[2016] Miss in Kiss

seriale z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

[2016] Miss in Kiss

Post autor: isamar84 » 30 lis 2016

Obrazek

Tytuł oryginalny: 惡作劇之吻
Tytuł (rōmaji): Èzuòjù zhī wěn
Tytuł alternatywny: Itazura na Kiss; It a Kiss; It Started With a Kiss Remake
Gatunek: szkolny, komedia, romans
Nadawca: PPTV, LINE TV
Emisja: 11.12.2016 - ??.??.2017
Oryginalna historia: manga Itazura na Kiss autorstwa Tada Kaoru
Tytuły powiązane: It Started With A Kiss, They Kiss Again, Itazura Na Kiss, Itazura na Kiss ~ Love in TOKYO,
Itazura na Kiss Love in TOKYO 2, Playful Kiss, Kiss Me

Obsada
Esther Wu jako Xiang Yue Qin
Dino Lee jako Jiang Zhi Shu
Gong Yi Teng jako Jin Zhi Zhu (Ah Jin)
Xi Wei Lun jako Wu Zi Yu

Nie wiem, czy jest sens pisać o czym to będzie? Czy jest jeszcze ktoś na tym forum, kto na hasło: "Itazura na Kiss" nie będzie wiedział o czym to? Już nie wspominając jakie teraz mamy zatrzęsienie nowych adaptacji: japońska wersja filmowa w 3 częściach, chińska wersja filmowa (planowana na 2017 rok), teraz startuje nowa tajwańska wersja, co do której mam obawy, jako że po przejściu już tylu remaków ciągle prym dla mnie wiedzie wersja tajwańska z 2005 roku. Jakoś zapowiedzi nie wlewają we mnie nadziei, że na to czekam z niecierpliwością, bo nie czekam... Jednak znam siebie, na pewno się skuszę, chociaż na pierwsze odcinki...

Zapowiedzi
Teaser 1
Teaser 2
Teaser 3
Trailer 1


Awatar użytkownika
czerteziki
Przyklejony do ekranu
Posty: 629
Rejestracja: 24 wrz 2006
Lokalizacja: Somewhere over the Rainbow

Re: [2016] Miss in Kiss

Post autor: czerteziki » 01 gru 2016

Tak, ja też zdecydowanie najbardziej lubię wersję tajwańską z 2005. Zarówno 1 jak i 2..... Ech.... jedna z pierwszych dram ever i też na pewno nie bez znaczenia jest tu sentyment. Wersji japońskiej zdzierżyć nie mogę. Drewno grającego głównego nawet ciężko stwierdzić, że mi przeszkadza... ono jest nieakceptowalne. A koreańska..... bez emocji szału i z kolejnym drewnem.....

Po obejrzeniu zapowiedzi jedno się rzuca w oczy... główna chyba będzie dobra.... pasuje mi ale ulizany Zhi Shu..... oj ciężko.... będzie ale może jakoś da radę..... Widzę kilka nowych w stosunku do innych serii pomysłów... :fav: :fav: chyba widzę też scenę idealnie zdjętą z serii tajskiej :fav: :fav: :fav: :fav: (ławka i kiss na ławce, tylko że tu ławka w tle a na pierwszym planie drzewo :P ), która o dziwo podobała mi się i plasuje się tuż za tajwańską. Oczywiście sama seria nie tylko scena z ławką.

Nie czekam z niecierpliwością bo odgrzewane kotlety nie są już tak dobre jak te wyjęte prosto z patelni ale chętnie obejrzę.
Awatar użytkownika
isamar84
Przyklejony do ekranu
Posty: 959
Rejestracja: 16 lis 2008
Lokalizacja: PW

Re: [2016] Miss in Kiss

Post autor: isamar84 » 03 gru 2016

Dłuższa zapowiedź
Trailer 2
Nowa dłuższa zapowiedź dalej mnie nie zachwyca, no ale widać parę zmian wprowadzonych do wersji z 2005 roku, choć jak widać minęło 11 lat, to wciąż uważam, że niepotrzebnie drugi raz się za to biorą Tajwańczycy. Klimat jest inny i w przeglądzie nie widać głupiutkiej Xiang Qin, zresztą ona ma tu inaczej na imię Yue Qin (czy ktoś rozumie dlaczego Zhi Shu dalej ma na imię Zhi Shu, a dziewczynie zmienili imię?). Zresztą, nie jest łatwo udźwignąć rolę takiej głupiutkiej dziewczynki, a ona ma to wpisane w życiorys w każdej wersji, choć w tajlandzkiej mimo problemów z nauką nie można było ją nazwać głupią.

Ogólnie rzecz ujmując po jedynej słusznej wersji z Ariel i Joe Chengiem, wg na dalszym miejscu plasują się pierwszy sezon Itazury na Kiss - love in Tokio (tam mi Naoki nie przeszkadzał, zaczął w drugim sezonie) i tajska Kiss Me, choć rozwiązanie pewnych aspektów też było dziwne i w moim odczuciu wolałam ciągły chłód Zhi Shu czy Naokiego, niż ciepłe traktowanie Taliw, które później zmieniło się w jej odpychanie.
Na koniec kombinacja wszystkich dotychczasowych wersji
Itazura Na Kiss
I trzeci odsłona: Trailer 3
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2016] Miss in Kiss

Post autor: anna-banana » 05 mar 2017

No i jak? Ogląda ktoś czy nie?
Drama zmierza już ku końcowi, ja jestem po 36 odc i powiem, że nawet jest dobrze.
Na początku miałam wątpliwości co do głównego, bo jakoś tak ma wygląd ziemniaczka, ale jak się potem okazało, całkiem niezła ta pyrka i nawet daje rade. Po pierwsze nie jest drewnowaty, a trzeba przyznać że nawet Joe Cheng troszkę bywał w wiadomej wersji, a tutaj widać na nim emocje, wiadomo że na początku jest sztywny, ale oczywiście taki jest sam bohater, ale potem w miarę jak historia się toczy widać na nim "rys człowieczeństwa':)
Niestety tego samego nie można powiedzieć o głównej postaci kobiecej, dziewczę ma strasznie irytujący sposób mówienia i jak lubiłam tę postać w wykonaniu Ariel, tutaj mnie drażni niemiłosiernie :grumble:
Zasadniczo jest to dobry remake znanej historii, lepszy niż ostatnia japońska wersja (której główną winą było drewniane aktorstwo głównego bohatera, cóż ładna twarz i bycie ciągle naburmuszonym nie wystarczy by dobrze oddać rys tego bohatera).
Ciekawe czy zrobią również drugi sezon :)
Awatar użytkownika
czerteziki
Przyklejony do ekranu
Posty: 629
Rejestracja: 24 wrz 2006
Lokalizacja: Somewhere over the Rainbow

Re: [2016] Miss in Kiss

Post autor: czerteziki » 20 mar 2017

anna-banana pisze: Na początku miałam wątpliwości co do głównego, bo jakoś tak ma wygląd ziemniaczka, ale jak się potem okazało, całkiem niezła ta pyrka i nawet daje rade. Po pierwsze nie jest drewnowaty, a trzeba przyznać że nawet Joe Cheng troszkę bywał w wiadomej wersji, a tutaj widać na nim emocje, wiadomo że na początku jest sztywny, ale oczywiście taki jest sam bohater, ale potem w miarę jak historia się toczy widać na nim "rys człowieczeństwa':)
Niestety tego samego nie można powiedzieć o głównej postaci kobiecej, dziewczę ma strasznie irytujący sposób mówienia i jak lubiłam tę postać w wykonaniu Ariel, tutaj mnie drażni niemiłosiernie :grumble:

Skończyłam - ale powiem szczerze było ciężko. I po raz pierwszy chyba kompletnie się z kimś nie zgodzę na forum. Chemia gdzie była chemia.... takiego braku jakiejkolwiek relacji pomiędzy głównymi to jeszcze chyba nie widziałam w Tajwanie.

Główna wypadła jak dla mnie lepiej od Ariel ale... dalej koniec.... Mamusia papierowa ..... tatusiowie słabi. Pierwszy raz kibicowałam Ah-jinowi czy jak tam się to pisze..... :puppy: :puppy: :puppy:


Dla mnie najlepsza wersja stary Tajwan a później ostania wersja tajska :P Tam to chemia aż furczała....

I ten brak OSTa... :wow: :wow:


Ale czytam też ze niby 48 odcinków i ze nie skończone więc sama nie wiem..
ODPOWIEDZ