[2013] You Who Came from the Stars

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Mary
Co to jest dorama? o_O
Posty: 7
Rejestracja: 12 gru 2013

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Mary » 11 sty 2014

Mizuki86 pisze:ja w tej dramie mam swoich faworytów i pytam się dlaczego, ach dlaczego tak mało tych przystojniaków


To zdecydowanie moja ulubiona para z całej dramy! :smitten: :smitten: :smitten: Oni są genialni! :rolly:
Kocham takie rozmowy jak te, prowadzone przez nich!

W końcu kilka odcinków się zebrało, innych fajnych, już skończonych dram do obejrzenia brak, więc wzięłam się za oglądanie "You Who Came from the Stars" wcześniej niż zamierzałam. Zaczynając seans spodziewałam się fajerwerków i... dostałam je, choć nie o takie fajerwerki mi chodziło :confuse: Drama jest fajna i ciekawa, ale tylko jak na ekranie pojawia się para z wypożyczalni mang i główna para (razem albo osobno, choć jak pojawiają się osobno to zdecydowanie wolę sceny z Kosmitą - mogłoby być ich więcej) i może jeszcze kumpel prawnik. Pozostałych bohaterów nie powinno być w tej dramie. Losy tych drugich, trzecich, czwartych i Kena ani trochę mnie nie interesują, są wręcz nudne. Nie podoba mi się też, że Kosmita przestaje być Kosmitowaty, tylko powoli przystosowuje się do życia na Ziemii.

Ogólnie póki co drama jest przyjemna, ale nie ma efektu wow, którego się spodziewałam.

Mam nadzieję, że w dramie będzie więcej takich scen jak końcówka ósmego odcinka (skoro już Kim Soo Hyun o nie prosił, to mam nadzieję, że wyprosił ich dużo). No i może w końcu rozwiąże się zagadka mieszkania Kosmity - to ono jest w końcu wynajmowane czy to on jest jego właścicielem? :rolly:


Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Piżmak » 19 sty 2014

Po kolejnych sześciu epizodach. Oglądam dość nierówno ale czas pozwala jedynie na krótkiego posta.
W każdym razie ta drama opowiada w pewnym sensie o czasie. Czasie jaki został dwójce młodych, ślicznych ludzi, którzy bardzo delikatnie i z wyczuciem orientują się w swoich uczuciach.
Ona - głośno, odważnie, dziecinnie ale nie bez nutki zmieszania i wstydu jaki towarzyszy temu procesowi.
On - dojrzalej, bardzo cichutko, ważąc po wolutku swoje kroki w kierunku rosnącego uczucia.
Zarówno czas, który spędzili razem poznając się wzajemnie a także ten, do którego dotarli w 10 odcinku - na pewno nie jest czasem straconym. Mogę to przyznać z perspektywy widza, Wy chyba też możecie to potwierdzić:) :giggle:
Dwa pierwsze odcinki były wprowadzeniem, lekko statyczne, momentami płaskie. Kolejna główna pani z "charakterkiem", kolejny niedostępny "Flower Boy" tylko tym razem z mocami. Mogliśmy sobie w myślach powiedzieć...Ale nic bardziej mylnego.

Zacznę może od tego, że moce głównego pana stały się dla mnie codziennością. Ani nie dziwią, ani nie szokują. Jedyną sceną, która wywołała u mnie lekkie niedowierzanie była scena z autkiem nad urwiskiem. Po dłuższym namyśle jednak, biorąc pod uwagę realne okoliczności, w jakich znalazła się Song Yi, doszłam do wniosku, że inaczej się chyba tego nie dało wymyśleć.
Skoro moce nie szokują to oznacza,że zostały dość płynnie wplątane w elementy fikcji, z których składa się drama. Oczywiście jest to plus przy wszędobylskim kiczu. Swoją drogą kto z nas nie chciałby umieć zamknąć na odległość okna balkonowego, gdy zimne powietrze da nam w kość albo na minutę zatrzymać wszystko w bezruchu? Często też przydałoby się usłyszeć to i owo i jeśli dałoby radę tego dokonać na odległość wykraczającą poza nasze zdolności - to tym lepiej.

Oczywiście w dramie nie zabrakło także jakże ulubionego w ostatnim sezonie motywu "krwiożerczych ciężarówek".
Mogłabym poopiewać walory kosmity, który w kocu na balkonie przypominał E.T. wiezionego w koszyku rowerkowym. Nie wspominając o jeździe po pijaku na biednym koniu, który chyba utrzymywał się pod księżycem ostatnią siłą woli...ale to także humorystyczne nawiązanie do E.T. Tak samo jak i namiętnie oglądany oryginał przez brata Song Yi. Nawiązań sporo a humoru jeszcze więcej.

Źródłem jednakże nie jest kosmita...z niego śmieją się jakby za jego plecami:) .Natomiast Song Yi to temat na osobną historię.Posiadająca coś niezwykle ujmującego w swoim sposobie bycia młoda panna, która potrafi zmienić głos na zawołanie, przeprosić w dość wyszukany sposób swoje ukochane autko, bzikować i dodawać sobie otuchy "panterką' na paznokciu. :smitten:
A to dopiero sam samiuśki początek jej zalet. Fikuśny pieprzyk podkreślający jej urodę, miłość do rzeczy nabytych, zachowanie godności osobistej: "To nie ty mnie zwalniasz tylko Ja odchodzę". Ta naiwność za którą powinno się ją uwielbiać " Strona A zobowiązuje się...(blebleble prawnicze gadki) coS tam stronie B)...(...)"Czemu nie jestem stroną A? Wolałabym być stroną A a nie B"...epic :smitten:
Jej wysoko uniesiona głowa i szczerość zawarta w niewielu słowach. Gdy została przyciśnięta do muru - potrafiła bez pomocy kogokolwiek znaleźć rozwiązanie. Jest na językach wielu ludzi, świat show biznesu to nie bajka. Sam fakt, ze reprezentant jej agencji po paru miesiącach odciął się od niej całkowicie świadczy jedynie o tym, ze nasza Pani żyje w świecie pt" Umarł król, niech żyje król!".

Odcinki 3-8 były wciągające i dodawały sporo szczegółów do fabuły. Natomiast w 9 i 10 uśmiałam się do łez. Konsultacje z lekarzem, sprzedaż online, epicka rozmowa z dwójka odmieńców w księgarni. W ogóle motyw z kosmosu (pomimo, ze mamy kosmitę już stamtąd)... :rolly: a mam na myśli koleżankę Song Yi i jej uczucie niczym piorun z jasnego nieba. Origami tak starannie przechowywane, robione z myślą o ukochanym, parodia do pieśni w tle i kwintesencja starań "Nie kupuję".

Lubie wszystko w tej dramie od pierwszego do 10 epizodu wliczając pana złego, który naprawdę ma zue zamiary i to wszystko wypisane na swojej przystojnej twarzy, Epicką Song Yi, ala ojca, głównego pana( jeja jakie ciastko z niego rośnie...aż strach się bać), drugą aktorkę o anielskiej powierzchowności...Wszystko, wszystkich i najpewniej całą resztę także pokocham, która napłynie już w najbliższych tygodniach...i Nawet "You're my destiny" polubiłam...bo to w końcu LYn śpiewa...

Biorąc pod uwagę mój wiek i jak słabe serce się staje, gdy takie cookies skaczą człowiekowi przed oczami powinnam ograniczyć oglądanie z bliska tej konkretnej dramy i oddalić się na bezpieczna odległość... w pracy może i kosmitę spotkam..na pewno jacyś się zawsze znajdą...ale daleko im do tego ślicznego chłopca. Naprawdę cieszyłam oko jabolem i byłam przekonana, ze to ósmy cud świata ale Hyun przeskakuje go w hanboku o lata świetlne. Cieszę się, ze takie śliczne stworzenia gdzieś tam w świecie się znajdują...nawet jeśli są z innej planety :inlove:
Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Volli » 22 sty 2014

Ojejku jej... Piżmaku... Po twoim poście aż doceniam tę dramę... Chociaż chyba bardziej posta :fav: ... Wybacz :giggle:

Dla mnie kwintesencją tego co mogłabym powiedzieć po 10 odcinkach jest:
Mary pisze:Ogólnie póki co drama jest przyjemna, ale nie ma efektu wow, którego się spodziewałam.


Jest fajnie, ale nie tak super żeby było super. Cały czas mam wrażenie, że Kim Soo Hyun został tu źle obsadzony. Jest ślicznym kosmitą, ale jednak mimo wszystko baaardzo młodym kosmitą. Jakoś mam wrażenie, że ta cała jego powaga jest mimo jego usilnych starań jak szpilki mamy przymierzane przez dziesięciolatkę... Co innego Song Yi. Co prawda jak na mój gust mogłaby być jednak momentami trochę bardziej rozgarnięta, ale to co z tą postacią wyprawia JJH rekompensuje mi wszystko w zupełności.

Jeśli chodzi o całą resztę, to padam ze śmiechu na scenach ze złym oppą. Szczytem był jego wolontariat u weterynarza :mrgreen: Jeszcze tak złej postaci w dramie nie widziałam, która dla rozrywki zabijałaby zwierzątka (przy okazji "zabezpieczając" środki usypiające :rolly: ).

Szczerze natomiast irytuje mnie wątek rodzinny Song Yi. No, może za wyjątkiem młodszego brata, który jest chyba większym emo niż kosmita :rolly:

W ogóle nie myślałam że ten kosmiczny koncept, który - było nie było - w zapowiedziach brzmiał raczej durnie - tak mi się spodoba. Lubię sobie to przedstawiać, że to historia o takim supermanie, który ludzkość ma w dupie i chce po prostu przeczekać na ziemi jak na przystanku :rolly: Podoba mi się też pomysł na kryptonit ... biedny Alien tak się rozchorował po tym kissie :D :D :D :D

W każdym razie z radością wyczekuję 11. odcinka. O!
:volli:
Awatar użytkownika
Heartless
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 21 cze 2011

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Heartless » 24 sty 2014

Piżmak pisze:Mogłabym poopiewać walory kosmity, który w kocu na balkonie przypominał E.T. wiezionego w koszyku rowerkowym. Nie wspominając o jeździe po pijaku na biednym koniu, który chyba utrzymywał się pod księżycem ostatnią siłą woli...ale to także humorystyczne nawiązanie do E.T. Tak samo jak i namiętnie oglądany oryginał przez brata Song Yi. Nawiązań sporo a humoru jeszcze więcej.


Doprawdy cały czas nie dawało mi spokoju skąd ja to znam, gdzie to już było? A tu masz E.T. jak drut :rolly:
Oglądam dla Kosmity, reszta mnie nudzi. Główną widziałam w White Valentine, Il Mare, Windstruck i My Sassy Girl kilka lat temu i w Kosmicie bardzo mi przypomina bohaterkę tego ostatniego filmu - hałaśliwą i bezczelną i jakże uroczą równocześnie :mrgreen: Ale mnie już znudziła, niestety, w takiej wersji. Druga para na razie powolutku do przodu co nawet mi pasuje. Zły jest bardziej z innej planety niż Kosmita, i to jego spojrzenie - nie trzeba super hiper mocy by zabić jednym spojrzeniem :rolly: Ciekawi mnie tylko, który ze schematów zakończenia wybiorą twórcy dramy. Jeżeli moje domniemania się sprawdzą to Kosmita zabierze swoją aktoreczkę na gwiezdny statek, aby razem spędzić czas gdzieś w odmętach Wszechświata :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly:
Są łzy tak ciężkie i gorące, że nie można ich wypłakać.
Zapadają w serce spalając je.

Nicolae Iorga
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Mizuki » 25 sty 2014

Nie wiem jak to się stało, ale ja jestem pod urokiem Pana Kosmity i to bardzo, bardzo! :melt:
Po tych 12 epizodach przyzwyczaiłam się do mało emocjonującej gry Aliena, bo taka jego rola i świetna przeciwwaga dla pełnej żywiołu, roztrzepanej Pani sąsiadki z pieprzykiem. Na szczęście tego jej atrybutu nie zapaćkali kremem BB. :P

Martwią mnie jedyni szemrane konszachty z hyungiem który ma niecne zamiary wobec naszego Kosmity i na koniec może go skutecznie uszkodzić i istnieje obawa, że nie da rady wejść do UFO. Podobnie tak jak E.T. zaczyna nam cosik chorować...a może stanie się człowiekiem i to będzie koniec jego egzystencji na Ziemi?
Póki co cieszą mnie wspólne rozmowy i rozwój akcji. Czekam z utęsknieniem na następny odcinek! :rolly:
Scena w muzeum MEGA!
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Piżmak » 02 lut 2014

niahniahniah (śmieje się pod nosem diabolicznie)...grono porażonych niewątpliwym urokiem kosmity powiększa się:) Tak to sobie właśnie wymarzyłam :mrgreen:

Z nie tak ostatniej chwili to mamy kolejną część osta do dramy - chyba moja ulubiona pioseneczka jak do tej pory. Bardzo delikatna i ładna nutka. Śpiewa pani Hyorin.

Pisałam posta i całego mi wcięło jak zaczęłam dodawać linki do zdjęć eh...szlag by to :angry:

W telegraficznym skrócie opiewałam nadal naszą główna heroinę. Gdzie tkwi fenomen jej gry aktorskiej? Może w poczuciu humoru? Mimice? Bardzo gładko weszła w swoją rolę i naprawdę cieszy oko i sprawia wrażenie jakby się rolą bawiła. Co ma też wpływ na nas widzów - śmiejemy się wraz z nią.Czy to rozmazany makijaż tzw "na pandę" i retrospekcje pijackich wyznań czy też monologi do misia, scena z podsłuchem także jawi się bezcenną. Przyklejona niczym pluskwa do ściany chudziutka główna pani zrzuca z twarzy swą odporną niczym tusz na wodę dumę usiłując podsłuchać chociaż kilka słów. W 13 odcinku zostaje wzorcowym przykładem pięciu etapów tego, co z człowiekiem się dzieje, gdy nie chce pogodzić się z pewnym stanem rzeczy. Epickością chudziutka niczym szkielet dama aż kipi i jest moją niezaprzeczalna ulubienicą. Próbuje sobie wszystko racjonalizować na swój rozkoszny sposób: "Zrzucasz skórę? Krwawisz błękitną krwią? Ładujesz się elektrycznością? Przejdź przeze mnie, teleportuj się!". Pełna uroku, nieustępliwa a zarazem ciepła i ambitna istota.

Kosmita pobił swoim wypadem nad maskę samochodu nawet najlepszą parę w konkursie" taniec na lodzie". Nie było lodu, było jedynie auto i skrzyżowanie ale elementy s-fi zawładnęły tą sceną. Gdy młodzian wzbił się niczym kukła tuż po zetknięciu z przednią częścią rozpędzonego wehikułu...po czym hibernując nad autkiem klatka po klatce na naszych oczach przyjął pozę. Artystyczną, mieszczącą się w gatunku s-fi i totalnie absurdalną. I nawet to mnie nie odgania od ekranu. Jego postać pomimo, ze krytykowana za brak mimiki cieszy się moim niegasnącym fangirlowaniem .Jakże kosmita ma posiadać mega wykształconą mimikę i zaskakiwać skoro przez 400 lat nie licząc jednego przyjaciela (reszta nawiała po odkryciu prawdy o pochodzeniu) obracał się we własnym towarzystwie? Jak sam twierdzi - jest gatunkiem wysoce rozwiniętym , inteligentnym i w piramidzie rozwoju stojącym powyżej rasy ludzkiej. To przecież ON może nas czegoś nauczyć a nie my JEGO. Myślicie, że wypady na ryby i posiadówki przy jednym , skromnym przeręblu z panem w średnim wieku to spełnienie marzeń młodego faceta? Zero miłości, głowa pochłonięta myślami o powrocie, ciągłe oczekiwanie i constans...I nagle boom...jak grom z jasnego nieba spada nasza nieogarnięta i głośna Pani ze swoimi nawykami. Wbija się z nimi wprost do komnat nietkniętego jeszcze ludzka ręką Kosmity, wypija troszkę soju i uwodzi w 15 sekund kogoś, kto od 400 lat nawet palcem nie tknął ani też nie dał się musnąć żadnym członkiem płci przeciwnej. Myślę, że jak tak szybował z koniem pod księżycem to te przytulańce były szczytem erotyzmu w jego wydaniu. Gratuluję koniowi i chętnie zamieniłabym się z nim miejscami:)

Wszelkie niewytłumaczalne zjawiska nie wpływają jednak na odbiór dramy. Oglądalność też daje nam odpowiedź na to jaką sympatią darzą ją widzowie. Ja się jedynie dołączam bo naprawdę warto.

I na koniec rozwinięty mimicznie Kosmita, powód mojego wlepiania tępego w ekran od 13 epizodów:

Spoiler! Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

i mój faworyt pt: "Zrzucasz skórę?"
Spoiler! Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: KartoflAnka » 02 lut 2014

A jak tak do końca nie mam zdania, czy to jest dobre na tyle, aby zachwalać. Niby ma energię, ale jakby tak po trochu widza ciągali po obrzeżach. Alien, jak alien wyalienowany, wiec krąży i zaprzecza, wywleka wszelkie eksperymenty na małpach, ale mu 400 lat bez sexx...u padło na głowę :rolly: :rolly: :rolly: Nawet normalny by sie zgubił, a co dopiero kosmita?
Przez chwilę była akcja, ale ja zastąpili na rzecz słabo romantycznych scen. Takie tu wszystko sprowadzone na ziemię, a kosmita coraz bardziej ludzki. Czekam tylko, jak na końcu straci moce, przyleci spodek z zielonym ludkiem, który mu powie - JESTEŚ OBCY, za karę zostaniesz człowiekiem i będziesz niańczył dzieci z tą oto mało mądrą człowieką!!! :crazy:
Mnie osobiście brakuje akcji, trochę żałuję, że nie jest bardziej zabawnie.
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Volli » 02 lut 2014

KartoflAnka pisze:A jak tak do końca nie mam zdania, czy to jest dobre na tyle, aby zachwalać. Niby ma energię, ale jakby tak po trochu widza ciągali po obrzeżach.

No właśnie, Kartofelku... Drama jest przyjemna, ale taaaak przewidywalna i tak sztampowa... Śmieszne teksy zdążę obśmiać zanim jeszcze padną z ust bohaterów... Jakoś jak leci to nawet fajnie się ogląda, ale jak się kończy to do niczego nie tęsknię. Bardzo, bardzo, bardzo typical romance idol-like drama i jeśli zachwalać, to z tym zastrzeżeniem. Jak to kiedyś pisała Lily - "dupy nie urywa", ale jak ktoś lubi...
Nadal mam wrażenie, że Kim Soo Hyun to taki większy kołek w za dużych szpilkach... Nie, żebym nie wierzyła że stać go na więcej, ale że naprawdę - powtórzę się - wydaje mi się źle obsadzony. Ja tam nie mdleję na jego widok... Szczerze - wolałam jego dziecięce i młodzieżowe role. Za to umieram na scenach z bratem głównej bohaterki, który dla odmiany obsadzony jest świetnie :D ... No i nadal duży Oppa z gwoździem wokół palca ratuje sytuację. Na przykład konwersując sobie z zamordowaną kochanką :victory:
:volli:
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: KartoflAnka » 02 lut 2014

Z to umieram na scenach z bratem głównej bohaterki, który dla odmiany obsadzony jest świetnie :D ... No i nadal duży Oppa z gwoździem wokół palca ratuje sytuację. Na przykład konwersując sobie z zamordowaną kochanką :victory:


Właśnie Volli, może my za bardzo stare wyżeraczki jesteśmy, ale mnie już wielkie oczy i ogolone nogi, tudzież dramatyczna scena 400 stopniowej gorączki z serii " choroba pocałunku" nie wystarczają.
Cały miłosny dramat zdecydowanie ratuje Oppa z gwoździem i jego osobisty " killer" do brudnej roboty. A brat tez na wielki plus pod względem aktorskim. Sama główna nie jest zła, szczególnie jak ma swoje wielkie wejścia i mega ZEZA :rolly:
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: jordi » 03 lut 2014

Volli pisze: Drama jest przyjemna, ale taaaak przewidywalna i tak sztampowa... Śmieszne teksy zdążę obśmiać zanim jeszcze padną z ust bohaterów...


A czego oczekiwać od scenarzystki, która ma na koncie nijactwa i szroty?? :P No dobra miały wysokie ratingi ale nadal szroty :P

Dla mnie została JJH tu tylko, Shin Sung Rok zmarnowali totalnie, In Na postoi 2 minuty na ep - czasem pozwolą zdanie jej powiedzieć, Park Hae Jin nawet fajny, ale nic z tego nie wynika, no i wisienka na torcie - KSH - ewidentnie jego najsłabsza rola w dramie w dotychczasowej karierze - przez 1,5 epa Will it Snow zagrał więcej niż w 13 tu i to sporo więcej...

Muzyka też marnotrawstwo straszne - Hyorin stęka pod nosem a głos ma jak dzwon przecież... K.Will obudził się w 3 minucie na koniec swojego utworu - Lyn daleko do jej piosenki z Moon i to bardzo... najnowszy Just kolejne stęki do zapomnienia....


Fakt ogląda się przyjemnie, ale SBS od roku w tym slocie daje "ogląda się przyjemnie" tylko z słabą fabułą, bohaterami, OST i wszystkim. Niestety inwestowanie w gwiazdy się opłaciło - szkoda, że nie inwestują w ciekawsze historie :(
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
adrastea
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 79
Rejestracja: 03 lip 2013
Lokalizacja: Kraków

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: adrastea » 13 lut 2014

Ja oglądam z przyjemnością. Nawet mi smutno, ze koniec coraz bliżej.

Po prostu podoba mi się humor tej dramy i relacje głównej pary. Co odcinek jest jakaś scena dzięki której poturlam się ze śmiechu :rolly: Chemia między Kosmitą i Aktoreczką, Pan Prawnik vel ojciec kosmity, brat głównej no i oczywiście Ten Zły i niedobry :twisted: Postacie są naprawdę ciekawe, każdy odcinek leci mi szybciutko i czekam na kolejny. Świetne odstresowanie :victory:

Jedynie "przyjaciółeczka" jest mdła i irytująca. Jednak taka rola bo wiem, że ta aktorka to o wiele więcej potrafi :P

Echh jak ich nie kochać :smitten: :melt:

Obrazek
"My lost memory is what's guiding me out of a world of anger and frustration" by Tsukasa
http://www.filmweb.pl/user/adrastea_87" onclick="window.open(this.href);return false;

Obrazek
Awatar użytkownika
Konata
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 266
Rejestracja: 22 cze 2009

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Konata » 21 lut 2014

Właśnie skończyłam 19 epek to pomyślałam, że się wypowiem w temacie. Kosmita jest chyba jedyną dramą, która oglądam na bieżąco z takim zapałem, energia i fa(z/n)owaniem.

MOŻLIWE SPOJLERY!!
Uwielbiam naszego aliena! Jest takie słodki, niekonsekwentny i zagubił cały swój instynkt przetrwania!! Uśmiecha się wspaniale i w okolicy 30 min 18 epka pokazuje swe śliczne ząbki co całkowicie mnie rozbroiło.
Obrazek Do Min Joon panikuje jak to facet, czasem nie ogarnia ale jest taki kochany i opiekuńczy w stosunku do Song I, że praktycznie wszystko można mu wybaczyć, no i kiss w 18 jest coraz ciekawiej :melt: :melt: . Lubię jego moce, jest tak zabawnie, później wszystko musi odchorować biedaczynka... Choi Song I jak dla mnie genialna postać, cudownie inna od tych wszystkich cichych, skromnych i niewinnych taboretów. Jest śliczna, naturalna, bez kilograma tapety, żywiołowa i pełna ekspresji, nie zawsze do końca zorientowana w sprawie ale dumnie stara się iść zawsze do przodu, mimo niewielkiej traumy z przeszłości. Ubóstwiam zarówno aktorkę jak i postać, która wypada niezwykle przekonująco od początku.
Jako paring Jeon Ji Hyeon i Kim Su Hyeon byli cudowni w The Thieves, tutaj wydaje mi się, że mniej czuć chemię ale i tak jest świetnie.
Wielki podziw na wspaniałe stroje wszystkich w tej dramie! Stylista zdecydowanie wymiata, czy to w przypadku boskich sweterków kosmity, jego garniturków, cudownych kreacji Song I jak i reszty postaci. Jedyne co mi przeszkadza w całości to brylantyna na włosach Evil hyunga i ta jego tapeta 5kilogramowa...
W kwestii Evila, który z każdym odcinkiem robi się coraz gorszy i wychodzą na jaw jego winy, nie potrawie go znienawidzić mimo, że kawał łotra z niego!! Nawet ten jego evil sposób mówienia, i te creepy spojrznia, ehhh ja myśle tylo o tym jaki on jest HOT! We wspomnieniach gdy jeszcze nie dorwał się do zapasów pomady do włosów i kremu bb jest pociągający :melt: :melt: :melt: :melt: :melt:
Uwielbiam pana prawnika alias ojca Do Min Joona, jest taki zabawny! Aktor jest świetny i te kłótnie z wkurzającą mamuśku sprwawiają, że muszę pauzować :lol: :lol: :lol:
Cudowny młodszy braciszek, który również lubi gwiazdy, niezwykle uroczo... Największe zaskoczenie, że chłopak ma 26 lat a wygląda tak młodo i do tego taki Słodziak!
Fabularnie drama moim zdaniem na niezłym poziomie, wszystko łączy się jakoś w miarę logicznie, teraz pozostaje tylko martwić się o zakończenie, które będzie już za tydzień, trochę boję się co wymyślą, bo nie wiem czy da się tu happy end zrobić... I co wyniknie z tego całego pragnienia posiadania 7 alienowych dzieciątek... Odniesienia do Heirsów, i miłość do gwiazd która łączy, kocham te momenty!
Obrazek
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: KartoflAnka » 24 lut 2014

Lubię jego moce, jest tak zabawnie, później wszystko musi odchorować biedaczynka... Choi Song I jak dla mnie genialna postać, cudownie inna od tych wszystkich cichych, skromnych i niewinnych taboretów. Jest śliczna, naturalna, bez kilograma tapety, żywiołowa i pełna ekspresji, nie zawsze do końca zorientowana w sprawie ale dumnie stara się iść zawsze do przodu, mimo niewielkiej traumy z przeszłości. Ubóstwiam zarówno aktorkę jak i postać, która wypada niezwykle przekonująco od początku.


Najlepszy jest zdecydowanie dźwięk, kiedy Alienowi gaśnie silniczek zapłonowy i ma minę, jakby nie mógł puścić bąka :rolly:
Zezowata jest faktycznie epicka, bo ma tylko pół kilograma tapety :rolly: Idealnie odgrywa pustego taboreta. Wcale jej osobiście nie żałuję, bo najpierw była zołzowata, a jak jej wszyscy odpłacali pięknym za nadobne, to nagle taka biedna, taka samotna, tylko na liściu sałaty dziennie - och, taka typowa koreańska gwiazdeczka :rolly: :rolly: :rolly: I tu się zgadzam- gra idealnie, ale bardzo jednowymiarowo niestety. Nie stara się zmądrzeć- nadal odgrywa samolubną gwiazdeczkę. Ja nie widzę poprawy u niej- sam Alien mówi - nigdy już nie gotuj zupy!!!!
I Brat Brat!!!! Najlepszy :fav: Nic nie pobije E.T moment :rolly: :rolly: :rolly: Czemu tak mało ich scen?
I Psychola zwolnili, tylko pchają jakieś dziwne sceny, które nic nie wnoszą. Alien i Zez zaznają radości z przebywania razem, ale to jest takie nuuuuudneeeee :sleepy:
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Mizuki » 28 lut 2014

Niech UFO będzie z Wami! :meditate:

Tylko tyle chce mi się pisać na koniec tej dramy! Oglądało się ja bardzo dobrze, czekałam na każdy kolejny odcinek, ale ostatnie dwa epki były mega wydłużone, smętne, nijakie!
Końcówka? co to ma być? Alien zamienił się w ghosta? :melt: Pojawia się i znika. Takiego rozwiązania dla tej historii sama nie wymyśliłabym...Nie chciałabym aby mój ukochany mnie nawiedzał nie wiadomo kiedy i gdzie! Przecież mógł by mnie zastać w niekomfortowej dla nas obojga sytuacji np. w toalecie!A miałabym dla niego tylko 10 sekund? No way! :lol:
Awatar użytkownika
Heartless
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 21 cze 2011

Re: [2013] You Who Came from the Stars

Postautor: Heartless » 28 lut 2014

Mizuki86 pisze:.Nie chciałabym aby mój ukochany mnie nawiedzał nie wiadomo kiedy i gdzie! Przecież mógł by mnie zastać w niekomfortowej dla nas obojga sytuacji np. w toalecie!A miałabym dla niego tylko 10 sekund? No way!


Poza tym to ciągłe oczekiwanie kiedy znowu przyjdzie i rozczarowania po tym jak już znika doprowadziłyby mnie do tego, że strzeliłabym sobie w łeb :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall:
Najlepiej z całej historii wyszedł młodszy brat Głównej - odziedziczył sprzęt wart krocie ( teleskopy ) i zły hyong bo przynajmniej miał kogoś w tej celi na kogo mógł się pozłościć :foh:
Ogólnie drama o ET za długa o co najmniej 5 epów.
Moja ocena 7/10 :victory:
Są łzy tak ciężkie i gorące, że nie można ich wypłakać.
Zapadają w serce spalając je.

Nicolae Iorga

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości