[2010] Zhong Wu Yen

seriale z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: Zhong Wu Yen (2010)

Post autor: KartoflAnka » 05 paź 2010

I dalej nie wiem, co to za pozostałe piosenki, cięzko jest mi znaleźć te śpiewane przez kobietę, a takich jest aż dwie, może ktoś wie, kto to śpiewa??
Ja raczej też nie mam pojęcia,żeby jakiś ost do tego był czy coś gdziekolwiek.

Odc.11 - faktycznie wygląda,ze jeszcze się trochę zapowiada akcji.

Piękniś jaki sie zrobił elokwentny!!! Tyle zdań złożonych z jego ust i to jeszcze z sensem?
Bosko ich załatwili ta siostra i jej mężuś :mrgreen: w ogóle oni są świetni.akcja w tym przeciekającym magazynie czy czymś. I nad ranem jaki LOL
Jak dla mnie ta pseudo modelka się tak łatwo nie podda :shake:
to w takim razie to jednak zapowiada się na 20 epów. nie powiem, żebym byłą rozżalona, bo chcę popatrzeć jeszcze na Howarda :smitten:


Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: Zhong Wu Yen (2010)

Post autor: isamar84 » 11 paź 2010

12 odc. - chyba troszkę za szybko się za niego zabrałam, bo jeszcze napisy, szczególnie w końcówce niekompletne były, dziwne zawsze raczej już są o tej porze całe, ale skoro jestem już po :wink:

nawet wzruszył mnie ten odcinek, mimo że wszystko poszło w drugą stronę
Spoiler! śmierć ojca i zachowanie Qi Xuana było bardzo realne i jakoś w moim odczuciu wcale nieprzedramatyzowane, co jest oczywiście na plus, scena śmierci mnie wzruszyła, zachowanie syna też można zrozumieć, nawet to, że odrzucił Wu Yan w tej chwili. Żal mi go, bo rzeczywiście wszystko nagle na niego spadło i zanim się obejrzał, to się skończyło. Mimo mojej ogromnej miłości dla Howarda, to nie chcę by przedłużali jego obecny stan i przez to wydłużali powrót Wu Yan i QX do siebie - bo nie chcę by coś popsuli w scenariuszy niepotrzebnymi przedłużeniami... I można pomyśleć po przeglądzie do następnego epa, że nie będzie to trwało długo, choć tego do końca nie jestem pewna, bo znów pojawi się Ying Chun. Poza tym, co zrobi WY, skoro Howard tyle rzeczy dla niej zrobił, on nawet pijany jest boski (wprawdzie tu dużo napisów brakowało) i bardzo się dla niej stara - niech zmienią scenariusz - błagam!!!!!!!!!!! A cioteczka widać, że nie marnowała czasu i chyba dalej nie będzie...Jędza, słabo jej wychodziły nawet pozory :x
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: Zhong Wu Yen (2010)

Post autor: KartoflAnka » 15 paź 2010

Ep. 12

I końca nie widać raczej szybkiego. Zhong Wu Yan juz tak blisko było do szczęścia ale scenarzysta wymyślił lub -a" durny" powód do kłótni :puppy:
scena z ojcem była piękna - takie pojednanie- ale jednocześnie bardzo smutna.
Howard zaczął się mocną kręcić koło wuYan, ale z następnego epa można by wywnioskować, że to jednak koniec naszego serialu, chociaż jakieś knowania się szykują i ni z gruszki, ni pietruszki nagle rozwinęli ten temat - moim zdaniem niepotrzebnie, bo że niby to zaprowadzi do pojednania parki? trochę bez sensu, a można by było więcej scen zazdrości i w ogóle :victory:
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: Zhong Wu Yen (2010)

Post autor: isamar84 » 18 paź 2010

odc.13 - chyba jednak będzie te 20 odcinków...
przez cały odcinek wiele osób mnie wkurzało: cioteczka - wiadomo wredna jędza, przyjaciel ojca - bo teraz ze strachu pozwala na to wszystko, Ying Chun - bo zachowuje się jak idiotka (szczególnie przy Babci) i próbuje w bardzo głupi sposób oczernić Wu Yan, by tylko odzyskać QX, QX - gdyż chce wszystko zrobić sam, bez niczyjej pomocy (a na razie to tylko wolną rękę daje ciotce)...
Dobrze, że jest Howard, który stara się postawić Wu Yan na nogi, a robi to w taki sposób, że trudno nie być pod jego urokiem :smitten:
mimo to, jeszcze nie zdążyli popsuć klimatu dramy, ale jak długo to będzie trwało, to się boję o losy tej dramy
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: Zhong Wu Yen (2010)

Post autor: isamar84 » 27 paź 2010

odc.14
Wu Yan wkurzała mnie w tym odcinku niesamowicie, bo ileż razy można jej mówić, by się odczepiła, jak bardzo muszą ją słowa zranić, by w końcu przestała biernie czekać i zaczęła żyć? Po prostu jak zobaczyła tą gazetę, to mówiła do ekranu: nie rób tego, nie rób tego... Niestety to zrobiła, potem chciałam, żeby za nim nie szła - poszła, i co z tego wynikło, że on ją kolejny raz zranił, a ona głupia nie pojechała do Paryża, aż szkoda że przy niej Howard jest :evil:

Strasznie mnie zezłościła, bo jest dorosłą kobietą, nie małolatą i powinna zacząć żyć, tyle osób w okół niej skacze, a ona nie rozumie, że Qi Xuan podjął decyzję i należy ją uszanować....

Qi Xuan duży wziął na siebie ciężar i chce go sam dźwigać, to rozumiem, bo w końcu zrozumiał, że musi dorosnąć i dobrze, przyda mu się taka praktyka. Mogę nawet zrozumieć, że chce odsunąć od siebie Wu Yan, bo mu na niej zależy, dlatego nie chce by widziała jak mu jest ciężko, na Ying Chun mu tak nie zależy, więc lepiej znosi jej współczucie i jej obecność... Właściwie to uważam, ze powinien przyjąć propozycję od Howarda, jeśli by mu się udało, mógł by oddać, to co w niego zainwestował, bo raczej na tych dorywczych pracach nie zbije majątku, może musi on zrozumieć, że bycie niezależnym czasami też oznacza umiejętność przyjęcia pomocy, która pomoże stanąć na nogi. Inaczej jest tylko uparty (a za bystry nie jest) i może do końca życia spędzić czas na tych pracach...

Mam szczerą nadzieję, że po działaniach Howarda wróci stara Wu Yan i przestanie smętnie chodzić i w kółko myśleć o QX...

I w końcu mam wszystkie poszukiwane piosenki dzięki dobrej duszyczce z baki, Mafi :D
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: [2010] Zhong Wu Yen

Post autor: isamar84 » 13 lis 2010

16 odc. - szczerze to już mi się przejadła para Wu Yan i Qi Xuan, nawet gdy teraz on do niej wrócił, mam już dość knowań matki Da Wei'a, główna bohaterka jak mnie wkurzyła parę odcinków temu, tak do tej pory jeszcze mi złość na nią nie przechodzi, szczególnie jak widzę Howarda, jeszcze tylko brakuje, żeby zaczął Spoiler! wzrok tracić i już całkiem wszystko mi się nie będzie podobać, moim zdaniem zamiast ciągnąć ich związek na siłę, to po śmierci dyrektora Qi powinni wyswatać ich QX z Ying Chun, a WY z Howardem, wtedy chociaż ja bym była zadowolona, ale nie, ona uparcie musiała przy nim być, nawet gdy on jej nie chciał i to mnie najbardziej wkurzało, nawet przez głowę jej nie przyszło, że obok jest Howard...
Z zapowiedzi widać, że mamuśka Da Wei'a nie próżnuje, ale skoro to już końcówka (przynajmniej mam nadzieję, że więcej jak 20 epów nie będzie) to jeszcze jakoś wytrzymam. I muszę przyznać, że Ming Dao najlepiej sprawdza się w roli zimnego drania, a nie głupiutkiego playboya, który z czasem nabiera więcej rozumu
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2010] Zhong Wu Yen

Post autor: KartoflAnka » 14 lis 2010

isamar84 pisze:16 odc. - szczerze to już mi się przejadła para Wu Yan i Qi Xuan, nawet gdy teraz on do niej wrócił, mam już dość knowań matki Da Wei'a, główna bohaterka jak mnie wkurzyła parę odcinków temu, tak do tej pory jeszcze mi złość na nią nie przechodzi, szczególnie jak widzę Howarda, jeszcze tylko brakuje, żeby zaczął Spoiler! wzrok tracić i już całkiem wszystko mi się nie będzie podobać, moim zdaniem zamiast ciągnąć ich związek na siłę, to po śmierci dyrektora Qi powinni wyswatać ich QX z Ying Chun, a WY z Howardem, wtedy chociaż ja bym była zadowolona, ale nie, ona uparcie musiała przy nim być, nawet gdy on jej nie chciał i to mnie najbardziej wkurzało, nawet przez głowę jej nie przyszło, że obok jest Howard...
Z zapowiedzi widać, że mamuśka Da Wei'a nie próżnuje, ale skoro to już końcówka (przynajmniej mam nadzieję, że więcej jak 20 epów nie będzie) to jeszcze jakoś wytrzymam. I muszę przyznać, że Ming Dao najlepiej sprawdza się w roli zimnego drania, a nie głupiutkiego playboya, który z czasem nabiera więcej rozumu
heheh, isamar już wszystko napisała. ja już powoli też mam dość a tu się zapowiada jednak ponad 20 epów :shock:
wcześniej już pisałam,że przeginają i wymyslili bzdurny powód ich rozstania.
Howard się stara jak może, szkoda mi go :hug: a ona tylko sziszeni i sziszeni blee!!!!!
Do Francji miła jechać i co? I nic. Poświęciła się po raz kolejny.Siostra ZWYan i jej mężuś też juz mnie wkurzają. Za długo to wszystko,n o!!!
tylko peonie, piwonie poprawiły mi humor bo uwielbiam te kwiaty pasjami i mam na działce wszelakie odcienie i gatunki :victory:
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: [2010] Zhong Wu Yen

Post autor: isamar84 » 19 lis 2010

17 odc. - ja już tylko i wyłącznie oglądam to dla Howarda, tylko czemu oni psują mi nastrój stwarzając takie problemy, jak mu coś zrobią, to się będę musiała z nimi policzyć :evil: Spoiler! po prostu mam ochotę udusić gołymi rękami tych, którzy tak popsuli scenariusz dramy, raz że tu Ming Dao nie ma żadnego uroku, a dwa - czy oni zamierzają mi uśmiercić Howarda? Bo co innego może oznaczać złośliwy guz mózgu? Nie mówiąc już, że historia jest za długa, a cioteczka nigdy nie była do zniesienia, ale teraz jej wszystkie intrygi doprowadzają mnie do szału. No i tak trochę mi żal Ying Chun, właściwie, to ona mnie obecnie najmniej denerwuje i tylko przez moment jej zachowanie naprawdę było nieznośne. Tylko te zapowiedzi do następnego epa, czemu z jednej strony stawiają ją na nogi, a mojego kochaniutkiego Howarda tak krzywdzą? WHY??!!
i mam jeszcze dobrą wiadomość, podobno jeszcze zostały 2 odcinki do końca, że tak powiem, oby :)
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: [2010] Zhong Wu Yen

Post autor: isamar84 » 26 lis 2010

18 odc, następny ma być podobno ostatni, a oni dalej jakieś knucia jeszcze zostawiają na sam koniec, jakby tego wszystkiego było mało :grumble:

Wracając do 18, to właściwie nie wiem, jak to możliwe, że jeszcze się dobrze konferencja nie skończyła, a już mnóstwo klientów złożyło zamówienie :crazy: Zaręczyny mnie nie ruszyły - w ogóle to jest między nimi jakaś chemia?? Była kiedykolwiek?? Może nie ma tak, że wybitnie do siebie nie pasują, ale czegoś mi między nimi brakuje :shake:

Da Wei i jego mamuśka, no i prawda wyszła na jaw, ale poczułam, jakby na siłę próbowali ją teraz wybielić, przez wszystkie do tej pory odcinki był po prostu zła, wredna, a teraz mówią nam, ze zrobiła to wszystko z miłości do syna... Wzbudza to we mnie mdłości, tu widać jak władza może zniszczyć człowieka, nie sądzę też by tak strasznie swych czynów żałowała. Odnoszę wrażenie, że żałuje, iż syn się dowiedział i konsekwencji jakie z tego wychodzą, że przez jej intrygi Da Wei mógł zginąć. I jeszcze szlachetny Qi Xuan od serca wszystko daruje i przebacza :shake:

Jedynie, oczywiście Howard mnie tutaj trzyma, ja naprawdę nie wiem, co Wu Yen trzyma przy QX, gdy mogła mieć Howarda, mężczyznę, który tyle dla niej robił i jest inteligentny. Mam nadzieję, że nie straci wzroku... I bosko wyglądał na tej łodzi :smitten:

I fajny był ten występ gościnny Bii, lubię jego piosenki :) Poza Howardem jeszcze tylko kawałki lecące w tle dramy mnie teraz przyciągają...
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2010] Zhong Wu Yen

Post autor: KartoflAnka » 29 lis 2010

No 19 ostatni obejrzany :mrgreen: Nie powiem ,żeby był jakiś szczególny, bo mogli ładnie i zgrabnie to zakończyć wcześniej. mimo to gra aktorska na poziomie, przy ekranie mocno trzymał mnie Howard, który w końcówce po prostu wymiata- najukochańsza postać tej dramy i w ogóle pokazał swoje możliwości aktorskie, chcę go w roli głównej :smitten:
Ogólnie drama ciekawa, taki typowy tajwan o miłości, nie za trudny, łatwo przewidzieć akcję.
Przyznam,ze pod koniec ciężko się to oglądało - może dlatego, ze i tak z góry wiedziałam, co będzie i tak żal mi było howarda. nie wiem.

Wu Yen zagrana wprost perfekcyjnie- taka typowa ofiara bezgranicznej miłości, która nie dostrzega niczego wokół siebie, tak jest odurzona QiXuanem. no i podoba mi się, że jednak wyszło na jej z tą plamą. momentami mnie denerwowała tą swoją ofiarnością i " dawaniem z siebie wszystkiego", ale przyłożyć babeczka umiała a i powiedzieć, aż poszło w pięty.

Ogólnie polecam. Można przy okazji o perfumach się dowiedzieć :victory:
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: [2010] Zhong Wu Yen

Post autor: isamar84 » 01 gru 2010

odc.19 - strasznie mnie drażniło to przeciąganie zakończenia, a już historia z Ying Chun to całkowita przesada, na koniec zostało po niej złe wrażenie, a przecież wcale taka wredna nie była, tylko ktoś "mądry" wymyślił, że na ostatnią chwilę zrobi z niej jędzę do potęgi, po czym znowu stanie się miła :crazy: I pomysł z cioteczką też był beznadziejny, chyba zniknęła tylko po to, by jej nie wsadzili do paki. Ogólnie prawie cały odcinek mnie denerwowali i dobrze, że ostatnią osobą był żeglujący Howard, bo ślub też mi się nie podobał (no bo niby po co tam jeszcze na dokładkę druga już zamężna para brała ślub :confused:

Ogólnie drama nie była taka zła, ale właściwie od śmierci ojca Qi Xuana zaczęło scenarzystom coś padać na zdolność logicznego myślenia i powoli zaczęli ją psuć, by w końcu wszystkim zaczęła się ona dłużyć, no ale od czego jest Howard, którego tutaj można podziwiać nie tylko z wyglądu, ale i chwalić prawie każde zdanie jakie wypowiada xD Jestem całkowicie za - niech zagra rolę główną i też niech rzuca takimi tekstami, byle by nie zrobili z niego jakiegoś grzecznego chłopczyka, to się będę cieszyć. Aktorom nie mogę nic zarzucić, bo świetnie się spisali, nie ich wina, że taki był scenariusz.

Oczywiście na plus są piosenki Bii i jeszcze Li Ya Wei - Bu Xia Yu De Xing Qi Yi
[youtube]YJvDJqPABY0[/youtube]
ODPOWIEDZ