... ogółem WOW. nie wiem co wiecej teraz powiedzieć, jeny, kocham tę dramę miłością czystą :fav: mam przeczucie że zdegraduje moją ulubioną historyczną dramę ;O oby tylko tak dalej <3
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: anna-banana » 30 sie 2011

Ep 12 i jego zakończenie,jak zwykle w tej dramie,woła o pomstę do nieba,bo on przecie słyszał konwersację,prawda? A tu tuz za rogiem ślub i co sie stanie? Czy porwie pannę młodą czy może będzie chciał ją zabić jak obiecał,ach to napięcie.
Btw, podoba mi sie postać 'tego drugiego' , człowiek jest naprawdę godny pożałowania i kiedy w końcu dochodzę do wniosku że go nie lubię,robi coś takiego jak w ostatnim odc i znowu jest mi go żal :puppy:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Tywlyn
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 25 lip 2011

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Tywlyn » 30 sie 2011

Teraz już na spokojnie siedzę sobie i dumam... I jakoś mam złe przeczucia co do przyszłości Myuna. Bo ma być pucz. Pucz ma być na jego weselu. I jakoś wydaje mi się, że Se Ryeong może się w coś wplątać, gdzieś zapodziać, jakaś zabłąkana strzała... A wtedy on... :puppy:

Nie wiem, ile jeszcze będę w stanie wytrzymać :puppy:

Poza tym, zastanawia mnie coraz bardzie zakończenie. Bo jednak, w Romeo i Julii akcent pozytywny jakiś był, ale tu gwoli sprawiedliwości nie bardzo ma się kto ze sobą godzić :confuse:


Chciałabym piękne, tragiczne zakończenie, ale niech oni ze sobą choć trochę czasu pobędą, bardzo proszę :puppy:
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] The Princess' Man

Postautor: Ai_tanu » 31 sie 2011

Tą dramą się po prostu żyje.

TAK, dosłownie ta, :puppy: jak ja teraz będę czekać na następne odcinki, nie zgadzam się :( na co mi to było, uh.

zgadzam się właściwie ze wszystkim napisanym wyżej, i aż mnie zadziwia to wszystko. najbardziej to, że wątek polityczny, który zawsze najchętniej bym po prostu wycięła, jest tu naprawdę taki... taki *_* wyważone to jest i fascynująco wręcz się ogląda, to knucie, planowanie, aż przenika to uczucie żądzy władzy, mam dreszcze momentami. poniekąd wiadomo że Zły Książę osiągnie swój cel i zostanie królem - bo to późniejszy król Sejo w końcu ale i tak to jest takie... jak pozbywa się po kolei przeszkód, nie waha się zabijać członków własnej rodziny, wiadomo, teraz zajmie się młodym następcą tronu ;O ciekawi mnie ten pucz zaplanowany na dzień ślubu i jak to się wszystko skończy, ale mam bardzo tragiczne przeczucia...

Myun... w zasadzie on od początku nie budził mojej sympatii zbytnio :confuse: ale jego postać jest ciekawa bardzo, te wewnętrzne rozterki, i widać, że to w jakiej znalazł się sytuacji to nie jego wina, to los tak chciał... zresztą powiedział przyjacielowi, ze niewiele zabrakło, a ich role by się zupełnie odwróciły. tragiczne to bardzo. ale przecież ta drama ocieka wręcz tragizmem, może to jest w niej tak fascynujące? sama już nie wiem.

no i główna dwójka. wątek miłosny, który jest :fav: :fav: :fav: z oczywistych przyczyn nie rozwija się, a jednak już koniec 12 epa, oh czemu oni tak te odcinki kończą. w ogóle to piękne jest. ja Romea i Julię naprawdę uwielbiam, to odzwierciedlenie takiej najczystszej, naiwnej, dziecięcej miłości; i tu jest to pokazane jeszcze piękniej, dwójka młodych, zakochujących się w sobie nieświadoma, jak ich losy się potoczą, że ich przeznaczeniem jest wzajemna nienawiść, w żadnym wypadku miłość, okrutny świat w bardzo brutalny sposób im to wszystko uświadamia, kolejny tragizm do potęgi *_* i ogólnie po raz pierwszy Park Shi Hoo tak mnie zachwyca ;_; <3 Moon Chae Won pokochałam już w Córeczce, razem tu są po prostu magiczni <3

i Księżniczka, która poniekąd zdaje sobie sprawę, co musi się stać, kolejna świetna postać, choć tu NIE MA złych postaci, wszyscy są świetni, od łańcuchowego kompana Seung Yoo do służki Se Ryung, naprawdę nie wiem jak to jest. nawet przecież Zły Książę, odrażająca szuja, ale jest właściwie idealny *_*

nie wspominając już o pięknej scenerii, realizacji dramy, muzyce, prawie jak skończone arcydzieło.

omg dajcie mi następne odcinki ;__;

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości