[Anime] Ergo Proxy (2006)

pozostałe seriale made in Asia
Awatar użytkownika
wiktor
Oglądam regularnie xD
Posty: 229
Rejestracja: 10 kwie 2011
Lokalizacja: fizycznie Toruń, ale myślami błądzi po świecie :)

[Anime] Ergo Proxy (2006)

Postautor: wiktor » 29 maja 2013

Obrazek

*rodzaj produkcji: serial TV
*rok wydania: 2006
*ilość odcinków: 23
*czas trwania: 23 x 25 min
*kraj: Japonia
*gatunek: przygodowy, fantasy....

linki:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ergo_Proxy" onclick="window.open(this.href);return false;

opis:
idealny świat przyszłości = Romdeau = gdzie człowiek może sobie po prostu być, bo wszystko robią za niego roboty, robociki :mrgreen: czy tego chce, czy nie :smoke2:
jest pewna lala, której znudził się już ten "piękny" świat = Re-l Mayer Obrazek = wnuczka gubernatora, troszkę niepokorna, uparta i ... Obrazek :roll:
i jest ten, który czuje do niej słabość = Vincent Law Obrazek= imigrant, pracujący wytrwale, by zostać wartościowym obywatelem, który ... dobrze, że wyszedł na spacer, bo mu wiatr poprawił wizerunek: Obrazek
a w tych przygodach towarzyszyli mu ciekawe przystojniaki przystojniaki np.:
Obrazek oraz Obrazek i niezastąpiona Pino = Obrazek/Obrazek

moje:
na razie nic nie powiem... poza tym, że obiecałam Azz obejrzeć coś japońskiego :victory: i znowu zostałam wrobiona przez Pino .... :smoke2: a jestem po 9 epie i ciśnie mi się na usta: dośte.... waeeeeeeeeee :confused:

[edit]
bajeczka o tym, że choć jest Stwórca, to życie na ziemi, to ciągła walka .... a najbardziej chyba z samym sobą :mrgreen:

p.s. co by ten Wincent zrobił bez Re-l i bez kochanej Pino = dziewczynki z pięknym uśmiechem

bo kochamy Pino :kiss:


Obrazek
Awatar użytkownika
Mayuko
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 65
Rejestracja: 13 lut 2012
Kontaktowanie:

Re: [Anime] Ergo Proxy (2006)

Postautor: Mayuko » 15 cze 2013

KOCHAM Ergo Proxy. To jest jedno z najlepszych anime, jakie widziałam. Co prawda, oglądałam je ze dwa lata temu w stanie kompletnego "zagubienia" i osłupienia życiowego, więc klimat bardzo mi pasował, ale do tej pory jest w czołówce mojej listy. Do tego ma przegenialny opening.
W kwestii bohaterów, wkurzała mnie Pino i trochę przerażała, podobnie jak wszystkie mechy. "Wkurzała" mnie też Real (Re-l czy jak tam jeszcze), ale w innym tego słowa znaczeniu - bo ja "wiedziałam" to, do czego odpowiedzi ona ciągle poszukiwała. I może przez to ją polubiłam. Intrygującą postacią był też Vincent (no ta, sama czołówka, ale jestem super). Duet Real - Vincent był bardzo, eee, lubiłam ich, za to "coś" między nimi, przemyślenia, poszukiwania i że choć na pozór tak różni, tak pogrążeni we własnych problemach, mieli w gruncie rzeczy mnóstwo wspólnego, mieli te same pytania i wątpliwości.
Plączę się. Reasumując, Ergo Proxy to jedno z moich ulubionych anime. Lubię taki klimat i wszystko, co jest "psycho" i gdzie szuka się sensu i drugiego dna.
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [Anime] Ergo Proxy (2006)

Postautor: Volli » 05 paź 2013

Uwaga, to jest post urodzinowy!*

W Ergo Proxy zostałam "wrobiona" przez Pino do spółki ze Snejkiem. Anime polecane mi było już dawno temu, ale jakoś tak fragmenty mnie nie zachęcały... Rysunek... eeee... nie no... co tu dużo gadać, ja po prostu nie za bardzo lubię animację... W zasadzie jakąkolwiek animację. Tzn. najmniejsze rysunkowe potknięcie mnie BOLI no i czasami denerwuje mnie ta animowana karykaturalność. Nie będę więc za bardzo komentować warstwy wizualnej, która co prawda była o wiele lepsza niż się spodziewałam (zwłaszcza kolory i tła), ale jednak - no cóż... powiedzmy po prostu że dało się to oglądać.

Bardzo przypadł mi do gustu klimat tego anime. Jest ponuro, jałowo, apokaliptycznie, czasami brutalnie. Podobało mi się również to, że wiele w nim niedopowiedzenia, że zostawiony został dość duży margines do dalszego wyobrażania sobie historii. Opening jest rzeczywiście bardzo dobry i szczerze mówiąc to ostatecznie on przekonał mnie do obejrzenia całości. Na pewno mocną stroną są też wyraziście zarysowane postaci. Dwójka protagonistów i relacje między nimi to naprawdę klasa sama w sobie, a jest jeszcze przecież Pino... Z jednej strony postać prosta i beztroska, z drugiej - najbardziej enigmatyczna i najbardziej chyba symboliczna w całej tej historii. Tak naprawdę można by się obyć bez niej - fabuła jako taka właściwie nic by na tym nie straciła. Tyle, że gdyby nie było Pino, Ergo Proxy nie miało by duszy...

Za najbardziej udany uważam pierwszy odcinek serii - z tym zastrzeżeniem, że jest on nieco mylący. Nie spodziewałabym się po nim raczej zapowiedzi opowieści "drogi", a przecież właśnie tym Ergo Proxy ostatecznie się okazało. Oczywiście nie narzekam, bo koncepcja bardzo mi się podobała, tym niemniej po pierwszym odcinku spodziewałam się raczej historii kryminalno-horrorowej.

Ergo Proxy z jednej strony bardzo pozytywnie mnie też zaskoczyło, z drugiej - w tym pozytywnym zaskoczeniu - trochę rozczarowało. Chodzi mianowicie o ilość tropów i odniesień. O naprawdę bogatą symbolikę, której rozszyfrowywanie sprawiało mi naprawdę dużo radości. Problem tylko w tym, że jak się okazało, cała ta misterna siatka skojarzeń prowadziła w zasadzie donikąd. Jakby zabrakło we wszystkim spoiwa, zwornika, czegoś, co ostatecznie spięłoby wszystko w jakimś punkcie. Bo zakończenie, choć dobre, wiele właśnie tych symbolicznych wątków pozostawiało w zawieszeniu. A roi się od tego już w pierwszym odcinku. Od Nowej Zakrystii San Lorenzo z nagrobkami Medyceuszy i czterema rzeźbami: Nocą, Dniem, Świtem i Zmierzchem, przez Alicję w Krainie Czarów, odniesienia do kinematografii - zarówno zawoalowane jak i bezpośrednie, do malarstwa (vide - "Ofelia" Johna Everetta Millaisa), mitologii ... jest tego naprawdę mnóstwo. Można się w tym gąszczu bardzo łatwo pogubić. Przydałby się tu czasem jakiś Biały Królik w charakterze przewodnika. Tak czy inaczej - symbolika symboliką - trochę tego, trochę tamtego, tak od Sasa do Lasa - chaos. Jeden jedyny wspólny mianownik tych symboli (przynajmniej większości z nich) to to, że dotyczą "alternatywniego" świata - to trochę taka oniryczna - senna plątanina. Nie bardzo wiadomo co jest rzeczywistością, co jest realne, co się tylko wydaje, co się śni. Tak jak napis spod Nocy Michała Anioła, który patronował pierwszemu odcinkowi (stanowiąc bezpośrednie odniesienie do Vincenta i Ergo Proxy), ale trochę chyba też całej serii:

Sen cenię. Głazem być jest lepszym losem,
Póki zło z hańbą w świecie się panoszą.
Nie widzieć, nie czuć jest dla mnie rozkoszą;
Przeto mnie nie budź! Cyt! Mów cichym głosem!


*nie wiem czy to plota, czy nie ale Konat donosił, że Snejk ma dzisiaj urodziny, więc posta tego dedykuję właśnie gadowi, niech ma!
:volli:

Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość