[2014] It's Okay, It's Love

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Mina
Przyklejony do ekranu
Posty: 833
Rejestracja: 27 lip 2010
Lokalizacja: xingmis world

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: Mina » 04 wrz 2014

DRAMA JEST ŚWIETNA
Postacie cudowne, gra aktorów cudowna.
Podoba mi się że jest troszkę inna od typowych dram.
Ale serce boli jak patrze na tę rodzinkę po przejściach
Oby był happy ending


Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: jordi » 07 wrz 2014

Ostatnie dwa odcinki potwierdziły me obawy. Ta pani bez megatraumy się nie obędzie. Ogólnie mocno spuszczono powietrze z tego "balonika" IOTL...

Psychiatryczka taka zakochana, a robi takie coś ukochanemu.... JIS szaleje od początku, a oni dopiero teraz decydują się na poważne kroki w stosunku do niego. Zapowiedź 15 epa już mnie dobiła.... jak w "cudowny" sposób to rozwiążą i będzie hapiend, to wyjdzie największa porażka lata....
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: jordi » 12 wrz 2014

Koniec... Cóż... 12 epów nawet fajnej historii zepsuto 4 epami traumy i niedorzeczności.

Scenarzystka pół roku zarzekała się, że robi dramę "prawdziwą, która naprawdę może się komuś przytrafić w życiu". Ta..... Wypadek, nagłe olśnienie i miłość lecząca chorobę psychiczną, która do dziś jest nieuleczalna - można tylko zahamować jej rozwój. Po prostu... :wall: :wall: :wall:

Pomijam już fakt, że tak jak w Wind JIS ciągnął dramę sam, tak tu w 90%... Jak obejrzeć to tylko dla niego. Gongowa zbiera pochwały, ale prawda taka, że jej postać była strasznie bezpłciowa i lud się cieszył tylko dlatego, bo pierwszy raz idiotki stulecia nie zagrała... Brat to jakiś idiota kompletny był. Sung Dong Il robil za tło - identycznie jak w Gap Dong. OST niektóre piosenki wręcz BOLAŁY... Reżyseria jak zwykle najwyższy poziom, ale tego się spodziewałem, bo to Kim Kyu Tae.

IOIL to dobra drama do 12, względnie połowy 13 odcinka. Dalej niestety zepsuto wszystko, a koniec mnie dobił zważywszy na to, co przed premierą mówiła scenarzystka... Albo się robi melodramat, albo komrom. Połączenie tego nigdy nie wyjdzie na dobre... no i nie wyszło moim zdaniem...
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: Chie » 28 wrz 2014

Skończone
W sumie było fajnie do połowy 13 odcinka wtedy się zaczęło. Mogło byc tak miło no ale postanowili dorzucic parę odcinków melo szkoda bo mogłoby to wyglądac całkiem inaczej.
Postacie polubiłam, głównego pana widziałam tylko w Frozen flower i tutaj ale podobała mi się jego postac.
Hyo Jin bardzo lubię i podoba mi się jej każda rola którą do dej pory widziałam

D.O był zbędny. Nadal jestem za tym aby dawac szansę młodym nowym zdolnym aktorom a nie idolom a co do jego postaci to jakoś od początku podejrzewałam że on może nie jest prawdziwy bo w końcu to drama o osobach z problemami więc główny bohater nie mógł byc wyjątkiem.

Ost świetny jak dla mnie
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
Awatar użytkownika
IDIC
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 61
Rejestracja: 24 gru 2013
Lokalizacja: Kraków

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: IDIC » 28 wrz 2014

Dla osób, które przystępując do oglądania It’s okay, that’s love, spodziewały się lekkiej, łatwiej i przyjemnej komedii romantycznej finałowe odcinki dramy mogły być faktycznie rozczarowujące.
Mnie osobiście te odcinki nie rozczarowały (powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie), ponieważ czytając informacje na temat It’s okay, that’s love z góry przyjęłam, że próba sklasyfikowania tej dramy jako komrom to kompletnie kuriozalny pomysł.
Biorąc pod uwagę:
• primo: że autorką scenariusza jest Noh Hee Kyung, która w niedawnej przeszłości popełniła scenariusze do That Winter, The Wind Blows oraz do Padam Padam...
• secundo: że rzecz toczy się w środowisku osób cierpiących na choroby/zaburzenia psychiczne (oraz lekarzy psychiatrów)
It’s okay, that’s love po prostu nie miało prawa być lajtowym komrom'em


A propo's informacji na temat dramy .... autorowi opisu It’s okay, that’s love na Wiki można pogratulować mistrzowskiego umieszczenia spoiler’ów ( :angry: ) w informacjach nt. poszczególnych postaci.
Przestrzegam przed zapoznawaniem się z treścią tego opisu (celowo nie wklejam linku), jeśli ktoś nie chce zostać pozbawiony elementu zaskoczenia.
Ja na szczęście zapoznałam się z tym nieszczęsnym opisem dopiero po obejrzeniu dramy, więc mogłam przeżyć zaskoczenie :wink:


Dramę oceniam pozytywnie.
Bardziej nawet niż pozytywnie :) .
Zaczęłam ją oglądać w momencie kiedy emisja już się kończyła.
Wyemitowane wcześniej epki pochłonęłam z zawrotną szybkością i na kolejne nie mogłam się doczekać.
To, czego żałowałam, to fakt, że moja wiedza na temat chorób psychicznych jest wiedzą laika :oops: .
Oglądając dramę poczytałam sobie troszkę na temat zespołu Tourette’a, na temat schizofrenii i na temat ALS (przez pewien czas martwiąc się, czy przypadkiem Jang Jae Yeol nie cierpi właśnie na tę ostatnią chorobę).
Ale i tak mam wrażenie, że mój odbiór tego, co dzieje się w dramie, jest niepełny ze względu na deficyty wiedzy w tym zakresie.


Jeśli chodzi o „ciągnięcie” prawie całej dramy przez Zo In Sung'a, to ja postrzegam tę kwestię troszkę inaczej.
IMO to nie ZIS (= aktor) ciągnie dramę.
To raczej Pani Scenarzystka w ewidentnie nierównomierny sposób „zbalansowała” dramę, kreśląc postać Jang Jae Yeol’a z tak dużym rozmachem, że pozostałe postaci na jej tle nikną.
Jeśli do tego rozmachu, z którym Noh Hee Kyung rozpisała postać Jang Jae Yeol’a, doda się umiejętności aktorskie ZIS, nic dziwnego, że nawet główna heroina staje się niemalże support’em.


A tak na marginesie: nie podzielam opinii o tym, że Gong Hyo Jin grała dotychczas tylko totalne debilki.
W The Greates Love dla przykładu jej postać była bardzo rozsądna. Generatorem absurdu relatywnie często pojawiającego się w tej dramie, był zawsze, ale to zawsze, Dok Go Jin. Gu Ae Jung była na wskroś zwyczajna i jeśli już jej zachowanie lub działanie odbiegało od standardu, to każdorazowo miało to miejsce w związku z tym, co zrobił Go Jin.

Jeśli chodzi o pozostałych bohaterów It’s okay, that’s love to według mnie i tak jest nieźle.

Tandem Jo Dong Min & Lee Young Jin dawał radę.
Wprawdzie ja osobiście mocno powątpiewam w możliwość utrzymania przez tak długi czas „czysto platonicznego status quo" w sytuacji kiedy między kobietą a mężczyzną iskrzy tak mocno, jak iskrzy pomiędzy wyżej wymienionymi, i kiedy na dodatek kobieta jest samotna, a ślubna małżonka mężczyzny mieszka na stałe za granicą.
No ale może te wątpliwości wynikają z mojej osobistej niewiary w możliwość odniesienia przez superego zwycięstwa nad id :wink:

Postać Park Soo Kwang’a też była w dramie „odnotowywalna”.
Podobnie jak postać Jang Jae Beom’a (IMO Yang Ik Joon stworzył tu całkiem interesującą kreację, ja osobiście patrząc na Jae Beom’a cały czas obawiałam się tego, do czego on jest zdolny się posunąć).

Postacią, którą najmniej w całej dramie rozumiałam, był Tae Yong.
Zagadkowe były dla mnie zarówno jego relacja z matką Jang Jae Yeol’a, jak i motywy, które kierowały nim w momencie, kiedy ukradł powieść długoletniego przyjaciela i przekazał ją Pool Ip :shock: .

Do Kyung Soo aż “tak” paskudny nie jest :lol: .
Zresztą chłopak ma jeszcze czas, żeby (z pomocą specjalistów z zakresu medycyny estetycznej) dojść do zachwycającego wyglądu.
IMO koreańscy celebryci osiągają w tym względzie pełnię swoich możliwości w wieku lat 27.
Zresztą na tle Zo In Sung’a mało kto potrafiłby błyszczeć urodą, nawet gdyby ten ktoś osiągnął pełnię swoich możliwości, jako że pełnia możliwości ZIS w tym względzie jest pełnią pełniejszą niż inne pełnie :rolly:
(Wprawdzie klata mogłaby być ciut lepsza, ale wyrazista mimika ZIS jest tak hipnotyzująca, że brak ABS nie jest zbyt dotkliwy)


OST uważam – podobnie jak inni – za świetny.

[EDIT]:
Jeszcze tak wracając do początku posta, a konkretnie do tego, że finał It’s okay, that’s love mnie nie rozczarował, chciałabym dodać (i się jednocześnie przyznać :oops: ),że scena z końcówki 14 epa (ta, która w założeniu miała być wzruszająca), mnie wycisnęła z oczu całe morze łez.
Patrzenie na Jang Jae Yeol’a, który poruszał się z wysiłkiem, każde zdanie formułował z wysiłkiem, krzyczał szeptem i miał przy tym wszystkim pełną świadomość stanu, w którym się znajduje, było dla mnie trudne.
Jeśli stan osoby, która jest w trakcie farmakologicznego leczenia epizodu schizofrenicznego, jest podobny do stanu Jang Jae Yeol’a (a podejrzewam, że w rzeczywistości może to wyglądać o wiele gorzej niż w dramie), to zarówno samej osobie chorej, jak i jej bliskim, należy się naprawdę dużo współczucia.
Cha Seung Won na Doki :melt:

Obrazek
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: Mizuki » 02 gru 2014

Z braku czasu i chęci dramę skończyłam dzisiaj...Ostatnie 12 epków łyknełam jak karpik zarywając noc, poleciałam jak po sznurku i nie mogłam się oderwać...

jordi pisze:Koniec... Cóż... 12 epów nawet fajnej historii zepsuto 4 epami traumy i niedorzeczności.
Scenarzystka pół roku zarzekała się, że robi dramę "prawdziwą, która naprawdę może się komuś przytrafić w życiu". Ta..... Wypadek, nagłe olśnienie i miłość lecząca chorobę psychiczną, która do dziś jest nieuleczalna - można tylko zahamować jej rozwój. Po prostu... :wall: :wall: :wall:

Brat to jakiś idiota kompletny był. Sung Dong Il robil za tło - identycznie jak w Gap Dong. OST niektóre piosenki wręcz BOLAŁY... Reżyseria jak zwykle najwyższy poziom, ale tego się spodziewałem, bo to Kim Kyu Tae.

koniec mnie dobił zważywszy na to, co przed premierą mówiła scenarzystka... Albo się robi melodramat, albo komrom. Połączenie tego nigdy nie wyjdzie na dobre... no i nie wyszło moim zdaniem...


Nie zgadzam się z Jordim!!!

Drama jest mega życiowa! Może nie zrozumiałeś, skąd u Ji Hae Su strach przed przyszłością z chorą osobą, dylematy zwiazane ze zwyklym, codziennym życiem jako partner nie lekarz. Kulminacyjnym punktem i zwrotem w ich zwiazku była rozmowa z matką. Nikt nie chce być jak swój rodzic i popełniać tych samych błędów. Stąd rozterki, brak siły na walkę. Strach przed brakiem empati lub nadmierną nadopiekuńczość. Ten starch świetnie został nakreślony podczas rozmowy z Dong Minem.
A powrót? Uczucia jak to w życiu biora górę nad rozumem, Jae Yeol doszedł do siebie nie użalajac się nad sobą i nie wykorzystując obecności Hae Su.
Schizofrenia jest chorobą nieuleczalną, jednak można normalnie funkcjonować w spolęczeństwie zażywajac leki i stosując terapię. Z tą chorobą się normalnie żyje, pracuje. Arnhild Lauveng jest uznaną psycholożką i terapeutką a choruje na schizofrenie. Końcówka zatem realna.


Seong Dong Il robił za tło
, ale jakie tło. :smitten: Kocham tego pana! Bez wątpienia głowną postacią był Jang Jae Yeol, którego symptomy choroby wyrażały własną logikę i znaczenie. Przez pryzmat jego życia pokazano, że granica między normalnością a obłąkaniem praktycznie nie istnieje.
Doskonale nakreślone profile osobowościowe postaci sprawiają, że drama jest przekonująca, realistyczna i spójna.

Siła dramy tkwi bez wątpienia w dialogach. Nie mogłam nie polubić jej bo reżyserem w końcu jest Kim Gyu Tae (A Love To Kill, Iris). Scenarzystka i reżyser pracowali już razem przy Padam Padam, czy też That Winter, The Wind Blows, które plasują sie w TOP moich ulubionych dram...
Świetny casting, nie było osoby, której bym nie lubiła w tej dramie. Każdy, nawet stazyści w szpitalu pasowali mi do swojej roli. Pomiędzy Gongówną a JIS-em była taka chemia, jakiej już dawno w żadnej dramie nie było. Ich kłótnie, czułe gesty były takie prawdziwe :rolly:

IDIC pisze:Do Kyung Soo aż “tak” paskudny nie jest :lol: .
Zresztą chłopak ma jeszcze czas, żeby (z pomocą specjalistów z zakresu medycyny estetycznej) dojść do zachwycającego wyglądu.
IMO koreańscy celebryci osiągają w tym względzie pełnię swoich możliwości w wieku lat 27.
Zresztą na tle Zo In Sung’a mało kto potrafiłby błyszczeć urodą, nawet gdyby ten ktoś osiągnął pełnię swoich możliwości, jako że pełnia możliwości ZIS w tym względzie jest pełnią pełniejszą niż inne pełnie :rolly:
(Wprawdzie klata mogłaby być ciut lepsza, ale wyrazista mimika ZIS jest tak hipnotyzująca, że brak ABS nie jest zbyt dotkliwy)
OST uważam – podobnie jak inni – za świetny.


Błagam niech on czasem nie idzie pod nóż! Ja go takiego kocham! Jest cudowny! Ma swoją markę nie chce go gładkiego ze spiczastym podbódkiem :wall:
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: jordi » 15 gru 2014

Mizuki86 pisze:Pomiędzy Gongówną a JIS-em była taka chemia, jakiej już dawno w żadnej dramie nie było. Ich kłótnie, czułe gesty były takie prawdziwe :rolly:


Obejrz Bali - jak zobaczysz co wytworzyli Ha Ji Won z Insungiem to zapomnisz o tym nijactwie z nijaką Gongową tutaj :P

Zrozumieć to faktycznie ciężko było, bo fakt jest faktem - choroba jest nieuleczalna, a oni takie cuda powymyślali pod koniec, że normalnie :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall: :wall:

Błagam niech on już nie gra u tego babska, bo się TAK MARNUJE, że jezu....
MDL: http://www.mydramalist.com/dramalist/Jordi :)
Ostatnie 6 obejrzanych dram (moja ocena):
Oh My Venus (7.5/10) :)
Village (5/10)
Bubblegum (4/10)
Awl (7.5/10) :)
Sassy Go Go (6,5/10)
She Was Pretty (2,5/10) :angry:
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: Mizuki » 15 gru 2014

jordi pisze:Obejrz Bali - jak zobaczysz co wytworzyli Ha Ji Won z Insungiem to zapomnisz o tym nijactwie z nijaką Gongową tutaj :P


Zatem obejrze :rolly: ale Gongównę darzę prawdziwą sympatią natomiast mimiki Ha Ji Won tak na trzeźwo nie mogę...
Ale czy Bali i Days in the Sun to to samo? Bo to drama z 2002 roku! A ja w swojej wypowiedzi odnoszę się do dram "współczesnych". Ja bym zarzuciła jeszcze kilkoma "wykopaliskami".
Jordi jak masz jakieś Asy to chętnie przyjmę bo mamy obecnie niż dramowy i klasyki mile widziane.
Awatar użytkownika
IDIC
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 61
Rejestracja: 24 gru 2013
Lokalizacja: Kraków

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: IDIC » 15 gru 2014

jordi pisze:
Mizuki86 pisze:Pomiędzy Gongówną a JIS-em była taka chemia, jakiej już dawno w żadnej dramie nie było. Ich kłótnie, czułe gesty były takie prawdziwe :rolly:


Obejrz Bali - jak zobaczysz co wytworzyli Ha Ji Won z Insungiem to zapomnisz o tym nijactwie z nijaką Gongową tutaj :P


Błagam niech on już nie gra u tego babska, bo się TAK MARNUJE, że jezu....


Mnie programowo podoba się wszystko, co robi ZIS :smitten: .
Mimo to od pewnego czasu mam wrażenie, że faktycznie jakiś regres u niego następuje :(
O wiele bardziej ceniłam to, co robił będąc pod skrzydłami SidusHQ, niż to, w czym widzę go teraz, tzn. od czasu kiedy związał się z IOK.
Ta agencja ma jakiś dziwny pomysł na wykorzystanie potencjału ZIS'a :confused: .
Faktycznie można to nazwać jego marnowaniem (zgadzam się z jordim w tej kwestii, niestety)
Pomysł na "pozaekranowy" wizerunek ZIS'a IOK też ma jakiś dziwny.
Wszystko wygładzone do bólu, pozbawione życia.
A wystawianie ZIS'a w takich reklamach, jak ta poniżej, to mnie wręcz boli :cry:

Obrazek


Mizuki86 pisze:
Ale czy Bali i Days in the Sun to to samo? Bo to drama z 2002 roku!


Mam nadzieję, że jordi się nie obrazi, jak go wyręczę w odpowiedzi (ani że się Mizuk nie obrazi za to, że ode mnie dostanie odpowiedź) - jeśli tak, to obydwoje przepraszam :oops: .
Ale skoro już to piszę, to od razu napiszę, że What happened in Bali/Something happened in Bali/Hearts in Bali / Memories in Bali jest z 2004 roku.
I to nie jest ta sama drama co Days in the Sun/Sunshine Hunting / Sunshine Hunt (ta drama jest faktycznie z 2002 roku.

A ze staroci z ZIS to ja bym osobiście polecała jeszcze Spring Day/Spring Days z 2005.
Cha Seung Won na Doki :melt:

Obrazek
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: Mizuki » 15 gru 2014

Idic dzięki, ja źle zrozumiałam Jordiego gdyż odczytałam pairing Ha Ji Won z Insungiem, a Days in the Sun jest z Jisungiem :rolly:
Oki co nie zmienia faktu, że to drama z podziemia, a ja nie trawię Jiwony :rolly:
Awatar użytkownika
czerteziki
Przyklejony do ekranu
Posty: 628
Rejestracja: 24 wrz 2006
Lokalizacja: Somewhere over the Rainbow
Kontaktowanie:

Re: [2014] It's Okay, It's Love

Postautor: czerteziki » 07 maja 2015

Kaczka zaczęła i kwacze i płetwi kaczymi stópkami....

Niesamowite, bo ostatnio dwie dramy strzałkowałam i 1 w 4h zastrzałkowałam i strasznie szkoda...... bo nie najgorsze było.... przypadkiem natknęłam się na tą i nie mogę się oderwać. Po 4 epku jestem na wow.......... Dla mnie coś zupełnie innego (dobrze, że mało dram obejrzałam bo straszna szkoda by była....)

Muzyka powala.... do tego kaczy dzióbek uśmiecha się cały czas....ach to zdecydowanie kacza drama.... :rolly:


Kaczka dzielnie kwacze razem z bohaterami. Ta drama pokazuje, że są jeszcze dobrzy aktorzy w Koreii i nie trzeba wszystkiego po brzegi wypełniać idolkami... No niby wsadzili DO kimkolwiek jest (nie bijcie) ale po za tym ma kto grać przez co sceny komiczne bawią do łez... na momentach przełomowych jak końcówka 4 epka koparę trzeba zamiatać z podłogi a i człowiek kroczy dzielnie za bohaterami.... Mnie chyba najbardziej ubawiła scena z winem moment gdy nasza piękna Pani psychiatra oberwała kieliszkiem wina.... obłędny ale i inne sceny, w których nasi bohaterowie się sprzeczają kłócą są niesamowite. Bohaterka jest pewna siebie i nie da sobie w kasze dmuchać i Pan pisarz jej w pełni dorównuje... taka walka na ringu........... Aż się boję co będzie dalej....
Obrazek

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 5 gości