[Anime] B Gata H Kei (2010)

pozostałe seriale made in Asia
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

[Anime] B Gata H Kei (2010)

Postautor: Lily » 17 lut 2013

Obrazek


Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2010
Ilość odcinków: 12
Czas trwania: 12×25 min
Gatunki: Comedy, Romance, Ecchi, Seinen

Opis:
Yamada jest 15 letnia uczennicą, której marzeniem jest zaliczyć 100 facetów. Mimo ambitnych planów nadal jest dziewicą i poszukuje jakiegoś nieogarniętego prawiczka na pierwszy raz. Pewnego dnia spotyka takowego... i rozpoczyna się polowanie :rolly:

Ode mnie:
Melduję kardynałowi Pszemkowi, że polecone przez niego anime obejrzane! A że fanem tego gatunku raczej nie jestem, to pan Snejk dokonał nielichej rzeczy, że udało mu się wcisnąć mi anime :)

Pierwszy odcinek obejrzany tak w zasadzie eksperymentalnie zaciekawił mnie na tyle, że postanowiłam obejrzeć całość. Bo jednak jest cos niecodziennego - 15latka marząca o seksie z setką facetów... :crazy: Ach gdzie te czasy gdy mając 15 lat było się zielonym, niewinnym i nieskalanym grzeszną myślą, dokąd zmierza ten świat? :roll:
Tak w sumie to nie wiedziałam czego się spodziewać. Najpierw myślałam, że to będzie jakiś gniot który przez wylewający się erotyzm będzie jednym z tych gatunków, przez który potem mamy nastoletnie ciąże i bzykających się gimbusów. Po kilku odcinkach zaczęłam się coraz bardziej obawiać, że to idzie w skrajnie odwrotnym kierunku i zaraz się okaże, że mam do czynienia z anime moralizującym gdzie będzie jakaś big love, a końcowy wniosek będzie taki, że trzeba czekać na wielką miłość, a seks to najlepiej dopiero po ślubie. Na szczęście okazało się, że nie było to ani jedno ani drugie :)

Generalnie oglądało się przyjemnie. Fajnie pokazano te wszystkie podchody Yamady, która momentami przechodziła już samą siebie. Dziewczyna była zdrowo pieprznięta, temu zaprzeczyć nie sposób, ale jednocześnie była sympatyczna i budziła pozytywne emocje. Najbardziej rozbawiało mnie to, jaka to była hej do przodu i cwaniakowała cały czas czego to ona w łóżku robić nie będzie, a już przy pierwszej sytuacji gdy zobaczyła erekcję to uciekła jak oparzona stwierdzając "tak strasznie się przestraszyłam" :rolly: Dużo było zabawnych sytuacji,im dalej tym coraz większy cyrk, a mistrzostwem był odcinek ze świąteczną imprezą w domu różowowłosej panny (też ciekawa postać, te jej diaboliczne śmiechy do lustra i napalenie na własnego brata :lol:). Podobał mi się też sposób w jaki przestawiono moment gdy pojawiał się wzwód - ten typek w kimonie, ja pierdziele :rolly: Ogólnie to jest wesoło, są ciekawe postacie, historyjka wciąga. Może trochę za bardzo skupiono się na cyckach bohaterek, no ale można na to przymknąć oko ;)

Były tez momenty gdy Yamada, mimo całej mojej sympatii, drażniła mnie. Trzymała tego biedaka w niepewności, udawała że go olewa, no po cóż tak robić... :omg: A gdy były jakieś sceny z macankami to reagowała tak, że gdybym ja była na miejscu tego faceta to bym pomyślała, że straszna krzywdę dziewczęciu robię, stękała, uciekała, wzdychała, cyrk na kółkach. Tam potrzebna była męska decyzja - albo idziemy na żywioł i ciśniemy (skoro setka facetów czeka), albo zgrywamy cnotkę-niewydymkę. Ale z drugiej strony można jej to wszystko wybaczyć, w końcu 15 lat to dość wczesny (może nawet za wczesny) wiek na erotyczne ekscesy.

Ogólnie to podobało mi się, ale... naprawdę zabrakło na koniec tego seksa :roll: Tyle starań, tyle prób, a tu się seria kończy i towarzystwo nadal nie rozprawiczone/rozdziewiczone? Jestem naprawdę zawiedziona, zabrakło tu czegoś z przytupem na koniec. Skończyło się tak nijako, bo nie wiemy w końcu na czym stanęło: czy Yamada i Kosuda są razem? Gdy Yamada porzuciła swoje plany zaliczenia setki facetów? Co z ognistym romansem różowego rodzeństwa? Co z wielka, nieodwzajemnioną miłością gotującej koleżanki Kosudy? No i co z tym nieszczęsnym pierwszym razem?

Więc historyjka niby pozbawiona moralizatorstwa, ale myślę, że jakaś mała, zawoalowana nutka się pojawiła. Końcowy wniosek całej historii określiłabym jako taki: może i można oddzielić seks od miłości, ale nie sposób oddzielić go od emocji. I w sumie jest to całkiem sensowny wniosek.

Dla odmóżdżenia dobrze się nadaje i jak ktoś lubi takie z lekka erotyczne klimaty to też :) 7/10


Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [Anime] B Gata H Kei (2010)

Postautor: Snake » 18 lut 2013

Nie wiem jak innym, ale mi podoba się, jak seria, która z pozoru zboczona, głupia, czy momentami lekko wulgarna, okazuje się być tak naprawdę szkolnym, i to całkiem uroczym, love story.

Oglądało mi się świetnie - lubię ten typ humoru, często musiałem pausować, żeby dobrze się wyśmiać. Zwłaszcza początek i koniec był na dobrym poziomie.

Też mi trochę szkoda zakończenia i nieskonsumowanego związku, ale trudno. Może by się rozstali za pół roku, może by o sobie zapomnieli - to też nie jest ważne, istotne jest tylko to urocze love story, które mieli okazję przeżyć w swoim życiu, jeszcze oboje będąc bardzo nieporadnymi Sympatyczne było też to, że Yamada, teoretycznie zboczona i napalona, okazała się tak naprawdę być dobrą dziewczyną, która tylko niepotrzebnie zinternalizowała sobie niewłaściwe normy :P

Nie żywię się zbyt często ecchi, ale to jedna z lepszych serii z tego gatunku, które widziałem. Także polecam i daję 8/10 :mrgreen:
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [Anime] B Gata H Kei (2010)

Postautor: Lily » 18 lut 2013

Ja myślę, że nazwanie tej serii lekko wulgarną jednak jest trochę na wyrost. Moim zdaniem wszystko mieściło się jeszcze w granicach dobrego smaku i bez przeginania. Nawet (a może tym bardziej) jak na szkolne warunki.

Snake pisze:Sympatyczne było też to, że Yamada, teoretycznie zboczona i napalona, okazała się tak naprawdę być dobrą dziewczyną


Myślę, że jedno drugiego nie wyklucza ;)

Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości