[2012] To the beautiful you

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Eggie » 17 sie 2012

Ok, jestem po pierwszym epie.

Staniki nie lataja, prosze panstwa, w ogole. Powiem wiecej, jak na take drame od ktorej sie tylko wymaga zeby byla w swojej glupocie smieszna, to i tak zawodzi do kwadratu na razie. Nawet przez piec sekund sie na nia napalalam, po wizycie u Tsu jak zwykle :P ale potem zdazylam o tym zapomniec z braku czasu i wczoraj sobie przypomnialam wiec szczesliwie (lub nie) udao mi sie zaladowac pierwszy ep i poszlam ogladac.

Co mi sie podobalo to oczywiscie Minho, bo jestem zbiasowana na niego. Super gry nie bylo oczywiscie, ale od takiego Sano sie nie wymaga zeby gral tylko zeby tam byl i emowal na swoje wyimaginowane problemy. Sulli, a w zasadzie Taemin, tez fajnie - daje rade, jest to niewatpliwy plus (ten jej z lekka retard usmiech), ze w Korei bardziej niz w innych krajach gdzie realizowali ten serial, zaciera sie granica miedzy meskim a zenskim. Ona naprawde przypomina mi Taemina i posiadanie takiego flower boya nie dziwi i nawet mozna w to uwierzyc, w przeciwienstwie do takiej Maki udajacej chlopczyka japonskiego.

Co mi sie jeszcze podoba to oczywiscie muzyka, wyjatkowo fajna.

A reszta... Hmmmmmmm
Nakatsu jest na razie najgorszy. Za mlody, z fatalna fryzura... W ogole jego rola jest taka... nijaka, podczas gdy to on zawsze byl promyczkiem calego plotu. O reszcie nie wspominam. Lekarz, wtf, Namba jak nie Namba...

Pozmieniali fabule znaczaco i nawet nie mialabym nic przeciwko gdyby nie fakt, ze Korea jak zwykle chce przekombinowac. Po czesci to wina tego skomplikowanego 16-epowego 1h formatu, bo czyms trzeba to zapchac oczywiscie, ale z drugiej strony... W Korei taki durny dowcip a la Japonia czy Tajwan po prostu nie wychodzi i to jest nie pierwszy tego przyklad. Zenujaca wedlug mnie scena z walizka i gaciami czy z lekarzem, ktory chcial autograf - to chyba mialo byc smieszne a wyszlo takie... uh. Juz od poczatku mnie to totalne przekombinowanie boli - wszystko musi miec podwojne dno, wszystko musi byc uzasadnione, nie wiadomo jak idotycznie, historia TaeJoona musi miec w tle oczywiscie ojca tyrana, matke - tragiczna managerke nie dajaca mu zyc, jakas dziwna dziewczyna (?) i w ogole get me out of here.

Dzis sobie zaladuje drugi odcinek i zobacze jak to plynie ale przyzanm szczerze ze jak na razie to emocje przed moim komputerem opadly do zera i jesli sie to do przyszlego tygodnia nie poprawi to chyba dam szanse cemus innemu bo mam juz z lekka dosyc ostatnio tracenia czasu :P


www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
hyungkaro
Co to jest dorama? o_O
Posty: 37
Rejestracja: 19 lip 2012

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: hyungkaro » 17 sie 2012

Obejrzałam dopiero 1 ep, więc tylko o nim się wypowiem.
Czemu rok temu byłam bardziej podekscytowana tą dramą niż teraz to ja nie wiem xD
W każdym razie nie jest źle. Minho to Minho (rozwalają mnie wszystkie te ujęcia w których szybuje nad drążkiem z wygoloną pachą)
Sulli jest śliczna, no i jakoś tutaj pasuje <3, Kwanghee zabija (jak zawsze zresztą).
humor taki utemperowany, nie to co w japońskiej wersji, gdzie sceny 'poważniejsze' z problemami Sano były potrzebne, żeby dać wytchnienie i czas na otarcie łez ze śmiechu ^^
czekam aż się rozkręci i aż pojawi się powtórka niektórych niezapomnianych scen z Hana Kimi, ale jest dooobrze, tak jakby
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Cherry » 18 sie 2012

a ja myślałam że mam schizy, a jednak jest ktoś, komu główna bohaterka przypomina Taemina xD szczególnie uśmiech ma podobny ^^'
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: anna-banana » 19 sie 2012

Nie oglądałam żadnej z wersji jap,ani wersji tajwańskiej,więc porównania nie mam. Nie jest źle,ale jest typowo dla tego typu dram. Jest nawet zabawnie (scena zjazdu na walizce była tak głupia,że aż śmieszna) i moim ulubieńcem został chyba podstępny bubek,który nakłada sobie co chwile balsamik na usteczka,normalnie miszczu :rolly:
Akcja troszku za szybko mi leci ,bo Eun-gyul już zaczął wzdychać do panny (którą w życiu nie posadziłabym o bycie chłopcem,musiałabym być ślepa,jak do tej pory żadna aktorka nie była bardziej chłopięcym chłopcem niż w Coffee prince^^) i ma z tym pewne problemy. Dodatkowo chłopiec strasznie mi przypomina Dżeremiego z YAB, nie wiem czy to ta fryzura czy postaci są podobne,ale wykapany Dżeremi :lol: W ogóle drama schematem przypomina mi YAB,nawet rozpuszczona gwiazdeczka biegająca za głównym bohaterem jest.
Dodatkowo ogrrrromny plus za muzykę, J-Min – “일어나 (Stand Up)” jest świetne :D
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: boom_boom » 19 sie 2012

O co Wam chodzi, to nawet nie jest ZŁA drama, jezuuu.
Znowu muszę bronić kdramy :lol: :lol: Od "Musicala" mi się nie zdarzało. Co nie wróży nic dobrego "To the beautiful you" :P
Ale tak:
1. Nikt nigdy Wam nie obiecywał, że Minho NIE będzie drewnem.
Jeżeli ktoś robił sobie nadzieje, zapraszam na Google i zachęcam do wyszukania najbliższego gabinetu psychologa lub psychiatry i szybkiego skonsultowania się z jego mądrością.
A moim zdaniem on tak kapitalnie się stara grać, że jest pierwszej wody komediantem.
2. Mamy główną bohaterkę-niemotę, ale przynajmniej jest to śliczna Sulli, a naprawdę jak na tak ładną dziewczynę, to wygląda chłopięco.
3. Mamy chłopaka, który ma być Nakatsu i uważam, że bardzo tu pasuje. I sorry, nie przekonuje mnie opinia, że jest źle, bo ma grzyba z włosów na głowie, bo to nie różnica. Ale jest taką kochaną iskiereczką i generalnie chociaż się mierzy z rolą, w której się Ikuty nie pobije, to i tak mu dobrze wychodzi.
4. Dobra, ta reszta uczniakow jest beznadziejna, jak i reszta bohaterów generalnie, może ta gimnastyczka się rozkręci tylko, bo "national fairy" miały moc nieraz.
5. Inny klimat, bo w sumie inne założenia dramy. I pamiętajmy, że pierwowzór dramowy to było coś, na czym się pokolenie dramowe wychowywało. Przecież większość z nas zaczynała mniej lub bardziej od Hana Kimi. To tak, jakby koś teraz chciał nagrać remake "Harry'ego Pottera". Już nam się nie spodoba, bo nie będzie tam Emmy Watson, itede. I jak oddać ten cały klimat w K-dramie, które muszą mieć swoją traumę, smutne dzieciństwo, złą mamuśkę, związki z rozsądku, blablabla? :P

+
Wiadomix, Taemin, bo Taemin chodzi z Sulli, helloł? :P
Obrazek
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Eggie » 21 sie 2012

Grzyb grzybem, Hana Kimi Hani Kimi ale ja ogolnie jestem na razie na nie jesli chodzi o tego Nakatsu a zwykle jestem dla nich laskawa (Toma to wiadomo, nowy Nakatsu z japonca byl w zasadzie jedyna rzecza ktora pozwalala sie skupic na tym serialu a i Jiro nie byl najgorszy...). Ten jest dla mnie za mlody i za dziecinny. Sama nie wiem, czegos mi brakuje.

Po drugim odcinku dalej mam mieszane uczucia. Cos tam niby do przodu idzie ale chyba scenarzysta pomyslu nie mial, co z tym zrobic bo nie dosc ze od samego poczatku traumia, to jeszcze wszystko takie bez rak i nog. nie jest latwo pogodzic tylu bohaterow na raz, ale takie przeskoki typu chociazby ten z alkoholem ktory wyskoczyl w ostatniej sekundzie. I ten slow motion pocalunek, padlam :P

Anyway. Czekam na OSTa Luny i Sunny bo strasznie mi sie ta piosenka podoba. Poza tym 2 odcinki kolejne mnie jeszcze nie zabija, ale co bedzie dalej to zobaczymy :P
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
Mayuko
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 65
Rejestracja: 13 lut 2012
Kontaktowanie:

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Mayuko » 23 sie 2012

Emmm, obejrzałam wczoraj pierwszy ep i... No cóż. Po prostu biorę to za całkiem nową dramę - i wtedy jest całkiem fajna :D. Sulli aka koreańską Mizuki, lubię, bo w RM wypadła całkiem sympatycznie. No i ma fajny głos - pierwszy raz słyszałam Koreankę, która tak się nadziera. Sano - jestem na nie, Nakatsu - też jestem na nie, ale sceneria, wnętrza i w ogóle, bardzo mi się podobają. Szkoda, że pozmieniali te kluby, przez to, mam wrażenie, jest taki poważniejszy nastrój. No ale zobaczymy, jak będzie dalej. Na razie, jest całkiem miło i przyjemnie :D.
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: jordi » 23 sie 2012

Po 3 epach....

Gdyby nie istniały stara japońska i tajwańska wersja....


Niestety no jak ktoś widział powyższe wersje, to kor jest dla niego po prostu słabawa... Żarty w ogóle mnie nie śmieszą (walizka, buda z psem, no kiblowa scena była niezła)... Wszystko wydaje się takie... "sztywne", Minho no widać, że się stara, ale aktor chyba nigdy z niego nie będzie... Sulli o dziwo na plus mnie zaskoczyła, ale jej piskliwy głosik irytuje strasznie.... Nanba tak jak się spodziewałem i pisałem - Suh Joon Young niestety nie potrafi oddać jego charakteru i wychodzi ciepła klucha, która prawie w ogóle nie interesuje się panienkami... Dormitoria nie wiem po jaki.... kij zmieniali... plus tylko taki że są ładne. Malusieńko jest dyrektorstwa i reszty załogi szkoły - wielka szkoda, bo liczyłem na aktorów, a tu oni niewiele póki co zagrali...

Wydaje mi się, że ważną kwestią jest też długość i ilość odcinków - niestety tak jak się spodziewałem jest wiele przestojów, które po prostu nudzą (aczkolwiek tw-wersja miała dłuższe epy i tych przestojów było naprawdę niewiele) - to też jednak zaważa na mojej ocenie póki co.

Na plus Lee Hyun Woo pomimo tego, że wygląda na 13-latka :rolly: i chyba na tym koniec, bo reszta jest nijaka, albo wręcz słaba... nawet doktor - strasznie liczyłem na Ki Tae Young, a na razie po 3 epach to najgorszy doktor z wszystkich serii (nawet gorszy od tego z nowej japońskiej dramy, która dla mnie była tragedią XD )

a 3ep cóż.... plaża zmarnowana najbardziej jak się da - przecież choćby w jpn wersji to była kopalnia śmiesznych momentów - tu mamy 2 z czego jeden oklepany tak, że bardziej być już nie może :(

Nie dziwota, że rating leci na łeb na szyję (3ep w TNS 4,7%) - jak ma się do wyboru to lub Arang to odpowiedź jest oczywista...

Natomiast polecić mogę na pewno OST - na razie 4 piosenki z czego 2 świetne i 2 dobre - SM tutaj nie zawodzi i to cieszy :)

No nic napsioczyłem, ale tak naprawdę jak na SM źle nie jest tylko po prostu jak ktoś widział inne wersje, no to ciężko nie porównywać, a niestety przy tym kor wersja wypada blado zwłaszcza przy starej j-dramie i tw-dramie. Jak ktoś nie bierze tego pod uwagę, to może nawet będzie się porządnie bawić, bo jest lekko i dość przyjemnie :)

Drama lekka, dla większości pewno będzie dość przyjemna XD Ja jeszcze pociągnę z 3 epy i zobaczę co dalej, ale nie jestem dobrej myśli, bo idą dość szybko z fabułą, a tu jeszcze 13 odcinków po 65 minut...

UPDATE

4ep - naprawdę tamten zaczyna ją obmacywać, a ja w brecht - minho wytrzeszcz stulecia podczas bijatyki i oczywiście też brecht - nie naprawdę dobijające to jest :rolly: z Juliena Kang zrobili "przyrodniego brata", no bo podobieństwo zerowe jak on nie ma w ogóle azjatyckich rys XD

Szczerze na tle nijakości i WTF-ów wybija się tylko jedna postać - Lee Hyun Woo grający "Nakatsu" XD Te jego wyobrażenia to najlepsze sceny od 1 odcinka XD I to dziecko "ale jak ja mogę mieć dwóch tatusiów?" :rolly: rozbroiło mnie to ale tak "na plus", bo reszta to śmiech politowania XD No nic dla Nakatsu pooglądam sobie jeszcze XD
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
Mina
Przyklejony do ekranu
Posty: 833
Rejestracja: 27 lip 2010
Lokalizacja: xingmis world

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Mina » 24 sie 2012

Mimo wszystko tylko tą wersje i tajwańską moge oglądać.
Dla mnie tajwan był najlepszy, bo nawet jeśli inne wersje mają coś lepszego , to miały też coś co sprawiało że dałam sobie z nimi spokój.
Tutaj natomiast oglądam i jest parę scen zabawnych , nudny jest ten skoczek czyli Minho , raz chyba się uśmiechnoł no może dwa a jako słóp soli jest nudny.
Ale nawet mu wychodzi moim zdaniem parę scen a po za tym jest nudny i to nie Jego wina ( nie do końca ) taka rola , chociaż wiem , że ktoś inny w roli słupa lepiej by se poradził albo było by na co popatrzeć a On nie ma w oczach tego czegoś.Chociaz jak się uśmiechnoł po pocałunku :-) fajnie mu to wyszło.
Fajne sceny bywają ale cały czas mam w głowie tajwańską wersje i brakuje mi tego by sceny były jeszcze lepsze.
Mimo to ogląda się jakoś bo nic specjalnie nie razi czasem tylko przewijam sceny starszyzny i rozterki skoczka.

Ten brat mnie zdziwił bo co z tego że mieszkała w stanach , to znaczy, że była adoptowana albo jej brat bo ani troszkę koreańczyka w Nim nie było , raczej wspólnych biologicznych rodziców nie mają.
Scena śłubu nawet troszkę zabawna ale tak troszkę .
Napastowanie było bardzo poważne ale jakoś mnie nie ruszyło , ale szybko Minho jeżdzi na rowerze :-)
Mnie przy dramie chyba trzyma klimat , muzyka i coś jeszcze ale nie wiem co.
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: rikli » 24 sie 2012

jestem po dwoch epach.
jest nudno.
minho lepszym aktorem sie nie stal, sulli jest bardzo spoko, nakatsu - hope, ze sie rozkreci, umeda - przynajmniej jest ladny? gej z niego nie bedzie, to wiem, ale moze sie polubimy? reszty tak nie moge umiejscowic w ramach mangowych (kto jest kim?), ze zbaczymy jeszcze...
widzialam tylko pierwsza jap wersje i to 3-4 odcinki, bo tego absurdu i nieogaru zniesc nie moglam i zupelnie to do mnie nie trafilo, wiec nie bardzo mam do czego porownywac... jesli chodzi o dramy ofc, bo mange przeczytalam cala. jaki ma to zwiazek? kiepski... ale chyba z dramami koreanskimi jest mi najlepiej, wiec pewnie bede ogladac dalej i MOZE bedzie ciut lepiej.
i kim jest ta cala niunia co lata z minho, nie pamietam takiej postaci ;p
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Alera
Oglądam regularnie xD
Posty: 178
Rejestracja: 29 lis 2009
Lokalizacja: Police

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Alera » 25 sie 2012

Ja nie miałam dużych oczekiwań co do tej dramy, nawet nie chciałam jej za bardzo oglądać, ale wyszło na to, że oglądam :lol: W większości chyba dzięki temu, że ogląda to ze mną 13-letnia siostra (nie spodziewałam się po niej tego, że zacznie ze mną dramy oglądać, miła odmiana :D) :rolly:
A tak na poważnie. Wiadomo, Hana Kimi to nie pobije (nie widziałam tajwańskiej wersji, a z tego, co czytam wnioskuję, że warto to nadrobić), realia są inne, co tłumaczy inny poziom absurdu :) Nudnawo bywa, ale idzie to oglądać, więc czekamy z siostrą na dalsze odcinki :)
Oglądam: Panda And Hedgehog, To The Beautiful You, Rich man, poor woman, Arang And The Magistrate, The Thousandth Man, Haeundae Lovers.
Awatar użytkownika
Lenka
Co to jest dorama? o_O
Posty: 32
Rejestracja: 03 cze 2012

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Lenka » 25 sie 2012

Jestem po 4 odcinkach no i szczerze mówiąc jeszcze nie wiem czy mi się podoba czy też klapa. Wiem za to kilka rzeczy:
Sulli jest fajna, zdecydowanie ją lubię, nie przeszkadza mi to, że jest zbyt dziewczęca i że na mile wiadomo że to nie chłopak. Tylko w wersji tajwańskiej, której zresztą do końca nie obejrzałam bo ja pani Elli nie mogę znieść, Mizuki nie jest kobieca.
MinHo oczywiście jest drewniany, kompletnie jednowymiarowy raczy nas tą samą miną od początku do końca bez względu na wszystko ale ja się tam cudów po nim nie spodziewałam. Trochę się nawet rozczarowałam jak ogłosili obsadę bo wiedziałam, że MinHo może położyć tę rolę, szczególnie że wejść w buty Shuna Oguri łatwo nie jest. Min Ho ratuje tylko ładna buzia i to musi mi wystarczyć prawdopodobnie do końca bo nie sądzę żeby się nagle De Niro w nim obudził.
Ale nic to, Lee HyunWoo ratuje sytuację w mojej opinii, jest słodki, śmieszny, fryzurę ma genialną i fajne ciuszki i gra też całkiem ekspresyjnie.
Doktorek, niestety.......no comment. :wall:
Zdecydowanie podoba mi się moda, garniturki mają skrojone pierwszorzędnie, Sulli w marynarskich koszulkach i w beżowych i błękitnych blezerkach wygląda jak z okładki Vogue'a, a dla mnie to w dramie bardzo ważne. Nie cierpię jak noszą obciachowe ciuchy :/
I zdjęcia są świetne, ktokolwiek jest tam operatorem zdecydowanie ma talent :D
Obrazek

Jest jedna rzecz która bardzo mnie zaskoczyła niestety niepozytywnie, a mianowicie jak podeszli do tematu niedoszłego gwałtu... koleś sobie uciekł i wszyscy udają, że jest ok. Ona po 5 minutach jest już happy i z rozmarzeniem patrzy na swojego kolegę, a on ucina pytania o to co się z nimi działo jakąś wymówką, że się pobił. Po co kolesia szukać, po co zgłaszać, wszystko poszło w niepamięć tego samego wieczora.... Ja rozumiem wymogi czasowo-fabułowe dram, ale to był cudowny przykład dla wpatrzonych w dramy 16latek jak sobie radzić gdy cię ktoś napastuje....najlepiej udawać że nic się nie stało..... :wall:
Obrazek
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: boom_boom » 25 sie 2012

ep3-4
Stwierdzam, że Sulli jest moją ulubioną Mizuki. Bo ja Maki nie cierpię i Tajwana nie znoszę :D A A-chan mi zabrała Joicza. :P
Ale mówcie co chcecie, poza tym, że mnie boli, że musi grać miłość do Minho (a nie do Taemina!), to ja uwielbiam jej postać i myślę, że sobie radzi. A kto by pomyślał... Wszyscy uważali, że to oczywiste, że musi być Amber, bo jest chłopcem. A mamy śliczną Sulli i dla mnie ona jest urocza. Może i do samej postaci można mieć wąty, ale to przez to, że to k-drama :P
W sumie chyba podoba mi się, że jest trochę inna fabuła niż w j-dramie, że się skupiają na innych rzeczach... W sumie tu jest focus na mniejszą liczbę bohaterów, w japońskiej wersji każdy miał swoje trzy grosze, tu tylko parę osób. Może i dobrze :)
I jakkolwiek generalnie dużo fajniejszy jest ten pierwowzór dramowy, to jednak jak na kdramę- nie dosta łam jeszcze wysypki ani mdłości. A trzeba pamiętać, że i sami Japończycy od jakiegoś czasu nie robią dram tak "pokoleniowych" ( :P ) jak HanaKimi, które chociaż w połowie by się mogły mierzyć z tą kultowością. To co dopiero Korea ;)

Ps. Kocham Minho, tylko on może uczynić sztukę z braku umiejętności aktorskich. MIRACLE :rolly:
Obrazek
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Eggie » 27 sie 2012

Sama juz nie wiem, co mam o tym wszystkim myslec. W sumie czesc mnie juz chce zamknac te skrzynke i nie musiec sie mordowac z niektorymi elementami tej dramy, ale to chyba czar tej historii mnie ciagnie i nigdy sie nie naucze - w tym tygodiu po niezlym 3 epie z nawet duza ekscytacja siadlam do 4 tylko po to, zeby sie mordowac i przewijac ciagle...

To fakt, ze ta drama skupia sie na czyms innym generalnie niz poprzednie wersje i moze to i lepiej bo chociaz troche stara sie zdystansowac do poprzednich, ktore niestety byly lepsze w mojej opinii.

Ale starajac sie nie porownywac, to patrzac na te drama co mi sie podoba to ta smieszna chemia miedzy Eun Gyeolem i JaeHee oraz JaeHee i Tae Joonem. Wiadomo, w Japonii ciezko o jakis chemiach mowic w ogole :D Tutaj ten "friendly relationship" sie fajnie rozklada, ale i "awkward relationship" zly nie jest. nawet sie "zmartwilam" odrobine, ze Minho sie zdenerwowal sam na siebie i zaczal obwiniac i ja wywalil dla jej wlasnego dobra, ale wszyscy wiely ze to nie koniec :P Poza tym, mogl jej od razu powiedziec ale nie - to przeciez drama.....

Ogolnie tlo tej historii mi sie w ogole nie podoba. Ani doktor, ani ten lider akademika... Bez sensu ze zmienili dormy, bo tak to ja juz sama nie wiem co tam sie dzieje. jak na razie to tych innych nie bylo praktycznie wcale, a szkoda, bo przeciez ta drama to nie tylko dziewczyna przebrana za chlopaka ale i historia o przyjazni i wytrwalosci. Takze na razie 13 letnie dziecko Nakatsu jako jedyny przyciagnal moja uwage. Padlam z komentarza ze "w Minho sie juz de Niro nie obudzi" XD Dobrze powiedziane, ale ja jestem na niego tak nakrecona, ze wiele mu wybacze. Grac nie gra, ale jego proby tez az tak nie bola, jak to mam czasem z innymi :P

Takze... czekam na kolejny odcinek?
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2012] To the beautiful you

Postautor: Volli » 31 sie 2012

Hmmm... miałam w ogóle nie pisać nic w tym temacie... co więcej, po strasznej męce której dostarczyły mi pierwsze dwa epizody miałam w ogóle nie oglądać... Ale tak jakoś się stało, sama nie wiem jak (chyba dla Lee Hyun Woo, którego strasznie polubiłam po Return of Iljimae, a potem jeszcze bardziej po God of Study :D ), że sięgnęłam po wa kolejne odcinki. No i odkryłam, że ogląda mi się to wszystko z coraz mniejszym bólem... nawet jakby to rzec... "lola" jest tu stosunkowo mało (nie to co w Faith --> "bua ha ha ha ha" - złowrogie i demoniczne).

Nie da się tego oczywiście nie porównywać do poprzednich wersji. Ktoś kto kochał japońskie (2007) HK z Ogurem i Tomą pewnie ze zdziwieniem odnotuje, że w To the Beautiful... jest zadziwiająco mało... Hana Kimi... Oooo... historia jest zupełnie ta sama, ale tak - pardon za wyrażenie - skoreańszczona, że zostawia zupełnie inne wrażenie. HK japońskie było przede wszystkim wariackie, absurdalne, iście japońsko abstrakcyjne i fantastyczne. Tam w zasadzie bardziej niż historia liczyło się całe tło. Oglądanie tego HK było jak wizyta w pokoju krzywych luster, albo wizyta w jakimś sympatycznym domu wariatów :D . Koreańskie HK natomiast skupia się na samej historii i na relacjach między bohaterami... Jak to zwykle w Korei bywa... Co więcej, te pozostałości mangowo-jdramowe w stylu dajmy na to motywów oszukiwania w maratonie, są, jakby to ująć - atawistyczne i wyraźnie odstające od głównego nurtu historii. Przynajmniej w moim wypadku zamiast całkiem szczerze bawić, wywołują one na moment pobłażliwy uśmieszek. Mają również tę brzydką cechę, że osobie nie zaznajomionej z "klasykami" mogą wydać dziwne, niepotrzebne i niezrozumiałe. Dodać do tego należy wstawki "reklamowe" (...... "anonymous, anonymous"... :rolly: ) i jesteśmy o włos od fabularnej tragedii :rolly:

Mimo wszystko jednak historia - przynajmniej w głównym nurcie - trzyma się kupy. Minho jest pięknym kawałkiem suchej brzozy (porównywalnym do sosnowego Lee Philippa - chłopca ślicznego, o romantycznym spojrzeniu, któremu jednak najlepiej wychodzi wyglądanie) - na szczęście więcej skacze, biega i podciąga się na dość kształtnych ramionach niż gra... (w ogóle - jak on bierze rozbieg :rolly: - zawsze gdy patrzę jak wypina do przodu klatkę piersiową i z gracją rusza przed siebie myślę sobie, że mamy do czynienia ze wspaniałym okazem i że gdyby go wystawić na sprzedaż w Janowie, na pewno jakiś Rolling Stone kupiłby go za ciężkie miliony dolarów :rolly: )
Sully jest rzeczywiście strasznie Taeminowa i śmiem twierdzić, że bardziej kobieca w męskich ciuchach niż w damskich :rolly: Może szczyt umiejętności to nie jest, ale też nie depresja... W każdym razie ogląda się ją przyjemnie... No i Lee Hyun Woo... czyli koreański Nankatsu... :fav: naprawdę uwielbiam go, jego uśmiech, ubranka i piłkę :D

BTW... tak szczerze mówiąc, to To the Beautiful... w równym stopniu co HK - przypomina YaBa (który z kolei też był chyba inspirowany HK :D ) - nie tylko dlatego, że nakręcone "po koreańsku", że wzorowany (chyba) na japońskim Nankatsu Jeremy żywcem został przecież przeniesiony do koreańskiego HK, i że obsadę rozszerzono o postać "narodowego goblina" :D . Chodzi mi o zadziwiające podobieństwo statusu Kang Tae Joon i jego gobliniej koleżanki do celebrytów.... Już sam fakt, że manager jest chyba ważniejszą osobą w ich życiu niż jakikolwiek trener :rolly: :rolly: :rolly: a "signing event" ważniejszy niż przygotowywanie się do jakichkolwiek zawodów...

Wydaje się, że jedyną postacią pierwszoplanową, która naprawdę tam trenuje regularnie (na co z resztą patrzeć jest niesamowicie przyjemnie) jest Eun Gyul. Tae Joona nie liczę, bo to jego "pokuta" :rolly: .

W każdym razie, chyba mogę napisać, że lubię tę dramę. Mimo wszystko. Mimo tego, że historia ograna, mimo że tu i ówdzie coś nie dopasowane... Wydaje mi się też, że adaptacja jest/będzie nieco bardziej udana niż w przypadku "It started with a kiss", gdzie nie starano się tak bardzo "wytłumić" tła... No nic - poczekamy - zobaczymy. Na razie dobrze się bawię, choć nie powiem, żebym gryzła paznokcie na dzień przed emisją :rolly:
:volli:

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości