[2007] Time Between Dog and Wolf

seriale z Korei
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Eliza » 19 lis 2007

Spoiler! Co mi się bardzo podoba to odwrócenie sytuacji, jaka ma na ogół miejsce w innych produkcjach. Normalnie policjant dowiaduje sie jakiegoś mrocznego faktu ze swojej przeszłości/ o swoim otoczeniu lub coś podobnego. A tutaj- przestępca dowiaduje się, że tak naprawdę jest tym DOBRYM :D I to dopiero jest problem. Bo jak z TYM żyć >_< Być dobrym...? I zdradzić ORGANIZACJĘ?!

Spoiler! Cena z końca 15 i 16 epa jest świetna. Aż mi się z ust wyrwało "Yaaa"... Niby oklepane, zakończyć ep w najciekawszym momencie itd. Ale ja się zupełnie nie spodziewałam, że tam ktoś wbiegł i wtedy Junki strzelił. Może za mało filmów sensacyjnych oglądam po prostu, ale mi się to podobało^^

Ostatni odcinek dość wzruszający nawet. Ale ostatnie 5 minut to zbrodnia jest. Okropne i wolałabym tego nie widzieć. Radze wszystkim oglądającym by poprzestali na dokładnie 1h00'03''

A ogólnie to dramkę polecam, rozkręca się ładnie i ma ciekawą fabułę. Pod koniec nawet Junki ma kilka scen, w których wygląda dość ciachowo, choć nie jest ich wiele. Generalnie to robi śliczne wkurzone i evil minki.

Oceniam na 8/10


Awatar użytkownika
Yoshiko
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 361
Rejestracja: 05 cze 2007
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Yoshiko » 04 wrz 2008

drama wręcz chol... mnie wciągnęła i z powodzeniem daję jej 10/10
-treść
-akcja
-obsada LJK oraz Lee Tae sung
-muza
-za krótka, szkoda mi było konczyc
- nie widziałam lepszej gangsta k-dramy od tej (jedynie film Gangster High z Lee Tae sung i Jung Kyung Ho był fajny ale daleko mu do klimatu Psa i Wilka ^^ )
Awatar użytkownika
Margotka
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 379
Rejestracja: 17 sie 2008
Lokalizacja: Suwałki
Kontaktowanie:

Postautor: Margotka » 04 wrz 2009

Ojej, aż nie wiem, od czego zacząć… drugi raz (zabiję głupi komputer jak następnym razem mi się zawiesi ;) ).
To była tak szalenie ekscytująca drama, że chyba ciągle jestem pod wrażeniem. Może to dlatego, że oglądałam jednym ciągiem przez 2 dni i nie miałam czasu na ochłonięcie (i ochoty też nie miałam ^^), być może jeszcze nie mam dystansu, ale wydaje mi się, że jutro też będę uważała, że to jedna z 6 najlepszych dram jakie widziałam :D, z których każda jest dla mnie numerem 1 xPP (coś ostatnio często mi się takie trafiają, jedną z tych sześciu oglądałam zaledwie 2 tygodnie temu ^^)

Nawet polubiłam Jun Kiego. Po „My girl” zrobił na mnie średnie wrażenie, tak, że kiedy przeczytałam (ale strasznie dawno temu) o jego nowej dramie („Hero”) to pomyślałam „eee tam – to tylko Jun Ki”, a teraz czekam z niecierpliwością, szczególnie, że emisja planowana jest całkiem niedługo i JK nie zapowiada się w tej nowej dramie szczególnie płaczliwie, co zwiększa moje nadzieje, że będzie dobrze xPPPP
W „Time…” początkowo też myślałam, że dobrze nie będzie, szczególnie w czasie tych eee napadów (?), jakoś tak nieswojo się czułam za każdym razem gdy coś dziwnego się z nim działo. I bardzo mnie ucieszyło, gdy się uspokoił ;)
No więc generalnie podobał mi się tu o wiele wiele wiele bardziej niż w „My girl”, chociaż jeśli chodzi o wygląd to zrobił się (przynajmniej początkowo, bo mam wrażenie, że w trakcie kręcenia trochę się zmienił) taki troszeczkę pucu pucu :D Ale to nic złego, mi to wcale nie przeszkadzało ^^ A w trakcie z jego wyglądem było coraz lepiej. Tylko fryzurę miał okropną gdzieś w środku, ale to wiadomo, ze tak musiał – bo gangstą musiał być w końcu ^^

Nie będę pisała o plocie, bo nie ma sensu – sami musicie obejrzeć ^_____^ Powiem tylko, że jest naprawdę pomysłowy i mnie zaskoczył (ale może tylko ja jestem tak mało domyślna) w wielu punktach. Pod koniec zaczynałam się domyślać, bo zarzucali hintami na prawo i lewo ; Motyw z utratą pamięci wcale nie był idiotyczny, a już kiedy wylądował u tych babć to zaczynałam myśleć ‘oooj psują mi dobrą serię’, ale nie - wszystko się dobrze rozwinęło. No i szczęśliwie nie odzyskał pamięci, bo go pocałowała czy coś w tym rodzaju ;)
No więc scenariusz świetny i ani jednego momentu nudy (poważnie, dawno tak nie miałam xPPP), a zakończenia odcinków takie, że tylko ubić scenarzystę – w najlepszym momencie kończyły się te odcinki, że nie pozostawało nic tylko załączyć kolejny, właśnie w czasie, kiedy nie mogę pozwolić sobie na cały dzień przed komputerem (a jednak nie miałam wyboru – pozwoliłam sobie nawet na dwa dni :D Ale dlaczego – dlaczego nie trafiła mi się ta drama i BL gdzieś w lipcu kiedy miałam kupę czasu i wręcz się nudziłam?).

Oprócz Jun Kiego uwielbiałam Mao, zawsze miałam słabość do gangsterów w filmach, a ten był taki prawdziwy big boss że aż boli :D No i (prawie) ostatnia scena z nim w dramie – bezbłędna i naprawdę piękne ujęcie.
Ach no i bejsbolista :D Tutaj gangster do końca zły, ale i tak wspaniały. Swoją drogę tak myślę, że to, że był w takim środowisku, wychował się w nim było jedną z przyczyn dla których został groźnym gangsterem. Bo przecież większość ludzi ma tak, że ma zamkniętą perspektywę, np. ja nigdy nie myślałabym o jakimś nielegalnym biznesie, a to tylko dlatego, że po prostu nie wyobrażam sobie tego, czyli swego rodzaju mam zamknięty horyzont. Bo przecież gdy JK stracił pamięć i wierzył, że jest Kay’em to nie wahał się zabijać i w ogóle nie miał żadnych moralnych problemów. No dobra dosyć rozkminki :D Chyba się za bardzo przejęłam, że kochany, słodziutki bejzbolista jest złyy i groźny ^^ Ale jakoś wypadł bardziej wiarygodnie i przekonująco niż w 9e2o :D
A z innych ważnych postaci to heroina całkiem ok., bardzo ładna oczywiście, ale czasem denerwowało mnie jej zachowanie. Może inni w jej sytuacji też by nie potrafili, ale no mogła czasem zachować ten spokój, a już całkiem miałam ochotę jej przywalić, gdy wyskoczyła z „Soo Hyun” w tym magazynie w 14/15 epie. I w ogóle wszędzie się wpychała nie myśląc wcale o bezpieczeństwie swojego ukochanego. To znaczy robiła to wszystko właśnie myśląc o jego bezpieczeństwie, ale wychodziło tak, że był w jeszcze większym zagrożeniu ^^

Jestem pod wielkim wrażeniem kissów w tej dramie. No jak nie drama. I to koreańska. No i w ogóle te pocałunki były takie bardziej życiowe (ale nie mam na myśli tego pod restauracją ;) ), a nie że dotykają się ustami i tyle.

W ogóle, co się nie tak często zdarza, porwał mnie już pierwszy odcinek – w Tajlandii. Jakież to było urocze z tymi dziećmi i wciągające również. Aż mi było trochę przykro, kiedy akcja w drugim odcinku przeniosła się do dorosłości, chociaż za chwilę zostało mi to zrekompensowane poprzez czas spotkania się ponownie głównych bohaterów. Może jeszcze jestem oszołomiona oglądaniem przez 2 dni, ale chyba nie było nic słabego w tej dramie, albo nie mogę sobie przypomnieć, co mi się nie podobało. No dosłownie wszystko mi się podobało :D Zaraz nagram ładnie wszystkie odcinki na płytki, żebym mogła w przyszłości rozprowadzać po świecie tą świetną dramę ;)
[color=indigo]Currently watching:[/color]
[size=75]Chuno (ep21)
God of study (ep12)
IRIS (ep14)
Smile, you (ep28)
ToGetHer (ep4)
You're Beautiful (ep10)[/size]
Awatar użytkownika
olszyna
Oglądam regularnie xD
Posty: 184
Rejestracja: 04 lip 2008
Lokalizacja: Piaseczno
Kontaktowanie:

Postautor: olszyna » 05 wrz 2009

Hihi, no właśnie dla mnie to jest aż dziw, gdy ktoś pisze, że nie lubi Time Between Dog and Wolf, nie można tej dramy nie kochać, dlatego cieszę się, że i Ty ją polubiłaś xD
Hmm, ciekawa jestem jakie jest Twoje TOP6 dram koreańskich, może wymienisz?
Tak, w ogóle to bardzo mi się fajnie czytało Twoją wypowiedź, bo odświeżyłam sobie emocje przy oglądaniu tej dramy, a widziałam ją już dawno temu:) ale też pochłonęłam ją strasznie szybko, może nie w 2 dni, ale chyba 3 czy 4 xD Ja właśnie też kocham dramy, gdy nie można się oderwać i każdy odcinek kończy się tak, że musisz obejrzeć następny, a tutaj tak właśnie było:)
Ja tam Junkiego już po My Girl kochałam w przeciwieństwie do Ciebie, ogólnie jest to jeden z moich ulubionych aktorów;) a tą rolą naprawdę pokazał na co go stać:)
Zgadzam się co do fabuły, była zaskakująca, scena kulminacyjna w magazynie, kiedy to prawda wychodzi na jaw, nie chcę spoiler2ować, o co chodziło, zeby czasem nie przeczytały tego osoby, co dramy nie widziały, ale oglądałam ją z otwartą gębą:) Amnezja pasowała tutaj idealnie, bo czasem to ten motyw jest wkurzający i niepotrzebny.
Pocałunki miodzio, z 13stego epa wild kiss powalający:)
Dobrze podsumowałaś heroinę, śliczna, ale faktycznie kiedy wyskoczyła z "Soo Hyun" w tym epie 14 czy 15 to myślałam że ją zabiję;)
Ja jeszcze kocham muzykę w tej dramie, jest super dopasowana do scen;) Mi też się wszystko w niej podoba, jest to jedna z moich ukochanych dram jednym słowem xD


Ach, no i Ty też widzisz, że on tutaj jest taki grubawy, czyli nie tylko ja, bo niektórzy to mi próbowali wmówić, że chudy jest jak zawsze:P w końcu potem schudł 7 kg do Iljimae, więc musiał mieć z czego chudnąć;)
[img]http://i25.tinypic.com/14jnqjt.jpg[/img]
Awatar użytkownika
Margotka
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 379
Rejestracja: 17 sie 2008
Lokalizacja: Suwałki
Kontaktowanie:

Postautor: Margotka » 05 wrz 2009

Ja Junkiego po My girl zdecydowanie nie kochałam, bo był taaaaki płaczliwy tam i cierpiący, że jakoś nie mogłam się przemóc, żeby z nim sympatyzować. Ale i tak wolałam go od głównego bohatera, bo tego aktora to już w ogóle nie lubię. I tej postaci nie lubiłam również, bo była z kolei rozciapana ^^

Ale właśnie wstałam, a całą noc śnił mi się Jun Ki :D I stwierdziłam jak wstalam, że właściwie to mógłby być moim mężem, teraz już go lubię baaaardzo, a w przyszłości może będę go kochać, zobaczymy xPPP

A muzyki słuchałam wczoraj do 3 w nocy z tej dramy i jeszcze zarzuciłam sobie trochę osta z The Devila, i pewnie dlatego we śnie oprócz Jun Kiego miałam jeszcze przebłyski Joo Ji Hoona ;) Świetna muzyka.

Olszyna, moje ulubione dramy pozwolę sobie napisać w temacie o spamie, żeby tu za bardzo nie spamować ;)
[color=indigo]Currently watching:[/color]
[size=75]Chuno (ep21)
God of study (ep12)
IRIS (ep14)
Smile, you (ep28)
ToGetHer (ep4)
You're Beautiful (ep10)[/size]
Awatar użytkownika
olszyna
Oglądam regularnie xD
Posty: 184
Rejestracja: 04 lip 2008
Lokalizacja: Piaseczno
Kontaktowanie:

Postautor: olszyna » 07 wrz 2009

A mi Junkiego strasznie szkoda było w My Girl, te jego oczka płaczliwe:P Biedaczek~ Zawsze miał pecha, bo się spóźniał i nie udało mu się trafić na Yoo Rin:P
Ojej naprawdę? Lee Dong Wooka nie lubisz?;> Jak można Wookiego nie kochać:P ja tam uwielbiałam Seoul Gong Chana:D
Hehe, ale Ci dobrze;) Mi szczerze mówiąc nigdy jeszcze JunKi się nie śnił, w ogóle rzadko kiedy mi się śnią ulubione gwiazdy:( raz tylko miałam romantico sen, ale to już offtop:P Mogę go napisać, ale w dziale śmietnikowym:P
Tak tak OST do Time Between Dog and Wolf jest rewelacyjny, ten background, taka smutna melodia.. Real Identitiy chyba tytuł jest na soundtracku:P
Hmm tak się zastanawiam teraz, co napisałaś.. jakich napadów?;D Chodzi Ci o taką ekspresyjną grę? Dla mnie był boski w scenie kiedy mówi ojcu w szpitalu, ze widział mordercę matki, 4 ep chyba xD Tak fajnie mówi "I wtedy wyciągnąłem broń" i takie tam:D
Albo jeszcze jest świetny na przesłuchaniu już jako Kay "Muszę się ogolić":D Pamiętam to do dziś:D
[img]http://i25.tinypic.com/14jnqjt.jpg[/img]
Awatar użytkownika
Margotka
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 379
Rejestracja: 17 sie 2008
Lokalizacja: Suwałki
Kontaktowanie:

Postautor: Margotka » 07 wrz 2009

O, ja właśnie też uwielbiam "Real Identity", i jeszcze "Infiltration" :D W ogóle OST jest fantastyczny ;) Chociaż jak ostatnio słuchałam na zmianę z Ostem z "The Devil" to stwierdziłam, że ten drugi jednak lepszy i też przy okazji polecam jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji słuchać. Słucham ostatnio osta z TODAW do snu na mp3 i pewnie dlatego załączają mi się takie sny :D Ale to bardzo fajnie, bo lubię sny przyjemnie przystojne ^^ A JunKi rządzi już trzeci dzień i noc xPPP Zdecydowanie muszę z nim coś jeszcze obejrzeć ^^
I w ogóle jestem w depresji po tej dramie. Trzeci dzień sobie odświeżam różne fragmenty. Jakoś nie mogę się uwolnić i szkoda mi, że to już tak szybko skończyłam oglądać.

No i naprawdę nie przepadam za Lee Dong Wookiem ;) Ale nie widziałam z nim nic zupełnie oprócz My girl, więc może za bardzo utożsamiłam go z rolą i dlatego mnie tak odrzuciło. (chociaż chyba tylko moja podświadomość wie co było nie tak z tą rolą, bo świadomość już nie wie ^^) Nawet kiedyś chciałam oglądać La Dolce Vita, a jak zobaczyłam Dong Wooka w obsadzie to od razu mi się odechciało ^^
I jako że za nim nie przepadałam w tej dramie to oczywiste, że wolałam tego drugiego, czyli Junkiego, ale nie była to raczej miłość od pierwszego wejrzenia tylko bardziej mniejsze zło według mnie xPPP Ale ten jego płacz... Nawet mogę powiedzieć, że w pewnym sensie go podziwiałam, bo jeśli oni jakąś scenę wiele razy powtarzali przy kręceniu to ile musiał się biedny chłopak napłakać, skoro w samej dramie płakał praktycznie na okrągło? ;)

Co do eee napadów xP to tak niefortunnie to ujęłam, bo chodzi mi o to, że niedobrze się czułam, kiedy na początku miał te różne reakcje na widok Mao, że tak gwałtownie łapał powietrze i mu się pucki robiły ;)
[color=indigo]Currently watching:[/color]
[size=75]Chuno (ep21)
God of study (ep12)
IRIS (ep14)
Smile, you (ep28)
ToGetHer (ep4)
You're Beautiful (ep10)[/size]
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: Volli » 11 sie 2010

Szczerze mówiąc długo zastanawiałam się, czy napisać coś w tym temacie teraz, kiedy 7 epizodów za mną, czy też czekać aż skończę całą dramę...

W końcu jednak gadulstwo [które uaktywnia się w zasadzie tylko na doki, słowo byłego harcerza] zwyciężyło i oto pcham się ze swoją siedmioodcinkową opinią. Uwaga - bo będzie głośno - zatkać uszy kto wrażliwy:

REWELAAAAAAACJAAAAA!

Dziękuję. Już mi lepiej. :D

I już tłumaczę dlaczego aż tak mi się podoba... Ta drama to jest przede wszystkim fabuła. To jest przede wszystkim plot. Plot logiczny, ciekawy, bez dłużyzn... To świetnie napisani i wykreowani bohaterowie przy których człowiek nie zastanawia się ani przez chwilę z jakiej choinki się taka postać urwała i skąd się czyje zachowania wzięły. Wszystko ma ręce i nogi. W dodatku bardzo zgrabne ręce i nogi. Nie ma chyba źle zagranej i denerwującej postaci...

Aktorsko - dla mnie to parada starych znajomych :D - od objętego klątwą Yula tego drugiego z I'm Sorry I Love You (Yung Kyung Ho) przez Junkiego (oczywista ;D ), Lee Ki Younga, czyli tatusia po Lee Tae Sunga [uroczo głupiutkiego basebollistę i 9 End 2 Outs - zdaje się, że ma grać też w Playfull Kiss coś podobnego... mrrrau :giggle: ]

Jedyne w sumie do czego mogłabym się przyczepić to to, że bardziej dramatyczne momenty (zwłaszcza w wykonaniu Junkiego) są .... ehem... zbyt ekspresyjne, ale jest to już ewidentne czepiactwo.

Nic. Wracam do seansu, bo oczy mi się już kleją a koniecznie muszę jeszcze zerknąć co będzie dalej... nie wytrzymam do jutra... Masakra...
:volli:
Awatar użytkownika
kells
Przyklejony do ekranu
Posty: 695
Rejestracja: 22 lis 2009

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: kells » 11 sie 2010

okej, komentarz volli mnie zachecil do podzielenia sie moja opinia...
drame skonczylam jakies 2 tygodnie temu ale nie pisalam nic bo nie wiedzialam od czego zaczac-i dalej nie wiem. najchetniej bym tu cale elaboraty pisala na temat tego jak REWELACYJNA byla dla mnie ta drama, jak CUDOWNY byl w niej Jun Ki, jak ŚWIETNA była fabuła, jak CUDOWNIE NIESPODZIEWANE zwroty akcji jak WIELKI ŁADUNEK EMOCJONALNY posiadały niektore sceny, ale... może jednak postaram się skrótowo.

Jun Ki... to jest po prostu moja nowa miłość, niemal obsesja. zakochałam się w nim po tej dramie, widziałam go wczensiej w 'my girl' i chociaz mi jakos bardzo nie przeszkadzał, to fenomenu tego aktora nie moglam pojąć (bo czytalam niejednokrotnie jak sie ludzie nim zachwycali, a ja nie moglam tego ogarnąć; teraz moge;d) koleś po prostu wymiatał jako Kay. kochałam tego zimnego drania o lodowatym spojrzeniu. uwielbialam jego szorstkosć i obojętność<3 zreszta w ogole Jun Ki ma to coś w sobie... te oczy... te usta, uśmiech...nie wiem, całość jest jakaś taka... no pociągająca. i ciałko też ma niezle^^

Wszyscy bohaterowie przypadli mi do gustu, łącznie z mao, ktorego nie dalo się do konca nienawidzic, ale tez nie mozna go bylo lubić... ja bylam wciaz zawieszona gdzies pomiedzy sympatią a niechęcią do niego, ale widząc jego serdeczność w stosunku do pracownikow, np. do Kaya, ktorego traktowal niemal jak syna, nie mozna go bylo tak calkowicie skreslic. Brat Soo Hyuna (tak się nazywal Kay kiedy nie byl zly?:D bo juz nie pamietam dobrze a nie chce mi sie sprawdzac;d jak cos to mnie poprawcie) też wymiatał. wczensiej nie przepadalam za tym aktorem, ale tutaj jego kreacja jest swietna. w ogole koles pzreszedl taka metamorfoze w tej dramie, tak dojrzał, ze po prostu ŁAŁ. fajnie pokazali jak z takiego nieodpowiedzialnego lekkoducha pzreksztalca sie w prawdziwego mezczyzne z kilkudniowym zarostem<3 naprawde plus za jego role. jedyna osoba ktora mnie momentami denerwowala byla sama Ari... kurcze, jakie ona czasami plamy dawala... niby chciala dobrze dla swojego ukochanego, a cały czas go narazala na jakies klopoty (a jak juz wykrzyknela lekkomyslnie jego imie w tym magazynie w obecnosci tych wszystkich zbirow, to myslalam ze ją zatluke;d). poza tym, ona mi w ogole nie odpowiadala wizualnie w tej dramie...to dziwne bo w innych dramach wydawala mi sie duzo ladniejsza, a w TBDAW wygladala jakos zbyt powaznie, staro. zreszta fakt jest taki, że z odcinka na odcinek coraz mniej mnie interesowal watek milosny, a coraz bardziej sam plot - jak sie potoczy akcja, czy soo hyun zdola sie zemscic, czy jednak wczensiej wpadnie i go zabija, czy moze sam nie wytrzyma psychicznie... do samego konca pelno bylo zwrotow akcji i trzymajacych w napieciu wydarzen, a juz zakonczenie rozlozylo mnie na lopatki... nie przeslodzili, ani nie pzredramatyzowali, jak na moj gust.

przyznaje ze jestem dosc wrazliwa i nie jest az tak trudno doprowadzic mnie do łez, ale w trakcie ogladania tej dramy plakalam na co drugim epie:D juz pierwszy ep byl taki heartbreaking, to rozstanie dzieci... niby nic takiego, a jednak moje serce krwawilo, super to przedstawili.

podsumowujac, gorąco polecam te drame! ja siedzialam przyklejona do monitora od rana do nocy i obejrzalam calosc chyba w dwa dni:D ale naprawde nie da się inaczej, tym bardziej ze zwykle epy konczyly sie w kulminacyjnym momencie i nie bylo wyjscia-trzeba bylo od razu wlaczyc kolejny ep:D

no i jeszcze raz, ACH JUN KI<3 sweitnie zagrane emocje. bardzo mi się udzielalo wszystko cokolwiek chcial przekazać. w ogole aktorzy sprawili ze nagle odkrylam w sobie ogromne zasoby empatii i strasznie pzrezywalam to co dzialo sie na ekranie. polecam!
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: Volli » 12 sie 2010

Skończyłam... Noc zarwałam a skończyłam... :D

kells pisze:drame skonczylam jakies 2 tygodnie temu ale nie pisalam nic bo nie wiedzialam od czego zaczac-i dalej nie wiem


O Mamo! Jak ja to dobrze rozumiem! Nie mogę znaleźć po prostu punktu zaczepienia... Nie wiem jak to wyjaśnić - wszystko jest takie jakieś ... jednolite, że najchętniej pisałabym o wszystkim jednocześnie - a nie da się...

Więc może zacznę od Adama i Ewy, czyli od tytułu... bo to jest świetny, świetny tytuł... przepiękne podsumowanie całego plotu, coś co znakomicie spina w całość i początek i koniec... I ten obraz... Naprawdę, naprawdę dobry - och! jak by mi do pokoju pasował... W ogóle zauważyłam, że strasznie dużo dobrego malarstwa tam na ścianach... (z rzeźbą było tragicznie - te słonie - WTF? ale malarstwo - miodzio)

Och! Widzę, że mnie znowu zapowietrza... *wdech, wydech, wdech, wydech*

Okej - Junki - jak ja drania lubię no... I to na pewno nie za wygląd bo na to w tym wypadku odporna jestem... tyle że on ma w sobie cholernie dużo wdzięku :D no i nie da się ukryć, że dobry jest - może nie super ekstra dobry, ale dobry ;D [choć i tak naprawdę wg mnie widać to dopiero w filmach]... W ogóle naprawdę były momenty, kiedy wydawał mi się koszmarnie brzydki, były momenty kiedy przypominał mi wróbla albo mewę, ale były też momenty kiedy musiałam szczękę z podłogi zbierać... Zwłaszcza wtedy, gdy [spoiler2]zmienił sięw tego naprawdę niedobrego Kaya... <33333 *ach, ty brzydki, niedobry, ach...*[/spoiler2]. Ale choć Junkiego lubię, to ta drama to był dla mnie popis trzech innych aktorów...

Zaczynając od trzeciego miejsca:

Sung Ji Roo czyli Mr. Byun, czyli Pan Tajlandia - no to jest po prostu piękne jak on odtworzył szemranego informatora, byłego agenta z wyrzutami sumienia... cały czas miało się wrażenie (z resztą słuszne), że on coś na boku kombinuje... a jednocześnie, no... na początku nie lubiłam tej jego postaci, jednak w miarę rozwoju wypadków - pokochałam go całym sercem...

Dalej - Choi Jae Sung czyli Mao - piękna postać, postać wielowymiarowa... z gatunku tych, które niby złe są, ale którym całym sercem kibicujesz... momentami po prostu chciałam, żeby Kay został Kayem, żeby "zbajerował" Ari i żeby razem z Mao żyli sobie wszyscy długo i szczęśliwie w tym gangsterskim światku... [wykończywszy oczywiście najpierw dziewczynę tatusia i Sang Shika - btw kolejna świetna postać]. - Marzenia! :D *karci - brzydkie, brzydkie marzenia*

No i absolutny numero uno - znaczy - Jung Kyung Ho jako Kang Min Gi - to była istna boskość! :melt:
kells pisze:Brat Soo Hyuna (tak się nazywal Kay kiedy nie byl zly?:D bo juz nie pamietam dobrze a nie chce mi sie sprawdzac;d jak cos to mnie poprawcie) też wymiatał. wczensiej nie przepadalam za tym aktorem, ale tutaj jego kreacja jest swietna. w ogole koles pzreszedl taka metamorfoze w tej dramie, tak dojrzał, ze po prostu ŁAŁ.

Właśnie - WOOOOOW o.O
kells pisze:fajnie pokazali jak z takiego nieodpowiedzialnego lekkoducha pzreksztalca sie w prawdziwego mezczyzne z kilkudniowym zarostem<3

Ach! Ten zarost <333 - i znowu mnie zatkało... Przepraszam.
Margotka pisze:Ach no i bejsbolista Tutaj gangster do końca zły, ale i tak wspaniały. [...] ... kochany, słodziutki bejzbolista jest złyy i groźny ^^ Ale jakoś wypadł bardziej wiarygodnie i przekonująco niż w 9e2o

Jak ja uwielbiałam na niego patrzeć... guzik mnie obchodziło że zły był... tzn... on był tak przepięknie zły i tak cudnie najpierw działał a potem myślał i miny groźne robił... i... och! Napradę czekam na Playful Kiss. Dla niego.

Poza tym - mój ulubiony Żyrafa - LOL - mało go było, nie nagadał się za wiele, w sumie za taki gangsta-mebel służył ale jak zobaczyłam, że oprócz łamania karków ma jeszcze funkcję "pozytywka" [przygrywanie na pianinku Mao i jego zołzowatej niewieście] - rozwaliło mnie to totalnie... :mrgreen:
kells pisze:jedyna osoba ktora mnie momentami denerwowala byla sama Ari... kurcze, jakie ona czasami plamy dawala...

The same, the same... czasami delikatnie "zgłupiali" tę postać... (choć w zasadzie ja tam to rozumiałam - przecież ona była bez przerwy na skraju załamania nerwowego i wygłupiona okropnie) i w zasadzie to jest jedyne (obok no... niewielkiej nadekspresyjności Junkiego i czasami - nierealnych "wpadek" w stylu, że się tajniaczą że się nie znają i w dodatku spieszą a gadają przez pół godziny na środku pokoju :D ) do czego bym mogła się przyczepić... ale w sumie - jak już pisałam byłoby to maksymalne kręcenie nosem...
kells pisze:do samego konca pelno bylo zwrotow akcji i trzymajacych w napieciu wydarzen, a juz zakonczenie rozlozylo mnie na lopatki... nie przeslodzili, ani nie pzredramatyzowali, jak na moj gust.

Otóż to kells, otóż to... z ust (tfu! z klawiatury) mi to wyjęłaś...
Zakończenie to jest cudo... Zakończenie to jest the best ever zakończenie... po prostu - LOVE. Tak jak i całą dramę.
:volli:
Awatar użytkownika
kells
Przyklejony do ekranu
Posty: 695
Rejestracja: 22 lis 2009

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: kells » 13 sie 2010

widzę, volli, ze się rozumiemy^^ milo pzreczytac uwagi kogoś, kto czuje dokladnie to, co ja:d no, parwie dokladnie, bo dla mnie junki jest naprawde przystojny i ten jego lodowaty wzrok przyparwiał mnie o dreszcze<3 oczywiscie mial momenty, kiedy wygladal naparwde zle, np. jak se zaczesal wlosy do tylu, wygladal jak tani gangster, ale pewnie tkai byl zamysl:D co prawda wolę go w dłuższych wlosach, ale tu też był; fajowy *_*

co do reszty twoich uwag, volli, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko podpisac sie pod nimi obiema rękami;) ta drama to byl strzał w dziesiątkę, długo się wahałam czy ją sobie zapodać, bo (nie wiedziec czemu) założyłam, ze bedzie nudna i przedramatyzowana, a okaząło się ze jest zupełnie odwrotnie. aaaa! zapomnialabym! szef NISu, Jung, tez byl niezly jako bohater. nie dalo się go lubić, byl taki odpychający, ze omg, super<3 no a żyrafa był rzeczywiście świetny:D też go lubiłam;d zresztą, ah hwa też miewał dobre momenty:D i ta dziewczyna mao kurde też. ciężko mi było ją rozgryżć - raz byla po stronie kaya, raz pzreciwko niemu, niby się uśmiechała, a co w tej główce siedziało to nikt nie wiedział. swietnie dobrana aktorka do roli.

no i jak ja moglam zapomnieć o takiej ważniej rzeczy, jaka jest OST do tej dramy... naprawdę swietny!<3
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: Volli » 13 sie 2010

kells pisze:ten jego lodowaty wzrok przyparwiał mnie o dreszcze<3

No i to właśnie były te momenty, kiedy szczękę z podłogi zbierałam :D

I tak jeszcze sobie myślę, że jest to jedna z niewielu dram w której postaci skonstruowane są w ten sposób, że jest się w stanie - w jakimś, choćby małym stopniu - utożsamić z każdą postacią... tzn. zachowania szystkich bohaterów są zrozumiałe - nie ma żadnej zołzowatej niewiasty, żadnej "drugiej miotły" czy wrednej teściowej, albo głupiego ojca co to mówi: "nie bo nie" albo - jeszcze lepiej - "nie, bo ma nieodpowiedni kształt *myśli nad wyborem odpowiednio abstrakcyjnego przykładu* ucha". Nawet tych złych się lubi... Naprawdę, bardzo inteligentna drama [chociaż do teraz nie za bardzo czaję n[spoiler2]a co im był ten słonik ... ;D ][/spoiler2]
:volli:
Awatar użytkownika
kells
Przyklejony do ekranu
Posty: 695
Rejestracja: 22 lis 2009

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: kells » 13 sie 2010

Volli pisze: [chociaż do teraz nie za bardzo czaję n[spoiler2]a co im był ten słonik ... ;D ][/spoiler2]


[spoiler2]tym bardziej, ze go i tak nie dokończył LOL:D całą dramę strugał i nie wystrugał:D ale nooo, to tkai symbol ich milosci mial byc, nooo^^[/spoiler2]

ej wlasnie w ogole nie zwrocilam na to uwagi, ale MASZ RACJE! nie bylo zadnej zdzirowatej 'tej drugiej' ani zadnego naprzykrzającego się 'tego drugiego' (nie licząc min gi, no ale on podpadal pod inną kategorię jednak:D). faktycznie nie bylo tych denerwujących wszechobecnych schematów, kolejny wielki plus:)
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: Volli » 13 sie 2010

Aj! No - symbol miłości - LOL [spoiler2][w sumie w pewnym momencie myślałam, że tego słonika wyłowią po wypadku w porcie i w ten sposób się w końcu połapią kto on jest bo ona pozna i się przed bratem wygada - skoro podobieństwo nie wystarczało; no wiem, że go zbadali i DNA czy też odciski - whatever - było inne - ale mimo wszystko tak jakoś gładko nad tym do porządku dziennego cała ta ekipa przeszła... zupełnie jak nie inteligence service - *to jest właśnie to miejsce w którym się czepiam :twisted: *][/spoiler2] - ale mnie chodziło raczej o tego słonika od [spoiler2]narkotyków... - o tę rzeźbę :D tego co go przetopili czy coś.... (bo on chyba był z dragów zrobiony) tzn. - wiem, że był potrzebny, żeby laska zaczęła kombinować - ale po co to było gangsterom? :confused: Próbki z tego robili? Bo na rynek to chyba było za mało towaru... Nie wiem, chyba coś mi wtedy umknęło...[/spoiler2]
:volli:
Awatar użytkownika
kells
Przyklejony do ekranu
Posty: 695
Rejestracja: 22 lis 2009

Re: [2007] Time Between Dog and Wolf

Postautor: kells » 13 sie 2010

Volli pisze:Aj! No - symbol miłości - LOL [spoiler2][w sumie w pewnym momencie myślałam, że tego słonika wyłowią po wypadku w porcie i w ten sposób się w końcu połapią kto on jest bo ona pozna i się przed bratem wygada - skoro podobieństwo nie wystarczało; no wiem, że go zbadali i DNA czy też odciski - whatever - było inne - ale mimo wszystko tak jakoś gładko nad tym do porządku dziennego cała ta ekipa przeszła... zupełnie jak nie inteligence service - *to jest właśnie to miejsce w którym się czepiam[/spoiler2]

akurat rozumiem, ze sie tego czepiasz, bo ja etz nie moglam sie z tym pogodzić, ze oni sie tak latwo dali oszukac;d bez kitu, jak moze byc dwoch tak podobnych do siebie lduzi w tym kraju, w tym samym miescie?:D no wlasnie;d

Volli pisze: - ale mnie chodziło raczej o tego słonika od [spoiler2]narkotyków... - o tę rzeźbę :D tego co go przetopili czy coś.... (bo on chyba był z dragów zrobiony) tzn. - wiem, że był potrzebny, żeby laska zaczęła kombinować - ale po co to było gangsterom? :confused: Próbki z tego robili? Bo na rynek to chyba było za mało towaru... Nie wiem, chyba coś mi wtedy umknęło...[/spoiler2]

aaa o tego^^ może to byla taka próbka dla potencjalych klientów, innego wyjscia nie widze;d

Wróć do „K-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości