[2012] Faith

seriale z Korei
Awatar użytkownika
persimlatpo
Co to jest dorama? o_O
Posty: 24
Rejestracja: 04 cze 2012

Re: [2012] Faith

Postautor: persimlatpo » 17 paź 2012

A mi względem zakończenia pojawiła się iskierka nadziei, bo skoro istnieje rzeczywistość alternatywna, jeśli faktycznie Doktórka już raz cofnęła się w czasie i skończyło się tragicznie, oraz szukała sposobu żeby przekazać sobie wiadomość i zmienić przyszłość to teraz jest właśnie ta chwila żeby był happy end. O tak! :)


Awatar użytkownika
Kinkostfur
Wszyscy czekają, aż coś napiszę
Posty: 2
Rejestracja: 21 paź 2012

Re: [2012] Faith

Postautor: Kinkostfur » 23 paź 2012

Po pierwsze, chciałabym się przywitać, albowiem jest to mój pierwszy post na tym forum.
A Faith to moja pierwsza drama w życiu.

Zanim będę miała czas, żeby napisać jak to jaram się tym jak gimbus Nutellą (bo, niestety, teraz go nie mam :) ), pozwólcie, że wyżyję się z uczuć co do 21 epa.

Generał jest uroczy, a to jak mu się podoba bycie nazywanym Generałem mnie rozwala. :) Jeszcze trochę i uwierzę, że pomiędzy nim i doktorką jednak jest chemia większa pomiędzy nim a królem. A mój główny szip dla Pani Doktór (z tym ichnim dr. Housem) i tak już raczej nie wypali, chyba że ja czegoś poważnie nie zrozumiałam. (T_T)
Cieszy mnie też niezmiernie sytuacja z Ogniopanią i Panem Białowłosym. Lubię ich wielce w każdej opcji.
No i Majkel Dżekson z Suribangu, jak zwykle cool. Za to król.... król mnie rozczarował. Y U being emocunt again!? (Y_Y)

Mam wrażenie że zbiorowo Woodalchi są jednak najfajniejsi. To, jak zacieszają do tego, że ich Generał Ma Kobietę rozwalało mnie od początku. I, o dziwo, w tym epie są nawet w miarę KOMPETENTNI!

W ogóle ten ep chyba jakiś trochę mniej drętwy był? A może to tylko wrażenie wygłodzonego po tygodniu czekania fangirla. :D
Awatar użytkownika
persimlatpo
Co to jest dorama? o_O
Posty: 24
Rejestracja: 04 cze 2012

Re: [2012] Faith

Postautor: persimlatpo » 23 paź 2012

Jeszcze 3 odcinki do końca...
No i zgodnie z przewidywaniami z powodu problemów zdrowotnych uśmiercili nam Doktora. Na szczęście udało mu się uratować antidotum
Generał i Doktórka słodcy jak zawsze, jak oni do siebie pasują, jak fantastycznie spędzają za sobą czas i jak on na nią patrzy tymi swoimi pięknymi oczami. A przy tym jest dla niej zawsze i daje jej wsparcie. No i się facet zadeklarował :) Cudownie. Oby to się wszystko dobrze skończyło. Tylko tego kissa brakowało strasznie :P Aleeee scena łóżkowa była :D
Doktórka i jej kompani, the best :)
Wreszcie załatwili Flecistę i Miotającą ogniem zołzę. Nie mogłam tego pojąć, że wszyscy wiedzą jakie oni zbrodnie popełnili a łażą sobie wszędzie i nawet po pałacu bez żadnego nadzoru.
Król jak zwykle stwarza problemy. Wkurza mnie ten koleś, taki władca bez władzy, nikt się z nim nie liczy i jeszcze ciągle go wciągają w różne pułapki. Bez naszego Generała to on już by dawno odszedł w zapomnienie.
Awatar użytkownika
Kinkostfur
Wszyscy czekają, aż coś napiszę
Posty: 2
Rejestracja: 21 paź 2012

Re: [2012] Faith

Postautor: Kinkostfur » 24 paź 2012

Dziwiło cię, czemu wcześniej ich nie przymkli? Poza tym, że nawt Choi Young nie dawał im rady i kazał ich nie tykać swoim Woodalchim, bo za słabi są? Cóż, teraz masz odpowiedź.
W ogóle zaś te więzienie jest zabawne, wygląda na to, że nikt nie siedzi tam dłużej niż dwa odcinki.

A antidotum, zgodnie z oczekiwaniami (tj. spojlerem od twórców), poszło się paść.

Poza tym... (T____T) Choi Youngu, nie możesz zostać kaleką! Wg. Wikipedii masz jeszcze masę bitew do wygrania i status pół-boga do zdobycia!
(Btw, czyżby to było coś takiego jak u Ibisza (aka. Gi Cheola)?

Co do radnych, słusznie Królowa ich objechała, bo sa chyba jeszcze gorszymi ciotami niż Król. Król przynajmniej ma prawo mieć te 10-20 cm kompleksów.
Just decide, u fuckers.

Przydupasy jak zwykle mnie rozczulają
Impreza u Woodalchich, wszyscy się ładnie witają.
Przychodzi Eun Soo i... ciiiiisza, bo wszyscy się gapią jak przywita się z Generałem. xD

Ale, ohohoho, nawet bez Generała, wygląda na to, że Eun Soo opiekuna nie brakuje, hoho.

Już myślałam, że jakość podrywu się obniżyła, bo
-Zdejmę ci zbroję.
-Spadaj

ale jak się okazuje, powstało jeszcze więcej słitaśności.
Aczkolwiek nadal jest przychrzan o zatajanie. Eun Soo, kiedy zaczniesz mu cokolwiek mówić?

A Choi Young w sumie traktuje ją jak żonę.
- Generale!
- (ciągnie ją za rękaw bez słowa)

(Ale ale, jest nadzieja. U króla widzieliśmy mniej akcji i były dzieci. No, chyba, że Królowa rozmnaża się przez pączkowanie.)
Ale fujflashbacki z historią ich miłości są fuj.

A król przynajmniej zdaje sobie sprawę ze swego położenia gdzieś na granicy ciotowatości, z której wyszedł po striptizie. I dobrze, bo nawet rozpacz nie usprawiedliwia jego emocuntcenia w poprzednim epie. Jak to rzekł mój człowiek, "Tu nie chodzi o twoją męskość! >_<".
Widać bez czapeczki dodającej centymetrów powinien zainwestować w koturny, może wtedy wyleczyłby się z części kompleksów.

A Ibisz (Gi Cheol) żyje marzeniami. Szczęśliwy chłopak.

Ale ep ogólnie trochę przynudza.
Awatar użytkownika
persimlatpo
Co to jest dorama? o_O
Posty: 24
Rejestracja: 04 cze 2012

Re: [2012] Faith

Postautor: persimlatpo » 31 paź 2012

No i koniec :( Ależ mi będzie brakowało Generała w poniedziałkowe i wtorkowe wieczory...
Jako że czekając na 24 odcinek siedziałam jak na szpilkach, a potem z zacięciem śledziłam od 14 na żywo wrzuty na facebooku, czekając tylko na informacje czy będzie szczęśliwe zakończenie czy też nie to potem tylko obejrzałam najlepsze momenty odcinka i poszłam spać ^^ Więc dzisiaj szykuję się na spokojny seansik :) Ale...
Oczywiście zakończenie pozostawia pewien niedosyt, bo mogli to trochę ładniej wszystko zaprezentować, chociaż myślę, że LMH z zarostem fajnie by wyglądał, a oczy to mu się tak błyszczały jak ją zobaczył, ajjj...
Mam w głowie mnóstwo pytań odnośnie tego jej śmigania w czasie w tą i z powrotem, ale chyba muszę całość obejrzeć na spokojnie, żeby załapać tą ich koncepcje, choć mam wrażenie że temat potraktowali dość pobieżnie i to co się wydarzyło pod koniec 24 odcinka nijak mi się logicznie nie składa do kupy.

Niemniej zaczęłam oglądać tą dramę dla LMH, a skończyłam totalnie zafiksowana i historią i postacią którą LMH kreował i przede wszystkim Doktórką, która była zupełnie nietypową dramową bohaterką. Mimo że trafiła do zupełnie obcego świata to potrafiła ustawić wszystkich do pionu, była czasem bezczelna, często odważna i rzadko miała chwile słabości. No i zakochała się w największym przystojniaku z tej epoki i dała mu wsparcie, oraz oczywiście pozwoliła się chronić i sobą opiekować, co jak wiadomo jest najlepszą drogą do zdobycia takiego właśnie obowiązkowego i prawego faceta :) Ale nie zrzuciła wszystkiego na jego barki, tylko potrafiła postawić na swoim, walczyła o niego i o ich przyszłość i wygrała główna nagrodę. No i oczywiście Imja couple, ich wspólne sceny rozczulały mnie na maksa :smitten:
Teraz fiksowanie przerzucam na Nice guya i czekam na polskie napisy do Faitha, żeby się delektować tą historią jeszcze raz :)

To moim zdaniem najlepsza drama LMH, przed City Hunter i BOF, potem długo długo nic i Personal Taste, bo tych gdzie wyglądał jak wyrośnięty szczypiorek nie biorę pod uwagę ^^
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2012] Faith

Postautor: anna-banana » 01 lis 2012

Porównanie Gi Cheola do Ibisza :rolly:

A teraz do rzeczy.
Bardzo mi sie podobało zakończenie tej dramy. Przede wszystkim był hepi end,a za to już mają u mnie plus,bo wymyślec dla tak zafiksowanej historii sensowne szczęśliwe zakończenie nie jest czymś prostym. Bardzo podobało mi sie jak krok po kroku odkrywaliśmy razem z naszą Doktorką prawdę,wiadomo co prawda,że już od dawna podejrzenia były,ale i tak ładnie to wszystko poskładali.
I niewątpliwie moje ponowne odkrycie Limikota,jakoś zawsze traktowałam go po macoszemu,wielką fanką nie jestem,ale przyznam że momenty gdy mówił Imja,były dla mnie miłe,jakieś takie skrzywienie dostałam :rolly:
Fajnie zagrał tego Generała,który budził sie z marazmu po stracie kobiety którą kochał i swojego mistrza. I jak mu ładnie z chryzantemą za uszkiem :rolly: w ogóle nie potrzebnie mu tę fryzurę zmieniali tyle razy,fajnie wyglądała na początku. Limikocie miej dłuższe włosy!
Poza tym duże brawa dla postaci doktórki,która raz za razem wchodziła we wrota czasu,by w końcu odnaleźć Generała.
Podsumowując,bardzo przyjemna dramka. A miałam w ogóle jej nie oglądać...
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Heartless
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 21 cze 2011

Re: [2012] Faith

Postautor: Heartless » 14 lis 2012

Dawno się skończyło a ja postanowiłam obejrzeć wszystkie odcinki w maratonie tygodniowym. Udało się i do 23 odcinka jakoś poszło, za to z ostatnim miałam problem. Może dlatego, że spodziewałam się jakiegoś zwrotu wydarzeń jakiegoś cudownego ocalenia czy coś i odwlekałam finał by z pełną satysfakcją delektować się ostatnimi minutami... No i był happy end i było wyjaśnienie skąd artefakty z przyszłości w przeszłości, były skoki tam i nazad ale czegoś mi tu zabrakło... Nie umiem nawet określić czego ( może tego zdania: Imja gdzie tak długo byłaś?! :rolly: ) Czegoś co pozostawiłoby na twarzy uśmiech i ciepełko na sercu... tak jak w RP czy QIHM? Miałam też wrażenie, że nie do końca reżyser/ scenarzysta wiedział co począć z niektórymi wątkami ( po co doktorka wzięła sprzęcik na baterie skoro wiedziała, że i tak ich nie doładuje - wiem, wiem, trzeba było zareklamować sprzęt a wcześniej nie było jak :rolly: :rolly: :rolly: ) . Czepiam się, to jasne :mrgreen: za dużo do tej pory oglądałam filmów SF o podróżach w czasie i rzeczywistościach alternatywnych i zbyt dużo oczekiwałam po kostiumowej dramie made in Korea :rolly:
Najbardziej zapamiętam z serialu i polubiłam parę Król i Królowa :smitten: no i samą Yoo En Soo, czyli rudą doktorkę :smitten: :smitten: :smitten: .
Fryzura LMH nr 1 była najlepsza.
No i jak przypuszczałam w uszach pobrzmiewał przez jakiś czas ten motyw:



piękny, no nie...?

Moja ogólna ocena ( scenografia,montaż, kostiumy, muzyka itp ) 8/10 :victory:
Są łzy tak ciężkie i gorące, że nie można ich wypłakać.
Zapadają w serce spalając je.

Nicolae Iorga
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2012] Faith

Postautor: Volli » 18 gru 2012

Hm hm... skończyłam...

Uczucia co do dramy mam co najmniej mieszane. Po pierwszych odcinkach, które - co przyznaję - oglądałam najpierw dla zwały a potem siłą rozpędu, nastąpił kryzys i około 12 - 13 odcinka rzuciłam dramę w diabły, powątpiewając czy wrócę... I w zasadzie nie wróciłabym, gdyby nie to, ze pewnego wieczora po prostu nie mogłam zasnąć i... puściłam 14 odcinek Faith, w ramach czegoś co mnie skutecznie wprowadzi w sen... Nie przeliczyłam się, rzeczywiście zasnęłam, ale zdążyłam zauważyć tam coś, co mnie ponownie do dramy delikatnie zaczęło przyciągać - mianowicie relacje między główną parą.

Lee Min Ho tak generalnie nie robi na mnie wrażenia ... nie zaczynałam Faith oglądać dla niego, można jednak powiedzieć, że dzięki niemu tę dramę skończyłam... Gdyby nie on, zaziewałabym się z nudów na śmierć, oczywiście zaraz po tym, gdyby mi brzuch pękł ze śmiechu z tych wszystkich niedorzeczności...

Scenariusz, co z przykrością stwierdzam, w większości wątków albo nie trzyma się kupy, albo operuje takimi skrótami, że praktycznie wychodzi na to samo. Wiele odcinków przesiedziałam gapiąc się jak źli ścigają dobrych i na odwrót, nie bardzo będąc w stanie pojąć po co to robią i dlaczego... Nie istotne. Po prostu odwieczna walka... :confused: Mam też ogromną dziurę w głowie jeśli chodzi o królewskie stosunki .. ehem - powiedzmy - rodzinne... Nie wspominam też w ogóle o zasadności wyposażenia głównych bohaterów w super-moce, co z wszystkich razem tworzyło coś na kształt Fantastic Four, czy też nieszczęsnego wątku Lee Philippa, który, chociaż gwałtownie zakończony z przyczyn niezależnych, mimo wszystko okazał się jakby... niepotrzebny? Tego jest więcej... Zwijałam się ze śmiechu na widok kostiumów - zwłaszcza nadruków (!) w coś w rodzaju złotej (!) panterki na materiałach, spadłam z krzesła, gdy w jednej ze scen dojrzałam coś co podejrzanie przypominało biurko (!) w stylu Chippendale, a widok zbroi niezawodnie przywodził mi na myśl Xenę Wojowniczą Księżniczkę (wyobraźcie sobie moją wesołość, kiedy bohaterkę rzeczywiście przebrano w zbroję - z resztą nie bardzo wiadomo po co). Mogłabym tak jeszcze dłuuuugo (tradycyjny brak kury!), ale już nie będę... Wątek główny bowiem, który zaczyna być głównym około 15 odcinka, uratował całość, sprawiając, że to wszystko stało się w ogóle oglądalne. Naprawdę wielkie brawa dla Lee Min Ho, który rzeczywiście swoim wzrokiem i "imja" wygrał wszystko.

Mimo to, żałuję jednak, że scenariusz został tak bardzo, bardzo zmieniony i że nie mieliśmy okazji oglądać tu w głównej roli Kang Ji Hwana:



To mogła być naprawdę bardzo dobra, bajkowa drama... Wyszło jak wyszło, ale na koniec jeszcze powiem, że następną rzecz z Lee Min Ho będę - przynajmniej starała się - zobaczyć...
:volli:
Awatar użytkownika
Akemi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 88
Rejestracja: 03 cze 2011
Lokalizacja: Pastwisko

Re: [2012] Faith

Postautor: Akemi » 18 gru 2012

E tam, może faktycznie nie trzyma się to kupy i jest chaotyczne. Może i wszystko robione na odwal się. Ale za to złom na głowie Gi Cheola był najwyższej jakości! Chociaż na początku jego właściciel baaaardzo mnie irytował.
Ta laska od ognia tak z <no dobra nie powiem tego słowa, wstawcie sobie co chcecie> "****" wzięta. Najpierw była Woo Dal Chi, ale do tej pory kminię jak stała się tym, kim się stała :D Zero wyjaśnienia. No chyba że zrobiła się zła po tym, jak potraktował ją poprzedni król, ale to moje domysły.
Białowłosy grajek miał całkiem fajną rolę w 'New Tales of Gisaeng'. Tutaj niestety chyba minął się z powołaniem, bo w ogóle mi do tej roli nie pasował. Chociaż doskonale umiał grać na... moich nerwach ;)
Król i królowa... Najpierw się nie znoszą, potem coś ich nagle oświeciło i świata za sobą nie widzą. Znowu chaotycznie. w ogóle dziona jakaś taka w ogóle z kosmosu. Ja wiem, że niby Goryo, kostiumy inne i wszystko, ale on totalnie nie pasował mi na króla. Za to królową darzyłam wielką sympatią. I mimo wszystko bardzo przyjemnie mi się patrzyło na to, jak się do siebie zbliżyli.
Doktorek... Wytłumaczcie mi... Dlaczego on zawsze musi być TYM DRUGIM? To aż nieetyczne zaczyna się robić. Lubię go bardzo, ale mogliby dać mu w końcu do pary główną bohaterkę.
I dochodzimy do pary głównej - nie pasowali mi jakoś do siebie. Romans z kosmosu (no dobra, z dwóch różnych światów). Uwielbiam Lee Min Ho, lubię babkę, ale jakoś chemii między nimi nie było (albo to ja jestem ślepa). Ale w ogóle no... Zabawne to było, jak on ją porwał na początku. Jedna z nielicznych rzeczy, która się twórcom udała.
Volli, może i nie było kury, ale była za to tarcza from heaven. Tarcza, która przetrwała atak białowłosego grajka :D Jak dla mnie jest ona warta z 10 kur - może człowiek się nie pożywi, ale za to obroni się w przypadku, gdyby wyskoczył na niego zza krzaka jakiś cospleyowy, białowłosy szaleniec z fletomieczem w ręce xD
Podsumowując moje wywody i zbierając wszystko do kupy:
-najcenniejsze artefakty: złom z głowy głównego złego, tarcza from heaven, notes, latarkowe okulary, przyrządy medyczne, miecz Lee Min Ho, fletomiecz białowłosego
-najdziwniejsze wydarzenie: samozamarznięcie króla mrozu aka złomiarza (trzeba to opatentować, taka zamiana w sopelek może się przydać w górach podczas spotkań z yeti, gdy nie ma gdzie nawiać) i łowienie rybek na mrozie połączone z nagłym przebudzeniem (to woda nie zamarzła?)
-największy atut dramy: animowane sceny z przeszłości, gościu ze złomem na głowie

Inne mądrości jakie można wysnuć z dramy:
-cofając się w czasie musisz trafić idealnie w dziurkę wrót do przeszłości, bo inaczej cię wykopie i polecisz do tyłu (nie dotyczy pudla i pani doktor, oni mają wrodzony talent do obierania właściwej trajektorii i mogą sobie wchodzić i wychodzić ile razy i kiedy tylko chcą)
-do kobiet: unikać chłodnych mężczyzn. Oni mają własną wizję rzeczywistości i tylko patrzą jak wykorzystać kobietę do swoich celów
-do mężczyzn: jeśli spotkasz kobietę odzianą w czerwień, mającą ognisty temperament lepiej trzymaj się z daleka - możesz się porządnie sparzyć
-do obu płci: jeśli spotkasz uzbrojonego wojownika w środku miasta miej świadomość, że nie jest to wariat ani cosplayer - procedura wskazuje, by wiać, gdzie pieprz rośnie. No chyba, że nie przeszkadza ci rok wyjęty z życiorysu i chcesz uprowadzenia do przeszłości
-jeśli jesteś z przyszłości aka Nieba możesz robić wszystko, co tylko chcesz. Pamiętaj jednak, by nie afiszować się tym zbytnio, bo skończysz jako wróżka
-do króla można zwracać się per "Zdzichu" i się nie obrazi. Bezpośrednie relacje to podstawa, kto by się przejmował tym, że król jest królem xD
Uff nie chce mi się więcej wymieniać xD
Wombat na chorobowym, jego funkcję przejął Baran.
Baran przyjmuje pacjentów na psychologicznym pastwisku od poniedziałku do piątku, w godzinach od 17:30 do 22:00. Pacjenci proszeni są o przyniesienie oscypków BIAŁYCH, NIE WĘDZONYCH w ramach opłaty za konsultację lekarską.
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2012] Faith

Postautor: anna-banana » 18 gru 2012

Volli pisze:
Mimo to, żałuję jednak, że scenariusz został tak bardzo, bardzo zmieniony i że nie mieliśmy okazji oglądać tu w głównej roli Kang Ji Hwana:


Lol,po oglądnięciu trailera aż musiałam sobie usta przymknąć,bo naprawdę epicki trailer,co do Kang Ji Hwana bym się kłóciła,bo nie lubię tego aktora,więc mimo że w trailerze wypadł fajnie,to wolę Lee Mi Ho. Niestety faktem jest że przed to że drama była tak przeciągana straciła trochę 'fajności', widać że dramka miała pójść troszkę w innym kierunku i zdaje się nawet doktorek Lee Philipa miał mieć pewne magiczne zdolności,a już na pewno miał lepszą perukę :rolly:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Konata
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 267
Rejestracja: 22 cze 2009

Re: [2012] Faith

Postautor: Konata » 24 kwie 2013

Drama bardzo mi się podobała. Zabrałam się za nią ze wględu na LMH i totalnie się zakochałam w generale. Ogólnie to nie lubiłam dram histoycznych, jedynie Hong Gil Donga obejrzałam i to tak trochę na raty ale po tej dramie po prostu chłonę wszystkie historyczne.
Choi Yung jest genialny, ja też najbardziej lubiłam jego pierwszą wersję fryzury, w ogóle w tych loczkach wygląda cudownie. na początku jakoś nie do końca byłam, do niego przekonana ale im dalej tym lepiej, jest boski i ta jego urocza zazdrość.
Wu Dal Chi byli genialni, nieważne czy wszyscy razem czy pojedyńcze sztuki ale bardzo mnie rozśmieszali. Polubiłam też panią doktor bo nie dawała sobą pomiatać i potrafiła znaleźć dla siębie pożyteczne zajęcia i nie dawała sie zastraszać tylko sama ustawiała wszystkich do pionu. Wkurzało mnie trochę, że ciągle ją truli. Fajnie, że zademonstrowała im mydełko jak i pastę do zębów.
Nie wiem czemu zabili nam doktora, ja bardzo lubię Lee Philipa a on zawsze ma jakieś taki skopane te role, myślałam, że między nimi może nawiąże się jakieś uczucie z tej przyjaźni, a poza tym tak świetnie radził sobei z leczeniem innych.
Król mnie wkurzał tą swoją bezradnością, bez żony i generała to już dawno by przepadł. Nie dawał rady w ogóle samodzielnie rządzić, czekałam kiedy w końcu się ogarnie. Nie przeszkadza mi wzrost Ryu Duk Hwan'a, lubię go z innych dram. Podobała mi się postawa księżniczki No Gook, jak śmigała po tym pałacu z tymi wielkimi fryzurami i ozdobami we włosach, idealnie wyprostowana.
Gi Cheol z tymi swoimi odchyłami od normy miejscami był niezwykle zabawny. Nie podobało mi sie rodzeństwo wcale, nie do końca rozumiem ich motywy i czemu ich nie wykończyli w początkowych odcinkach, wtedy nie zginął by doktorek.
Obrazek
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2012] Faith

Postautor: Chie » 14 paź 2013

Podobała mi się dramka głowna para i ta druga chociaż z tą .. to wyskoczyli naprawdę.
Doktorka była świetna jak nagadała temu całemu księciu
-You..f...k -Go to hell
i w ogóle jej charakter mi się podobał.
Nakońcu naszczęście był happy end ale ona mówiła że następne wrota otworzą się za 60 lat w wyglądało na to że ona regularnie je odwiedzała i przenosiła się w czasie.
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2012] Faith

Postautor: thon » 10 lis 2014

Ta drama jest po prostu tragiczna.Ja rozumiem, że Janko Muzykant może sprawić, iż popękają bębenki w uszach, rozumiem, że są tak gorące kobiety, że faceci aż się palą, ale tego czego nie rozumiem, to jak można skopać taki temat jak król Gongmin - Ci co oglądali Shin Don'a ( jak ja) na pewno będą zdegustowani tym dramopodobnym potworem.Nic się tu nie trzyma kupy- chemia pomiędzy głównymi bohaterami - taka, jak na Arktyce w zimny ranek. Jedynie para Krasnal + królowa ma ciekawą chemię - aż dziw bierze, że władowano w ten szmelc tyle szmalu - bo na ekranie tego nie widać, czyżby większość poszła do kieszeni scenarzysty/reżysera/aktorów?
Nie polecam, wręcz odradzam.Drama tylko dla zatwardziałych fanek mięcha.

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości