DBSK [wywiady, programy, dramy i inne]

azjatycka oczywiście
Awatar użytkownika
Katimon
Przyklejony do ekranu
Posty: 703
Rejestracja: 17 lip 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Katimon » 12 paź 2006

hahahaha...Asu leniuszek z ciebie...no nie ladnie o szyneczkach nie chce ci sie czytac...no ale wybaczam ci...rzeczywisci Dev tyle na raz nawalila ze nawet najwiekszemu fanowi by sie nie chcialo tego czytac..
Znaczy nie mowie o sobie bo ja to juz maniaczka jestem:P i przeczytalam wszystko na raz:P


Awatar użytkownika
ayako
Przyklejony do ekranu
Posty: 512
Rejestracja: 03 sie 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ayako » 12 paź 2006

a ja jeszcze nie... ale jak tylko weekend przydzie (już niedługo :D) to postaram się ponadrabiać :P
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Post autor: Devi » 13 paź 2006

Asu - w skrocie to jest jedno wielkie pie... stop! to nie ta bajka, wybaczcie xP
A skrot prawdziwy jest taki - Szynki są superaśne, mają czasem niezłe shizy, SM Entertainment jest do dupy, bedzie drama z szynkami oraz F4 (oby! oby! tylko sie zastanawiam po jakiemu to bedzie.. bo szynki owszem po japonsku i koreansku umieja ale po mandarynsku to ja nie wiem... niebardzo... xP). Ponadto jak juz jestesmy przy f4 to Max w Tajwanie ma ksywke Jerry (z kolei Yoochun to kurczak, Xiah to delfin, Yunho to misiek... ==. jak to stwierdzili - DBSK to zo... ale przynajmniej jeden z nich to czlowiek hahaha. A... co do Hero - nie zapomnialam o nim... jemu po prostu ksywki jeszcze nie dali bo nie znalezli odpowiedniej - on am skomentowal to tak, ze moze to byc i kurczak... ogolnie o ile to nie jest wąż/żmija to moze byc... xP).
Kolejna srawa - Jaejoong ma jakies upodobania co do sloni... xP
Eh... ogolnie tyle tego bylo ze juz sama nie wiem co... xP
Ale mysle ze np ayako bedzie na swierzo po przeczytaniu to jeszcze dorzuci cos do mojego streszczenia xP
A tak powaznie... zwazajac na ilosc tych artykulow itp to mysle ze nawet streszczenie byloby dlugie xP
Awatar użytkownika
Asu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 401
Rejestracja: 12 sty 2006
Lokalizacja: Vancouver

Post autor: Asu » 13 paź 2006

Hahah ^^ no nie powiem, brzmi to zachęcająco ^^ w ramach lenistwa mogę dać to do przetłumaczenia mojemu uczniowi z englisha, niecnie go wykorzystam ^^ haha! to jest myśl *_*

A z tymi słoniami.. to mam nadzieje że to nie była jakaś metafora i on nie ma upodobań do kobiet-słoni *_*
Awatar użytkownika
Katimon
Przyklejony do ekranu
Posty: 703
Rejestracja: 17 lip 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Katimon » 13 paź 2006

Asu buhahahaha nie nie chodzi o kobity:P nie masz sie czym martwic:P przeciez kazdy musi miec jakies hobby:P
NO wiesz co tak wykorzystywac mlodsze pokolenie lol...jestem w pelni po twojej stronie:P<diabelski smiech:P
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Post autor: Devi » 13 paź 2006

NIee... Asu... on lubi slonie jako wierzeta... i chetni by sobie na sloniu pojezdzil xP
A co do kobiet-sloni to... stwierdzil tylko ze jakby mial dziewczyne z Tajlandii to na pewno mialaby cos wspolnego ze sloniami :P (tj. pracowala przy sloniach czy cos xP).
No ale przetlumaczenie to dobra rzecz... wiesz Asuś, jakby co to nie pogardzimy i tlumaczeniami xP
Awatar użytkownika
Katimon
Przyklejony do ekranu
Posty: 703
Rejestracja: 17 lip 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Katimon » 13 paź 2006

no napewno wiele osob by skorzystalo:P
Awatar użytkownika
ayako
Przyklejony do ekranu
Posty: 512
Rejestracja: 03 sie 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ayako » 13 paź 2006

e.. ja chyba nawet wolę po angielsku... sama nie wiem czemu.. tak samo jak i napisy o_O
a słonie są fajne :P też bym się kiedyś przejechała ^^ najlepiej razem z Jaejoongusiem :P
zaraz zabieram się do czytania :) chociaż chyba dużo czasu mi to zajmie ^^'
Awatar użytkownika
Katimon
Przyklejony do ekranu
Posty: 703
Rejestracja: 17 lip 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Katimon » 26 lis 2006

Po raz pierwszy Hug po Polsku:]

Spoiler! Hero: kiedy powiem kocham cie, to mysle ze moglbym cie stracic oh kotku
Poniewaz jestesmy za mlodzi na milosc, wiec moge powiedziec pozniej, trzymajac cie w ramionach.
Micky:lecz bede czekal na ciebie, by powiedziec: ty potrzebujesz mnie, by byc z toba
ja pragne zyc w twej milosci i w twych snach zawsze i nazawsze
Hero:kiedykolwiek spojzysz w moje oczy, jest tam tak wiele usmiechow i lez
urodzilem sie by kochac, czuc gleboko w sobie, jeslimnie potrzebujesz bede twym mezczyzna
Xiah: kiedykolwiek spojzysz w moje oczy, ja niechce pokazac tobie mojej milosci
zmienilem zdanie, urzeczywistnie twoje marzenia
nikt nie moze mnie powstzymac by powiedziec kocham cie
Max: Jak moge spytac cie gdy ciegle patrzysz w inny swiat oh kotku
tak wiec milosc powinna wciaz mnie wypelniac gdy probuje walczyc ale sam nie potrafie
U-know: rozmawiamy przez telefon kazdego wieczora i stajemy sie sobie blizsi dzien po dniu
dotykam cie caluje cie trzymam cie bys czyla sie jak we snie
Micky:kiedykolwiek spojrzysz w moje oczy
Xiah: jest tam tak wiele usmiechow i lez
All: urodzilem sie by kochac czuje to gleboko w sobie
Xiah:jesli mnie potrzebujesz ja bede twym mezczyzna
Max: kiedykolwiek spojzysz w moje oczy, ja niechce pokazac ci mej milosci
zmienilem zdanie, urzeczywistnie towje marzenia
nikt mnie nie powstrzyma by powiedziec
Xiah: kocham cie
All: w moich ramoinach w mojej duszy, hce cie trzymac kotku
ty niewiesz jak bardzo cie kocham prawda kotku??
Hero: jak wschodzace slonce, nie moge przestac kocha cie, nie mozesz mnie dluzej powstrzymywac
Max: kiedykolwiek spojrzysz w moje oczy, jest tam tak wiele usmiechow i lez
Xiah: urodzilem sie by kochac, czuje to gleboko,jesli mnie potzrebujesz bede twym mezczyzna
Hero:kiedykolwiek spojzysz w moje oczy (w moje oczy) niechce pokazac ci mej milosci
zmienilem zdanie, urzeczywistnie towje marzenia
nikt nie moze mnie zatrzymac by powiedziec kocham cie oh oh oh


Po pierwsze staralam sie jak moge...po drugie nie wiem czy tekst ktory tlumaczylam byl dokladnie taki sam jak original koreanski....ale przetlumaczylam taki jaki znalazlam:P...jak sie komu nie podoba niech nie czyta:P
--------edit------
Jako ze Dev wpadla na dobry pomysl zebym umieszczala piosenki w jednym poscie wlasnie tak zrobilam :]jutro dodam kolejna tym razem z nowej plytki:] a mianowicie chodzi o piosenke Only One Heart In This World (You`re My Miracle)
Awatar użytkownika
madziorekk
Przyklejony do ekranu
Posty: 840
Rejestracja: 01 sie 2006
Lokalizacja: Bytom

Post autor: madziorekk » 26 lis 2006

Gratuluje Katimon :) Pierwszy tekst za tobą :) Nieźle ci to wsyzstko wyszło, oby tak dalej :)

Dzięki :*
Awatar użytkownika
ayako
Przyklejony do ekranu
Posty: 512
Rejestracja: 03 sie 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ayako » 26 lis 2006

dziękuję :*... ale to chyba z japońskiej wersji... albo international, bo z koreańskiej jest inny.. na poczatku Jae śpiewa że "chcę być Twoim łóżkiem" :P czy coś w tym stylu ^^'
tłumaczenia (ang) są na http://aheeyah.com/lyrics/dongbangshinki/dbsg.htm
:P

~*~
sprawdziłam i to był tekst z international wersji :P bo każda z tych 3 ma inny tekst ^^'
Awatar użytkownika
Katimon
Przyklejony do ekranu
Posty: 703
Rejestracja: 17 lip 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Katimon » 27 lis 2006

Ayako- dziekuje za linka napewno skorzystam.....biore sie od jutra do tlumaczenia....
a co do te wersji to hymmm poprostu taka mialam wiec taka przetlumaczylam:P...ale tez przetlumacze pozostale wersje:]...bo i tak w sumie nie mam co robic :]
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Post autor: Devi » 28 lis 2006

Fakt... Hug jest w 3 wersjach i kazda sie różni...
(zresztą japońskie Rising Sun też różni się od koreańskiego).
Z tym łóżkiem to jest w koreańskiej i chinskiej wersji :P W japońskiej i international tego nie ma. Ogólnie to, z tego co patrzyłam, japońska wersja jest raczej bliższa wersji international niż koreańskiej :P
No ale co się dziwić ? Przeciez wadomo, że słowa muszą do istniejacej już melodii pasować... wiec w sumie najłatwiej im pewnei było napisać nowy tekst pewnie hahah

Z tłumaczeniami to zawsze ciężka sprawa... bo wszystko zalezy jak kto co przetłumaczy... fakt jest taki, że piosenek nie powinno się do końca dosłownie tłumaczyć, tak jak wierszy.
I to zwykle wyglada tak...
Koreański (oryginaony) ===> Angielski (tłumacz przetłumaczył na własny sposób, na pewno się troche różni od oryginału) ===> Polski (znowu dodatki od tłumacza... czyli polski tłumacz dodał coś od siebie do tłumaczenia ktore już i tak nie było oryginałem... xP).
Dlatego czasem nawet ciężko zrozumieć sens niektorych rzeczy i znaleźć sposób aby to przetłumaczć na PL... oczywiście najlepsze wyjście to znać dobrze koreański, nie ? xP
NIestety... z regoly (jeśli chodzi o fanowskie "wyroby" z PL) musimy się zadowolić rzeczami przetłumaczonymi z angielskiego (mangi, napisy do anime, do azjatyckich filmów itp). No cóż... zawsze lepsze to niż nic... ale myśle, że taka osoba która zna przykladowo zarówno Koreański jak i Polski mogłaby się doszukać wielu sprzeczności miedzy "niby tym samym" tekstem xP
Eh... rozgadałam się... ale podrzuce wam coś w nagrodę, że to dzielnie przeczytaliście xP

Spoiler!
Hero :
Chcę być łóżkiem w twym pokoju choć jeden dzień
Chcę ułożyć cię do snu... ciepło i spokojnie w mych ramionach

Micky:
Dla ciebie pokonałbym wszystkie twe problemy
Nawet potwora z twych snów

Hero:
Zastanawiam się jak mija ci dzień beze mnie
Bardzo mnie ciekawi jak mocno mnie kochasz

Xiah:
Chcę być pamiętnikiem w twej małej szufladzie
Chcę umieścić wszystkie twe sekrety w moim sercu, bez twojej wiedzy

Max:
Chcę być twoim kotkiem choć jeden dzień
Którego karmisz ciepłym mlekiem i delikatnie przytulasz

U-Know
Widząc cię bawiącą się z kotem, twoje słodkie pocałkunki
Myślę, że byłem o niego trochę zazdrosny

Micky:
Takie jest moje serce...
Xiah:
Jesteś jedyną osobą, która może to zobaczyć
Micky:
Nie ważne kogo widzę lub gdzie jestem,
Xiah:
Patrzę tylko na ciebię

Max:
Chcę być twym ukochanym choć jeden dzień
Chciałbym móc posłuchać o wszystkich twoich dokonaniach, a nawet wysłuchać twych skarg
Xiah:
Tylko dla ciebie

Max:
W moim sercu, w mojej duszy
Miłość jest dla mnie wciąż czymś niezrozumiałym ale...
Hero:
Chcę dać ci wszystko na tym świecie
Nawet jeśli byłoby to tylko w moich snach

Max:
Takie jest moje serce
Sam fakt, że mogę cię chronić

Xiah:
Sprawia, że jestem wdzięczny i szczęśliwy nawet jeśli nie jestem wystarczająco dobry

Hero:
Chcę być na zawsze twym ukochanym
Kiedy jesteś w mych ramionach – chcę być kamieniem
Więc będziemy mogli zostać tak już na zawsze...


Spoiler!
Chciałbym być łóżkiem w Twym pokoju choć jeden dzień
Ułożyć Cię do snu... ciepło i spokojnie w mych ramionach
Dla Ciebie pokonałbym wszystkie Twe problemy i troski
Nawet potwora z twych snów
Zastanawiam się jak mija Ci dzień gdy nie ma mnie przy Tobie...
Tak bardzo ciekawi mnie jak silna jest Twa miłość

Chciałbym być pamiętnikiem w Twej szufladzie
Umieścić w mym sercu wszystkie Twe sekrety (bez Twojej wiedzy)
Chciałbym być Twym kotkiem choć jeden dzień
Którego karmisz ciepłym mlekiem i delikatnie przytulasz

Widząc Cię gdy słodko całowałaś i bawiłaś się z kotem
Myślę, że byłem trochę zazdrosny
Takie jest moje serce...
Jesteś jedyną osobą, która może to zobaczyć
Nie ważne kogo widzę lub gdzie jestem...
Patrzę tylko na Ciebie

Chciałbym być Twym ukochanym choć jeden dzień
Chciałbym posłuchać o Twoich dokonaniach... a nawet wysłuchać Twych narzekań..
Tylko dla Ciebie

W moim sercu, w mojej duszy...
Miłość jest dla mnie wciąż czymś niezrozumiałym ale...
Chcę dać Ci wszystko czego zapragniesz
Nawet jeśli miałoby to być tylko w mych snach
Takie jest moje serce...

Sam fakt, że mogę Cię chronić sprawia, że jestem szczęśliwy...
Nawet jeśli nie jestem dla Ciebie wystarczająco dobry

Chcę być na zawsze Twym ukochanym
Kiedy jesteś w mych ramionach chcę stać się kamieniem...
Abyśmy mogli zostać tak już na zawsze...
Awatar użytkownika
dora
Przyklejony do ekranu
Posty: 648
Rejestracja: 11 cze 2006
Lokalizacja: Tarnów/Redditch

Post autor: dora » 28 lis 2006

Oj Deviś jak się ciesze, że przetłumaczyłaś HUG teraz wiem że ta piosenka nie tylko ma świetną melodia ale też takie piękne słowa.

Oni naprawdę są świetni pod każdym względem. jak by na to nie popatrzyło chodzące ideały strasznie bym chciała wiedzieć jacy oni są tak naprawdę bez tych kamer i fleszy aparatów fotograficznych mam nadzieje że sa tacy jakich my fani ich znamy :)
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Post autor: Devi » 28 lis 2006

Ja coś przetłumaczyłam ? O.o
Ja się do tego szajsu nie przyznaje bo to dramat xP
Przetłumaczyć piosenke nie trudno... trudno to jest przetłumaczyć piosenke żeby to było porządnie i miało sens... :P

========================================

Fanficki Duszyczek z Doki!
(wszelkie komentarze proszę TUTAJ !!! )



+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

"...." (by Dora)
ROZDZIAŁ I
Spoiler! W rolach głównych:
- Reiha (Sara)
- Devi (Kasia)
- Katimon (Kasia)
- Lusiaczek (Natalia)
- Madziorek (Madzia)

11.02.2007 r.
Dochodziła godzina, 20:05 kiedy Kati włączyła komputer będąc ciekawa, co znowu dziewczyny napisały na forum, podczas gdy w innej części Polski Reiha i Madziorek też stwierdziły przy kawie i ciasteczkach, że zobaczą, co się dzieje ciekawego na forum ….
Tym czasem Devi już pisała ze łzami w oczach wiadomość, że chłopaki z DBSK w niewyjaśnionych okolicznościach nagle zniknęli ze swojego hotelowego pokoju a nie było żadnego świadka żeby widział jak opuszczają pokój …
Każdej z dziewcząt popłynęły łzy czytając notatkę dla każdej z nich to był cios i każda myślała o najgorszym … przecież dobrze wiedziały, do czego są zdolne koreańskie fanki, nie cofną się przed niczym byle być jak najbliżej swoich idoli i nie obchodziło je czy im przez to stanie się krzywda czy nie … Kati czytając to była przerażona od razu napisała do Dev swojej najlepszej przyjaciółki, że może to tylko taki żart, lecz Devi uparcie twierdziła ze to na pewno nie jest żart i ktoś musiał pomyśleć, jeśli „on nie będzie mój nie będzie należał do nikogo …” Dochodziła godzina 23:00 każda już była w swoim łóżku ale żadna nie mogła usnąć nie po tym co przeczytały, każda myślała że im się coś stało. Lusiaczek siedząc w swoim dużym pokoju trzymając białego misia i szlochając zauważyła ze tej nocy księżyc jest jakiś dziwny …nie taki jak zawsze, ale nie chodzi o to, że właśnie tej nocy jest pełnia było w nim coś, co nie dawało spokoju.
Każda z dziewcząt czuła w swoim sercu coś takiego, co nie da się opisać słowami czuły jak by się miało coś stać… każda patrzyła w księżyc i prosząc dobre duchy o to by im się nic nie stało …żeby szyneczki znowu wyszły na scenę i zaśpiewały żeby znowu się uśmiechnęli …
Gdy dochodziła godzina 1 w nocy każda już spała, ale nagle… Devi usłyszała jakiś hałas, co nie było to normalne, bo mieszkała w dość cichej i bezpiecznej okolicy, …co to było pomyślała.. Ubierając szlafrok musze to sprawdzić… cichutko na palcach ruszyła w stronę drzwi wyjściowych otworzyła je i wyszła na zewnątrz … nic nie ujrzała odwracając się zobaczyła, że coś poruszyło się w krzakach naprzeciwko mieszkania … okazało się ze to był tylko kot sąsiada idąc do domu spojrzała na księżyc nagle … pociemniało jej w oczach i zemdlała …
W tym samym czasie ten sam dźwięk usłyszała Kati, … więc nie namyślając się wyskoczyła z pod kołdry nie ubierając nic na siebie w samej jedwabnej piżamie wyszła na dwór … hałas zdawał być się coraz głośniejszy, lecz jej to nie zniechęciło szła za głosem, który słyszała jeden schodek drugi stała już boso na środku drogi nagle usłyszała głos „spójrz na księżyc „ i tak zrobiła nagle po tym nie mogła utrzymać równowagi i upadła tracąc przytomność…
Jakieś pół godziny później Sara i Madzia, które spały w jednym łóżku, bo sama już nie chciała wracać do domu, bo ta wiadomość była dla niej szokiem, więc postanowiła ze przenocuje się u Madziorka żeby nie myśleć o tym, co się dzieje z szyneczkami … usłyszały dziwny głos dobiegający z piwnicy w domu Madzi razem ubrały się i po cichutku żeby nikogo nie obudzić szły w stronę drzwi, które prowadziły do piwnicy… Madzorek powoli wyciągnęła rękę w stronę klamki i po chwili chwyciła i przyciągnęła do siebie, kiedy otworzyła drzwi stały przed schodami prowadzącymi do w dół … powiało jakimś dziwnym niespokojnym chłodem … nie odstraszone tym zaczęły schodzić w dół w ciemność … Madzia szła na samym początku a za nią cichutko szła Sara która próbowała wymacać przełącznik żeby zaświecić światło w końcu znalazła i nacisnęła przycisk żarówka się zapaliła oświetlając piwnicę … nagle powstał wiatr i drzwi które do tej pory były otwarte zamknęły się z wielkim hukiem a żarówka którą co dopiero Sara zapaliła po prostu pękła …I ogarną ich mrok … było tylko widać promienie księżyca padające z małego okienka w piwnicy Madzi …
- To jest chore stwierdziła Sara nie wiem czy zauważyłaś, ale dzieje się dokładnie jak w filmach grozy zamykają się drzwi, gaśnie światło obie roześmiały się głośno
- Tylko brakuje seryjnego mordercy powiedziała Madzia śmiejąc się dalej …Nagle jakby obie zrozumiały te słowa i ten śmiech, który przed chwilką je ogarniał przeobraził się w trach …
- Dobra ty idź otwórz drzwi a ja zobaczę, co tu się dzieje powiedziała Madzia i ruszyła w stronę okna …
- Nie ma sprawy odpowiedziała Sara i małymi kroczkami szła po schodach ku drzwiom żeby je otworzyć
W tym czasie Madzia już dochodziła do okna i nagle, kiedy weszła w blask księżyca poczuła się słabo i krzyknęła, do Sary, że cos się jej dzieje Sara wystraszona odwróciła się i zobaczyła jak jej przyjaciółka upada na podłogę nie patrząc na nic zbiegła ze schodów i podbiegła do Madzi żeby jej pomóc, ale z nią tez zaczęło się coś dziać nagle poczuła się źle i upadła …
-Co to było?? Pomyślała otwierając oczy była trochę zaspana, bo nie dawno, co usnęła … bardzo przeżyła ta wiadomość o zniknięciu szynek. Lusia wprawdzie bardzo młoda, ale pokochała zespół i przeżywała to zniknięcie … wstała i cichymi kroczkami zbliżyła się do drzwi …
- Co to był za hałas przecież o tej porze każdy powinien już spać zaciekawiona zeszła po schodach do kuchni te dziwne odgłosy były coraz bardziej głośniejsze wiedziała że zbliża się do celu ciekawość była silniejsza od strachu wiec szła dalej do momentu kiedy stanęła przed drzwiami prowadzącymi do spiżarni otworzyła je i zaświeciła światło spojrzała a tam nikogo nie było weszła dalej … i tam zobaczyła małego kotka …
- Jaki śliczny pomyślała i podeszła do niego nagle on rzucił się na nią i ugryzł ja w lewą rękę. Lusia wystraszona wstała, ale nagle zaczęło wszystko wirować i zemdlała…

Ej dziewczyny wstawajcie … krzyczała Devi musimy zejść z drogi, bo nas jeszcze ktoś przejedzie … dziewczyny pomału odzyskiwały przytomność podnosiły się o własnych siłach z ziemi …
- Gdzie my jesteśmy krzyknęła Kati
- co to za las jak to jest możliwe panikowała Lusia
- Nie mam pojęcia jak się ocknęła wszystkie już tu byłyście odpowiedziała Devi
- Ja was skądś znam zapytała Madzia
Każda z nich popatrzyła się po sobie – No pewnie!!! Ty jesteś Devi wskazując na Kasie a ty Kastimon patrząc się na Kati kojarzę was, bo widziałam wasze zdjęcia na doki i w ogóle ta kartka urodzinowa dla Changmina
- Niesamowite zamyśliła się
Po chwili Reiha i Madziorek zaczęły kojarzyć fakty …
- No jak to możliwe, że akurat my się tu znalazłyśmy
- Właśnie przytaknęła Sara
- To jest bardzo dziwne odpowiedziała Lusia
Poczekajcie trzeba to wszystko poukładać, co nam się stało, oznajmiła Devi…, więc… stoimy na środku jakiejś cholernej drogi w lesie w samych piżamach no niektórzy, choć trochę ubrani a ty Kati??? w jedwabnej piżamie na ramiączkach ….
- Nie czepiaj się mnie odburknęła Katimon skąd ja miałam wiedzieć, że wydarzy się właśnie to …
- Dziewczyny nie kłóćcie się, bo każda z nas jest idiotycznie ubrana, bo kto fajnie ubiera się do spania … odpowiedziała, Sara
- Ha ha ha no właśnie tych spodenek nie dało się ubrać krótszych??... zaśmiała się Madzia wskakując na nogi Sary
Ale śmieszne burknęła Reiha
Dobra oceńmy sytuację stoimy w piżamach w środku jakiegoś ** nie przeklinamy ** lasu stwierdziła, Sara
- Brakuje tu tylko jakiegoś gwałciciela …dodała Kati
- A już byś chciała … nie wszystkie marzenia się spełniają *_* zaśmiała się Devi
Wszystkie się uśmiechnęły …^^
Jak już znalazłyśmy wspólny język powiedziała Devi to może poszukamy jakiegoś schronienia bo zdaje się że będzie padać …
- Dobra ja jestem „za” powiedziała uradowana Lusia, ale, w którą stronę idziemy …??
- Czy ja wiem jak myślicie dziewczyny zapytała Dev
- Chodźmy na wschód … powiedziała Madzia
- A czemu na wschód może na zachód będzie lepiej … nie zgodziła się Sara
Widzę, że będzie trzeba zrobić głosowanie oznajmiła Dev
Więc kto jest za wschodem ręka do góry … No i już wszystko wiemy idziemy na wschód …
Dziewczyny idąc pośród drzew rozmawiały o swoim ukochanym zespole, czyli szyneczkach …
- Ja ich po prostu kocham za wszystko wiecie, co ja bym zrobiła szyneczkom jak bym ich dostała w swoje ręce powiedziała Kati dobra dobra nie będę mówić głośno, bo samo myślenie o tym jest grzechem uśmiechnęła się do siebie…
- Ej nie napalaj się tak … Yunho jest mój i tyle … ^^ powiedziała Devi uśmiechając się …
- A mi wystarczy Max nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba odpowiedziała Reiha…
- Dla mnie Micky jest jedyną miłością … jak bym go miała to byśmy ze sypialni nie wychodzili …. powiedziała rozmarzona Madzia
Wszystkie jednocześnie popatrzyły się na Madziarka a ona tylko uśmiechnęła się …
- No no nie znałam Cię o tej strony stwierdziła Reiha budzi się w tobie prawdziwe zwierzę …
może lepiej że go nigdy nie poznasz …
- Dlaczego zdziwiła się Madzia przecież w tedy nie musiał by oglądać pornosów miałby to wszystko na żywo i na własność … wszystkie te przyjemności związane z tą dziedziną ^^
- Słodki Junsu byłby tylko mój …powiedziała Lusia
Ciemne chmury coraz bardziej zasłaniały jeszcze do niedawna błękitne niebo …
- Zaraz będzie padać westchnęła Devi
- Jak to możliwe, że idziemy tyle czasu i nie spotkałyśmy nikogo, żadnego domu nie mijaliśmy powiedziała Kati …To jest bardzo dziwne …
Oj chyba mnie kropnęło powiedziała niespokojnie Madzia
- E tam pewnie ptaszek leciał dodała Lusia podśmiewając się pod nosem
- a jednak to deszcz widząc, że krople stają się coraz częstsze powiedziała Madzia
Szły w deszczu całe przemoczone … nagle, Reiha usłyszała za nimi stukot kopyt krzyknęła na dziewczyny i obejrzała się … przystanęły…
- powiedźcie, że nie jest to, co ja widzę spytała Devi
- Tak… to jest to, co widzisz, bo my to samo widzimy odpowiedziała Kati
Jezu przecież ten koń ciągnie powóz … stwierdziła Madziorek
- popatrzcie jak ubrany jest ten gość, co powozi coś im się chyba pomyliło … roześmiała się Devi
Podczas gdy dziewczyny rozważały prawdopodobieństwo pojawienia się powozu w XIX wieku. Pojazd zbliżał się coraz bardziej, … kiedy już zrównał się z nimi zatrzymał się … firaneczka, która wisiała w okienku uchyliła się i zobaczyły twarz kobiety patrzącą się na nich ….
- Co wy tu robicie tak ubrane zapytała nieznajoma …
Dziewczyny nie wiedząc, co odpowiedzieć uzgodniły, że wyślą najodważniejszą i padło na … Devi, choć nie chciała się zgodzić pchnęły ją w stronę pojazdu …
- No, więc zgubiłyśmy się nie wiemy gdzie jesteśmy szukamy jakiegoś domu albo stacji benzynowej żeby zadzwonić do domu produkowała się Devi
Kobieta wyglądała jakby nic nie zrozumiała z wypowiedzi Dev
- Jakiej stacji benzynowej, jakie zdzwonić nie rozumie zakłopotała się nieznajoma …
- No stacji benzynowej samochody tankowanie i w ogóle tłumaczyła Devi … Nagle poczuła że ktoś chwyta ją za ramię to była Madzia przyciągnęła ją do reszty dziewczyn
- Ona raczej nie zrozumie … powiedziała Sara
Zaczęły rozumieć … cofnęły się w czasie teraz to już wiedziały …
Kobieta zniecierpliwiona zapytała się czy nie chciałyby zostać jej damami dworu, bo szuka odpowiednich kandydatek i dziewczęta się nadają …
Wszystkie się roześmiały
- Wyobraźcie sobie mnie jako damę dworu zapytała Devi
- No ja sobie ciebie nie wyobrażam stwierdziła Kati
- No, a mnie?? powiedziała Madzia
Ale leprze to niż iść w deszczu w nieznane powiedziała Lusia …
Zgódźmy się dopóki dopóty nie znajdziemy wyjścia z tej sytuacji … powiedziała Sara
- Dobra odpowiedziały zgodnie dziewczyny …
- Zgadzacie się czy nie przecież nie będę czekać w nieskończoność …
- Tak zgadzamy się powiedziała Devi …
- Więc wskakujcie wytłumaczę wam wszystko …
Kiedy weszły do środka uwagę ich przykuło ubranie dziewczyny był to gorset z bardzo sztywnego materiału ozdobiony cekinami był to rodzaj gorsetu który był bardzo ciasno wiązany co powodowało straszne ściskanie biustu do tego długa po ziemie suknia …
- Ale my nie będziemy musiały nosić takich kiecek … zapytała Sara
Kiecek?? Chyba chodzi wam o moją suknie …Niestety dziewczęta będziecie zmuszone … odpowiedziała nieznajoma
- Cholera moje piersi, co one przejdą w tym gorsecie jęknęła Devi
- A moje!!! Przytaknęła Madzia
- Przecież w tym nie da się oddychać jęczała Kati
- A mi odpowiada stwierdziła z zadowoleniem Lusia
- To właściwie, co my będziemy robić zapytała Sara
- Tak oczywiście … już wyjaśniam, … więc dziewczęta macie ze mną przebywać, usługiwać i dobrze wyglądać … tyle waszych obowiązków … oznajmiła kobieta
- Tylko tyle?? Super da się przeżyć zaśmiała się Lusia
W ogóle jak masz na imię zapytała Devi
Mówcie do mnie Lady Anna
-Jadę do zamku poznać swojego przyszłego męża ech…
- To żenisz się i nie poznałaś go jeszcze?? zapytała Kati
- To przykre odpowiedziała Madzia
- Naprawdę smutne przytaknęła Lusiaczek
Jechali … na przód słońce pomału przebijało się przez chmury i zobaczyły miasteczko, gdy wjechali do miasta wszystko tętniło życiem kupcy stali na drodze i proponowali swoje wyroby wszystko było takie naturalne … jadąc tak przez miasteczko Nagle Lusia, która siedziała przy oknie krzyknęła patrzcie … wszystkie rzuciły się do okna żeby zobaczyć, co zobaczyła tak to był azjata co za widok każda wzdychała
- szkoda, że nie szyneczka powiedziała Sara
- a no szkoda odpowiedziała Kati
- Ale jak jest jeden to jest więcej takich przystojniaków stwierdziła z uśmieszkiem Devi ^^
- Macie się, czym zachwycać powiedziała zdziwiona Anna przecież to azjata … nie ma, na co patrzeć
- Dlaczego tak sądzisz zapytała Kati nie osadza się ludzi po wyglądzie i kolorze skóry a my tylko stwierdziły, że jest przystojny zresztą naszej grupce podobają się azjaci … uśmiechnął się Katimon
- Tobie nie zimno jest w tej piżamie?? Zapytała Lusia
Będzie i głupio wyjść w tym…. Mało, że prześwitujące to jeszcze przyklejone do ciała, bo mokre… miejscowi chłopi będą mieli, co oglądać … zaśmiała się Devi, … ale wiedz, że będę dla Ciebie dobra i pożyczę Ci szlafrok …
- Dziękuje Devi jesteś kochana odpowiedziała Kati … a w ogóle to, co z tego, gdy by się patrzyli maja, na co, takiego ciałka nie widza, na co dzień …a z drugiej strony to ich nie znam, więc wisi mi to, co by o mnie sądzili … ^^
- Super podejście stwierdziła Madzia
Kiedy tak rozmawiały pojazd zdążył minąć bramę która prowadziła na wielki dziedziniec zamku… i zatrzymał się przed wielkim wejściem …
- Ja wyjdę tu a wy pojedziecie dalej do bocznego wejścia, bo nie mogą was tak zobaczyć będzie tam na was czekać służąca, która doprowadzi was do komnaty tam już na was będą czekać suknie … oznajmiła Anna …
Dziewczyny popatrzyły po sobie i ruszyły w kierunku wyznaczonego miejsca. Gdy dojeżdżały w drzwiach stała już starsza kobieta, która uśmiechała się do nich …
Po chwili woźnica zeskoczył i otworzył im drzwiczki jedna po drugiej zeszły po małych schodkach stanęły na posadce … Służąca zmierzyła wzrokiem dziwnie ubrane dziewczyny i kazała im żeby za nią szły … Wchodząc do zamku były zachwycone … jak tu jest pięknie oznajmiła Devi przerywając cisze panującą w około …
- rzeczywiście niezła chawira przytaknęła Kati
Weszły po schodach i szły wielkim korytarzem nagle kobieta zatrzymała się przy jednych drzwiach i otworzyła je … dziewczyny zaglądnęły do środka służąca ukłoniła się i odeszła …
Dziewczyny weszły do środka było to wielkie pomieszczenie z ogromnym oknem naprzeciwko drzwi i 6 wielkimi łóżkami, na którym były poukładane suknie …
- Ok., która wybiera łóżko pod oknem, bo jak żadna to ja je biorę zapytała Sara
Możesz tam spać ja biorę to od ściany odpowiedziała Kati
Matko trzeba będzie się w to ubrać stwierdziła Sara …wskazując na suknie Dobra, ale ustalamy, że żadna się nie śmieje dobra?????
Wszystkie przytaknęły …
No, więc kto będzie na tyle odważny i ubierze to pierwszy zapytała, Kati
- Na mnie się nie patrzcie na pewno ja pierwsza nie ubiorę tego burknęła Devi
Ojej dziecinne jesteście ja spróbuje biorę ta zieloną i idę za parawan jak nie wrócę w ciągu godziny zaginęłam w akcji powiedziała Magda
Po paru chwilach …
Jezu ten cholerny gorset jak mam w tym wyjść do ludzi – Nie narzekaj tylko pokaz się, bo czekamy krzyknęły dziewczyny …
- Dobra, ale niech się, która zacznie śmiać to zatłukę parsknęła Madzia i wyszła zza parawanu.. przez Chile panowała grobowa cisza lecz nie długo Lusia nie wytrzymała i parsknęła śmiechem co spowodowało że wszystkie zaczęły się tak śmiać że prawie leżały na podłodze… 
- Gdzie się podziały twoje piersi przecież ty tam nic nie masz …nabijała się Reiha
- ciekawa jestem czy jak to ubierzesz i zaciśniesz ten gorset to będziesz miała raczej depresje wyjdą u ciebie parseka Magda … teraz wasza kolej, która następna … zapytała
no dobra to ja biorę niebieską stwierdziła Sara nie ma się co śmiać bo każda będzie identycznie wyglądać … więc do dzieła rozbierajcie się … Po paru chwilach wszystkie były już w swoich kreacjach
- Ja nie wiem jak w tym chodzić mało, że ledwo oddycham to jeszcze jest to takie długie oznajmiła Kati
- Nie no ten gorset mnie uwiera jak ja mam w tym chodzić strasznie mi ścisnęło cycki nabawię się jeszcze jakiegoś choróbska narzekała Devi
ha ha ha no to sobie wyobraźcie ile facet musi się namęczyć żeby to wszystko ściągnąć i kochać się z panienka oznajmiła Sara
- No zanim zdejmie wszystko to przejdzie mu ochota na sex przytaknęła Devi
Ej .. no przecież jak by mu się naprawdę chciało równie dobrze mógłby podnieść tylko suknie i …dawaj …stwierdziła Kati
- Fakt.. przytaknęła Madzia …
Wszystkie się roześmiały …
Nagle usłyszały pukanie do drzwi, klamka się poruszyła i drzwi się otworzyły stała w nich ta sama służąca, która je tu przyprowadziła …
- Lady Anna czeka na was na dole … Dziewczyny przytaknęły i ruszyły za służącą schodząc ze schodów widziały już Annę każda poprawiała coś ze swojego ubioru bo było niewygodnie kiedy podeszły do niej ona się uśmiechnęła …
- ślicznie wyglądacie a jednak mam dobre oko powiedziała Anna myślę ze będziecie zadowolone
- dlaczego tak twierdzisz spytała podciągając gorset wyżej Madzia
- Bo to co słyszałam król zaprzyjaźnił się pięcioma azjatyckimi chłopakami odpowiedziała Anna
- Azjaci dobrze słyszałyśmy zagadnęła Devi
Tak dokładnie odparła Anna
Każda popatrzyła się po sobie i uśmiechnęła …
Idzie król… ktoś krzykną
- Dobra starajcie się dobrze zachowywać i uśmiechać to jest król a nie zwykły chłop… odparła Lady
Dziewczyny kiwnęły głowami …
Po chwili w drzwiach staną chłopak wyglądał na 23 lata bardzo przystojny … dziewczyny nie mogły oderwać od niego wzroku …
- Nie no marzenie po prostu powiedziała Sara
- a popatrzcie na tyłeczek palce lizać odparła Devi
- i to na dodatek król po prostu ideał powiedziała Lusia
Każda z nich patrzyła na niego rozmarzonym wzrokiem, kiedy podszedł do Anny i pocałował ja w rękę jęknęły …
- A wy pewnie jesteście damami dworu zagadną król wyciągając w stronę Katimon rękę …
- Tak…
Uśmiechną się do nich w taki sposób, że nogi im się ugięły …
- Musicie poznać moich przyjaciół powinni tu zaraz być powiedział Król
- Ja już nikogo nie chce poznać ja chcę jego powiedziała cichutko Kati
- Na pewno??? zapytała Lusia patrząc się na drzwi które prowadziły do ogrodu ..
- O czym ty mówisz zapytała zaciekawiona Madzia
O tym… popatrzcie się w prawo wszystkie razem tak zrobiły w drzwiach stało pięciu chłopaków dobrze zbudowanych, lecz ich twarzy nie było widać, bo stali pod słońce …
- To są właśnie moi przyjaciele, o których wam mówiłem odpowiedział król
Chłopcy ruszyli w stronę teraz już były pewne to były szynki. Cała piątka szła w ich stronę uśmiechnięta dziewczyny nie mogły uwierzyć aż drżały z każdym krokiem oni zbliżali się do nich … Myślały o jednym żeby nie dać po sobie poznać, że wiedzą, kim oni są …
- witamy… odezwał się swoim nieziemskim głosem Micky
żadna nie mogła wydobyć z siebie żadnego dźwięku… każda patrzyła na swoja ulubioną szynkę … nagle Sara się opamiętała i odpowiedziała „cześć” miło was poznać w tedy Max zrobił rzecz której Sara się nie spodziewała wprawdzie śniła o tym ale myślała ze nigdy się to nie wydarzy on pochylił się i pocałował ja w policzek Nie wiedziała co zrobić zatkało ją dziewczyny z zazdrością patrzyły na nią ….
Dev przybliżyła się do dziewczyn i ściszonym głosem powiedziała - trzymajcie mnie, bo zaraz rzucę się na Yunho i go zgwałcę …
- Powiedz mi jedno jak masz zamiar zgwałcić faceta, bo się przecież nie da zapytała Madzia
- Chcecie się założyć odpowiedziała Devi
W ten czas usłyszały żeńskie głosy … i cztery dziewczyny weszły pewnymi krokami do pomieszczenia … wpatrywały się z pogardą na Devi, Kati, Sare ,Madzie i Lusie podeszły do szynek i jedna z nich ze szyderczym uśmiechem na twarzy pocałowała Yunho wkładając mu rękę w spodnie ...

Ciąg dalszy nastąpi ……….

ROZDZIAŁ II
Spoiler! II ROZDZIAŁ…

- Jezu widziałyście jak się na nas patrzyły stwierdziła Devi …. Ja im tego nie daruje zobaczycie, … jakim prawem ona go pocałowała kontynuowała Devi
- To było specjalnie na pokaz zrobione odpowiedziała Kati …
Więc znamy się już wszyscy powiedział Król możemy przejść do jadalni mam nadzieje, że będzie wam smakowało … uśmiechną się …
Kiedy wszyscy już ruszyli w stronę jadalni Sara dalej stała w tej samej pozycji w której pocałował ją Max z błogim uśmiechem na ustach …
- Sara Sara krzyczała Lusia …ej ocknij się idziemy na kolację … nic nie przemawiało do niej … Max też poszedł …
Nagle jakby Reiha wróciła na ziemie…
- Tak tak już idę …
Wchodząc do jadalni dziewczyny przystanęły podziwiając syto zastawiony stół…
Szynki już siedzieli przy stole … razem z dziewuchami …
Każda z dziewcząt miała przygotowane swoje miejsce przy stole na wprost szynek, co powodowało, że dziewczyny czuły się niezręcznie …
- Patrzcie jak te zdziry się z pouchwalają z nimi oburzyła się Kati
- Też to zauważyłam odpowiedziała wściekła Natalia…
Po kolacji dziewczyny stwierdziły, że będzie trzeba powiedzieć chłopakom tym, że wiedzą, kim są i że trzeba znaleźć rozwiązanie jak wrócić do teraźniejszych czasów …
- trzeba im powiedzieć nie ma się, co kryć zagadnęła, Madzia
- Ja też się zgadzam przytaknęła Kati … nie mam ochoty patrzeć jak ta bruneta klei się do mojego Jae
- O wilku mowa powiedziała Lusia patrząc się w kierunku dziewczyn, które szły w ich stronę
- Trzymajcie swoje brudne łapska od nich zagadnęła ta, która dała namiętny pocałunek Yunho … dobrze widziałyśmy jak patrzycie się na nich, ale zapomnijcie oni choćbyście były ostatnie na ziemi to by was nie wybrali…
Wszystkie cztery roześmiały się szyderczo …
Devi nie wytrzymała chwyciła dziewczynę za ramię i powiedziała
- Jesteś ostatnią osoba, którą posłucham zrobię, co będzie mi się żywnie podobało, jesteś głupia sądząc, że takimi groźbami coś zyskasz … widzę ze was nie wychowano tylko uchowano …
Dziewczyna urażona tymi słowami odpowiedziała
- Pożałujecie wszystkie razem radzę mieć się na baczności, bo różnie wypadki chodzą po ludziach
Odwróciła się na pięcie i odeszła …
No to mamy wrogów stwierdziła Natalia
- Myśle, że nie ma się, co przejmować one tylko dużo mówią stwierdziła Madzia
- Dobra idziemy porozmawiać z chłopakami powiedziała Kati
Kiedy weszły do salonu podbiegł do nich Micky uśmiechając się zapytał
- Potraficie grać na pianinie ??
Po chwili ciszy ….
- Właściwie to nie … odpowiedziała Madzia
- Jak chcesz to mogę cię nauczyć, chociaż takich podstawowych nutek zagadną z uśmiechem na twarzy, Micky
Zanim cokolwiek zdążyła odpowiedzieć Micky gwałtownym ruchem chwycił ją za rękę i zaczął prowadzić w stronę pianina była wniebowzięta czuła dokładnie jego dotyk , to nie był sen to było realne czuła zapach jego perfum …. Kiedy doszli usiadła przy fortepianie Micky zaszedł ja od tyłu pochylił się i się nad nią chwycił delikatnie jej dłonie żeby pokazać jakie ruchy ma wykonywać przy graniu jego twarz był przy jej warzy jego policzek dotykał jej policzka Magda zamknęła oczy i upajała się tą chwilą chciała by nigdy nie nadszedł koniec … Nagle usiadł obok niej popatrzył jej głęboko w oczy i spytał jak ma na imię…
Zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć jedna z tamtych dziewczyn zawołała Mickiego
- Micky kochanie czy mógłbyś mi pomóc??
Madziorek siedziała dalej cała podniecona tą chwilą, … kiedy dziewczyny podeszły do niej
- Ty szczęściaro powiedziała Devi widziałyśmy jak się na siebie patrzycie …
Nagle przez łzy Madzia powiedziała …
- Ja ta dziwkę zabiję a było tak pięknie zepsuła tą najpiękniejszą chwilę w moim życiu…
- uspokój się Madziorek zemścimy się się później powiedziała Reiha
- Tak w ogóle powiedziałaś mu ze wiemy kim są ??
- E cos ty nawet nie zdążyłam wypowiedzieć swojego imienia a co dopiero powiedzieć o tym że znamy prawdę…. Odpowiedziała Madzia
Chodźmy do siebie zaproponowała Lusia
Wszystkie przytaknęły na ta propozycję
Kiedy tak szły przez salon Devi z ciekawości spojrzała na Yunho on tak słodko uśmiechną się do niej że Devi aż o mały włos nie uderzyła w filar który wyrósł tak nagle przed nia …
- Już idziecie?? zawołał Junsu rozanielonym głosem …
- Tak!!! Jesteśmy zmęczone po podróży i idziemy się położyć …
- Zostawcie te wieśniaczki zagadnęła jedna z dziewczyn głaszcząc i tuląc się do Hero … one nie wiedzą, co to jest prawdziwa zabawa … roześmiały się
- W jaki sposób im to powiedzieć … zapytała Sara
- Może poszedłby do ich sypialni odpowiedziała Devi
- a jak ty sobie to wyobrażasz … zaśmiała się Kati pukasz i po chwili otwiera ci Yunho w samych slipkach nie wiem czy byś była w stanie cokolwiek powiedzieć, choć nie mówię, że nie chciałabym widzieć najlepiej żeby to był Hero zachichotała Kati
Trzeba znaleźć jakiś sposób żeby się stąd wydostać … idąc do siebie rozmawiały
- Wiecie, co, zastanawia mnie jedno, w jaki sposób oni nas rozumieją a my ich zapytała Kati
- Też się nad tym zastanawiałam odpowiedziała, Lusia
Kiedy weszły do komnaty … puściły im nerwy…
- Jesteśmy tak blisko nich, tak niewiele nas różni, ale nie możemy nic zrobić … zapłakała Reiha myśląc o pocałunku od Maxa
- Musimy zmienić taktykę…, co do tych panienek, jeśli one są takie my będziemy jeszcze gorsze odpowiedziała Devi
- Od jutra zaczynamy, wojne … nic nas nie powstrzyma … uśmiechnęła się złowieszczo Magda … nie wybaczę jej zepsucia tej chwili z Mickym
- ha ha a mnie nic nie powstrzyma od zdjęcia tego ** nie przeklinamy ** gorsetu … oznajmiła Kati
Kiedy wszystkie już spokojnie leżały w swoich łóżkach … ktoś zapukał do drzwi …. Zdziwione zaproponowały, Kati żeby otworzyła, kto tam … dziewczyna małymi krokami podeszła do drzwi i otworzyła je nikogo nie było wyszła jeszcze na korytarz żeby się upenic, lecz żadnej postaci nie widziała … Wracając zauważyła małą karteczkę, którą po chwili podniosła …
- Patrzcie, co tu mamy …. Oznajmiła Kati
Wszystkie wstały niespokojnie z łóżek
- Co tam jest naiwne zapytała Lusia
Zaraz Wam powiem napisane jest „Proszę spotkajmy się o pierwszej u szczytu schodów „
- Coś mi to śmierdzi powiedziała Sara
- za podejrzane, ale … chodźmy może to szynki napisały odpowiedziała Kati
- albo te dziewczyny przecież nam groziły stwierdziła Devi
Po dłuższej chwili postanowiły iść na spotkanie żadna nie spała do pierwszej, … kiedy zegar zacząć wybijać godzinę ruszyły korytarzem w stronę wyznaczonego miejsca, kiedy znalazły się na miejscu nikogo nie było panowała grobowa cisza … a nie mówiłam trzeba było nie iść powiedziała Devi
- Idziemy nie ma co dłużej czekać odpowiedziała Lusia
W ten z mroku wyłoniło się trzech mężczyzn okropnie ubranych i obleśnych …
- No pięknie powiedziała Kati
- śliczniutkie jesteście powiedział jeden z mężczyzn… uśmiechając się…
- No zgadzam się stary dawno nie byłem z taką piękną kobietą odpowiedział drugi … podchodząc do Devi
- Chyba śnisz, że miedzy nami do czegoś dojdzie powiedziała Devi
- A co ty mi zabronisz, co mi może zrobić taka wątła osóbka jak ty ?? zaśmiał się
- A to …. Odpowiedziała Devi
Devi z całej siły kopnęła oprawcę w przyrodzenie on z bólu aż jękną … i pochylił się w jej kierunku, co spowodowało, że … Dev rozwścieczona przyłożyła mu w twarz z kolana …upadł…
Dziewczyny ze zdziwieniem popatrzyły na nią …
- No, co … odpowiedziała Devi dziewczyna w XIX wieku musi umieć się bronić …
- Uważaj krzyknęła wskazując na Reihę ona się odwróciła zrobiła dokładnie takie ruchy jak Dev i powaliła przeciwnika na ziemie …
- Ale fajne uczucie … ja chce jeszcze zawołała uszczęśliwiona Sara…
- A gdzie jest ten trzeci zapytała zaciekawiona Madzia
- Widziałam jak uciekał ha ha nie chciał skończyć jak ci  powiedziała Lusia dobra wracajmy, bo jutro trzeba wstać i czekają nas ciężkie podchody do szynek …

Ciąg dalszy nastąpi …………..

ROZDZIAŁ III
Spoiler! "Wycieczka konna"


Dzień wstał piękny słychać było świergot ptaków słońce przebijało się przez grube ciężkie zasłony…Natalia otworzyła pierwsza oczy była zmęczona ostatnimi wydarzeniami w nocy pomału wstała z łóżka i niewielkimi krokami podeszła do wielkiego okna odsłaniając zasłony i wpuszczając promienie słoneczne oświetlając komnatę blask słońca zaczął powoli budzić resztę dziewczyn nagle usłyszała charakterystyczny śmiech tak … to był śmiech Junsu zaciekawiona podeszła do drzwi i otworzyła je … Zobaczyła Xiaha idącego korytarzem miał na sobie tylko ręcznik, który okalał jego biodra widziała jak woda kapie na jego umięśnione ciało i spływa ku dołowi wsiąkając w ręcznik … była zachwycona tym widokiem jak by mogła to przytuliła by się do jego muskularnych ramion … nagle on idąc przystaną i odwrócił się …uśmiechną się i krzykną ze czekają na nie za godzinę na śniadaniu … ona odpowiedziała dobrze i schowała się w pokoju zamykając drzwi serce biło jej jak oszalałe
- Kto to był spytała zaspana Madzia
- Aaa!!! za godzinkę mamy zejść na śniadanie odpowiedziała rozanielonym głosem Natalia jeszcze w podświadomości widziała Junsu ….
- Cholera i znowu te kiecki, co bym dała za to żeby ubrać dżinsy narzekała Kati
- No ja też, ale mus to mus trzeba się w to ubrać i tyle dopowiedziała Devi
Kiedy już wszystkie były gotowe …. Wyszły z pokoju przeszły przez korytarz schodząc ze schodów minęły hol i już stały przed wielkimi drzwiami prowadzącymi do jadalni …
Nagle Kati idąc usłyszała melodię przypominająca piosenkę „Footsteps” dobiegającą z salonu
- zaraz wracam powiedziałam dziewczynom i poszła w kierunku uchylonych drzwi … zajrzała do środka i przy fortepianie siedział Hero jedną ręka opierał się na pianinie a drugą wystukiwał melodię … wyglądał na bardzo nieszczęśliwego Kati po kilku chwilach zamyślenia się ruszyła w jego kierunku cichutko żeby nie usłyszał … naglę Hero przestał grać … Kati zatrzymała się on się odwrócił i uśmiechając się przez łzy zapytał
- Dlaczego nie jesteś na śniadaniu??
Kati, choć serce biło jej jak oszalałe odpowiedziała cichutko
- Usłyszałam jak grasz i byłam ciekawa, kto tak ładnie gra …
- Ach… rozumiem to, choć bo nam wszystko zjedzą wstając powiedział Hero
Podszedł do Kati poprawił kosmyk włosów, który zsuną się mu na twarz i ruszyli w stronę jadalni, … Kiedy weszli do środka razem, dziewczyny zrobiły takie miny, bo nie mogły Devi galopowała coraz bardziej uwierzyć, że oni są razem …
W tym czasie Hero uśmiechną się szeroko do niej i przeprosił ją i ruszył w stronę miejsca, którego zawsze zajmował przy stole …
Kati dumna ze siebie małymi krokami usiadła przy dziewczynach
- Nie no ty to nie tracisz czasu stwierdziła Devi
- Nie wiem, o czym mówisz odpowiedziała Kati
- Dobra dobra ty już dobrze wiesz, o co nam chodzi zachichotała Natalia
- My tylko rozmawiali nic więcej do niczego nie doszło tłumaczyła się Katimon
- Oki wierzymy Ci przecież jak byście cos robili to nie wrócilibyście tak szybko roześmiała się Madzia
Słuchajcie co wy na to żeby dzisiaj pojeździć konno zaproponował zadowolony Król
- Czemu nie przytaknęły szynki może być wesoło…
Dziewczyny popatrzyły po sobie …
Umiecie jeździć konno zapytała Natalia
- Nie bardzo lubię konie, ale w życiu nie jeździłam odpowiedziała Kati
Wszystkie zgodziły się z nią …
Trzeba będzie sobie jakoś radzić … będziemy improwizować zaproponowała Devi
Po śniadaniu wszyscy udali się na podwórze, na których czekały już osiodłane konie …
Dobra to wsiadamy … oznajmiła Madzia wsiadając na konia
- Co ty wyprawiasz krzyknęła Sara
- O co Ci chodzi wsiadam na konia odpowiedziała oburzona Madzia
- No przecież dama tak okrakiem nie siedzi na koniu zaśmiały się dziewczyny
Madzia po chwili zaczęła się rozglądać rzeczywiście … zsiadła i usiadła delikatnie jak dama
- No i jak …teraz dobrze??
- Idealnie odparła Devi wdrapując się na konia naglę poczuła, że ktoś chwyta ją za pośladki wściekła odwróciła się i zaczęła krzyczeć myśląc, że to była, Kati robiąca sobie z niej żarty
Myliła się to był Yunho, który chciał jej pomóc i podnieść ja …
- Bardzo przepraszam, jeśli Cię uraziłem … odpowiedział skruszony Yunho
- Nie nie nic się nie stało po prostu myślałam, że to ktoś inny
Stali teraz przed sobą patrząc sobie w oczy i uśmiechając się do siebie
- Teraz możesz mi pomóc zaproponowała kokieteryjnie Devi
- Z przyjemnością odpowiedział Yunho uśmiechając się …
I delikatnie chwycił ją w pół i podsadził …
Devi była w wniebowzięta patrzyła na Yunho i nie mogła oderwać od niego wzroku do tej pory widziała go tylko na filmach a tu miała go na żywo …
Nagle Yunho ściszonym głosem powiedział …
- Musze już iść, bo za chwile ruszamy…
- Dobrze odpowiedziała Devi
Wszystkie już siedziały na swoich koniach
- Dobra wytłumaczcie mi to jeszcze raz zagadnęła Sara
- Jak się chcesz zatrzymać to zaciągasz lejce to wszystko odpowiedziała jej Madzia
- No aleś mi wytłumaczyła - odpowiedziała Sara
- poradzisz sobie, t nie jest trudne – powiedziała Natalia
Ruszyły wszystkie razem………Minęli bramę wjazdową i po chwili znaleźli się na polnej drodze prowadzącej do lasu...
- jest super - powiedziała zadowolona Devi
- Ty nadal myślisz o Yunho - zagadnęła Kati
- NIE!!!
- Dlaczego tak sądzisz – odpowiedziała Devi …..
- Bo cały czas uśmiechasz się do Siebie – odpowiedziała Natalia
Wszystkie śmiejąc się patrzyły na Devi. Po chwili usłyszały stukot kopyt, który zbliżał się coraz bardziej. Były to te wstrętne dziewuchy wyprzedziły je i zajechały im drogę. Jedna z nich o imieniu Sofia zaczęła się głośno śmiać. Jej śmiech przypominał pisk opon na zakręcie……
- Zamknij się, bo konie straszysz – odpowiedziała Devi
Niestety było już za późno jej koń spiął się i pogalopował w stronę lasu…
Devi nie umiejąc jeździć konno zaczęła wołać o pomoc. Yunho widząc, co się stało ruszył dziewczynie na ratunek. Oba konie wraz ze swoimi jeźdźcami na grzbiecie zniknęli za ścianą lasu….
Dziewczyny zastanawiały się co się stanie z koleżanką, czy wyjdzie z tego cało , czy jej „Książe” zdąży ją uratować - czy nie będzie za późno……

A teraz zagadka……..TAK!!!! ciąg dalszy nastąpi……

ROZDZIAŁ IV
Spoiler! IV ROZDZIAŁ …..

Koń galopował coraz szybciej znikając coraz głębiej w lesie
- już po mnie pomyślała Devi … Nikt mnie już nie uratuje …
W pewnym momencie zmęczona nie zdążyła zrobić uniku przed gałązką, która ją zrzuciła z konia … Dziewczyna bezwładnie opadła na ziemie i straciła przytomność
W ten z pomiędzy drzew wyłonił się Yunho na swoim koniu, gdyż cały czas podążał za nią … zatrzymał się i zeskoczył z konia widząc biedną Dev. Szybko podbiegł i ukląkł nad jej bezwładnym ciałem ujmując jej dłoń w czułym geście…Zaczął do niej przemawiać tym swoim anielskim głose, , lecz nie dawało rezultatu … więc zrobił jedyną rzecz o której pomyślał w tym momencie zaczął nucić piosenkę „HUG” …. Ona zaczęła się wybudzać otworzyła powoli oczy i nad sobą zauważyła twarz Yunho … Nie mogła uwierzyć … nagle on chwycił ją i podniósł … była w jego ramionach trzymała ręce na szyi i patrzyła się na niego …
- Dziękuję powiedziała Devi patrząc się na niego…
- Już dobrze najważniejsze, że nic Ci się nie stało … odpowiedział Yunho uśmiechając się …
- Może masz ochote na łyk zimnej wody z strumienia – powiedział ukochany
Devi uśmiechająć się kokieteryjnie odpowiedziała – bardzo chętnie
- Musze Cię w takim razie zostawić na chwile samą, mam nadzieje że się nie pogniewasz – odparł Yunho uśmiechając się rozbrajająco i odszedł. Lecz po chwili wrócił niosąc w zamkniętych dłoniach łyk orzeźwiającej wody. I podał jej jego mokra dłoń dotknęła gorących ust Dev. Dziewczyna upiła łyk chłodnej wody i poczuła jak to przyjemne uczucie rozchodzi jej się po ciele…..Poczuła dreszcze, zauważył to też Yunho i przytulił ją do siebie……….Nagle z pośród drzew wyłoniła się grupka ludzi na koniach posłanych przez króla im na ratunek….
W tym samym czasie dziewczyny bardzo martwiły się o koleżankę myślały o najgorszym … wszystkie smutne jechały powoli … przez las …
Nagle usłyszały głosy szyneczek mówiących do nich …
- Nie martwcie się Yunho ją uratuje … kontynuowały szynki
- Przestaniemy się martwić jak zobaczymy Devi całą i zdrową odpowiedziała Natalia patrząc się na Junsu …
Po paru chwilach na wprost drogi wyłonił się Yunho razem z Devi …oraz grupką ludzi. Jechali na jednym koniu, Yunho obejmował ją ramieniem.
Dziewczyny zaczęły wołać do Devi ona cała zarumieniona wtulona była w Yunho wiedziała, że jej marzenie powoli spełnia się………..
Dev kątem oka dostrzegła złośliwe spojrzenia zawistnych dziewuch i jeszcze bardziej wtuliła się w Yunho
- Zanim zejdziesz proszę powiedz jak masz na imię zapytał Yunho…
- Jestem Kasia, ale możesz mi mówić Devi … zaśmiała się …
- Dobrze Devi … miło Cię poznać…
Uśmiechnęli się do siebie i Yunho pomógł jej zejść z konia …
- Nieźle!!!! Zachichotała Madzia
- No jak zobaczyłyśmy Cię jak jedziecie razem z Yunho to po prostu zaniemówiłyśmy …
- Przez ta Sofię o mało się nie zabiłam stwierdziła Devi a już nie wspomnę o tym jak mnie boli głowa, …bo uderzyłam się jak spadałam z konia …
- Za chwilę dojedziemy na miejsce. Niedaleko stąd jest piękna polana tam zrobimy sobie postój i coś zjemy …
Wszyscy byli zadowoleni, bo już mieli dość koni szczególnie po tym, co przydarzyło się Dev, … Kiedy znaleźli się na miejscu dziewczyny były zachwycone było tak pięknie … Słychać było szum drzew, przez korony starych dębów przebijały się promienie zachodzącego słońca rozświetlając twarze zgromadzonych na polanie osób. Było słychać cichutkie pohukiwanie sowy. Było już późne popołudnie. Na polanie panował półmrok, wiec król kazał służącym rozpalić ogniska, aby rozświetlić polanę. Zaczęto przygotowania do pikniku. Dziewczyny z dalsza przyglądały się krzątaninie służących.
- zróbmy to wreszcie, powiemy im teraz albo nigdy się na to nie zdobędziemy – powiedziała Sara kątem oka obserwując cud – chłopców, którzy o dziwo stali razem bez obstawy wrednych panienek….
- Teraz to już na pewno im powiemy odpowiedziała Madzia
I ruszyły w ich stronę…….tak idąc przez polanę niezbyt pewnym krokiem co chwila spoglądały na siebie niewiedząc jak to powiedzieć szynkom …
Ale stało się. Stały naprzeciw nich.
- to, która ma mówić - zagadnęła przyciszonym głosem Madzia, bo ja nie….
- powiedzmy to razem, będzie nam łatwiej.
Cześć powiedziały uśmiechając się
- Cześć - odpowiedzieli chłopcy odwzajemniając uśmiechy
- Bo wiecie mamy taką delikatną sprawę do omówienia z wami – powiedziała Devi….
Chłopcy po tych słowach jeszcze promienniej się uśmiechnęli i popatrzyli się znaczącym wzrokiem po sobie…
- ha ha ha nie o tym chcemy mówić zresztą głodnemu chleb na myśli , my o poważnych rzeczach…. – Oponowała Dev
- My też o poważnych rzeczach myśleliśmy….. – Powiedzieli chórem
- o jakie to słodkie nawet razem mówią. Ciekawe, co jeszcze robią razem. – Powiedziała już bardziej ściszonym głosem Sara….
- Jak się postarasz to będziesz miała okazje się przekonać o tym – odpowiedział radośnie Max
- Jezu u słyszał to ja powinnam ugryźć się w język – pomyślała czerwona jak burak Sara uśmiechając się do Maxa
Dziewczyny wybuchły śmiechem tak ich ubawiła ta sytuacja.
W tym czasie szyneczki już podeszły do nich … uśmiechając się
- O Jezu - powiedziała Madzia czując jak wstążka rozluźnia i gorset zaczyna zsuwać się na dół. Na szczęście zdążyła go złapać nim zostały obnażone jej piersi
- Oooooooooooo – odpowiedziały chórem szynki
- Co mało było - odpowiedziała wściekła Magda – za to się płaci a wy chcieliście za darmo i odeszła trzymając gorset przyciśnięty do piersi.
- Przepraszamy, głupio wyszło – powiedzieli Chłopcy
Tym razem oni byli czerwoni jak cegła
- nic się aż takiego nie stało – powiedziały dziewczyny i odeszły pomóc koleżance.
Podbiegły do Madzi
- szkoda że nie widziałaś jak się słodko zawstydzili jakich rumieńców dostali – mówiła jedna przez druga….
- łatwo wam mówić – odpowiedziała wściekła nadal Madzia – to nie wy paradowałyście z nagimi piersiami przed waszym ukochanym nim jeszcze między wami, do czegoś doszło
- nie przesadzaj, daleko było do nagich piersi, ale jaka reakcja – powiedziała Natalia – jedynie naga kobietę widzieli na filmach a tu nagle na żywo, ciesz się, że nie chcieli zawiązywać, bo pewnie byś nawet spódnicy nie miała hihi…..
- No macie racje – powiedziała Madzia - ale jak się Mickiemu oczy świeciły, rozpływam się , ale tego nie powtórzę to przy wszystkim co innego sam na sam …
- o kurde a pamiętacie, z jaką myślą szliśmy do nich i znowu przepadło - powiedziała Kati.
Nagle podszedł do nich jeden ze sług i powiedział – Panie, kolacja podana…..
Poszły kierując się w strone palącego się ogniska, szły na spotkanie przeznaczeniu….

Ciąg dalszy nastąpi……………

ROZDZIAŁ V
Spoiler! V ROZDZIAŁ……

Gdy doszły do ogniska powitały je uśmiechy chłopców. Odwzajemniły się tym samym.
- czy mi się wydawało czy zaczerwienili się jak nas zobaczyli – powiedziała cicho Natalia
- Ja miałam to samo uczucie – odpowiedziała Devi.
- patrzcie, jaką cegłę spaliła znowu Madzia – powiedziała Kati – hihi
Usiadły na wprost nich,
- NIEE znowu te żmije – powiedziała Natalia widząc 4 postacie zbliżające się do ogniska.
- myślałam, że zgubiły się w lesie – powiedziala Kati
- złe nie ginie - odpowiedziała Sara obserwując je.
W tym czasie Sofia, Adeline, Brigide i Clotilda usiadły koło chłopców. Jedna z nich o imieniu Clotilde usiadła koło Mickyego i złapała go za kolano masując mu wewnętrzną strone uda. Ale tej reakcji nie spodziewała się ona. Micky odepchnął dziewczynę i wstał i obszedł ognisko, zatrzymując się przy Madzi. Zamroziło ją.
– Czy mógłbym usiąść koło Ciebie Madziu.
- Pewnie – odpowiedziała jak zahipnotyzowana Magda
Więc Micky zajął miejsce koło dziewczyny uśmiechając się do niej i rozpoczynając swobodną pogawędkę.
- Takiej to dobrze a nam zostaje patrzeć – powiedziała Devi
- Żebyś wiedziała, ja się chyba zaraz potne….. – Powiedziała Kati
- Niech mnie ktoś przytuli, powiedziała Sara - pochlipując cicho
- Nie ma sprawy – powiedział Max, który wyrósł jak z pod ziemi
- O Jezu – zakwiliła Sara paląc buraka
Max usiadł koło Sary obejmując ją ramieniem
- Zimno Ci ,bo drżysz – powiedział zatroskanym głosem Max
- YYYyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy …..taaaaaaaaaak – powiedziała niepewnie Sara .
- A nas, kto przytuli – powiedziała Natalia rozglądając się dookoła.
- Im to dobrze - powiedziała Kati a ty Dev nie waż się odezwać bo ty miałaś swoje 5 minut i to w lesie a ja…………
- Tak, ale to wszystko mało pokazali mi zabawkę, dali trochę pomacać i wzięli - powiedziała ze łzami w oczach Dev obserwują swój obiekt westchnień.
Kolacja minęła w bardzo dobrej atmosferze. Wszyscy odeszli od ogniska syci. Wtem król zawołał donośnym głosem. Moi kochani ściemniło się i bardzo niebezpiecznie jest wracać przez las do zamku wiec zostaniemy tutaj. Słudzy już rozkładają namioty dla Was.
- No to super boję się lasu i jeszcze bardziej ciemności idę do namiotu i z stamtąd nie wyjdę do rana – powiedziała Madzia. Wtem nadszedł Micky dotknął lekko ramienia Madziarka. Dziewczyna odwróciła się w jego stronę.
- Jeżeli nie masz nic przeciwko to czy mogę zaprosić Cię na spacer teraz. – Powiedział
- Oczywiście, że nie mam nic przeciwko – odpowiedziała słodkim głosikiem Madzia
I oddalili się…….
- No poczekaj boję się lasu i jeszcze bardziej ciemności idę do namiotu i z stamtąd nie wyjdę do rana – zaczęła przedrzeźniać Magde Sara.- Szybko jej przeszedł strach
- ja na jej miejscu obawiałabym się czegoś innego a nie ciemności – powiedziała Natalia, – chociaż po krótkim zastanowieniu stwierdzam, że to on ma się, czego bać, hihi.
Magda wraz z Mickym zmierzali w coraz większą ciemność już dawno zostawili blask oświetlonej ogniskami polany. Szli tak w ciszy chwile wtem on odezwał się,
- Przepraszam Cię za to scenę z gorsetem głupio wyszło – powiedział stonowanym głosem Micky
- No nic się takiego nie stało, zapomnijmy o tym – odpowiedziała Madzia
Czuła jak policzki jej płonął a na plecach zimny dreszcz, zaczęła drżeć. Zauważył to Yoochun. Ściągnął kurtkę i okrył nią Madzie.
- Dziękuje ,ale tobie teraz będzie zimno - powiedziała zatroskana Magda
- nie będzie mi zimno jeżeli przytulimy się do Siebie – odpowiedział Micky
Madzia na te słowa uśmiechnęła się rozbrajająco, Micky wziął to za TAK i objął ją początkowo ramieniem a później coraz bardziej przytulając do siebie.
- ciepło Ci -..spytał chłopak
Dziewczyna podnosząc głowę odpowiedział – tak
Wzrok ich spotkał się. Ich usta zaczęły zbliżać się do siebie, coraz bliżej i bliżej.
Nagle z krzaków wyskoczył jeleń. Magda krzyknęła i wszyscy zjawili się im na ratunek…..

Ciąg dalszy nastąpi……………..

ROZDZIAŁ VI
Spoiler! VI Rozdział

- Cholera by to wzięła pomyślała wścieła Madzia …. Ja to mam dopiero pecha jak bym mogła to bym złapała tego jelenia i udusiła własnymi rękami tez nie miał, kiedy wyskoczyć – głupie bydle … a było tak blisko tak bliziuteńko … do jego ust ech…myślała dalej …
Tego było już za dużo, dziewczynie puściły nerwy i zaczęła szlochać.
- Aż tak się wystraszyłas, piękna - powiedział zatroskany Micky i objął Madzie ramieniem.
Nagle dziewczyny podbiegły zaniepokojone do nich
- Nic wam się nie słało krzyknęła Natalia
- Nie – odpowiedział Micky odprowadzając Magdę do namiotu…
Dziewczyny dołączyły do koleżanki w namiocie
- No i jak było krzyczała jedna przez drugą opowiadaj doszło do czegoś ??
- Chyba do rozstrojenia nerwowego … wybije wszystkie zwierzęta w lesie … odpowiedziała Magda i rzuciła się na pościel tuląc zapłakaną twarz w poduszce …
- Nie przejmuj się ty i tak daleko zaszłaś odpowiedziała Devi
I wszystkie położyły się spać ….
Zaczęło świtać … wszyscy dookoła jeszcze spali oprócz Sary która obudziła się i nie mogła ponownie zasnąć … postanowiła zwiedzić okolicę i nie budząc dziewczyn wyszła z namiotu i weszła w las. Natknęła się na ścieżkę wydeptaną przez zwierzęta … zastanawiając się gdzie ona prowadzi … po dłuższej chwili do jej uszu dotarł szum wody zaczęła iść w stronę skąd dochodził hałas … w tem jej wzrokowi ukazał się widok nieziemski …. Stała nad brzegiem jeziora ukrytego w leśnym gąszczu jeden z brzegu bardzo wysoki i z niego spływał wodospad przez spadającą z góry wodę prześwitywały promienie słoneczne tworząc tęczę. Dotknęła palcami tafli wody … była tak przyjemna, więc postanowiła się wykąpać. Oglądając się za siebie czy nikt nie szedł za nią, zrzuciła z siebie ubranie i spokojnym krokiem sprawdzając stopami dno zanurzyła się w tej czystej wodzie. Pływała tak już dobrą chwilę rozmyślając o różnych sprawach co ją ostatnio spotkało, gdy nagle usłyszała szelest w krzakach, nie przejęła się tym zbytnio gdyż była daleko od polany na którek został rozbity obóz. Myślała ,ze to ten felerny jeleń który który wystraszył wieczorem Madziarka.
- Cholera – zakleła po nosem Sara widząc wyłaniające się z drugiej strony jeziora 5 postaci.
- Byle to nie byli oni – pomyślała Sara – wznosząc oczy do nieba. Niestety zobaczyła tylko latające części garderoby które zawisły na gałęziach niedaleko rosnącego krzaka i chłopców wbiegających jak ich Pan Bóg stworzył do wody. To byli oni , stali zanurzeni po pas w wodzie całkiem nadzy.
- Cholera – zaklęła ponownie Sara, czemu teraz jak ja tu pływam sobie sama nago, matko gdzie się tu schować żeby mnie nie wypatrzyli - rozglądając się dokoła. Wtem dojrzała sitowie, powoli zaczęła płynąć w jego kierunku. Gdy już była bezpieczna siedząc w trzcinie, zaczęła obserwować chłopców.
- no to teraz wiem, co jeszcze robią razem – zachichotała Sara,. Nie biorąc pod uwagę praw fizyki – że głos potrafi nieść się po wodzie na znaczne odległości… zrobiła to zbyt głośno.
Gdy doszedł do ich uszu dziewczęcy głos, zaczęli oglądać się wokół siebie próbując namierzyć źródło tego dźwięku.
- rozdzielmy się – powiedział Yunho i popłynęli każdy w innym kierunku
- Diabli by to wzięli – pisnęła i zatkała sobie usta rękami Sara.
- A tu jest nasza podglądacza - powiedział Max pojawiając się jak zwykle z nikąd
Sara krzyknęła i zanurzyła się w wodzie po samą szyje.
- Ja, ja podglądaczka to wy jesteście podglądacze. Ja tu sobie zażywałam rannej kąpieli a tu, co widzę …..Jak wbiegacie do wody wiec co miałam zrobić schowałam się…… - odpowiedziała Sara podniesionym głosem .Max się zmieszał i zarumienił.
- Przepraszam nie wiedzieliśmy, że tu ktoś tu jest, my też przyszliśmy się wykąpać.
W tym czasie już wszyscy zdążyli się zebrać wokół Maxa i uśmiechali się pod nosem.
Zdenerwowało to trochę Sare i powiedziała – ja bym się tak nie cieszyła tu gdzie stoję woda jest zamulona a wy stoicie w czystej wodzie wiec dalej nie muszę tłumaczyć - uśmiechając się szyderczo. Każdy popatrzył po sobie i zaczął się zakrywać.
- No to, kto wychodzi pierwszy – zapytała Sara widząc, że ma przewagę
- Cooooo??? Odpowiedzieli razem …
- A co macie zamiar moczyć się ty cały dzień zapytała Sara ja już mam dość …
- Panie mają pierwszeństwo powiedział Max
- Dobra to odwróćcie się … i żadnego podglądania powiedziała pewnym głosem Sara
I zaczęła zbliżać się do brzegu … Nagle usłyszała ruch wody
- A ni mi się ważcie odwracać powiedziała Sara i szybko wyszła z wody złapała branie i schowała się za krzakiem gdzie się ubrała
- Teraz wasza kolej … powiedziała podśmiechując się Sara
- Nie patrzę… możecie spokojnie wyjść zachichotała …
Po chwili dogonili ją chłopcy, i razem wrócili do obozu ….Sara dołączyła do dziewczyn które szły na śniadanie
- Dziewczyny nie zgadniecie, co mi się przytrafiło zagadnęła Sara … widziałam wszystkie szynki nago …
- Jasne pomarz sobie nie wierzymy Ci - odpowiedziały razem …
Skończyły rozmawiać, bo doszły do ogniska …
Przywitali ich chłopcy zapraszając, aby usiadły obok nich. Dziewczyny z ochotą zgodziły się i zajęły miejsca, … Gdy tak rozmawiali ze swoimi ulubieńcami nadeszły siostry. Najstarsza z nich Sofi powiedziała
- Co wy tu robicie zajęłyście nasze miejsca, wara stąd niewiecie gdzie wasze miejsce?? Jak się nie domyślacie to ja będę tak miła i wam powiem do stajni krowy doić. JUŻ!!!!
Po tych słowach dziewczynom bardzo przykro się zrobiło i nie wiedziały, co odpowiedzieć
Nagle chłopcy staneli w ich obronie:
- My je zaprosili - powiedział Hero
- Wasze zachowanie jest nie dopuszczalne - odpowiedział Yunho
Dziewczyny wściekłe odeszły na odchodnym groźby – my wam jeszcze pokażemy, pożałujecie tego …
- Dziękujemy - odpowiedziały chórem dziewczyny
- Mamy do was sprawę - zwróciła się do chłopców Devi
- Czy wy nie macie głupiego wrażenia, że cos tu jest nie tak, … że nie jesteśmy w swojej epoce w swoim kraju i w ogóle, jakim cudem my się rozumiemy????
- Nie tylko mamy takie wrażenie to się dzieje naprawdę …- odpowiedzieli chłopcy
Wróciliśmy zmęczeni po koncercie do pokoju hotelowego i rzuciliśmy się ledwo żywi na łóżka i tak zasnęliśmy budząc się rano już nie byliśmy u siebie…i wtedy ktoś zapukał do drzwi był to król ze swoją świtą przywitał nas i podał ubrania… i naprawdę nie wiem jak to się stało że znaleźliśmy się tutaj … opowiedział Xiah
- Myśmy wszystkie zemdlały po spojrzeniu na księżyc, to było bardzo dziwne, ten księżyc on był taki ……jak zaczarowany - odpowiedziała Lusia
- Macie racje ten księżyc tej nocy był taki dziwny – przytaknęli chłopcy
- Teraz to my mamy sprawe do Was – powiedziały szynki
- Wiecie, że jesteście wybrane na faworyty króla, powiedział nam to wczoraj wieczorem – odpowiedzieli chłopcy
- O , czym wy mówicie … zapytała Sara
Król wydaje się tylko taki milutki tak naprawdę jest tak, że damy dworu jego przyszłej żony stają się jego kochankami i nic na to nie poradzicie, tylko kwestia czasu, która pierwsza odpowiedział Micky …
- Chyba żartujecie zagadnęły dziewczyny …
- To jest prawda … mieliśmy wam o tym powiedzieć wcześniej ale jakoś nie było okazji…
- No to świetnie, co my teraz zrobimy myślała głośno Devi …
- No to która pierwsza – próbowała zażartować Devi….Niestety jej nie wyszło bo każda popatrzyła się na nią wzrokiem który mógł by zabić….

Ciąg dalszy nastąpi……

ROZDZIAŁ VII
Spoiler! VII Rozdział

Wtem król odezwał się:
- Niestety nadszedł koniec naszej wycieczki, musimy wracać do zamku, aby zająć się swoimi obowiązkami – spoglądając na dziewczyny w taki sposób że aż się zmieszały.
- No to mamy z lekka drobny problem – powiedziała Kati
-No to na koń – Zawołał król
Każdy dosiadł swoje zwierze ^^. I ruszyli w stronę zamku. Dziewczyny straciły humor, zastanawiały się, co teraz będzie. Nie zauważały nawet nadjeżdżających chłopców.
- Witamy ponownie – powiedzieli chłopcy
- cześć - odpowiedziały niechętnie dziewczyny
- A Wy dalej myślicie o tym z królem, nie będzie tak źle pomyślcie o tym z tej dobrej strony, może być nawet przyjemnie – zażartował Junsu.
- Ty się utop z takimi radami – odpowiedziała Natalia i ruszyła szybciej zostawiając ich z tyłu.
-, Co ja takiego powiedziałem – odpowiedział Junsu
Chłopaki popatrzyli na niego znaczącym wzrokiem.
- przepraszam Was.
I pojechał za Natalią
- zwolnij, przepraszam, nie chciałem Cię urazić –powiedział Junsu doganiając Natalię
- chciałem rozładować sytuację, ale najwyraźniej nie wyszło – powiedział chłopak robiąc przy tym żałosną minę doprowadzając Natalie do śmiechu.
- A jednak udało mi się Ciebie rozbawić – odparł Junsu i kontynuował – Masz śliczny uśmiech mówił Ci to już ktoś.
- Nie, nikt mi nie mówił, że ładny mam uśmiech, dziękuje – powiedziała Natalia lekko czerwieniąc się
- naprawdę, dziwie, że tego jeszcze nikt Ci nie mówił – kontynuował, Junsu
- Może masz ochotę na przejażdżkę, nawet nie zauważą jak znikniemy na chwilę, a tu jest tak ładnie. Widzisz to drzewo w oddali pojedziemy do niego i powrotem to niedaleko.
-, jeśli nalegasz to bardzo chętnie – powiedziała z przekorą Lusia.
I skręcili. Jechali spokojnie kierując się w stronę dużego dębu rosnącego na ogromnej łące porośniętej białymi rumiankami i niebieskimi dzwonkami polnymi.
- Jak tu pięknie – myślała dziewczyna – jak w niebie obdarzając uśmiechem Xiaha. O odwzajemnił uśmiech. Była późna wiosna i słońce paliło, wiec jak dojechali do rozłożystego drzewa postanowili odpocząć w jego cieniu. Zeszli z koni i usiedli na trawie.
- Ciepło dziś – powiedział chłopak
- Tak, bardzo – sapnęła dziewczyna wachlując się ręką
Wtedy Xiah zaczął także machać rękami przed nosem Natalii tak nieudolnie, że dziewczyna zaczęła się śmiać, chłopak też nie wytrzymał i parsknął śmiechem. Śmiali się teraz oboje a gdy przestali ich wzrok spotkał się, ich twarze zbliżały się, ich usta pożądały się wzajemnie. Wreszcie się spotkały w pocałunku. Natalii zawirowało w głowie nie myślała o niczym tylko, aby ta chwila trwała wiecznie. Oderwali od siebie usta.
- śliczna jesteś – powiedział Xiah
- dziękuje – odpowiedziała Natalia i zarumieniła się
- I tak słodko się rumienisz – odpowiedział ciepło chłopak
Dziewczyna zaśmiała się, teraz śmiali się oboje.
Z oddali dochodziły nawoływania.
- To pewnie na nas – powiedział Junsu – myślą, że zaginęliśmy
- chyba tak – odpowiedziała Lusia – zbierajmy się
-Tak, niestety – powiedział chłopak i pomógł wsiąść dziewczynie na konia.
Wracali w ciszy uśmiechając się do siebie.
- No jestem, stało się coś, że tak wołałyście – powiedziała do dziewczyn Natalia rozanielonym głosem
- Gdzie ty się podziewasz myślałyśmy, że zostałaś zaatakowana przez jakąś dziką bestie,
co ty sobie wyobrażasz, przecież mogło Ci się cos stać – krzyczały dziewczyny jedna przez drugą
- ale widzę, że to nie było dzika bestia tylko udomowione zwierzątko – powiedziała cicho Devi patrząc na Xiaha, który tak samo miał rozanieloną twarz jak i Natalia
- Opowiesz sama czy mamy wyciągnąć to od Ciebie siłą – powiedziała Kati
- A co miało się stać – powiedziała z uśmiechem na twarzy Natalia – przejażdżka konna i tyle
- Tak, tak jak to była tylko jazda konna do drzewa i powrotem to ja jestem Robin Hood a to moja wesoła gromadka – odpowiedziała szyderczo Kati
- cześć Robin Hood – powiedziała Lusia
- Tylko nie żartuj sobie z nas, jesteśmy płaczu, proszę powiedz – powiedziała Madzia
- Powiem tylko, że to było cudowne – powiedziała Natalia
- To znaczy -, że Cię pocałował – powiedziała bez namysłu Devi
- Skąd wiedziałaś – zdziwiła się dziewczyna
- Masz to wypisane na twarzy – odpowiedziała z uśmiechem Sara
- My też tak chcemy – rozmarzyły się dziewczyny
- Ja byłabym po gdyby nie ten pieprzony jeleń – powiedziała, Madzia – przeszłabym do drugiego etapu znajomości a tak lipa … - Nie ma ktoś ochoty na pieczeń z jelenia bo ja z checią
- A ja !!!ratunek przyszedł w samą porę – przedrzeźniała Devi –że też wcześniej nie powystrzelali w tym lesie nawzajem – szydziła dziewczyna bliska łez .
- Ja to przynajmniej sobie pooglądałam to i owo – powiedziała z uśmiechem Sara
Wszystkie zmierzyły ją wzrokiem.
- No co moja wina że tam byłam – kontynuowała Sara
- A ja to co nic a nic Hero zachowuje się jak istna cnotka pomyślałby kto … - płakała Kati
- Uspokój się dojeżdżamy do zamku - powiedziała Natalia
Wszyscy odprowadzili swoje konie do królewskich stajen. Kati nadal była smutna.
- Idziemy, trzeba się przebrać po podróży - powiedziała Sara – fiszbina mnie pije i zachwalę rozbiorę się tutaj byle by poczuć ulgę.
- No to chodźmy szybko żebyś nie narobiła nam wstydu – powiedziała Devi
- Ja jeszcze chwilę zostanę, musze się uspokoić i kilka rzeczy przemyśleć – powiedziała smutna Kati –
- Jak chcesz, ale uważaj na siebie wiesz co nam grozi – odpowiedziała z troską Madzia.
Dziewczyny oddaliły się w kierunku zamku śmiejąc się wesoło. Kati nie było do śmiechu jej ukochany nie zwracał na nią najmniejszej uwagi. Weszła do boksu, gdzie stał koń na którym niedawno jeździła, zaczeła go głaskać po łbie i grzywie.
- Dlaczego ten świat jest tak okrutny koniku – powiedziała Kati i zaczeła nucić piosenkę swojego idola. „Footstep’s” ta piosenka była taka śliczna a zarazem taka smutna jak ona w tej chwili. Nuciła ją czując jak po policzkach jedna za drugą spływają łzy. Nagle usłyszała że ktoś śpiewa tą piosenkę razem z nią … odwróciła się nagle i zobaczyła stojącego obok niej Hero. Uśmiechnął się do niej delikatnie też miał zaszklone oczy od łez.
- Czemu jesteś taka smutna – powiedział chłopak – czy ktoś ci coś zrobił kontynuował z troską w głosie.
- Nie!! nikt mi nic nie zrobił po prostu mam problem który nie wiem jak rozwiązać -uśmiechnęła się słabo dziewczyna
- Nie martw się – powiedział cicho Jae osuszając łzy spływające po jej policzkach grzbietem swojej dłoni
Dziewczyna zaczęła płakać Hero przytulił ją do siebie i pocałował delikatnie … zanurzając dłonie w jej włosach… Ten pocałunek już nie był tak delikatny jak na początku. Był coraz śmielszy. Hero delikatnie położył ją na sianie … zaczął błądzić ręką po jej ciele … nie opierała się.
Nagle zaskrzypiały drzwi od boksu i wszedł stajenny…

Ciąg dalszy nastąpi …….


+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
ODPOWIEDZ