[2016] Jealousy Incarnate

seriale z Korei
Awatar użytkownika
czerteziki
Przyklejony do ekranu
Posty: 629
Rejestracja: 24 wrz 2006
Lokalizacja: Somewhere over the Rainbow
Kontaktowanie:

[2016] Jealousy Incarnate

Postautor: czerteziki » 29 sie 2016

Jealousy Incarnate

Obrazek

Tytuł: 질투의 화신 / Jiltuui Hwasin
Tytuł alternatywny: Incarnation of Jealousy
Gatunek: komedia, romans, familiny
Liczba odcinków: 24
Stacja: SBS
Okres emisji: od 24 sierpnia 2016 do 10 listopada 2016
Czas emisji: środy i czwartki, godz. 22:00
Scenariusz: : Seo Sook Hyang


Obsada:
Gong Hyo Jin as Pyo Na Ri (31)
Jo Jung Suk as Lee Hwa Shin (36)
Go Kyung Pyo as Go Jung Won (36)
Lee Mi Sook as Kye Sung Sook (50)
Park Ji Young as Bang Ja Young (48)
Lee Sung Jae as Kim Rak (42)
Seo Ji Hye as Hong Hye Won (29)


Trailer:
https://www.youtube.com/watch?v=ggl34epSE6w

Opis:
Pogodynka i gwiazda stacji. Dobra szkoła, pewne stanowisko i kupa forsy kontra wiecznie przegrana, naiwna tymczasowa prezenterka przelotnych opadów i słonecznego weekendu (widać tylko u nas w kraju pogodynki jeżdżą lexusami...). Czy taka przepaść może zostać pokonana?


Ode mnie:
Gdyby nie Goongowa w życiu bym nie wzięła tego pod uwagę, ale że uwielbiam aktorkę to liczę, że mnie nie zawiedzie (szczególnie po koszmarnych Producerach). Rajtingi co zawsze interesuje jordiego niezgorsze. Plasują się w okolicy 8%.
Resztę.... uzupełnię jak obejrzę pierwsze 2 epki..... ale jest taka kolejka... ech;/ doba za krótka


Obrazek
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2016] Jealousy Incarnate

Postautor: thon » 29 sie 2016

Pierwsze dwa odcinki dość dziwne - GHJ znów cierpi na syndrom dotykania facetów - tym razem łapie za męskie cycuszki :lol: Trudno wyrokować jaka to będzie drama - na razie zaczęto kupę wątków + trójkąt z Gongową jako pogodynką.
Awatar użytkownika
Marie
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 93
Rejestracja: 03 sie 2015

Re: [2016] Jealousy Incarnate

Postautor: Marie » 12 lis 2016

Niczego się nie spodziewałam po tej dramie, może ewentualnie powtórki z rozrywki. Przewinęłam sobie 3 pierwsze odcinki, trochę się zastanawiając "i jak tu się z tego śmiać?". Gongowa goniła Jung Suka, żeby go...zmacać...i chociaż cel może i słuszny i czemu by nie uświadomić widza, że panowie też mogą zachorować na raka piersi..to jednak.. już miałam wyłączyć gdy nagle zaczęło się rozkręcać. Dodali kilka wątków, więcej postaci i żadnej z nich nie zaniedbali. Momentami było naprawdę absurdalnie, momentami można się było śmiać do rozpuku. 24 odcinki "jakoś mi zleciały", nawet nie wiem kiedy. Na pewno szybko zapomnę o tej dramie, ale całkiem przyjemnie się ją oglądało. Wiele osób narzeka na dłużyzny, chyba wiem o co im chodzi, ale w porównaniu z innymi komediowymi propozycjami, które były/ są emitowane w tym samym czasie...tylko Zazdrość u mnie zaskoczyła. Miała kilka mocnych plusów:
Każdą postać widz poznawał coraz lepiej i nawet małe wątki były ciekawie napisane, w połączeniu z przedstawieniem specyfiki miejsca pracy- telewizji, można było się przywiązać do drugo i trzecioplanowych bohaterów. Polubiłam zbuntowanego brata głównej bohaterki i nawet zmanierowaną matkę Jung Wona.
CUDNY wątek restauratora i dwóch redaktorek, właściwie najśmieszniejszy (i do tego OST, w połączeniu z humorem sytuacyjnym jeszcze bardziej bawił... "no no no no no" :lol: :mrgreen: ). Ajeossi wymiatał, tableteczki "mrug mrug" wymiatały, rozkminy obu pań powalały.
Konsekwentnie skupiono się na słowie zazdrość, w różnych wymiarach, była wszędzie, można nawet powiedzieć, że występowała w duetach. No i jeszcze dobór odtwórców głównych ról, bardzo do siebie pasowali, przez co ich wątek był dobrze zagrany i wiarygodny. Gong Hyo Jin zagrała wiele podobnych ról, ale mimo wszystko w Jealousy... nie zanudziła. Pod koniec dramy zrobiło się poważnie, ale do zniesienia, nie sądziłam, że drama pójdzie w tę stronę.
Na minus chyba momenty "kopciuszkowe", jak scena z helikopterem, trochę przedramatyzowana i kiczowata. Przedłużające się momenty braku zdecydowania u głównej i błagający ją na kolanach po kilkanaście razy panowie- te sceny można było sobie spokojnie darować. Tak samo jak parę pierwszych odcinków, wycieczkę do Tajlandii, trochę wiało nudą.
Kilka scen jednak zapamiętam.
► Pokaż Spoiler

No i warto wspomnieć jaką burzę wywołała w środowisku prawdziwych koreańskich pogodynek, które zaczęły masowo protestować. Uznały, że drama pokazuje ich pracę jako godną politowania walkę o przetrwanie, że są traktowane przedmiotowo- jak przysłowiowe "ładne buzie", na których miejsce w razie czego zawsze znajdzie się kolejna "ładna buzia". Trochę to wredne z mojej strony, ale właśnie to mnie zachęciło do sięgnięcia po "Zazdrość". Chciałam zobaczyć o co ta cała wrzawa.

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości