Sawatdii ka!

pole do popisu dla nowych użytkowników
Awatar użytkownika
Noirika
Przyklejony do ekranu
Posty: 528
Rejestracja: 29 gru 2006
Lokalizacja: Wągrowiec/Poznań

Post autor: Noirika » 02 sty 2007

Ja Ci polecam Poznań :) Może miasto piękne nie jest, ale dzieje się dość dużo i nawet czasami miłego człowieka można spotkać ;)


Awatar użytkownika
czajka
Przyklejony do ekranu
Posty: 589
Rejestracja: 29 gru 2006
Lokalizacja: Poznań

Post autor: czajka » 02 sty 2007

Devi pisze:Co ja robie za granica ? A mieszkam sobie hahah...
A tak powaznie to jestem Au Pair
Zastanawiam się nad Au Pair...polecasz?
Devi pisze:Mnie ogolnie rodzice do Chełmna chca wyslac bo tam np mozna znalezc mieszkanie za 100 zl miesiecznie (i to calkiem przyzwyite). Oczywiscie z 1 pokojem ale to akurat na jedna osobe wystarczajaco :P
Może wyjde na ignorantke, ale tam są w ogóle jakieś uniwersytety? ;^_^ Nie wiem czy rozsądnym podejściem jest szukanie uniwersytety w tanim mieście, w końcu lepiej szukac po lepszych uczelniach :)
Awatar użytkownika
czerteziki
Przyklejony do ekranu
Posty: 629
Rejestracja: 24 wrz 2006
Lokalizacja: Somewhere over the Rainbow

Post autor: czerteziki » 02 sty 2007

Mhh amoze Łódż????? ale ceny tez podobne.....
Awatar użytkownika
czajka
Przyklejony do ekranu
Posty: 589
Rejestracja: 29 gru 2006
Lokalizacja: Poznań

Post autor: czajka » 02 sty 2007

W Łodzi nie ma koreańistyki, z tego co wiem jest tylko w Poznaniu ;^_^ Tam chyba w ogóle nie ma filologii orientalnych :/ Szkoda, bo miałabym zdecydowanie bliżej do domu ;)
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Post autor: Devi » 02 sty 2007

No w Chełmnie jest nowa uczelnia.... ponoć całkiem dobra ale wiecie... z braku laku to wszystko może być dobre, nie ?
Ja i tak bede sie musiala rozejrzec za tymi uniwerkami wszystkimi dokladniej... powinnam to wczesniej zrobic no ale coz... niebardzo mam teraz jak :P
czajka pisze:Zastanawiam się nad Au Pair...polecasz?
Czy polecam... wiesz... to ciężko powiedzieć bo na prawde zależy na jaką rodzinę trafisz...
Znajoma mojej siostry trafiła na rodzine z 3 dzieciakow i jedyne co slyszala od jednego z nich na poczatku to bylo "I hate you" hehe.
Ja trafilam na super rodzine... szaloną (w jak najlepszym slowa tego znaczeniu). Dzieciaki sa na prawde miłe i nie ma wiekszego problemu... tyle, że oni powaznie trenuja tenisa wiec albo sa w szkole albo na treningach - duzo ich w domu nie ma...
Ja wlasciwie niewiele sie nimi zajmuje. Glownie zajmuje sie pracami domowymi co mi lezy jak najbardziej ;)
Ogólnie mam peeelno wolnego czasu i w ogole jest tu super atmosfera...

No ale jak mowie , to wszystko zalezy od rodzinki ;)
Awatar użytkownika
czerteziki
Przyklejony do ekranu
Posty: 629
Rejestracja: 24 wrz 2006
Lokalizacja: Somewhere over the Rainbow

Post autor: czerteziki » 02 sty 2007

A to teraz skonczylas liceum tak?? czy tam chodzisz do szkoly? Bo podobno rozine to bywa.. kolezanka mojeje siostry byla w e francji naprawde podszkolila jezyk al epoprostu do takiej rodziny trafila...
Awatar użytkownika
czajka
Przyklejony do ekranu
Posty: 589
Rejestracja: 29 gru 2006
Lokalizacja: Poznań

Post autor: czajka » 02 sty 2007

Ja? Tak, dzięki bogu już skończyłam liceum ^_^
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Post autor: Devi » 02 sty 2007

Hmm... ja tez liceum skonczylam... wlasnie w tym roku (no w sumie 2007 mamy wiec w zeszlym :P).

Eh... każdą rodzine mozna przezyc... ale francuzi są z regoly dziwni :P
Mi kolezanka opowiadala jak byla na wymianie we francji... niezle sie mozna bylo usmiac haha... ale to byl raczej czarny humor :P
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Eliza » 02 sty 2007

Też byłam kiedyś au pair. Jeszcze w czasach kiedy wizy trzeba było mieć...
Na teraz to bym au pair nie polecała. Lepiej pojechać tak sobie i mieć normalną pracę. Kiedyś nie było wyboru, ale dzisiaj^_^
W au pair jest tak, że rzeczywiście wszystko zależy od rodziny z jaką mieszkasz. 20% że trafisz dobrze, 50% że trafisz średnio, 30% trafisz źle. Tak przynajmniej wykikało z obserwacji moich i moich koleżanek także au pair.
Ja trafiłam dobrze, bo dzieciaki były bardzo fajne, ale sami rodzice tacy średni. To znaczy byli dosyć mili, ale powiedziałabymj, że bardziej grzeczni niż "serdeczni". Raczej nie zaprzyjaźniłam się z nimi. Chociaż dzieci się do mnie bardzo przywiązały. Mimo, ze w sumie u mnie też jakieś 75% to były prace domowe, a 25% pracy to zajowanie się dzieći. Co mi akura nie pasowało. Bo wolałam być niańką niż sprzątać...
ODPOWIEDZ