[2002] Winter Sonata

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Noemi
Co to jest dorama? o_O
Posty: 42
Rejestracja: 07 sie 2008

Postautor: Noemi » 07 sie 2008

Czy ktoś mógłby mnie oświecić i napisać mi (na PW, tu lepiej nie ;-) ) jak ta cała drama się zakończyła?


Jestem gdzieś w połowie, a wynikła taka sytuacja, że muszę wyjechać na miesiąc i nie będę mieć dostępu do neta. Przez miesiąc uschnę, chciałabym wiedzieć, jak to się skończy :lol:


Z góry wielkie dzięki za pomoc :roll:


Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 20 paź 2008

Właśnie 'wracam' w tour'u po profilu Bae Yong Joon'a na angielskich wikipediach i tam znajduje się informacja o wersji anime Winter Sonaty i jakoby BYJ podkładał głos głównemu bohaterowi.........0,0
zatkało mnie i od razu kieruję się na youtube a tam... trailer ^^

i drugi


Kreska wydaje się byc w porządku, podobają mi się zwłaszcza animacje przyrody, co jest jakby znakiem rozpoznawczym WS, te drzewa ;p No i klimat pozostaje podobny. Ta sama smutna muzyka i ten sam błysk w oczach BYJ'a, z włosami koloru pomarańcz i palcie do kostek xDDD

Japończycy kompletnie sfiksowali na punkcie BYJ'a xD Koleś jest tam traktowany jak król, i chyba jemu to odpowiada, bo reklama to zawsze ciężkie pieniądze ^^
Z drugiej strony cieszy mnie informacja, że powstanie anime na podstawie koreańskiej dramy. Koreańczycy nie są tacy yy jakby tu ując.. 'wszechstronni' i w przeciwieństwie do japończyków nie tworzą na podst. jednej mangi dram, ekranizacji filmowych i co tam jeszcze. Swoją drogą zobaczyc anime takiego Goonga, albo Legendy to byłoby coś <rozmarzyła się>

Ale jak narazie zaczekajmy na Winter Sonatę.
Obrazek
Awatar użytkownika
martulex
Doramowy maniak
Posty: 1547
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: EscE

Postautor: martulex » 21 paź 2008

Też byłam zdziwiona jak zobaczyłam w zapowiedziach Fuyu no Sonata [冬のソナタ] :) Gdyby ktoś był zainteresowany to podrzucam adres oficjalnej stronki :CLICK, anime ma mieć 26 odcinków i zostanie wyemitowane wiosną 2009 roku. Zadziwiający, a właściwie dość precedensowy jest w tym wypadku wybór seiyū. Jeszcze się nie spotkałam by w japońskiej animacji w całości obsadzono Koreańczyków, a już z całą pewnością nie koreańskie gwiazdy^^ Ciekawi mnie natomiast jakie studio będzie odpowiedzialne za tę serię...

Maura pisze:Japończycy kompletnie sfiksowali na punkcie BYJ'a xd Koleś jest tam traktowany jak król...


Co tam król, jak BÓG :> Podobnie jak reszta żeńskiej populacji w całej Azji 8) Tak naprawdę człowiek może długo się zastanawiać skąd taki fenomen, a i tak zagubi się gdzieś w połowie rozumowania :)
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 01 maja 2009

Winter Sonata to moja pierwsza drama jaka widziałam i może dlatego mam do niej wielki sentyment. Żadna po niej nie spowodowała u mnie takiego bicia serca!!! :D
Zdecydowanie 10/10
BYJ... no cóż pominę milczeniem i dołączam do Japonek i żeńskiej części Azji. :wink: No kocham go po prostu!
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Postautor: Eggie » 01 kwie 2010

Miałam się od komentarzy powstrzymać chwilowo i ocenić jako całość, ale od 4 epów już mnie nosi, a jestem dopiero na półmetku...

Nie będę oryginalna jak powiem, że każda drama kojarzy mi się z czymś specyficznym i w większości całkowicie niezwiązanym z tematem - tu będą to pastelowe szaliczki fantazyjnie przewiązane, golfy (cześć porozciągana) i dłuuuugie spacery ^^

A na serio, to jestem ciekawa tej zagadki z Joon-sungiem. Już mam nawet pewną teorię, która chyba powinna być prawidłowa, bo drama nie jest jakaś niesamowicie nieprzewidywalna (choć jedna z koleżanek stiwerdziła, że jeszcze się zdziwię..). Na plus jest tez ze aktorzy są super, przyjemnie się ich ogląda i nawet jak tylko patrzą na siebie w milczeniu, to nie ma ochoty się przewijać.
Ale jednak trochę mi się dłuży, jak zwykle kompletnie nie potrafię się wczuć w takie bierne bohaterki bo ja tego po prostu nie rozumiem. Ludzie mi czasem mówią, że jestem bezbzględna, ale jakbym zerwała, to nie tylko dla własnego ale i dobra chłopaka wolałabym mu zejsć z oczu... A jeśli chodzi o te rozstania i powroty: czy naprawdę wszyscy "ci drudzy" są aż tak pozbawieni dumy że wolą żeby ich ukochani byli z nimi z litości, chociaż ich nie kochają? Oni zawsze myślą tylko o sobie, nigdy o tym, co ta druga osoba może czuć... Ja osobiście nigdy bym się nie dała namówić,ctak jak Yujin teraz. Ona jest okropnie podatna na wpływy... -_-

BYJ - sama nie wiem co mam powiedzieć, no podoba mi się facet :) Na świetną rolę - stanowczy ale czuły. Nic dziwnego ze ta drama go wywindowała na szczyty :) I te okularki :)


EDIT

Eeee... no skończyłam, parę dni temu nawet, ale byłam tematem tak zmęczona że nawet mi sie pisac o tym nie chciało....
Do 12 odcinka mniej więcej byłam dosyć zaintrygowana i interesowały mnie postaci i akcja. Natomiast gdy cała zagadka że tak powiem sie rozwiązała, to już nie było na co czekać.. Może lepiej by zrobili gdyby widz się dowiadywał o wydarzeniach razem z postaciami, natomiast większość rzeczy była trochę na tacy podawana i wkurzało mnie że wszyscy wszystko widzą opróćz głównych postaci... Także resztę, to ich cierpienia na któe mm uczulenie tu było w podwójnej a nawet potrójnej dawce.. Człowiek aż nie chciał oglądać bo zaraz był zdołowany... i po prostu znudzony w moim przypadku. To smieszne, ale na początku byłam zaczarowana krajobrazami, długimi ujęciami kamery, tym że nic nie mówili... ale potem to juz sie zaczeło robić męczące...

Sama fabuła to była istna telenowela :D Często powtarzam, że ja telenoweje oglądam, żartem przynajmniej, ale ta była pierwszą któa mi naprawdę takową przypominała... Miłość, śmierć, 10 lat później, zaręczyny, inny facet, paskudny charakter drugiej głównej, utrata pamieci, śmierć, zmartwychstanie, znowu wypadek, rodzeństwo... Można tak wyliczać..
Trochę tego już dla mnie było za dużo. W dodatku czytałam gdzieś że BYJ umiera a tu niespodzianka...! Nawet spektakularnej sceny śmierci nie było, na któą liczyłam.

Ale za to obsada mi się podobała.BYJ i ta główna bohaterka pasowali do siebie :) No i chociaż zaczął mnie potem męczyć jako postać, to jeszczeten drugi. Chyba w Man's story grałczy czymś taki... chętnie go jeszcze zobaczę. W ogle ich chętnie posprawdzam, tylko żeby fabuła była trochę inna :P

No ale muzyka to mówiąc szczerze najmocniejszy punkt programu... To chyba dzięki niej udało mi się tak długo wytrwać bez przewijania... A zwłaszcza From the beginning until now... <3

Powstrzymam sie od oceny, nie chciałabym tu niesprawiedliwości w stosunku do tej ramy siać, ale naprawdę nie wiem... ja bym jej nie poleciła, zwłaszcza jak lubi sie szybsze tempo i idol dramy... ta drama to ja naprawdę nie wiem... może jak się ogląda tylko jedną na raz i lubi sie oglądać jeden odcinekna jakiś czas to wtedy ok, ale jak sie lubi tak jak ja dosłownie połykać akcje no to...
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Postautor: thon » 17 maja 2010

martulex pisze:anime ma mieć 26 odcinków i zostanie wyemitowane wiosną 2009 roku.

Anime jeszcze jest puszczane ,na dzień dzisiejszy jest wyemitowane 19 odcinków . Według mnie bije na głowę anime -romanse japońskie typu "Kimi ni Todoke" i tym podobne.
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 18 maja 2010

Faktycznie Japończycy pod względem pomysłowości przodują, ponieważ na podstawie najmniejszej noweli sa w stanie nakręcić serie anime i wychodzi im to w wielu przypadkach całkiem dobrze. Odnośnie Winter Sonaty(anime) to na uwagę zasługuje piosenka openingowa śpiewana przez Ryuu pt. "From the Beginning Until Now" - to jest dość innowacyjne, biorąc pod uwagę fakt, że pierwszy raz słyszę koreańska piosenkę w anime.



Graficznie anime mnie tez ujęło - ta ostrość obrazu, dbałość o szczegóły, spadające liście unoszące się na wietrze, miasto nocą itd, ale znalazłam tez inne wypowiedzi na ten temat, jako, że specem nie jestem pozwolę sobie zacytować:
Największy problem dla realizatorów stanowi mało szczegółowy ruch animacji postaci, a także staranność rysunku takowych. W oczy rzuca się to głównie dlatego, że reżyser niepotrzebnie stara się budować kadr w oparciu o twarze bohaterów. Poza tym jednak warstwa techniczna jest raczej zadowalająca, scenografie są wystarczająco szczegółowe, a pozostałe modele również zdają się być wykonane estetycznie, mimo wyraźnego, cyfrowego wsparcia. Wyczuwalnym jest jednak pewien brak doświadczenia w reżyserii scen animowanych, co objawia się głównie w nieco chaotycznym montażu. Wrażenie to poprawia obecny przez większą część odcinka spokojny, pozbawiony wokalu, muzyczny podkład, który zapewne w myśl tytułu będzie towarzyszył nam do końca serii. Nie mogłem natomiast przekonać się do gry aktorów głosowych, również moim zdaniem mających pewne problemy z dostosowaniem się do norm produkcji animowanej. To jednak drobiazgi, których znaczenie zapewne rozmyje się w miarę rozwoju wydarzeń.


Z większościa wypowiedzi moge sie zgodzić, ale kawałek dotyczący gry głosowej aktorów - jakby nie było to pierwsze anime, jakie oglądałam, w którym słychać piękny język koreański i też doznałam niezłego szoku jak popłyneły pierwsze słowa, ale z czasem zazęłam odbierac to jako plus anime nie jego minus:)

Według mnie bije na głowę anime -romanse japońskie typu "Kimi ni Todoke"


Czy bije? Dla wiekszości pewnie tak, ponieważ Kimi nazywane było "przeżywaczką", ale pod względem graficznym temu anime nie można niczego zarzucić. Tez zachwycało w niektórych epizodach oko i to całkiem porządnie. Poza tym Kimi to opowieść o nastolatkach, o ich dojrzewaniu emocjonalnym, decyzjach i skutkach podejmowanych za młodu wyborów, ale przede wszystkim dojrzewaniu, kształtowaniu charakteru pod wpływem otoczenia itd, a w Sonacie mamy już dojrzałych emocjonalnie i psychicznie bohaterów - zupełnie inny przedział wiekowy, inne problemy. O ile Kimi to "przeżywaczka" to Sonata jest nazywana przez wielu wyciskaczem łez:)Więc jakby się człowiek miał sugerować zdaniem innych, to są na podobnym levelu:)
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Postautor: thon » 18 maja 2010

Piżmak pisze:Z większościa wypowiedzi moge sie zgodzić, ale kawałek dotyczący gry głosowej aktorów - jakby nie było to pierwsze anime, jakie oglądałam, w którym słychać piękny język koreański i też doznałam niezłego szoku jak popłyneły pierwsze słowa, ale z czasem zazęłam odbierac to jako plus anime nie jej minus:)


no dla mnie język koreański w tym anime jest oczywistym ,zresztą seiyuu jest w tym anime Bae Yong-Joon ,reżyser tak samo Yoon Suk-ho czyli mamy skład prawie jak z filmowej wersji
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 18 maja 2010

owszem skład się zgadza. Tylko że jak zasiadałam do kolejnego odcinka nowego anime i nie czytałam niczego kompletnie na ten temat wcześniej to wyobraź sobie jakie było moje zdziwienie jak usłyszałam najpierw opening a potem język koreański. Zreszta przyznam się szczerze nie obejrzałam nawet jednego odcinka dramy:)
Awatar użytkownika
Mina
Przyklejony do ekranu
Posty: 833
Rejestracja: 27 lip 2010
Lokalizacja: xingmis world

Re: [2002] Winter Sonata

Postautor: Mina » 17 wrz 2015

Ojej ale się zmęczyłam ...
Na początku była całkiem przyjemna choć spokojna , pózniej się rozkreciło a potem to już masakra jeśli chodzi o fabułę .
Ktoś napisał że istna telenowela i miał rację.
Totalnie nieracjonalne zachowanie bohaterów na końcu, ja tego nie rozumię
► Pokaż Spoiler


Ale generalnie główny aktor jest mega przystojny a jego postać była przeurocza razem z ukochaną tworzyli piękną parę, ich wspólne sceny były piekne i wzruszające.
Uwielbiam facetów w sweterkach i szalikach także miala na co popatrzeć
Scenerie piekne , muzyka piękna.
Jednak mogla by ta drama mieć mniej odcinków bo w każdym było coś zupełnie nie potrzebnego i nudnego.
Jednak ma coś w sobie i zostawia dobre wrażenie .
Moze gdyby nie to że się spodziewałam nie wiadomo czego to by mi się bardziej podobała a tak male rozczarowanie ale i tak się cieszę że ją obejrzalam .
► Pokaż Spoiler
Awatar użytkownika
Minrae
Co to jest dorama? o_O
Posty: 22
Rejestracja: 11 kwie 2015
Lokalizacja: Na regale z książkami.

Re: [2002] Winter Sonata

Postautor: Minrae » 18 wrz 2015

Pamiętam, że przez pierwsze parę odcinków i przy piosence wprowadzającej płakałam jak głupia :D
Faktem jest, że odcinki ciągną się jak guma i nie ma się ochoty ich oglądać, a najbardziej irytująca jest postać głównej bohaterki przeżywającej w kółko to samo. Jednak polecam dramę ludziom lubiącym szlochać.
Muszę także stwierdzić, że ostatnia scena mnie zaskoczyła bardzo (i tak, też płakałam jak małe dziecko).
Polecam także Winter sonate w wersji anime :D

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość