[2016] The Princess WeiYoung

seriale z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

[2016] The Princess WeiYoung

Post autor: KartoflAnka » 18 gru 2016

The Princess WeiYoung
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tytuł chiński: 锦绣未央
Tytuł: The Princess Weiyang (Weiyoung)
Gatunek: historyczny, romans
Ilość epizodów: 54
Nadawca: ZJTV
Emisja: 11.11.2016 - 9.12.2016
* Drama osiągnęła 18 bilionów obejrzeń w ciągu miesiąca.

Obsada:

Tiffany Tang jako Li Weiyoung / Feng Xin'er
Luo Jin jako Tuoba Jun (Książę Gaoyang)
Vanness Wu jako Tuoba Yu (Książę Nanan)
Mao Xiaotong jako Li Changru
Li Xinai jako Li Changle

Opis: Północna Dynastia Wei została wybita, zniszczona w jedną noc. Jedyną ocalałą jest Księżniczka Feng Xin Er, która zostaje sierotą. Mimo, iż dziewczyna unika śmierci , to w wyniku splotu wydarzeń i tak trafia na terytorium wroga. Sprytna dziewczyna przyjmuje tożsamość Li Wei Yang, córki nauczyciela. Dziewczyna doświadcza wiele cierpienia, a chęć zemsty wzrasta wniej każdego dnia. Postanawia zrobić wszystko, by zemścić się za śmierć rodziny i bliskich. Na dworze wroga zostaje wciągnięta w spiski rodzinne, miłosne a także po latach dochodzi do władzy, stając się wpływową kobietą.




Awatar użytkownika
Konata
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 270
Rejestracja: 22 cze 2009

Re: [2016] The Princess WeiYoung

Post autor: Konata » 19 gru 2016

:angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry: :angry:
koty to zuo najwiekszego sortu


Kartofelku!!!! Czy ja już mówiłam Ci w tym miesiącu że kocham!?
Miałam temat zakładać gdyż już 23 odcinek za mną a tu takie miłe zaskoczenie! Zostałam wciągnięta w walki szlachty i plebsu i różnice klasowe przebijają wady i zalety żwirków ah jakże upadłam nisko poniżej łydki już chyba!


Uwielbiam tę :snake: dramę!
Głównym powodem mojego uczucia względem tegoż serialu jest ponadprzeciętna inteligencja głównej bohaterki i to nie w stylu - dokleję wąs i nikt mnie nie pozna- tu mamy zdecydowanie wyższy poziom. Aktorkę prócz rozumu wyróżnia w moim odczuciu uroda, jest śliczna i całkiem dobrze gra co sprawia, że bardzo przyjemnie ogląda się całość na większym ekranie bo i stylizacje są interesująca i ładnie wykonane.

Standardowym zabiegiem chińskich dram mamy mały haremik wokół tytułowej Wei Young, przekrój bogaty bym rzekła, bo i urodziwy naiwny młodzian o ustach mocno zarysowanych którego błyszczące oczęta nie spuszczają wzroku z niej, mamy urodziwego wysoko postawionego mężczyznę z perspektywami i koligacjami, który serce próbuje zdobyć coraz ciekawszymi metodami i mamy wyrachowanego czającego się gdzieś na uboczu pięknego kandydata w cudownych warkoczykach i z brwiami wyrażającymi więcej niż tysiąc słów.

Drama nie pozwala się nudzić, akcja jest wartka, nie ma długich spojrzeń, podziwiania wschodów czy zachodów słońca a i ogólnych dłużyzn tu raczej nie uświadczymy. Trup można by rzec goni trupa bo i nigdy nie można mieć pewności że po 20 odcinkach rzekomo martwa osoba <nie to nie jest istotne że WIDZIELIŚMY moment końca> nie wyskoczy z wody by stać się rzecznym ninja. Postacie jak nie padają trupem to chociaż przyleją sobie po twarzy - średnio 5 razy na odcinek, intrygi są ciekawe, nie ciągną się i co zaskakujące jako że to drama to to, że główna postać nie łyka wszystkiego jak pelikan tylko przewiduje ruchy przeciwników i udaje jej się osiągać wyznaczone cele nie dzięki krystalicznie czystemu sercu i miłosierdziu jak i łzawieniu przy każdej okazji oraz przypadkowi a dzięki sprytowi i inteligencji. Irytuje mnie czasem gdy postać która dosięga władzy jest przedstawiana jako naiwna i głupia jak but dziołcha która wybacza wszystkim, wydaje mi się żeby osiągnąć pozycję i co najważniejsze ją utrzymać <niezależnie od czasów>, nie da się być pustogłową kochającą tęczę, ptaszki i ludzi osoba <oczywiście są wyjątki> , rozumiem umoralniający aspekt takich zabiegów co nie zmienia poziomu mojego rozczarowania takimi tworami.

Fabuła! Jest tutaj, przyznaję! Nie wiem do końca dokąd nas to wszystko prowadzi i obawiam się jakiś machinacji ze strony twórców ale na razie jest ciekawie. Postacie się rozwijają, knują, planują, osiągają swoje cele bądź padają trupem, jakoś nie ma tu półśrodków. Czasem jest śmiesznie, czasem jest uroczo, bywa okrutnie, zdarzają się przekombinowane i nielogiczne rzeczy ale to wszystko podane w tak pięknej oprawie cudownych kolorów...


PS BRWI VANESSA!!!! JA SIE PYTAM CZEMU?!!?!!!!! Rozumiem warkoczyki, rozumiem jakaś dziwna pelerynka ale O CO CHODZI z brwiami!?! Czemu one maja taki OKRUTNY kształt?!
6 palec i czy tylko ja sikałam ze śmiechu?!? Te dramatyczne zbliżenia jak w Modzie na sukces!!!
Piękne to wszystko piękne i jak nie wiesz co począć ze swym życiem STAŃ SIĘ NINJĄ!!!!
:fav: :fav: :fav: :fav: :fav:
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Re: [2016] The Princess WeiYoung

Post autor: KartoflAnka » 02 sty 2017

Konata pisze:Kartofelku!!!! Czy ja już mówiłam Ci w tym miesiącu że kocham!?
Miałam temat zakładać gdyż już 23 odcinek za mną a tu takie miłe zaskoczenie! Zostałam wciągnięta w walki szlachty i plebsu i różnice klasowe przebijają wady i zalety żwirków ah jakże upadłam nisko poniżej łydki już chyba!
Chyba nie pamiętam KONATKU :fav: :fav: :fav: , ale ta drama jest faktycznie warta uwagi, już jakby nie zwracając uwagi na ten całe kiczowate momentami otoczenie i fabułę rodem z seriali tasiemców amerykańskich to nie Wolno!!! :shake: koło tej produkcji przejść obojętnie.
Ja skończyłam i ze szczerym sercem mogę to każdemu polecić. Ba! Nawet wepchnąć na siłę do oglądania. Kto jeszcze nie widział ten gapa i niech szybko wpisuje na listę. Muszę przyznać, że obok Empress Ki to chyba jedyna taka dobra intrygancko- wciągająca historia w wydaniu historycznym.
Awatar użytkownika
Konata
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 270
Rejestracja: 22 cze 2009

Re: [2016] The Princess WeiYoung

Post autor: Konata » 25 sty 2017

Oh Kartofelku jak ja doceniam Twoje propy <3

Jestem na 36 obecnie epizodzie, miałam mała przerwę w łoczeniu <trzeba było nadrobić Zacne Seriale Hamerykańskie>.

Kocham skałki od czasu Subka i zebry miłościa wielką, tutaj rola skałki jest wysoko ceniona przez wszystkich, niestety zestaw skałek naziemnych mamy jeden i postacie muszą się obracać w tym samych kamiennych "kryjówkach", i już nawet wydaje mi się że zestaw 7 drzew to każdy las tylko ujęcie raz spod krzaczka raz z gałązki.

Piękne są białe liski na jakiś dopalaczach, cudowne są maski na twarz, wspaniała jest stała doza wzajemnego policzkowania się, warkoczyki Vanessa i to jak z niespodziewanie postacie dokonują żywota...
Obecnie akcja jakby podryfowała w niezbadane wody i momentami sama nie wiem czy facepalmować czy może smiać się <najważniejsze to mieć popcorn pod ręką>.. Chyba nawet aktorzy nie wiedzą dokąd to wszystko zmierza, poza Vanessem który tak pełen ekspresji tu jest i którego brwi nawet chwili w spokoju uleżeć nie mogą.

Ogląda mi się nadal dobrze, to nadal jest przyzwoicie aktorsko, to są piękne stroje i kolorki, fabuła jest nadal wartka wszystko rozwiązuje się ekspresowo. Momentami te skoki przypominają mi Chinese Paladina zacne i niedoceniane dzieło.
Awatar użytkownika
Konata
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 270
Rejestracja: 22 cze 2009

Re: [2016] The Princess WeiYoung

Post autor: Konata » 31 sty 2017

Skończyłam!

Kartofelku! Nie przygotowałaś mnie na końcówkę! Nie chodzi o nadmiar dramatyzmu i posiadanie Spoiler! tylko jeden dawki antidotum ale ogólnie jakie WTF tam akcje robili, że nie wiedziałam czy już rzucać, czy ciągnąć i liczyć że scenarzyści się ogarną <nie, nie zrobili tego>.

Początkowe ok 25 epów było świetne, oglądało mi się znakomicie, główna się wybijała, logiczna zależność była i ładnie sobie to wszystko było tłumaczone i przeprowadzane do tego mieliśmy haremik wielbicieli w pełnym przekroju. Im dalej tym dziwniej, nadal mamy intrygi, okresowo nawet co odcinek schemat nam się stworzył "masz 2/3/10 dni by znaleźć winnego jak nie to skrócimy Cie o głowę", czułam się jak Sherlock dedukując z główna, mój prywatny Watson nie chciał mnie jednak wspierać, może już wtedy miał dość... Niestety pod koniec wszyscy jakby oszaleli, jedni bardziej drudzy mniej, i zaczął się jakiś szał ciał i planów i jakieś wiązania, kneblowania i oczywiście ulubione w dramie policzkowania. I tu już chyba przestałam się skupiać, pod koniec to tak jednym okiem mogłam bo to wyczyniali początkowo logiczni bohaterzy doprowadzało mnie do stałych facepalmów a jak wiadomo o zdrowie trzeba dbać.

Vaness, jego brwi, jego warkoczyki i ulubiona pelerynka.... Dramatyzm który tworzył, tragiczna im dalej tym bardziej jego gra aktorska <i tak go kocham> i jego postępowanie, im dalej tym bardziej specyficzne, to już nie chodziło o to że nagle Wielka Milość przysłania mu cele i ogółem cały świat. Ehhhhhhh Zmarnowali mi go tu zupełnie.

Pomijając postaci, posiadające bardzo płynne charaktery, za którymi ciężko było momentami nadążyć, mamy cudowny przekrój ludków ubijanych, tylko po to by NAGLE i Niespodziewanie mogli ożyć za -naście epeczków. Oh cóż to za radość była z mej strony gdy postać w bandażach zamieniła się w postać w masce Spoiler! po co zakładać maskę jak te bolesne dla oka loczki zostały? i okazało się że mimo że wszyscy zginęli to tak naprawdę nikt... Co do trupów to czasami wydawały się przypadkowe trochę, pewnie to dlatego żeby wprowadzać moment konsternacji i możliwości obstawiania kto kolejny zakończy życie i w jaki sposób, taka gra w zgadywanie żeby widz się nie znudził i nie porzucił serialu.

Podsumowując to całkiem dobra drama choć pod koniec trochę nazbyt entuzjastycznie traktowana przez twórców i ogólnie to ja może też poproszę takie maseczki na twarz!
ODPOWIEDZ