[2011] Heartstrings

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Piżmak » 13 lip 2011

Z dramą płynnie dotarłam do czwartego odcinka. I jak na razie nie mam większych zastrzeżeń. Po pierwszym epizodzie doszłam do wniosku,że nie będę jej zestawiała z żadną inną dramą, gdyż jest zbyt mało podobieństw. Stanowi odrębną całość poprzez to, ze często akcja wychodzi poza teren szkoły. W zasadzie to znaczna część fabuły toczy się przed szkołą, na koncertach, na ulicy czy w domu głównej bohaterki. Teraz, gdy pojawił się wątek ojca pozwiedzać możemy nawet szpital:)

Miłym akcentem są humorystyczne wstawki muzyczne pomiędzy dialogami(nie wiem czy ktoś na te śmieszne dźwięki zwrócił w ogóle uwagę). Nawet jeśli nie, to odgrywają dość znacząca rolę - nadają dramie jakby lżejszego i jajcarskiego klimatu:)

W sumie ta pozycja nastawiona jest na lekkość, świeżość, zabawę i muzykę.Jedynym traumiącym elementem póki co pozostaje dawna ukochana mojej ulubionej postaci męskiej - czyli dyrektora przedstawienia. Song Chang Ui (Kim Suk Hyun), który wydaje się być odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu w tej dramie dostał rolę mentora - wprowadza młodych w skomplikowany świat muzyki poprzez kibicowanie im, wyciąganie do nich ręki i wiarę, że są w stanie pokonać swoje niedoskonałości i lęki. Daje im szanse i wciąż czuwa. Zarywa nocki na przygotowania, organizację przedstawienia, wsyca się. Chce wykonać powierzone mu zadanie profesjonalnie i na czas:)
Lee Shin w tej roli faktycznie niewiele się różni od Kang Shin Woo w Yab-ie. Przynajmniej ja nie widzę jakiejś widocznej poprawy jego gry aktorskiej, ale to wcale nie oznacza, że mi taka postać nie odpowiada. Wręcz przeciwnie - jestem fanką oschłych ignorantów o ślicznej buzi:) Tym bardziej, że tutaj ignorant wcale nie jest tak nieczuły jakby się mogło nam zdawać i oczywiście (oklepany motyw) ma swoje drugie "ja". Jego uczucie do starszej kobiety jest bezpłciowe... Mimika twarzy w tych momentach szwankuje. Bardziej wygląda jak taki psiak zostawiony przed sklepem, wypatrujący swojej pani:)
Park Shin Hye - dziewczyna jest jak zwykle rewelacyjna. Po raz kolejny udowadnia widzowi, że w komediowych rolach czuje się jak rybka w wodzie i w sumie mnie to satysfakcjonuje, ponieważ komedie bardzo lubię:) Zastrzeżenia mam jedynie do ubioru. Te długie sukienki strasznie ją postarzają...tzn na buzi nie dodają jej lat, ale jak przyjrzymy się jej od stóp do głów, to noszone dzień w dzień jakoś słabo się komponują z jej okrągła buźką i drobnym, przepełnionym energią ciałem:)
Został jeszcze wiecznie głodny perkusista i odnaleziona po wielkich trudach miłość jego życia - Natasha. Oboje na swój sposób są słodziutcy i dla wielu widzów są jednym z powodów oglądania tej dramy:) Roztrzepany, pochłaniający niesamowite ilości wszystkiego i gotowy na wiele czynów zabronionych chłopak i wkurzająca, o ciętym języku a także dająca z siebie wszystko - tancerka. Miło się na nich patrzy i na pewno będę tej dwójce kibicowała. Stanowią motor tej dramy, gdy ją zwalniają wątki z przeszłości bądź treningi przy zgaszonym świetle zakończone upadkiem:)


Obrazek
Awatar użytkownika
Speak
Przyklejony do ekranu
Posty: 630
Rejestracja: 03 lut 2010
Lokalizacja: okolice B-stoku
Kontaktowanie:

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Speak » 23 lip 2011

po 7 epie
Hm, muszę powiedzieć, że drama dosyć pozytywnie mnie zaskoczyła. Może nie jest to jakaś oryginalna historia, nie wyróżnia się za bardzo spośród innych tego typu, ale jednak ogląda mi się ją bardzo przyjemnie ; )
Na początku miałam wrażenie, że twórcy Heartstrings chcieli tą dramą dorównać trochę do seriali o amerykańskich nastolatkach. Szkoła, problem anoreksji, który jest problemem bardzo często widzianym w zachodnich serialach. Ale to tylko na początku, czym dalej tym bardziej te wrażenie zanikało.
Jak w wielu tego typu produkcjach mamy grupkę znajomych (trudno by było powiedzieć przyjaciół, chociaż pewnie później tak skończą) w jednej szkole dla osób uzdolnionych artystycznie. Każdy ma inny mocny punkt, konkurują ze sobą o uznanie i wybicie się. Jednak największą uwagę skupiamy na głównej parze. Park Shin Hye w tej roli bardzo mi się podoba. Jest dobrą aktorką, pasuje do roli Gyu Won. Z Yonghwą miałam na początku większy problem. Nie mogłam się do jego postaci przyzwyczaić, bo za każdym razem jak na niego spojrzałam widziałam Zdzicha. Zero mimiki twarzy, podobnie jak on. Teraz trochę się już opatrzyłam i to aż tak nie boli ;p Jeśli chodzi o "tych drugich" to rola męska mi się podoba, pan z Hollywood jest świetny. Jeśli postawi sobie coś za cel, nie odpuszcza i za wszelką cenę dąży do jego spełnienia. Poza tym aktor jest dosyć przyjemny dla oka ; ) Za to pani profesor, w której zakochany był Lee Sin strasznie mi się nie podoba, przez pierwsze kilka odcinków miała wiecznie traumę na twarzy, jedyne sceny z nią to jak próbuje tańczyć, potem pada, wbiega Lee Sin, ona go odrzuca i tak w kółko. Już nie mogłam na to patrzeć..
Powróćmy do tych dobrych punktów. Jak chyba wiele osób potwierdzi, najjaśniejszą postacią tej dramy jest wiecznie głodny perkusista ^^ Jak tylko pojawia się na ekranie od razu chce mi się śmiać (albo jeść). Jest jedną z takich postaci, które już od pierwszych minut dramy wzbudzają sympatię w widzu.
Ogólnie jeśli drama do końca będzie trzymać taki poziom to na pewno będę ją miło wspominać. Może nie trafi do grona moich ulubionych, ale też nie do tych najgorszych.
Oglądam: King 2 Hearts | Love Rain
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: anna-banana » 23 lip 2011

Speak pisze:po 7 epie
Powróćmy do tych dobrych punktów. Jak chyba wiele osób potwierdzi, najjaśniejszą postacią tej dramy jest wiecznie głodny perkusista ^^ Jak tylko pojawia się na ekranie od razu chce mi się śmiać (albo jeść). Jest jedną z takich postaci, które już od pierwszych minut dramy wzbudzają sympatię w widzu.
.

O mało nie spadłam z krzesełka na ep 7 kiedy podzielił sie z nuną jedzeniem ostatnio,jakie to było mega kjutne :rolly:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Mina
Przyklejony do ekranu
Posty: 833
Rejestracja: 27 lip 2010
Lokalizacja: xingmis world

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Mina » 24 lip 2011

Nie pamiętam po ilu jestem epizodach :P ale wiem, że bardzo mi się podoba ta dramka :-)

Podoba mi się jak Park lata za tym narcystycznym księciem a On ją olewa a Ona i tak się nie poddaje.
Dziwnie On narzucał się baletnicy ja bym też się wkurzyła ale było mi go żal jedank za ostro Go potraktowała.

Fajny wątek z Ojcami i dziadkami wyczuwam nadchodzący latynoski wątek , pewnie się okaże ze ktoś jest czyimś bratem albo ojcem i nie mogą się pobrać i takie tam :P

Idę dalej oglądać
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: KartoflAnka » 24 lip 2011

Mina pisze:Nie pamiętam po ilu jestem epizodach :P ale wiem, że bardzo mi się podoba ta dramka :-)

Podoba mi się jak Park lata za tym narcystycznym księciem a On ją olewa a Ona i tak się nie poddaje.
Dziwnie On narzucał się baletnicy ja bym też się wkurzyła ale było mi go żal jedank za ostro Go potraktowała.

Fajny wątek z Ojcami i dziadkami wyczuwam nadchodzący latynoski wątek , pewnie się okaże ze ktoś jest czyimś bratem albo ojcem i nie mogą się pobrać i takie tam :P

Idę dalej oglądać


No jej ojciec pewnie miał być z jego matką, ale dziadek to kawał jełopa, ależ ja tego dziadka nie znoszę.
Narcystyczny książę zaczyna się budzić ze swego snu, a ten cały profesorek to jakąś miętę do kartoflanej pyzy jednak jakby czuł, tak między ogródkami, ale jednak wciąż ją smyra za te kudełki.
Bulimiczka na bank padnie do wielkiego show z braku batoników i występować będzie Pyzunia :rolly:
Awatar użytkownika
Tywlyn
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 25 lip 2011

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Tywlyn » 26 lip 2011

Jestem po 3. odcinku i na razie jest całkiem w porządku.

Co prawda Lee Shin wyrazisty jest jak pień dębowy, ale takie są po części założenia tej postaci, więc w sumie narzekać nie można. Kyu Won ubiera się bez sensu, ale w sumie pasuje dobrze do konwencji dramy (bo tak poza tym, to denerwująca jest strasznie). Główna para ni ziębi mnie, ni grzeje. Podobnie jak wszystkie rozterki postaci pobocznych, baletnicy, reżysera, dziadków, ojców...

Czemu więc oglądam?

Dla muzyki! Uwielbiam brzmienie gayageum, tutaj dodatkowo podane w bardzo interesującej formie, w różnych aranżacjach. Podoba mi się pomysł szkoły artystycznej.
Ale przede wszystkim, już dawno nie widziałam niczego, gdzie akcja toczyłaby się na uniwersytecie. W ogóle nie oglądałam dawno komedii romantycznej >.< dlatego, wszystkie fabularne mielizny, dziwaczne zachowanie bohaterów nie gryzie mnie aż tak bardzo, po prostu trochę od takowych odwykłam :)
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Volli » 02 sie 2011

Jeja... Tak nie chciałam Stringów zaczynać... Tak się bałam rozczarowania... No i w sumie dobrze że nie zaczęłam kiedyś tam sobie, bo chyba dobrze do tego siódmego odcinka dotrzeć tak hmm... na raz. Gdyby nie to, że oglądam z rozpędu, to po piątym i szóstym epizodzie, które BTW obejrzałam łącznie chyba w 45 minut, rzuciłabym chyba serial w diabły...

Bo tak. Odcinki 1-4 były sympatyczne. Znęcanie się nad niewolnicą i muzykowanie i znowu znęcanie się. Kłótnie, perkusista, którego, gdy tylko akurat nie występuje, niebezpiecznie łatwo pomylić z mopem (po użyciu), dogryzanie sobie nawzajem i takie tam... To było fajne. Niefajnie zaczęło robić się już w czwartym (zauważyłam, że często używam strzałki w prawo), natomiast odcinek piąty - nie, to już było naprawdę trudne do zniesienia... Jaki to się smęt zrobił... Jaki dramat... :omg: I jakie te wszystkie uczucia i problemy z powietrza... i z matrycy... Ale w siódmym - jaka miła niespodzianka! Nastąpiło otrząśnięcie się po deszczowych odcinkach (BTW - czy tylko ja mam wrażenie, że z tym deszczem to była lekka przesada? .... Znaczy - niech sobie pada, bo w końcu pogoda bla bla bla - widomy znak uczuć bohaterów czy coś... - ale dlaczego tak te biedne dzieciaki polewali szlauchem od razu to mi się w głowie nie mieści... Ja wiem, że puppy eyes na sucho to nie to samo co puppy eyes na mokro, ale oj - jeszcze chwila a nie zdziwiłabym się, gdyby gdzieś w pobliże zapętał się Noe.. ze swoją arką... )

Ale teraz jest siódmy odcinek i jest jednak faaaaaaajnie. ^^ Shin się otrząsnął z wody. Mała też się otrząsa. ... I jej jak mi się podoba jak to on zaczyna za nią łazić... <3333.

W ogóle Jonghwa... oooo to jest miłe zaskoczenie... No, może nie jest to szczyt szczytów i do łez rozbawiła mnie scena, kiedy koledzy z zespołu zauważają, że "he looks high spirited", ale jednak miewa przebłyski i w ogóle uważam, że jeszcze będą z niego ludzie.. (bo takiemu Zdzichowi to chyba jednak nic już nie pomoże na przykład... meh)

A GoMiNam - ech.. no jak ja ją lubię... Tutaj też jest GoMiNamowata, ale jakoś tak jakby jednak mniej... I ładnie gra na cytrze (sorry za nieścisłości ale w życiu chyba nie spamiętam jak się ta jej dziwna tuba ze sznurkami nazywa).

No i muzyka - mnie zachwyca połowicznie, ale są momenty kiedy cała się w słuch zamieniam... Np te kawałki z historycznymi instrumentami... i........aaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!! nigdy nie wiadomo kiedy przyłożą Yaurimem <33333333333

Ach... szczerze? Chcę więcej stringów!

P.S. A perkusista słucha trota :rolly:

P.S. 2 - i jeszcze kocham jak Shin wjeżdża małej na ambicję... :rolly:
:volli:
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Azzel » 09 sie 2011

po 11epie
Hm, nie ogarniam tej dramy, ale jak z bólem doszłam do 7epa, tak teraz jest tak... fajnie? nawet te dramaty co się zaczynają wyglądają dla mnie w porządku. Chociaż nie, bo jak zaczną znów mieszać tą 4 ze sobą to będzie mi słabo, no ale póki co te epy szły tak jakoś lekko> Główna para nawet urocza całkiem jest, zwłaszcza na tej randce w jakiejś galerii, strasznie fajnie to wyszło, tak jakby zaserwowali nam sceny gdzieś tam nakręcone na boku <3 jeszcze odwieczna rywalka tego związku, ah :rolly: Nie ma dla faceta większego rywala niż... tak, przyjaźń :rolly:
Ogólnie to szaleństwo z tej dramy to nie jest, czekam już trochę zakończenia, ale ogląda się nieźle.
Obrazek
Awatar użytkownika
Elmirka
Co to jest dorama? o_O
Posty: 37
Rejestracja: 26 lip 2011

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Elmirka » 10 sie 2011

Volli pisze:Ogólnie to szaleństwo z tej dramy to nie jest, czekam już trochę zakończenia, ale ogląda się nieźle.

No mi też się nieźle ogląda. W sumie obejrzałam te 11 odcinków w jakieś 3 dni, bo jakoś nie miałam ze sobą co zrobić i o tyle o ile niemiłosiernie denerwowała mnie ta patetyczna miłość Lee Shina do nauczycielki tańca, to odkąd się z tego wyleczył zrobiło się całkiem ciekawie :rolly:
Główna para pocieszna, bardzo sympatycznie się ich ogląda, chociaż zwlekałam z zaczęciem tej dramy, bo mi trauma po Shin Woo z Yab'a została no i w sumie na początku mieliśmy jakby trochę powtórkę z rozrywki, ale na szczęście wszystko się jakoś rozbujało i idzie chyba w dobrym kierunku :D
Oczywiście niekwestionowany król tej dramy to żarłoczny perkusista :rolly: Cudowna postać, takie roztrzepane, żarłoczne "coś" z niego jest, nie bardzo wiem co, ale jest fajny, totalnie przerysowany i przesadzony, ale w jego przypadku mi to nie przeszkadza :lol: Za to jego miłość totalnie mi na nerwy działa, co za dziewucha i te jej chude jak patyczki nogi....o zgrozo :shock:
Park Shin Hye ona jest mistrzynią takich ról! Na całe szczęście jej obecna postać jest bardziej ogarnięta niż Go Mi Nam. Chyba drugi raz tak durnowatej dziewczyny bym nie zniosła. Na całe szczęście w tej dramie naprawdę lubię główną bohaterkę :D

Chyba też już czekam na jakieś ładne zakończenie całej historii i mam nadzieję, że odpuszczą sobie na koniec robienie wielkiego dramatu z niczego, ale patrząc na to co się działo w ostatnich odcinkach chyba nie mam na co niestety liczyć :(
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: KartoflAnka » 10 sie 2011

Chyba też już czekam na jakieś ładne zakończenie całej historii i mam nadzieję, że odpuszczą sobie na koniec robienie wielkiego dramatu z niczego, ale patrząc na to co się działo w ostatnich odcinkach chyba nie mam na co niestety liczyć :(


Jak już zaczęło robić się całkiem miło i ciekawie to dorzucili tę wredną fabułę.
Im dalej się to ogląda tym staje się to weselsze i zabawniejsze, tylko ta fabuła, co skacze z epa na ep, że momentami nie wiadomo, co się dzieje.
A nie myślicie, że oni coś tam zakręcą i zrobi się nagle trzy lata później. I Lee Shin i Pyzunia jednak nie będą razem teraz, bo kość niezgody została rzucona, a cały reżyser mąci, bo jednak Pyzunia podoba mu się na bank, w końcu odrzucił baletnicę.

No i muzyka - mnie zachwyca połowicznie, ale są momenty kiedy cała się w słuch zamieniam... Np te kawałki z historycznymi instrumentami... i........aaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!! nigdy nie wiadomo kiedy przyłożą Yaurimem <33333333333


Mnie muzyka na początku nie zachwcała( prócz tej cytry :rolly: ) ale w miarę kolejnych epów wpadłam w wir refrenów i nucę nagminnie, a więc uzależnia( ale jak przypomne sobie Merry christmas s all night :omg: ) to tu jest o niebo lepiej :rolly:
Awatar użytkownika
Elmirka
Co to jest dorama? o_O
Posty: 37
Rejestracja: 26 lip 2011

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Elmirka » 10 sie 2011

KartoflAnka pisze:A nie myślicie, że oni coś tam zakręcą i zrobi się nagle trzy lata później. I Lee Shin i Pyzunia jednak nie będą razem teraz, bo kość niezgody została rzucona, a cały reżyser mąci, bo jednak Pyzunia podoba mu się na bank, w końcu odrzucił baletnicę.


Proszę cię tylko nie to :wall: Ale znając zdolności i zamiłowanie Koreańczyków do chrzanienia zakończeń na całej linii, to bym się nawet nie zdziwiła, że mogą wyskoczyć z czymś takim :shake: Mi już czasami ręce opadają jak kolejna sympatyczna drama, która ma bawić staje się na kilka ostatnich odcinków tak wielkim w sumie z palca wyssanym dramatem, że pożal się Boże

Ja się pytam czy oni nie mogli zrobić z tego tylko i wyłącznie lekkiej dramy do pośmiania bez całego tego nie wiadomo w sumie skąd wziętego dramatu, bo on mi tam pasuje tak jak słoń w składzie porcelany!

Dobra czekamy na kolejne odcinki z wielką ilością traumy, łez, rozstań, aż strach się bać :rolly:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Cherry » 11 sie 2011

hehe główna para juz jest ze sobą więc mogą nam zrobić pod koniec jakiś wielki dramat xD
mam nadzieję że nie bo to nigdy nie wychodzi dramie na dobre.

drama jak na razie jest słodka i fajnie się ją oglada ale chciałabym zobaczyć trochę więcej chemii między główną parą a także między Seok Hyeon i Yun Su - ci ostatni nadal wyglądają jak para przyjaciół.

doszły mnie słuchy że drama skonczy się na 15 odcinkach. może to i lepiej.
Awatar użytkownika
EwCzAkIs
Przyklejony do ekranu
Posty: 579
Rejestracja: 12 mar 2010
Lokalizacja: Traktor Mira brum-brum ^^

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: EwCzAkIs » 12 sie 2011

Ok to moze cos skomentuje chociaz tak troche poki pamietam. Wczoraj zaczelam ogladac ta drame i praktycznie ja pochlaniam bo aktualnie mecze odcinek 10. Jezeli dobrze widzialam na MALu to ma ich byc 16.
YaB-owa niedoszla parka jest przeslodka. No ale w sumie ja strasznie lubie Park Shin Hye - ona jest strasznie slodka i ma zarazliwy usmiech ;). No i oczywiscie rozplywam sie nad urokami Yong Hwa - taki slodziak - zabawnie sie przkomarzaja we dwojke. Chociaz ich poczatki czyli zabawa w niewolnika byly dos stereotypowe. Ale nie wiem no i tak wszystko mi sie podoba, podejrzewam ze nawet gdyby powielali mi tu watki z wiekszosci dram to i tak bylabym zachycona bo mam ta dwojke i mam moje nowoodkryte urocze zjawisko jakim jest Min Hyuk :smitten: Normalnie wyglada jak dziki szczeniaczek ktory cala swoja osoba prosi zeby ktos go przygarnal i zaopiekowal sie nim, moze tez podrapal za uszkiem :victory: ogolnie kiedy na niego patrze wygladam tak ---> :drool: (ach wybacz Miroslawie bo zgrzeszylam - na szczescie tylko mysla xD )
Zajebista jest tez postac przyjaciolki ktora posada super nadprzyradzona zdolnosc pojawiania sie w najmniej odpowiedniej chwili :rolly:
Najbardziej zaskakujaca dla mnie jest postac Song Chang Ui czyli tego calego dyrektorka od spektaklu, bo z poczatku strasznie go lubilam, taki swietny wujcio i w ogole, wspolczulam mu bo mial ten zawod milosny i w ogole... a z punktu widzenia 10 odcinkow stwierdzam - koles coraz bardziej dziala mi na nerwy. Nie wiem juz co mam o nim myslec. Mam wrazenie ze on cos odwali i ze to mi sie nie spodoba, sama nie wiem czemu (w sensie odnosnie watku milosnego glownych bohaterow). Mam nadzieje ze sie myle i ze wydziwiam tudziez wpadam w paranoje.
Reszta postaci zazwyczaj jest przeze mnie ignorowana, czasem ktos zwroci moja uwage, przykladowo ten tanczacy szkieletor ale ona to mi przypomina ta wpieniajaca "narodowa wrozke" z YaB co ja Uee grala zdaje sie - i dobija mnie fakt ze szczeniaczek ja sobie upodobal.
Looooo ale sie rozpisalam, z gory przepraszam biedakow ktorzy to przeczytaja :victory: ale podsumowujac - jestem oczarowana i ide ogladac dalej :mrgreen:
Awatar użytkownika
Mina
Przyklejony do ekranu
Posty: 833
Rejestracja: 27 lip 2010
Lokalizacja: xingmis world

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Mina » 15 sie 2011

Po 13 epizodzie jestem i jest przyjemnie bo wszyscy sobie pomagają i sie lubią nawet ta zołza okazała się miła itd ale nie ładnie tak oszukiwać , chyba wiem czego będą dotyczyć ostatnie epizody .

I tyle mam do powiedzenia :P Jakoś nie wiem czy da się więcej po ostatnim epie.


Edit po 14 , bez subów a wszystko rozumiem :-) ( prawie jakbym znała koreańskie :P )

Fajnie się go oglądało , był przerwany przez siostrę kiss ( mnie tez kiedyś wkurzała siostra mojej byłej sympatii :fav: tez mnie irytowała ) i chyba zaręczyny oraz fajny klimat a pod koniec akcja z nadgarstkiem , która nada smaczku kolejnemu epizodowi .
Zawsze jak coś się już dobrze układa to coś się stanie żeby już tak dobrze nie było :lol: :wall:
Przynajmniej jest ciekawie , po za tym matka tej chudziny polubiła jej adoratora i było słodko :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt: :melt:


A no i z napisami się widziało i na to samo wyszło :P
Awatar użytkownika
Heartless
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 21 cze 2011

Re: [2011] Heartstrings

Postautor: Heartless » 18 sie 2011

Tak jak przypuszczałam: do Dream High tej dramie było baaaardzo daleko. :? Dobrze, że już się skończyła. Ja do niej tęsknić nie będę :shake:
Są łzy tak ciężkie i gorące, że nie można ich wypłakać.
Zapadają w serce spalając je.

Nicolae Iorga

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 6 gości