[2016] Fifteen Years of Waiting for Migratory Birds

seriale z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

[2016] Fifteen Years of Waiting for Migratory Birds

Post autor: KartoflAnka » 03 kwie 2016

Obrazek

Tytuł: Fifteen Years of Waiting for Migratory Birds lub Waiting for Migratory birds ( na podstawie powiesci o tym samym tytule)
Latynizacja: Shi Wu Nian Deng Dai Hou Niao/十五年等待候鸟
Rodzaj: romans, szkona, youth, dramat
Ilość epizodów: 24
Stacja nadawcza: HunanTV
Kraj: Chiny
Data emisji: 26 marca 2016 do 14 kwietnia 2016 - drama nadal emitowana, na viki nawet polskie napisy robią)
* ciekawostka - reżyser i scenarzysta odpowiadają za kilka hitów chińskich, jak Down With Love, Lets Watch Meteor Shower, Boss & Me, My Sunshine.

Obsada:
Zhang Ruo Yun jako Pei Shang Xuan
Sun Yi jako Li Li
Deng Lun jako Liu Qian Ren
Zhang Xue Ying jako Han Yi Chen
Zhu Yuan Bing jako Sun Yu
Li Chung Lin jako Dan Ni Er ( Daniel)
Liu Mei Han jako Li Jun

Opis: W gimnazjum Li Li spotyka przystojnego, ale cynicznego i zarozumiałego Pei Shang Xuan, który jest gwiazdą piłki nożnej w szkole, ale niezbyt wybitnym uczniem. Pewnego dnia tych dwoje " ściera" się i nauczyciel zmusza dziewczynę, aby została korepetytorką naszej gwiazdy piłkarskiej. Chłopak oczywiście woli piłkę nożną i nieustannie kłóci się z obowiązkową dziewczyną. Li Li to typ dziewczyny, która zdecydowanie woli przebywać w domu, ale z czasem piłkarz wywiera na nią swój wpływ, przez co dziewczyna zyskuje nowych przyjaciół i zaczyna lepiej rozumieć chłopaka. Przez następne 15 lat Li Li i Shang Xuan Pei są przyjaciółmi. Pewnego dnia do dziewczyny dociera, że lubi chłopaka, ale z powodu jej pięknej kuzynki, którą lubi piłkarz, nie dochodzi do wyznania przez nieśmiałą Li Li. Wszyscy z paczki szkolnej zdają egzamin końcowy i idą na studia. Niestety Shang Xuan Pei w wyniku pewnego wypadku ląduje w więzieniu, przez co jego kariera sportowa, ani dostanie się na studia stają się niemożliwe. Li Li dopiero na studiach dowiaduje się, co spotkało jej miłość, a ponieważ sama miała kłopoty rodzinne (jej matka ponownie wyszła za mąż a jej przyrodni brat wyżywa się na dziewczynie, choć z czasem to się zmienia). Li Li i Shang Xuan spotykają się ponownie po jego wyjściu z więzienia a chłopak zaczyna zdawać sobie sprawę, jak ważna jest Li Li w jego życiu, ale ich miłość nie jest tym obojgu pisana. Para ponownie się rozstaje, aż do dnia gdzie bogaty i sławny już Shang Xuan dowiaduje się, że Li Li bierze ślub, a jej wybrankiem jest nikt inny, jak jej przyrodni brat Qian Ren. Dziewczyna znika jednak ze ślubu a Shang Xuan rusza na poszukiwania Li Li, wspominając czasy, kiedy byli razem.

Ode mnie: Po pierwszym epizodzie niekoniecznie cała historia przypadła mi do gustu, ale sięgnęłam po drugi epizod i połknęłam wszystko w dwa dni - do 10 epizodu. Cała historia toczy się logicznie, co mnie zaskoczyło. Jest dramatycznie, ale też zabawnie. To chińska drama, więc trzeba się wczuć w klimat problemów rodzinnych i społecznych, które jednak nie zaburzają głównego wątku. Polecam!
EDIT: skończyłam i o dziwo drama mnie wciągnęła i bardzo zainteresowała. Smutna, nastrojowa, momentami wesoła i bardzo romantyczna. Trudny temat, podany w lekki sposób, bardzo życiowy, zrozumiały i oczywisty. Warto obejrzeć.


Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2016] Fifteen Years of Waiting for Migratory Birds

Post autor: Volli » 08 sie 2016

KartoflAnka pisze:skończyłam i o dziwo drama mnie wciągnęła i bardzo zainteresowała. Smutna, nastrojowa, momentami wesoła i bardzo romantyczna. Trudny temat, podany w lekki sposób, bardzo życiowy, zrozumiały i oczywisty. Warto obejrzeć.
Warto obejrzeć. Bardzo dobra koncepcja, historia przepiękna, chociaż niektóre wątki
► Pokaż Spoiler
są mocno wytarte, to podane tak, że nie ma co się na nie obrażać. Mimo wszystko uważam, że jest to drama z ogromnym zmarnowanym potencjałem. Przy tak pięknej historii i tak pięknym motywie migrujących ptaków (i ludzi :) ), przy tak dobrym aktorstwie, gdzie właściwie nie było słabego punktu (no dobrze, wkurzał mnie trochę Daniel i odrobinkę czasem główna bohaterka, ale to chyba wynikało ze złego poprowadzenia postaci i hmmm... złej konstrukcji dramy), wielka szkoda, że nie zadbano o większa spójność tej historii. Przy całej mojej sympatii dla bohaterów bowiem, zwłaszcza Pei Shang Xuana i najlepszej przyjaciółki Lili, Li Jun, czasami miałam wrażenie, że stoi ona w miejscu. Tzn. Historia, nie Li Jun :D . Dodać to tego należy zupełnie - technicznie - spieprzoną końcówkę, której cały urok odebrała ponad półgodzinna retrospekcja.

Ja autentycznie płakałam na ostatniej scenie, gdy Pei Shang Xuan
► Pokaż Spoiler
. To było na początku ostatniego odcinka, a potem nastąpiło, zajmujące resztę czasu jego trwania, streszczenie całej dramy, łącznie z powtórzeniem sceny końcowej, która dopiero wówczas okazała się końcową. Ja wiem, że niektóre chińskie dramy tak mają, że pokazują na końcu "the best of...", ale tutaj to było moim zdaniem naprawdę co najmniej nie na miejscu i niemalże zniszczyło mi całe piękno końcówki.

Jednak poza tym ostatnie parę odcinków uważam za przepiękne. Nie sądziłam, że to napiszę, bo oglądając byłam mocno rozczarowana postawą Lily
► Pokaż Spoiler
, ale potem, pod koniec, jej motywacja została tak pięknie wyjaśniona że mimo, że nadal się nie zgadzam z tym co zrobiła, to jednak rozumiem i dostrzegam piękno jej uczucia...

Zhang Ruo Yun grający Pei Shang Xuana to moja nowa miłość, a ja naprawdę nie zakochuję się tak łatwo. Chłopak jest niesamowity i z pewnością będę bacznie przyglądać się jego karierze. Dawno nie widziałam, żeby ktoś tak pięknie uchwycił zmianę z niedojrzałego, pewnego siebie nastolatka w dojrzałego mężczyznę, nadal pewnego siebie, ale już nie na skutek zadufania a świadomości własnych możliwości i znajomości siebie samego. Jasne, że zmieniano mu fryzurę, ale jego wiek, doświadczenie życiowe, wszystko widać było w oczach.

Kolejny bardzo silny punkt to odtwarzający rolę przybranego brata Lili, Deng Lun. Strasznie mi przypominal z urody Yoon Kye Sanga. Postać Liu Qian Rena z resztą też była świetna i nie dziwiłabym się gdyby przy oglądaniu pojawiał się syndrom "tego drugiego".

Nie moge tylko przeboleć postaci Daniela i jego wątku romansowego, który według mnie totalnie zmarnowano. Trochę jakby nakreślono go z grubsza, ale zapomniano o szczegółach. Daniel, w przeciwieństwie do pozostałych postaci w ogóle się nie zmieniał, co naprawdę pod koniec stało się już irytujące.

Co do postaci kobiecych, to pisałam już, że Li Jun była wspaniała, Lili gdzieś tak w środku dramy nieco irytowała (to naprawdę był czas, żeby trochę powalczyć, albo żeby przynajmniej scenariusz lepiej wytłumaczył brak podjęcia tej walki...), Han Yi Chen natomiast stanowiła tak typowy przykład dramowej "tej drugiej", że właściwie szkoda na nią klawiatury marnować. Chociaż trzeba przyznać, że aktorka ją grająca spisała się porządnie.

Pomijając opisane powyżej niedostatki, cała drama była bardzo dobra, historia natomiast przepiękna i chwytająca za serce. Zakończenie, zależnie od interpretacji można traktować jako szczęśliwe, bądź nie... Wszystko zależy od tego, czy zgadzamy się ze zdaniami, że w "kochać to znaczy czekać, czasami nawet przez całe życie"... i że "każdy człowiek ma w sobie wędrownego ptaka, który odlatuje, zmienia się, ale zawsze powraca w to samo miejsce"... No i czy razem z Lili uznajemy, że największym szczęściem jest kochać, choćby tylko z oddali, a także być wolnym i dawać wolność...

Różne były powody rozstań bohaterów dramy, ale gdziekolwiek nie byli, zawsze, wszędzie, wciąż wracali do tego samego. Właściwie rzadsze były te momenty, kiedy - jakby przez przypadek - synchronizowali się i przysiadali na chwilę w tym samym miejscu. Jednak miłość, prawdziwa miłość, nie zauroczenie, była z nimi zawsze... Nawet jeśli ich "sezony" nie były do końca zgrane. We wszystkim, co niestałe, co się zmienia, to jedno nie ulegało zmianie.

Czy Pei Shang Xuan schwytał w końcu, po tylu latach, swojego wędrownego ptaka? Czy Lili udało się zatrzymać? Ja chcę wierzyć, ze tak.
► Pokaż Spoiler
Jeszcze raz - śliczna historia.

[edit] P.S. Zapomniałam wspomnieć o wszystkich pięciu piosenkach z OST-u, które bardzo ładnie uzupełniały tę dramę. Ja specjalnie ukochałam sobie tą śpiewaną przez Zhang Ruo Yuna (A co! Jak już kochać to kochać :rolly: )



A w ogóle ten trailer: :rolly: :rolly: :rolly:
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2016] Fifteen Years of Waiting for Migratory Birds

Post autor: KartoflAnka » 15 sie 2016

Volli pisze: Nie moge tylko przeboleć postaci Daniela i jego wątku romansowego, który według mnie totalnie zmarnowano. Trochę jakby nakreślono go z grubsza, ale zapomniano o szczegółach. Daniel, w przeciwieństwie do pozostałych postaci w ogóle się nie zmieniał, co naprawdę pod koniec stało się już irytujące.

Czy Pei Shang Xuan schwytał w końcu, po tylu latach, swojego wędrownego ptaka? Czy Lili udało się zatrzymać? Ja chcę wierzyć, ze tak.
► Pokaż Spoiler
I co Volli? Mam cię :pyra: Mówiłam, że ta drama mimo niedociągnięć jest dobra i wciąga nastrojem. Nie czytałam książki i nie wiem jak było, ale też mi szkoda postaci Daniela, bo radził sobie w swojej roli i brakowało mi właśnie rozwinięcia pary drugoplanowej, zresztą nie pierwszy raz w chińszczyźnie.
Koniec faktycznie, niektórych może mocno rozsierdzić, niektórym dać do myślenia a nawet rozczarować, chociaż łatwo było się go domyslić. Podsumowując, jedna z ciekawszych historii romantycznych, jakie ostatnio widziałam i z klimacikiem.
Zhang Ruo Yun grający Pei Shang Xuana to moja nowa miłość, a ja naprawdę nie zakochuję się tak łatwo.
:lol: :lol: A nie mówiłam, że po tej dramie twe serce zadrży do niego? :fav:
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2016] Fifteen Years of Waiting for Migratory Birds

Post autor: Volli » 15 sie 2016

OJOOJOJOJ
Zadrżało w Novolandzie. Tam jest tak pięknie dramatyczny i jednocześnie ten dramatyzm w ogóle nie śmieszy, o co strasznie trudno. A teraz to już Amen, miłość i koniec :rolly: :rolly: :rolly:
ODPOWIEDZ