[2015] My Heart Twinkle Twinkle

seriale z Korei
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

[2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Volli » 21 mar 2015

MY HEART TWINKLE TWINKLE
Obrazek

Tytuł: 내 마음 반짝반짝 / Nae Maeum Banjjakbanjjak / My Heart Shines / My Heart Twinkle Twinkle (znana wcześniej jako Lee Soon Jung, the Goddess of Sales)
Garunek: familijna, melodramat, romans, revange drama
Liczba epizodów: 26
Stacja: SBS
Okres emisji: 2015-01-17 to 2015-04-13

Obsada:

Obrazek

Restauracja Jinshim Original Fried Chicken:

Nam Bo Ra jako Lee Soon Jung
Jang Shin Young jako Lee Soon Jin
Lee Tae Im jako Lee Soon Soo

Lee Duk Hwa jako Lee Jin Sam
Yoon Mi Ra jako Lee Mal Sook

Woon Tak Chicken / Monachus Group

Bae Soo Bin jako Chun Woon Tak
Son Eun Seo jako Chun Geum Bi
Ha Jae Sook jako Chun Eun Bi
Geum Bo Ra jako Hwang Mi Ja
Do Ki Suk jako Park Yong Shik

Niezrzeszeni:

Lee Pil Mo jako Jang Soon Chul
Oh Chang Suk jako Cha Do Hoon
Jung Eun Woo jako Goo Kwan Mo
Yoon Da Hoon jako Pyo Sung Joo


Opis:

Dawno, dawno temu, w roku 2012 była sobie w Korei mała restauracyjka serwująca kurczaka w panierce. Kurczak był tak dobry, że rozpływał się w ustach i tak tani, że mogli pozwolić sobie na niego najubożsi. Restauracja nazywała się Jinshim Original Fried Chicken, co można tłumaczyć np. jako Szczerym sercem smażony oryginalny kurczak (nie, żebym się upierała, że literalnie tumaczę, ale w sumie to chyba naprawdę ma takie znaczenie... Maura? Help?). Właściciel kurczakowni (i kurnika, jak się okazuje) człowiek szorstki i uczciwy, wychowywał samotnie trzy piękne córki. I wszystko byłoby pięknie i miło, gdyby nie to, ze kurczak był za dobry i za tani. Zawiść nie śpi i miejscowy kurczaczy potentat uwziął się, żeby smażalnię przejąć i sfranczyzować, pozbawiając uczciwego restauratora dumy, godności i wolności. Oczywiście, okazuje się, że sprawa jest bardziej skomplikowana, zamieszanych jest w to szereg dalszych osób i pewne wydarzenia z przeszłości, long story short, właściciel małej kurczakowni ginie, osieraca córki i siostrę, sklepik przejmuje potentat, jedna z córek ląduje jako hostessa, ciotka się rozpija przekształcając świeżą franczyznę w bar. Tragedia.

Ode mnie:

Nie chciałam się brać, bo myślałam - nudy. Z drugiej strony pierwotnie planowany tytuł kusił, przypominając Baker Kinga Kim Tak Goo, czyli dramę w której chłopiec o czystej duszy i rączkach przechodzi drogę od pucybuta do piekarza-magika. Zaskakująco po pierwszym odcinku było dobrze, po drugim lepiej, a gdzieś około piątego wsiąkłam zupełnie bo:

- Bae Soo Bin wcale nie jest radosny jak na plakacie i jeśli mam być szczera, to gdyby plakat miał odzwierciedlać to, co się dzieje w dramie to powinien (Bae Soo Bin, nie plakat) wszystkie trzy siostry dusić na tle błyskawic, jedną z nich gwałcąc (siostrę, nie błyskawicę). Jednym słowem jest kanalią i bydlakiem.

- siostrzyczki są naprawdę śliczne a ich podbródki nie przypominają zaostrzonych do granic możliwości ołówków. Miła odmiana.

- najmłodsza siostra potrafi skopać tyłki całej swojej klasie

- ukazywane są trzy różne kobiece postawy życiowe, przy czym postaci głównych bohaterek ewoluują, nie zakleszczając się we własnym typie.

- różnorodność męskiej obsady rokuje niezwykle dobrze (zwłaszcza mrukliwy sekretarz i jego umiejętności w zakresie wiązania)

- rodzina Bae Soo Bina jest cudna i naprawdę jego siostry zasługują na takiego Oppę a mama na synalka. Kocham to jak Oppa traktuje swój kurnik. Mniej kocham to jak prowadzi biznes i się zaleca. Ciekawa jednak jestem co z tego wyniknie, a to wiele cenniejsze.

Z mniej przyjemnych rzeczy to ciągłe wrzaski najmłodszej córki i ciotki, która naprawdę ma chyba kurzy móżdżek, oraz pewne obawy co do rozwoju dramy, ponieważ skrócono ją ostatnio z planowanych 50 odcinków do 26. Trochę to dużo.
Wydaje się, że ma to też związek z odejściem jednej z głównych aktorek, Lee Tae Im - oficjalnie ze względów zdrowotnych. Jakoś mi to nie przeszkadza, jako że jej wątek akurat interesował mnie najmniej. Mimo wszystko mam nadzieję, że po wyjęciu tej cegły nie zawali się cały budynek... Miała być to z resztą zdaje się pierwotnie opowieść głównie o najmłodszej córce, która walcząc z przeciwnościami losu podnosi rodzinny biznes z prochu i pyłu. Na razie jednak na prowadzenie wysówa się wątek najstrszej siostry. Nie mam z resztą nic przeciwko, bo akurat tutaj przypomina mi to z jednej strony Family's Honor, a z drugiej wątek romansowy (ten drugi :) ) z Gianta. Tyle że amant jest o wiele większym bydlęciem niż męscy bohaterowie wymienionych dram. Poczekamy, zobaczymy. Na razie jest dobrze.


Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Volli » 22 mar 2015

13 odcinek

Nadal jest dobrze, bardzo dobrze.
Po wydarzeniach w 2012 roku mamy przeskok do dnia dzisiejszego. Najmłodsza w rodzinie zaczyna działać i zjednywać sobie sojuszników, mimo wszystko na razie cały czas jest za słaba, żeby cokolwiek pisnąć jeśli chodzi o szwagra.

Najbardziej interesje mnie jednak najstarsza siostra. Mam wrażenie, że jej przemiana będzie najbardziej radykalna i naprawdę nie mogę się tego doczekać. W ogóle jej postać, postać jej męża i jego rodziny to taka bardziej prawdziwa trawestacja typowego dramowego motywu, w którym cicha i dobradziewczyna, o czystym sercu dzięki swojej miłości zmienia najgorszego łajdaka. Tutaj widać chyba jasno, że cały zestaw powyższych cech czyni z niej idealną ofiarę przemocy domowej. Ze strony męża - pana i włądcy, ze strony teściowej i bratowych. Nie wiem z resztą co gorsze. Jestem ciekawa jak poprowadzą tę postać, gdy dowie się nie tye jakim człowiekiem jest jej mąż - bo do tego zdaje się od czasu z historii z psami nie ma złudzeń, co za co jest odpowiedzialny i co wyrządził jej rodzinie. Mam nadzieję, że wyrosną jej w końcu pazury.

Kibicuję jej i sekretarzowi, chociaż tak naprawdę trudno powiedzieć, czy scenarzystka szykuje tu ten pairing... Mimo wszystko nie moge się oprzeć wrażeniu, że byłaby to świetna para.

Co do teściowej i starszej siostry (męża pomijam bo to oczywiste) to jest to tego rodzaju Mordor, co do którego bez żadnych skrupułów odczuwasz czystą, niczym nieskrępowaną nienawiść.

Lubię natomiast grubaskę, która może i jest głupia, i zdarzają się jej podłe zagrywki, ale ewidentnie wynikają z rozpuszczenia jej jak dziadowski bicz. Ona w pewnym sensie też boi się swojej rodziny i widać, że naprawdę serdecznie lubi bratową. Chyba jako jedyna.

P.S.
Ep. 14 i patent na łóżko w barze :fav: :rolly: Mc Gyver :rolly: !
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 670
Rejestracja: 11 paź 2013

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Mizuki » 23 mar 2015

Kupiłem towar niezgodny z opisem :grumble:

To drama nie o siostrach a o trzech świnkach i złym wilku, kóre prowadzą biznes kurczakowy.
Tematem przewodnim tej dramy to KURCZAK wiec jeżeli ktoś z powodów ideologicznych nie wcina mięsa może tej dramy nie przejść. Mamy tutaj kurczaki smażone, palone, spalone, odświeżane, marynowane itp.
Powinnam zamienić historie zamiast na 3 świnki i wilka, na 3 kurczaki i dobermana (uwaga to był spojler) :mrgreen:

Jestem po 10 epku i faktycznie nie jest źle. Ogląda sie to całkiem dobrze. Postacie są wielowymiarowe ewoluują. Mamy sporo wątków drugoplanowych, które z początkiem serii wydają się być jedynie tłem, aby z czasem wyłonić poszczególne sylwetki na plan pierwszy. Niewątpliwie skradaja naszą ciekawość co do dalszych ich losów. Dla mnie taką osobą jest sekretarz Goo Kwan Mo (foto). :melt: To ten typ postaci, która pomimo swojej mało ważnej, a jednocześnie tajemniczej roli powoduje, że jestem go najciekawsza.

Najmłodszy kurczak jak już pisał Volli jest irytujaca i chetnie sama przetrzepałabym ją przez kolano. Średni kurczak ma swoje występki i jeżeli prawdą jest to co piszą, że zabierają tę aktorkę to uważam, że drama na tym straci, bo akurat mnie będzie jej brakowało, a raczej tego co z nią w obecnie się dzieje (w każdej rodzinie znajdziemy czarną owcę, a tutaj kurczaka).
Najstarsza z rodzeństwa to nie kurczak a rozpacz w kratkę. Niebożę, bojaźliwe i zarazem nieufne.
Ona akurat mnie najbardziej irytuje. To ile razy wyła w tej dramie jest wartością niepoliczalną bo własciwie do 8 epka płacze prawie cały czas. Wydaje sie być osobą inteligentną jednak tak nieżyciową, że mam ochotę ją oskubać. Mam nadzieję, że jej postać pójdzie w tym lepszych kierunku i kobita się w końcu ogarnie bo jej syndrom sierotki na dłuższą metę przestaje być interesujący.

Bae Su Bin (tutaj rzeczony doberman z przedziwną grzywką w szpic) jak dla mnie jest tym kimś najbardziej ciekawym. Przyzwyczaił nas do grywania łajz, wredot i ciamajd. Po pierwszych odcinkach był facetem, którego byłabym w stanie polubić, kibicowałm mu, chciałam aby zdobył swoją miłość i razem poszli raźno przez świat. Jednak pewien incydent z kurnikiem i kurami spowodował, że zaczynamy zpuełnie inaczej go postrzegać. Z czasem awansuje z pozycji d@#$ka do rangi sk#$%^&*la.


Obrazek

Postać, którą ja najbardziej lubię to najmłodsza siostra CEO. To moja pierwsza drama (albo nie kojarzę) gdzie "grubaska" a nie jakas wredna piękność jest hersztem bandy i trzęsie szkołą. Uwielbiam ją, aktorka ma 36 lat i gra nastolatkę. Znamy ją z Birth of a Beauty, gra całkowite przeciwieństwo tego co nam pokazała ostatnio. Tutaj jest pewna siebie, swojej urody, odważna w słowach i czynach. Najlepsze sceny należą właśnie do niej.



Podsumowując, zobaczyć te 10 odcinków to było łatwe do wchłonięcia, bez zbędnej traumy, typowa obyczajówka. Trochę wątków komediowych. Drama faktycznie mało doceniana.
To co może przekonać to piękne naturalne aktorki. Ta orginalość własnie pwoduje tę swobodę oglądania. Dobrze, ze skócocno serię.
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Volli » 23 mar 2015

Wiesz Mizuk, ja nie wiem czy one takie naturalne, ale przynajmniej nie z jednej matrycy :rolly:

W każdym razie wydaje się, że decyzja o skróceniu zapadła już gdzieś w okolicach 14 odcinka, bo wszystko przyspiesza (chociaż i tak wolno się nie posuwało), zmieniają się trochę akcenty, wątek drugiej siostry zaczyna być wygaszany... W zamian pojawiają się nowe i to naprawdę fajne postaci. Myślę, że planowane wcześniej, ale jak już mówię - tempo zaczyna być zabójcze :D.

No i wprowadzona zostaje nutka lekkości w związku z Fly Chicken i działalnością najmłodszej siostry, którą teraz już autentycznie lubię.

Odcinki są kończone w ten sposób, że trudno się oderwać. Najstarsza została postawiona w całkiem nowej dla siebie sytuacji i musi się odnaleźć w postawie wojownika. Jeszcze z niej Xena będzie, mówię wam. Do tego robi to z klasą, nie wrzeszcząc, nie rzucając pustych obietnic. Jak mówi nie to znaczy to ni mniej ni więcej tylko nie i już. Ciotka dostała za swoją głupotę to co już dawno powinna i mam naprawdę dużą radochę z tego jak łyka piwo, którego nawarzyła.

A matka.... :rolly: :rolly: :rolly: matka jest naprawdę genialna. Ostatnio oświadczyła wprost, że ponieważ synowa przez ileś dni była w szpitalu to musi się nad nią naznęcać bo zabrakło jej kogoś do bicia i popychania. Serio, milusi człowiek :rolly:

PS. Myszka Mickey znika po dwunastym odcinku. Bae Soo Bin zdaje się w ciągu trzech lat zdążył zmienić fryzjera.

PS2. A! I motyw z paputkami w szpitalu był absolutnie uroczy i chwytający za serce. Serio... takie coś małego, a tyle mówi :fav: ... Sekretarz jeszcze się doczeka ^^

PS3. Przyszło mi do głowy porównanie akcji Kurczaków w natarciu z wartkością akcji w Jekylu i Hydzie i :lol:

[edit]

Obawiam się, że ofiarą nożyc padły fragmenty w których najmłodsza siostra po trudach i znojach zostaje boginią smażonego kurczaka. Ledwie zaczęła interes, a już siły Gondoru jednoczą się, aby najechać na Mordor. :mrgreen: Niestety, w związku z tym mam podejrzenia, że ten kurczak, którego z takim zapałem sprzedaje jest raczej drugiej jakości, bo w jej dziupli nadal pustki... Trochę jestem zawiedziona, że nikogo tutaj udkiem nie nawróci jak Bułek swoim chlebkiem, no ale cóż - mówi się trudno. Jakoś przeżyję.

Jej amant od warzyw jest absolutnie przeuroczy i sama bym go chętnie dla siebie zgarnęła, ale boję się, że rano kazałby mi jogging uprawiać a to byłby wielki nietakt jeśli chodzi o relacje ze mną. Z niecierpliwością więc czekam aż przyjdzie Wolnym Kurczakom z odsieczą w krytycznym momencie.

Majster klepka też fajny, ale za bardzo lubię jego byłą żonę, żeby kibicować jego relacjom ze smarkulą. Żona swoją drogą też mogłaby się ogarnąć i wespół z matką zamknąć ojca w piwnicy, albo wysłać na Hawaje. Byłoby po problemie.

Bae Soo Bin zaczyna dostawać na co zasłużył, a przecież to tylko początek zagłady Mordoru, bo Frodo nawet nie dotarł jeszcze do podnóża góry.

:D :D :D a teraz muszę czekać tydzień na odcinek nr 21 i rzewne łzy ronię, bo znowu jest 5 miesięcy później i nie wiem po ile kurczaki stoją... Ech.
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 670
Rejestracja: 11 paź 2013

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Mizuki » 24 mar 2015

No i ja czekam na 21 epek bo 20 łyknęłam jak rybka, a raczej jak kaczka (wybacz czerteziki :mrgreen: ). Wiekszość dram kończy sie w tym momencie a ja mam wrażenie, że MHTT dopiero nabiera tempa.

To drama niewątpliwe o sierotkach kurczakach. To co najbardziej podoba mi się w tej dramie to odejście od pewnych schematów cudownej rodziny i krytyka patriarchalnego narzucania władzy. W sposób naturalny wydłubywane są rodzynki z ciasta w postaci niedoskonałego ojca, głowy rodziny który ma liczne romanse, córki która zachodzi w ciąże, matki która posiada kochanków i ma problemy z alkoholem. Bez skrupułów podkreślana jest korupcja i nieuczciwa konkurencja, zasad jakimi rządzi sie lokalny rynek. Główna bohaterka pieczystych nieudanych kurczaków to nie żaden aegyo-kopciuszek i naprawdę zajęło mi 18 epków, żeby się do najmłodszej przekonać. Być może chłopak z warzywniaka złagodził jej obyczaje albo odwrócił moją uwagę i zaczęłam sie bardziej koncentrować na nim i jego rodzinie.

To typowa obyczajówka więc i w MHTT nie uciekniemy od pewnych schematów gotowej recepty na dramę idealną! W koreańskich serialach rodzice głównych bohaterów padają jak muchy i tak tez mamy tutaj. Obie rodziny są niepełne i nie chce mówić w tym temacie o patologiach.
Jednak to własnie pewna dewiacja rzuca się w oczy, że nie ma w tym serialu klasycznego modelu spełnionej, pełnej rodziny. Inną wspólną cechą dla dramy doskonałej jest obrzydliwe bogactwo, pieniądze i wpływy.
To typowa dla tego gatunku kombinacja dwóch czynników. Z jednej strony miliarderzy którzy mają na własność połowę gospodarki miasta i skorumpowani przedstawiciele zarzadów, którzy wiedzą, że utrzymanie się przy władzy zależy od pieniędzy tych pierwszych. Wszyscy są od siebie zależni i w tym momencie bohaterowie ladują pod wspólnym mianownikiem. Ich losy zaczynąją się przeplatać by później się połączyć w jedną całość. Okzuje sie, że nasz architekt powiazany jest z chłopakiem z warzywniaka, siostra CEO ze sprzedawcą, jedynie tajemniczy w dalszym ciągu pozostaje Sekretarz Goo. Jak mniemam równiez w jakiś sposób powiazany ze sprawą kurczakowego potentata Woon Tak. Zwykło wysnuwam różne fantastyczne teorie na jego temat.
Sama postać naszego dobermana kórego gra Bae Soo Bin jakoś bardzo mi przypomina jego wcześniejszą role w dramie "Sekret". Zaczynam go szczerze nienawidzić i mam nadzieję, że spotka go zasłużona kara.
Ogromną rolę w tej dramie spełniają kobiety. Nie tylko snują się po ekranie marudząc i zmuszając swoją pociechę do planowanego ożenku, ale biora sprawy w swoje ręce i próbują coś zrobić ze swoim życiem. Realacje pomiędzy kobietami w cale nie są idelane, jednak bardzo prawdziwe, czasami smutne a czasmi humorystyczne.

Drama naprawdę dobra, bez idoków, traum i przeszczepów.
Awatar użytkownika
jordi
Doramowy maniak
Posty: 1212
Rejestracja: 26 sie 2009
Lokalizacja: ŁDZ

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: jordi » 26 mar 2015

Korea woli najbardziej wtórne, nudne i niedorzeczne kompletnie makjangi MBC.

Twinkle ruszyło w bardzo złym okresie. Nie dość, że wcześniejszy slot (20:45) został ZNISZCZONY doszczętnie przez debilną koszmarnie Farmę, to Family Outing wcale lepiej sobie nie radziło, a na MBC totalnie od dupy strony więźniarki 30% już miały prawie że...

Dramę najpierw skrócono do 30 epów, a po odejściu Lee Tae Im do 26. Koniec będzie 12.04.

Twinkle Twinkle ma najgorszy w historii tego slotu rating - średnia po 20 epach to.... 2,7% (chociaż ostatnie dwa odcinki szał ciał prawie 5% miały XD )
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 670
Rejestracja: 11 paź 2013

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Mizuki » 08 kwie 2015

Za kilka dni finał dramy, a tutaj jeszcze tyle się dzieje...spokojnie wystarczyłoby wątków na kolejne 10 epków. Wielka szkoda, że jendak skrócono ilośc odcinków. Raz na jakiś czas zdarza się serial naprawdę udany i kompletnie niedoceniony. Taki, który przechodzi bez echa, a powinien osiągnąć spory sukces.

Volinie :bow: dziękuje Ci, że odważyłaś się ugryźć pierwsza ten serial. To schematyczna, oklepana, stara szkoła dramy. Starsznie mi sie to podoba, bo ma to coś co trzyma mnie od poczatku do końca. Praktycznie żadna postac tutaj nie jest mi obojętna i jak mamy czarny charakter dobermana to mam ochote go wyfiletować, że jak kurczak nieopierzony to nie staje się za sprawą czardziejskiej różdźki hiper biper kwoką... Mam tak wiele ulubonych postaci, że żal będzie mi się z nimi rozstać. Kocham się w wątku pana Architekta, Sekretarza (oj jak chciałabym wiecej historii od tego pana), cudownego Greengrocera, jego siostrę i mamę...ach bedę sobie dawkować ostatnie epki ...żal , naprawdę żal...
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Volli » 14 kwie 2015

Yyyyyyyyyy no to po dramie.

Ostatnie trzy odcinki mogą stanowić przykład dlaczego nie należy skracać dram o połowę i dlaczego udawanie, że jednego z wątków nie było, a potem udawanie, że był destrukcyjnie wpływa na taki destrukt.

:D

Biorąc jednak pod uwagę to, jaka partia scenariusza poszła pod nóż uważam, ze całościowo nie było najgorzej i mimo, że końcówka to jedno wielkie skrótowe WTF, to póki nie zaczęto w finale wspominać o ponownym zjednoczeniu sióstr (w liczbie trzech, chociaż były dwie) i sile przebaczenia, to było wcale nie najgorzej. Szkoda tylko, że najmłodsza siostra do samego końca nie nauczyła się zdaje się gotować tych kurczaków. Dobrze o tyle, że przynajmniej zdążyła nauczyć się je łapać :)

Jest jedna rzecz której nie mogę jednak wybaczyć - to jest powrót najstarszej siostry do swojego dobermana. Niezależnie od tego czy nawrócony został przez nią, przez dziecko, czy przez lekturę słownika języka koreańskiego (to nie jest żart!) - był to okropny zabieg, i nie tylko okropny, ale również szkodliwy. Zachowała się jak typowa ofiara przemocy domowej, która wierzy w zminę swojego oprawcy. Mimo wszystko. Nie zauważając jednocześnie krzywdy innych jego ofiar. Z sekretarzem Gu na czele.

Ludzie się nie zmieniają - to z resztą powiedział ten ostatni, a już na pewno nie pod wpływem lektury słownika.

Tak czy owak- drama z potencjałem, zmarnowana trochę, ale za to zmarnowana w pięknym stylu :D :D D: .... Proces jej tonięcia był jak tonięcie Titanica - orkiestra grała póki nie zaczęła spadać do wody. :)
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 670
Rejestracja: 11 paź 2013

Re: [2015] My Heart Twinkle Twinkle

Post autor: Mizuki » 15 kwie 2015

Volli pisze:Yyyyyyyyyy no to po dramie.

Ostatnie trzy odcinki mogą stanowić przykład dlaczego nie należy skracać dram o połowę i dlaczego udawanie, że jednego z wątków nie było, a potem udawanie, że był destrukcyjnie wpływa na taki destrukt.

(...)Biorąc jednak pod uwagę to, jaka partia scenariusza poszła pod nóż uważam, ze całościowo nie było najgorzej i mimo, że końcówka to jedno wielkie skrótowe WTF,

(...) Jest jedna rzecz której nie mogę jednak wybaczyć - to jest powrót najstarszej siostry do swojego dobermana.
Zgadzam sie Volli. Drama naprawde dobra skopana przez końcówkę, która nie była jakas bardzo słaba tylko powyrywana jak kartki z zeszytu. Żaden watek nie został prawidłowo zakończony.
Najbardzizej ubolewam nad Sekretarzem bo ostrzyłam sobie pzaurki na Pana Gu.

Podobnie jak Volli nie mogę spokojnie siedziec widząc co ta Korea propaguje.
Wybaczenie grzechu zaniechania, przemocy to z ich strony zwyczajna tolerancja czy nieroztropna pobłażliwość? Jakie wzorce próbują wcisnąc biednemu widzowi? Miłość do bliźniego? Media to jedno z lepszych narzędzi przeciwdziałania takim patologicznym zachowaniom a producenci chcieli chyba happy end i nie przemyśleli do końca co zrobili. Ja dalej nie wierzę, no nie wierzę w to co zobaczyłam...
ODPOWIEDZ